Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@Łukasz Jurczyk

 

Narrator - najemnik wie, że bez genialnego stratega (Memnona z Rodos) oblężeni są już tylko mięsem armatnim. "Nikt nie spytał jak” to świadectwo głębokiej apatii. Pleśniejąca nadzieja i czarne ziarno - nadzieja nie umiera tu gwałtownie, ona psuje się jak żywność w oblężonym mieście. To proces gnilny, nieunikniony i nieestetyczny. Świetna metafora! Podobnie jak szczury - kiedy zwierzęta przestają bać się ludzi, oznacza to, że ludzie przestali być panami sytuacji. Człowiek staje się „ofiarą” w oczach natury jeszcze przed fizyczną śmiercią.

Najbardziej porusza część o rozpadzie więzi - mit „braterstwa broni”. Okazuje się ono kruche jak „gliniane dzbany”. W obliczu nieuchronnej klęski każdy staje się samotną wyspą. "Szukanie winy w cudzych oczach" - to mechanizm obronny - zamiast planu walki, pojawia się wzajemna niechęć i podejrzliwość. Zakończenie („Tylko gwiazdy liczą nas jak trupy”) nadaje całości wymiar fatalistyczny. Dla wszechświata ci żołnierze już są martwi - ich los został przypieczętowany w momencie, gdy zgasła wiara w zwycięstwo.

 

Napisałeś genialne studium psychologicznego upadku. Śmierć Memnona zamienia zorganizowane wojsko w zbiór przerażonych jednostek.  Znowu wyśmienity tekst, który uwielbiam "rozszyfrowywać". :)  Pozdrawiam. 


 

 

Opublikowano (edytowane)

@Berenika97 Bardzo dziękuję za jak zwykle świetny komentarz :)

 

Śmierć Memnona położyła w zasadzie kres ofensywie floty perskiej na Morzu Egejskim. Zaś w samej Salmakidzie zanim pękną mury zaczynają pękać ludzie, jak bardzo często, gdy nie widać odsieczy i jak tytułowa nadzieja umiera.

 

Pozdrawiam

Edytowane przez Łukasz Jurczyk (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Łukasz Jurczyk

 

Ta część to mistrzowsko opisany obraz rozpadu - nie tyle twierdzy, co ludzkiej wspólnoty. Świetne!

 

Dzieliliśmy ostatni chleb.

Każdy pilnował,

czy nóż przecina równo.

 

Straż nocną wyznaczaliśmy losem.

Nikt już nikomu nie ufał

na słowo.

Opublikowano

@Christine Bardzo dziękuję!!!

 

Śliczne miniaturki!! Bardzo adekwatne :)

 

Nie mur pęka.

Najpierw kruszy się

człowiek.

 

Woda nie jest wodą

dopóki

jej nie zabraknie.

 

Prawda o ludziach?

Sprawdź ich

bez chleba.

 

Pytasz o sny?

Śnię studnię.

Zawsze pustą.

 

Pozdrawiam serdecznie :)

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • nieomal poczułem to wykluwanie, ale przyszło porównanie, ziemia się podobnie wykluwa, pęka kontynent, ciekawe co to będzie? :))
    • trochę tajemnicze wersy można nazwać grypsem poetycznym, dla nielicznych, którym zazdroszczę bo nie cierpię niewiedzy :))
    • @Alicja_WysockaTe głowy to ciekawe instrumenty wiemy, że współdziałają z podświadomością, gdyby działały jeszcze z nadświadomością, to odpowiedzi zadowoliłyby naszą ciekawość i wrażliwość :), a wszystko dzięki kawie???:))) @NatuskaaZadajesz pytanie, które nie potrzebuje odpowiedzi albo się proszą o nie. Najlepszymi są te sprzeczne odpowiedzi, stawiasz na górnolotność i wpływ, na przeciw stanąć może rozsądek tłumiący, czyli np. niemożliwość wzlotu albo upadek jako rodzaj bierności. Wolę jednak podobnie, wpływać, niż biernie opływać ten stan rzeczy obok :)) Dziękuję za zainteresowanie bo daje mi to sygnał do dalszych eksperymentów poezyjnie filozoficznych :))
    • – Hej, słyszysz to? W korytarzu – mówi nerwowym szeptem. – Tak… To musiało wrócić… – Musimy się stąd wydostać, tylko trzeba znaleźć cichy sposób…   Wspomniany rytmiczny stukot wydaje być się szybszy i głośniejszy — Musi być zniecierpliwione…   – Wiem! Rzucę butelką, ono zainteresuje się nią, a my wybiegniemy z domu – niepewnie stwierdza. – Nie wydaje mi się, że damy tak radę… To jest o wiele silniejsze od nas… A wiesz, co się stanie, jak nas złapie, prawda? – Masz racje, z pewnością będzie chciało to zrobić… Jakiś inny pomysł? – Myślę, że musimy wyjść przez okno. Jest to najbezpieczniejsza rzecz, jaką możemy zrobić. – Tak, to jest to. Dobrze, że pod nim jest dach. Będzie mniejsza szansa, że spadniemy…   Lekko skradają się do parapetu i uchylają szybę. Stukot gasi się. Teraz słychać tylko tykanie zegara. W korytarzu rozbrzmiewa ledwo zauważalny głos: „Już czas” Wyłącza się tam światło.   – Cholera! Trzeba uciekać! – Dziewczyna wyskakuje przez okno na kafelkowy daszek. – Poczekaj na mnie! – Próbuje wdrapać na podokiennik, jednak nie potrafi.   Rozlega się dźwięk otwieranych drzwi. Przez kilka sekund jest cicho — jakby każdy oczekiwał, aż to nadejdzie. Nagle histeryczny krzyk chłopca, który łączy się z płaczem przyćmiewa wszystko. Nasila się i nasila i… Zmienia się na śmiech. Jego śmiech. Dziewka zeskakuje i biegnie, ratując życie.
    • @Poezja to życie, dziękuję :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...