Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

jestem głupi bo ciągle wierzę

w drugiego człowieka mimo

że zawiodłem się na nim

niejeden raz

 

jestem dobry wielu tak mówi

mimo że zdarzało mi się

gubić rozsądek być

bardzo nie miłym

 

jestem w poważnym wieku

a mimo to gapię się na

zgrabne dziewczyny

oblizuje się

 

jestem wariatem który kłania

sie drzewom oraz tęczy

nie boje się wiatru

ani grzechu

 

jestem zwykłym zwariowanym

człowiekiem który w tłumie

umie się odnaleźć mimo

że wokoło wiele cieni

 

jestem kimś kogo sam lubię

nie  wstydzę  się  siebie

mimo że czasami mam

trudne horyzonty

Edytowane przez Waldemar_Talar_Talar (wyświetl historię edycji)
Gość vioara stelelor
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

I tak trzymać!

Ten wiersz bardzo mocno do mnie przemówił, gdyż widać w nim akceptację siebie, zgodę z własnym wnętrzem, zdrowe podejście do swoich wad, wyrozumiałość, brak kompleksów., dystans do ego, ale też szacunek i ciepło.

To niemal wzorzec - jak można się zaprzyjaźnić samemu ze sobą, bez popadania w megalomanię.

Taki stan ducha można osiągnąć dopiero w wieku dojrzałym, i to po wielu życiowych zakrętach, o ile one oczywiście nie złamały psychiki, tylko ją wzmocniły.

Podoba mi się :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 Waldemarze, tylko rób to dyskretnie, bo możesz oberwać od żony.

A jak żona przeczyta wiersz, to powiesz - zmyślałem :)

Wiek nie jest poważny, to kalendarz jest niemądry, serdeczności.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Witam - zgadzam się z tym co w komentarzu - trzeba dojrzeć by wyrażniej

             widzieć i zrozumieć to o czym mowa w wierszu - dziękuje za

             podobanie - 

                                       Pzdr.serdecznie.

Witaj - masz rację z tym kalendarzem - a żona wyrozumiała - więc

            nie oberwie - miło Alicjo że czytałaś - 

                                                                               Pzdr.uśmiechem.

Witam - cieszy mnie że masz tak samo - ja też mam szacunek dla drzew -

              ponoć nasz nie było a drzewa są od zawsze -

                                                                                            Pzdr.serdeczznie.

Opublikowano

... Waldek.. popisałam i skasowałam sama.. zdolna jestem...

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

jw. tutaj wers ok. ale w I- szej i II- giej... skoro jestem.. to głupi (nie, głupim) oraz.. dobry (nie, dobrym)

niejeden raz.... łącznie w tym przypadku.

bo poza tym... fajne, Twoje....: )

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Migrena  bardzo dziękuję za docenienie wiersza i jego ocenę.  To powrót do źródła, obecność przez nieobecność.  Pozdrawiam serdecznie.   
    • w rodzinie była ostatnią na którą spojrzeli święci pojawiła się w 1999 roku jako chora psychicznie dwunastolatka pisząca pamiętnik kiedy miała szesnaście lat filmowałem jak wyciąga gumę z majtek i zbiera sobie przed lustrem włosy w długi emocjonalny kitek w hotelu miracle wyciąga ze ściany suszarkę i uruchamia ekspres do kawy potem wychodzi do lekarza wyciąga ołówek i pisze na drzwiach closed wyraźnie mówi do portiera że nie wróci już na noc bo lekarz ma edytor tekstu na tym kończy się scena w budynku karolina przechodzi przed napisem don't walk uśmiecha się macha ręką w kadrze widać też psa i smutnego mężczyznę który patrzy na bose łapy psa karolina powoli przechodzi coś mówi do mężczyzny który wyciąga rękę próbując złapać ją za śmieszny kitek wtedy powietrze pęka jak grafit w źle zatemperowanym ołówku
    • ulewa   o deszczu z  użyciem  szumiących Staff pisał    miarowy i równy tak szemrał kroplami    Twój - chlusty i cięcia z ukosa tak obmył   dał życie
    • Koniec zwiedzania na dziś on orang hutan i ja istota dua kaki spojrzeliśmy sobie w twarz   Almayer's Folly biały człowiek i opium jego dom w dżungli   Dwóch procent w genomie brak by w łóżku leżeć na wznak  
    • I choćbyśmy grały te same akordy, zawsze będzie pół tonu różnicy. Może moje pianino jest rozstrojone, a może Ty nie grasz dla mnie, kiedy ja komponuję jedynie dla ciebie.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...