Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

podążam cmentarną aleją

śledzą mnie tysiące kamiennych oczu

gęsia skórka na plecach

 

moje palce krzyżują się

dotykam dłońmi nadgarstków,

badając puls

 

nie wierzę w wszechobecność

a jednak marmurowe usta poruszają się

 

aksamitny głos głaszcze powieki

wdziera się pomalutku za źrenice

rysując je pazurami od środka

 

spoglądające nieruchome oczy

złudzenie raniące mój umysł

 

biegnę

i biegnę

i biegnę

 

tam, gdzie zielony maj

gdzie słońce oślepia goniących

 

gdzie znowu zobaczę znajomą twarz

wśród wiosennych pajęczyn

 

boję się emocjonalnej ślepoty

czy to, co patrzyło,

wciąż patrzy przeze mnie

 

rozmyte odbicie

zegarek chodzi wstecz

Opublikowano

@Mel666

Łatwo otwierasz moje drzwi wyobraźni, Poetko. Pozdrawiam i podziwiam :-)

 

A maj szydzi ze śmierci... ale rodzi zapamiętale to, co umrze... rodzi cmentarze.

Zaludniamy cmentarze własną wyobraźnią, a tymczasem -wierzę - są one miejscami porzuconymi przez... zmarłych, którzy pojawiają się tam tylko dla odwiedzających, ale nie po to żeby wylewać żale nad sobą, tylko nad żyjącymi, którzy boją się przejścia... w nieśmiertelność.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...