Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Temat szczęścia zawsze mnie interesował i dobrze, że się zmierzyłaś z tematem, bo chyba każdy, nie tylko twórca, powinien to zrobić, nawet w stosunku do samego siebie. Może najwięcej dowiedziałem się od W. Tatarkiewicza, z jego książki "O szczęściu", chociaż tyle jest tam rodzajów szczęść, że można się pogubić:). O krainach szczęśliwości były legendy, Ty też przywołujesz swoją wizję, dla znużonych dusz, co sugeruje, że szczęście jest wypoczynkiem po trudach życia, zresztą piszesz w puencie, że szczęście jest mętne, rozumiem, nieokreślone, chociaż wskazujesz, że zachwyt może być ważnym elementem. Musze się zgodzić, że śmierć jest  konkretem, chociaż mocno wierzący zapewne widzą ją inaczej, niż ateiści. Temat rzeka, pokazany w ciekawy sposób. Na koniec, W. Tatarkiewicza, kiedy był już mocno wiekowy, pewna młoda dziennikarka spytała: panie profesorze, czym tak naprawdę jest szczęście, o którym pan tyle napisał. Profesor uśmiechnął się i odpowiedział: Nie wie pani? Alkohol i dziewczynki. Ciekawe, że w swojej książce o tym nie wspomniał:).

Pozdrawiam serdecznie. 

Opublikowano

@Berenika97

 

Berenika potrafi ubrać myśli w ciszę.

 

w rękawiczki milczenia bogów .

 

w mętne szczęscie i konkret śmierci.

 

tonąć z nienaganną postawą w stare wino metafor.

 

rzucać zachwyt na wiatr.

 

sprawiać, że wszystko, co jasne, staje się zbędne.

 

Jej umysł pali się poza mapą.

 

poza sensem.

 

poza oczekiwaniem.

 

i zostawia we mnie zachwyt dziki.

 

dziki jak nic innego.

 

 

Nika.

 

jesteś wspaniała :)))

 

 

Opublikowano

@Berenika97 Wyspy szczęśliwe, czy Hyperborea - odwieczne imaginacje człowieka o raju na ziemi.

 

Tyle lat minęło i jeszcze go nie znaleźliśmy :)

 

Piękny temat i jeszcze piękniejszy wiersz.

 

Nie wierz żeglarzom.

Najpiękniejszy brzeg

to ten pod stopami.

 

Pozdrawiam

Opublikowano (edytowane)

@andrew

 

Bardzo dziękuję! Twój wiersz brzmi jak odpowiedź ze światła na mój z cienia. 

Serdecznie pozdrawiam. :)

@violetta

 

Bardzo dziękuję! Pozdrawiam. :) 

@Myszolak

 

Bardzo dziękuję! Ciekawa refleksja, myślę, że każdy ma "swoje życie zwyczajne"  , a jakże są owe życia różne.  Tak samo jak rozumienie szczęścia.  Serdecznie pozdrawiam. :)

@MIROSŁAW C.

 

Bardzo dziękuję!  Bardzo możliwe, każdy ma swoją chwilę szczęścia - może to być zachwyt. :)

Serdecznie pozdrawiam. :)

@Marek.zak1

 

Dziękuję za tak wnikliwy komentarz! Tatarkiewicza znam pobieżnie, ale teraz chyba muszę sięgnąć po tę książkę - zwłaszcza po tej anegdocie na końcu :)

Masz rację, że szczęście tu jest nieokreślone, może nawet podejrzane.

A śmierć - paradoksalnie - daje jakąś pewność. To rzeczywiście temat-rzeka.


Serdecznie pozdrawiam. :) 

@Migrena

 

Bardzo dziękuję! 

Potrafisz zamienić echo w głos. Dziękuję za ten dziki zachwyt - noszę go teraz ze sobą.

To chyba najwspanialszy prezent, jaki można dostać po opublikowaniu wiersza. Dziękuję, że tak czytasz, tak czujesz - i że się tym dzielisz.

 

Serdecznie pozdrawiam. :)))

 

@Łukasz Jurczyk

 

Bardzo dziękuję!  Serdecznie pozdrawiam:) 

 

Nie ufaj mapom.

Prawdziwy świat

to ten, który właśnie dotykasz.

 

 

@Rafael Marius   

 

Serdecznie dziękuję! Pozdrawiam. :)

 

 

 

 

Edytowane przez Berenika97 (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

wiadomo że śmierć konkretna

ale czy szczęście jest mętne

gdy nie zamknięte w butelkach

jest piękne ciepłe i wielkie

 

choć każdy je widzi inaczej

każdego też inne spotyka

na miarę potrzeb człowieka

a ziemskie potrafi znikać

:))

Opublikowano

@Jacek_Suchowicz

 

A ja 

warsztatu nie mam

tylko potknięcia

i zeszyt pełen skreśleń

 

ty budujesz katedry ze słów

ja ledwo składam zdania

ty odkrywasz metafory

ja w nie wpadam przypadkiem

 

czytam Twoje wiersze

i widzę rękę mistrza

każde słowo na miejscu

każdy obraz wyważony

 

ja piszę po omacku ty -

z precyzją chirurga

może dlatego moje są mętne

a Twoje - krystaliczne

 

serdecznie pozdrawiam i dziękuję że czytasz te moje potknięcia

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Benjamin Artur   Bardzo nastrojowy wiersz, w którym monotonna szarość deszczowej podróży staje się metaforą egzystencjalnego zagubienia. Świetny jest obraz palenia papierosa na poboczu, by "kolorem koszuli" przełamać szarość - to jakby gest oporu wobec przytłaczającego pejzażu i próba zaznaczenia własnej obecności w świecie. Znakomite jest zakończenie - pytanie, o obraz człowieka jako elementu większej kompozycji, który może zostać usunięty, jeśli nie będzie pasował do całości. Ta surrealistyczna puenta przenosi zwykłą podróż samochodem w rejony refleksji nad sensem własnego istnienia. 
    • @Starzec   Lato to podobno bardzo uważny słuchacz - na pewno wyłowiłoby ten wyjątkowy głos z miliona innych.  :)) Pozdrawiam. 
    • (tryptyk) Piszesz wiersze piękne, czułe I rytmiczne. Od niechcenia, tak przypadkiem Rzucasz słowa. I przeplatasz swe tęsknoty Spontaniczne, Z takim wdziękiem, że je można Zacałować. Chociaż wersy jednym ciągiem Są pisane, To przestrzenie między nimi, Pustką krzyczą. A te zwrotki niby razem Układane, Nigdy siebie nie zobaczą, Nie usłyszą. Wybacz proszę mą brutalną Ingerencję I przepraszam, że się wtrącam, Tu akurat. Lecz pozbieram Twoje słowa Bardzo skrzętnie, By je potem wszystkie razem Poprzytulać. Bardzo chłodno, ze złą miną, Patrzysz bokiem, Że zostawię twoje strofy Gdzieś na drodze. Jeszcze tylko się zatrzymam Rzucę okiem, Może zgarnie zabłąkany Ten przechodzień. Już pochyla się niechętnie I je czyta. Zebrał szybko wszystkie wersy W jedną całość I uśmiecha się serdecznie, Bo jak widać W słowach szczęście, na tej drodze Go spotkało. Za pazuchę skrzętnie schował Twoje wiersze I do serca je przytulił Tak ochoczo. Bo zrozumiał że miłości Są cenniejsze, Niż pieniądze, splendor, sława Oraz złoto. Idę dalej, a nade mną, Świeci księżyc. Mleczna droga gdzieś mnie wiedzie Wokół cisza. W dali wodnik wraz z pannami Wozem pędzi, Lecz hałasu ani rozmów Tu nie słychać. A przy drodze wartkim prądem Strumień płynie; Próśb, uczynków oraz marzeń Niespełnionych. Czy pragnienia ktoś wysłucha I je przyjmie, By nasycić i napoić Tych spragnionych? W dali ziemia swym błękitem Jeszcze mami. Tam się kończy i zaczyna Coś od nowa. Ktoś pamięta i wspomina Żeś kochany, Póki żyją - rozrzucane Twoje słowa.     wspomnienia do których wracam właśnie umuzyczniłem i nie che mi wejść na stonę proszę o podpowiedź
    • @Łukasz Jurczyk   Chciałabym w to wierzyć. :) Ale patrząc na to, jak trudno przekładać wiedzę o przeszłości na wnioski dla teraźniejszości i przyszłości -  coraz częściej myślę, że historia to jednak niedocaniana nauczycielka.:)  Pozdrawiam. :) 
    • ach te Twoje zasłowienie ładne no tak rozrzucane słowa wspomnienia ni jak nie chce się zapisać   może w oddzielnym poście też nie wchodzi plik muzyczny     
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...