Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

 

 

 

nie było powtórzenia

materia nie zna cofania
zna tylko przejście w inną postać trwania

to samo światło
po przejściu przez ciało
nie wraca

rozszczepia się
na pamięć

miłość nie skończyła się
zmieniła wartość stałej

odtąd wszystko przyciąga inaczej
nawet cisza ma masę

nie pytam
czy byłoby tak samo

to pytanie zakłada
że byt można powielić

a przecież każde zdarzenie
zużywa część nieskończoności

ziemia po trzęsieniu
nie wraca do formy

jej kształt jest już negocjacją
z pęknięciem

miłość po miłości
nie jest brakiem

jest korektą ontologii

miejscem
w którym istnienie
traci symetrię

jeśli istnieje cykl
to tylko dlatego
że czas obraca się wokół własnej osi
jak zwierzę
które nie wie
że krąży po śladzie krwi

więc gdybyśmy zaczęli od nowa

nie bylibyśmy początkiem

bylibyśmy konsekwencją

bo każda bliskość
pozostawia w materii
mikroskopijne przesunięcie

i cały wszechświat
musi się do niego dostosować

a na końcu
zostaje tylko to
że nawet próżnia
po naszej miłości
nie jest już pusta

jej ciemność
waży o jedno wspomnienie więcej

 

 

 

 

 

Edytowane przez Migrena (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Podobno wszechświat ma naturę fraktalną, zmiana w najmniejszym fraktalu zmienia cały obraz. Dokładnie tak jak w twoim wierszu :)

Też pomyślałam o „efekcie motyla” - że nawet trzepot motylich skrzydeł może wywołać huragan na drugim końcu świata.

Edytowane przez Annie (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Migrena

 

Ten wiersz to niezwykle precyzyjne, niemal „fizyczne” studium straty, pamięci i nieuchronnej zmiany.

Wiersz odrzuca romantyczny frazes, że miłość „się kończy”. Zamiast tego proponuje ujęcie naukowe- miłość zmienia wartość stałej.

Jeśli miłość była taką stałą, to po jej ustaniu świat nie wraca do poprzedniego stanu. Zmienia się „grawitacja” życia - wszystko przyciąga inaczej, a nawet cisza (brak bodźców) zyskuje ciężar, staje się odczuwalna fizycznie („ma masę”).

 

Głównym motywem jest fakt, że w naturze nic nie dzieje się dwa razy tak samo. Obraz ziemi po trzęsieniu sugeruje, że „powrót do formy” jest niemożliwy. Życie po traumie lub rozstaniu nie jest powrotem do bycia „całym”, ale wypracowaniem nowego kształtu, który musi uwzględniać istniejącą wyrwę.

 

Ontologia to nauka o bycie, o tym, co istnieje czyli że „miłość po miłości” to nie jest po prostu pustka (brak). To korekta struktury rzeczywistości.

„Ślad krwi” sugeruje, że każda próba powtórzenia życia jest naznaczona dawnym zranieniem. Nie możemy być „początkiem”, bo zawsze jesteśmy „konsekwencją” tego, co było wcześniej.

 

Zakończenie wiersza przenosi nas w sferę kosmiczną. Nawet próżnia po przeżytej miłości przestaje być pusta. Pamięć zmienia gęstość wszechświata, a wspomnienia stają się materią.

 

Twój wiersz jest głęboko filozoficzny, mówi, że nic, co przeżyliśmy, nie znika bez śladu. Jesteśmy materią, która pod wpływem drugiego człowieka ulega trwałej transformacji.

 

Niesamowity , po prostu "nieziemski". :) Pozdrawiam. 


 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...