Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Gość vioara stelelor
Opublikowano

Idę, Łąko, ku tobie, brzegiem mego szału.

          Ani zbrojny, ani konny.

          Z ramion twoich wyjdę - wonny

I duchem zroszonemu uśmiechnięty ciału!

B. Leśmian

 

 

 

Wtuliłem się w łąkę; w jej suknię kwiecistą,

srebrzoną po brzegach rosą niepamięci.

 

W tym gorącym nadmiarze każda łodyga

pragnie moich rąk; suchym szelestem sprzecza się z innymi

o palce zabłąkane wśród liści pokrzyw. Świat parzy,

pachnie, rozlewa się w tętnicach burzliwością kolorów.

Oddycham głęboko, prędko, tak, jak zawsze chciałem.

 

Łąko, łąko w krwawnikowych batystach, tymiankowych gazach!

Ty przede mną nie zasłaniasz oczu, ja szeroko otwieram

ramiona, w które wpadasz brzęczeniem pszczelich rojów,

pełnością kielichów. Ty przede mną się otwierasz,

ja trwam, nabieram mocy, miodu do dzbanów snu.

 

Łąko! zdrowo mnie wykarmiłaś

i nigdy nie milczysz; nie przestajesz,

ze szczodrością równą mojej, tętnić

wonną krwią, nektarem,

rodzić krzepkich pąków.

Zwielokrotniasz życie odważnie, bez odmierzania

- ze słowa na kwiat, z kwiatu na dotyk,

a z dotyku na mnie.

 

Wtuliłem się w suknię kwiecistą,

silny, przyjęty z radością do zielonej kołyski.

Łąko, oddycham głęboko, prędko,

jestem - - -

Gość vioara stelelor
Opublikowano (edytowane)

@Wiechu J. K.Pod warunkiem, że ktoś nie ma alergii na pyłki ;)

Ale zgadzam się, że łąka to cały mikroświat, a ja sobie trochę skręciłam w leśmianowskie klimaty, gdzie staje się też ona metaforą spełnionej zmysłowości, odpowiedzią na samotność i tęsknotę za intymnością.

Edytowane przez vioara stelelor (wyświetl historię edycji)
Gość vioara stelelor
Opublikowano

@MyszolakDziękuję.

A zdradzę Ci po cichu - ten wiersz urodziłam właśnie po to, żeby się samodzielnie wyciągnąć z bagna za włosy, jak baron Münchhausen.

Poczucie szczęścia, spełnienia, czasem trzeba sobie napisać. A później okazuje się, że to się realizuje, że to jest prawdziwe, bo słowa mają moc sprawczą :)

Gość vioara stelelor
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Ja... kurczaczkuję...

Kwitami lepiej niech nie pachnie, powiało  jakimś cyrkułem...

Gość vioara stelelor
Opublikowano

@iwonaromaRaczej liryczno-metaforyczna, ale tak, chciałam oddać soczystość bliskości i zespolenia z naturą.

Opublikowano

@vioara stelelor

 

 

Ty czytasz i tworzysz słowa - jak muzyk nuty. Ja słyszę muzykę i to taką kojącą wszystkie moje zmysły :)
 

Czytam Cię dziś jak rozgrzaną łąkę i tak czuję
Jest w tym wtuleniu tyle życia, zapachu i oddechu, że aż chce się na chwilę przymknąć oczy i tylko słuchać, jak rośnie.

Pięknie weszłaś w ten leśmianowski puls - miękko, a jednocześnie bardzo nasycenie.

I to Twoje niedopowiedziane „jestem”... ono jeszcze długo zostaje pod powiekami.

 

Fiu, fiu, jakby to powiedział wróbelek Ćwirk

Opublikowano

@vioara stelelor

 

to nie jest wiersz o łące !!!

 

to nie jest liryka natury !!!

 

lecz moment ontologicznego pęknięcia: "ja” traci swoją suwerennosć i zostaje wchłonięte przez puls istnienia.

 

tam, gdzie byt jeszcze migocze między snem a materią, tutaj dokonuje się radykalna afirmacja bo  człowiek nie stoi wobec świata lecz   staje się jego krążeniem.

 

"jestem” nie znaczy tu, że  myslę, więc istnieję, ale że oddycham razem z tym, co większe ode mnie.

 

to filozofia zanurzenia, w której sens rodzi się dopiero wtedy, gdy znika granica .

 

każda granica.

 

świetny wiersz.

 

Gość vioara stelelor
Opublikowano

@Alicja_Wysocka

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

@Migrena

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Pięknie to zdefiniowałeś - takie bezgraniczne obcowanie jest możliwe jedynie z naturą, poczucie jedności i bezwarunkowej akceptacji, bo przecież jesteśmy jej częścią.

Opublikowano

@vioara stelelor No to może jeszcze coś dopiszę, muszę, bo mnie trzyma i nie mogę wyjść z domu. Dalej zgaduję, że:

Nie nie piszesz o łące jak o krajobrazie.

Piszesz jak o kimś, kto Ciebie przyjmuje.

To jest bardzo relacyjne pisanie.

 

A ludzie, którzy tak piszą…

…rzadko są obojętni w relacjach -  teraz na powietrze :)
Pozdrawiam 

 

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Pomaga mi moje ciało  W zupełności mi wystarcząc Orężem Chrystusa jest Światłość   Gdy po bruku chodzę brocząc krwią  Światło ściera krew mocą swą  Krew schnie!   Dlatego uschnie korzeń zła - ciało  Zmysłowe, możesz to brać na dwójnasób    Ciało Boga jest bezformene Ale jednak zamieszkuje moje ciało  Bezforemna postać Boga   Każdy wie jak narysować koło  Ale spróbujcie narysować pełnię koła 
    • @Berenika97 Znasz temat, ja tylko naszkicowałem go. Każdy półprodukt ma swoje życie,  a do jednego samochodu potrzeba kilku tysięcy, a z kolei każdy z tych półproduktów też ma swoją historię. Dodam, że te półprodukty muszą być w wielu branżach  certyfikowane, a to trwa miesiącami. Problem, jak piszesz, jak coś się dzieje, typu pożar, wybuch, a w chemii, też tej farmaceutycznej którą znam najlepiej zdarza się niestety całkiem często.  Lekko nie jest. Pozdrowionka 
    • @FaLcorN  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

            Bodyguard…     W lodowej nocy zmarznięta, szukałam intensywnego ciepła. Twoje silne ramiona koją, chroniąc moją kruchość.   Stoisz blisko, daleki na wyciągnięcie dłoni, gotowy leczyć pocałunkami wszystkie rany ażurowego ciała.    A kiedy zwątpię unosisz mnie gorącym szeptem.!  przykrywasz sobą, gryziesz tylko wtedy kiedy bardzo pragnę.    Jesteś przecież moim skorpionem.!    
    • @Simon Tracy dzięki serdeczne

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • A to jest fraszka czy bajka?   Rozmowa   Mój bóg nosił cygańskie fatałaszki i czytał księgi przygodowe, pewnego razu usiadł na krawędzi   znaku drogowego: mój klucznik wczoraj umarł - rzekł w osobie gawrona, daj trochę żółtego sera:   opowiem ci epos o wojnie, niezbyt długo dumał: wiesz, głuptasku, dawno już przyszła nowa era -   mój bóg nosił cygańskie fatałaszki i czytał księgi testamentowe, pewnego dnia tyłek go zaswędzi.   Łukasz Jasiński (listopad 2010)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...