Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@Migrena

Jacku,

poobdzierałeś niektórych ze złudzeń, a one też potrafią być ludziom potrzebne. 

Czasem to jedyne miękkie miejsce, jakie im zostało. Nie mówię tego przeciwko Twojemu wierszowi bo piszesz odważnie i celnie, i nie boisz się powiedzieć za dużo.

Tylko gdzieś między wersami
zrobiło mi się trochę żal
tych wszystkich wilków i bogiń
z sekcji komentarzy.

Ale może właśnie o to chodziło. 

 

 

Opublikowano (edytowane)

@Magdalena

 

rozumiem, że możesz odbierać tekst jako „żółciowy”, ale satyra z definicji operuje przerysowaniem.

 

inaczej nie miałaby siły wyrwania się z orbity rzeczywistosci .

 

to nie jest reportaż ani liryczne współczucie. to jest świadoma groteska  .


jeśli najmocniej wybrzmiewa dla ciebie zdanie o "plastikowych kościach słów”, to znaczy że właśnie ono odsłania   sedno czyli  mechanizm pustych deklaracji w sieci .

 

cała reszta jest konsekwencją tej diagnozy.


to nie jest tekst o wieku biologicznym.

 

to jest tekst o teatralnosci tożsamosci w internecie.

 

o filtrze, który zastępuje lustro.


prawda bywa   niekomfortowa.

 

zwłaszcza gdy dotyka iluzji, które sami współtworzymy !!!!

 

 

 

 

 

@Alicja_Wysocka

 

Alu droga.

 

wiesz przecież tak samo jak ja, jaka jest rzeczywistość.

 

a jest krzykliwa i bardzo zasnuta mgłami fałszu.

 

ale ja nie mam nic przeciwko bawiącym się ludziom.

 

jestem duchem z nimi.

 

szczęście mozna znaleźć również w złudzeniach.

 

dziękuję Alu.

 

Edytowane przez Migrena (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Magdalena

 

to chyba się zrozumieliśmy !!!!

 

oczywiście, że umysły nie mają wieku.

 

poezja nie zna peselu.

 

gdyby dziś pisał 80-letni baudelaire, nikt rozsądny nie patrzyłby na metrykę, tylko na jakosć   wiersza.
mój tekst nie jest o starości  !!!!!

 

jest o teatralnosci.

 

o sytuacji, w której deklaracja zastępuje prawdę, a filtr zastępuje lustro.


to nie wiek jest tu tematem, lecz iluzja !!!

poezja jest przestrzenią wolności.

 

ale wolnosć nie polega na udawaniu, że czas nie istnieje.

 

bo prawda......to jednak zawsze prawda.

 

 

Opublikowano

@Migrena Złudzenia też potrafią być ludziom potrzebne jak koc w chłodny wieczór.

Wiesz, niedawno umarł ktoś, kto kiedyś był mi bardzo bliski. Odwiedzałam go i wiesz co? On wierzył bardzo w to, że pojedzie jeszcze w góry.

Nie zabierałam mu tego, bo i po co. 

I to się nazywa empatia. To też jest rodzaj miłości, ona jest jak wachlarz, ma różne odcienie, rozpościera się od uwielbienia po litość, a w środku jeszcze wiele pojęć mieści.

Serdeczności :)

Opublikowano (edytowane)

Taka sytuacja:

 

Siedzę sobie na lekcji religi w liceum, ksiądz rzucił jakąś bzdurę, nie przemyślał facet myślał że jest zabawny. Zgłosiłam się powiedziałam mu: to jest tak i tak, tak myślę. Ksiądz na to: jak widzicie można się z moją tezą zgodzić.

Zgłosiłam się jeszcze raz i mówię: 

Przepraszam ale powiedziałam coś zupełnie przeciwnego. 

 

 

Ps. Daj mi tematy i 2 dni to Ci pokażę jak się pisze satyrę, czołem

Edytowane przez Magdalena (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

@Alicja_Wysocka

 

to ja się Alu z Tobą zgadzam.

 

ja to nazywam nadzieja.

 

a ktoś kto przy komputerze doznaje przyjemnosci nawet troche "kłamiąc' jest swoistym bohaterem bo szuka przyjemnosci ktore zabral mu czas. 

 

w realu stał się niewidoczny.

w sieci ktoś mówi mu "kocham".

 

i jest ok.

 

i mnie się buzia śmieje.

 

niech kazdy kto moze szuka szczęścia gdzie może.

 

i tylko o tym napisałem.

 

a to co Ty piszesz......

 

calkowita zgoda !

 

Alu.

 

wszystkiego dobrego.

 

i dzięki:)

 

 

 

 

@Magdalena

 

chcesz ! 

 

to masz.

 

milość w domu spokojnej starości.

 

satyra.

 

sadź dziewczyno.

 

a ja napiszę swoją.

 

sorry, ale bez Twoich korepetycji :)

 

pokaż co umiesz.

 

masz 48 godzin.

 

Edytowane przez Migrena (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Tekst przyciągnął mnie tytułem i spodobał się. 

Całkiem zgrabnie dopełnia inne, które czytałam o lekarzach i sanatoriach. 

Całkiem poważnie uważam, że takie platformy powinny mieć dofinansowanie z jakiegoś funduszu prewencji :)

Pozdrawiam

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Opublikowano

@Migrena doskonała satyra  - odzwierciedlająca bystre oko i jasny umysł autora.

 

Ta satyra kąsa ale nie zagryza, jest zabawna i pouczajaca - tak jak być powinno.  Ironiczna i nieco zniekształcająca - jak to dobra satyra.

 

 

Poza tym wyśmienicie pokazuje absurdy portali - nazbyt czesto poetyckich - zamienianych (o zgrozo), na randkowe.

 

Super aktualna, dosadna i trzeźwo ukazująca pogubienie w sieci. 

 

I Drodzy Czytelnicy - tytuł jest adekwatny do treści.

Zarysowuje na wstępie o czym mówi i co piętnuje, w sposób jaki przystoi na  dobrą  satyrę-autor.

To ważne! 

 

Podsumowując w trzech slowach:

nie dla idiotow

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

 

Opublikowano

@Leszczym

 

Michał.

 

moge napisać wiersz, ze jesteśmy "piękni dwudziestoletni" (za Markiem Hłasko) ale czy staniemy się znowu młodzi i piękni ?

 

jesteśmy sobą i w tym jest nasza siła !!!

 

to tylko zabawy słowem !!!

 

dzięki za Twój humor.

 

dzięki za Ciebie :)

 

Opublikowano

@viola arvensis

 

Wioluś.

 

to co napisałaś to są słowa Poetki co świat widzi rozgwieżdżony błyskami ludzkich zachowań.

 

pełna paleta barw.

 

człowiek sfotografowany w parodii samego siebie.

 

widzisz dużo więcej niż inni.

 

Twoje wiersze z tomików poetyckich, a zwlaszcza z "Róże i błękity" dodają mi wieczorami sił.

 

bo piszesz o swiecie i ludziach bez ozdobników.

 

prawdziwie.

 

i Twoj komentarz taki właśnie jest - prawdziwy.

 

bez ozdobników.

 

najpiękniej Ci dziękuję:)

 

 

Opublikowano

@Migrena

 

Przeczytałam wcześniejsze komentarze, więc nie chcę się powtarzać. Dodam tylko, że  twój wiersz - groteska jest dziwnie pocieszający - dopóki mamy dostęp do Wi-Fi /sieci , nikt nie musi być po prostu staruszkiem w polarze. Można być bogiem w systemie Windows, przynajmniej do czasu kolejnej aktualizacji... lub wizyty komornika zwanego Czasem. Pod warstwą sarkazmu przemyciłeś również empatię. Bo ostatecznie każdy z nas, niezależnie od rocznika, szuka kogoś, kto powie nam „kocham” - nawet jeśli trzeba to napisać palcem sztywnym od artretyzmu.

 

Ekran jaśnieje - to nasza scena,

Gdzie każde słowo to kostium lśniący.

W filtry ubrana szara codzienność,

A spektakl kursora - oszałamiający.


Tu kropka kłamie, a spacja wzdycha,

Reżyserujesz swój wielki portret.

Choć rzeczywistość za oknem cicha,

W sieci wciąż grasz swój życiowy koncert.


A gdy monitor w końcu wygaśnie,

Kurtyna spadnie na biurko szare.

Wracasz do siebie... lecz wolisz te baśnie,

Gdzie kliknięciem budujesz swą miarę.


Więc grajmy dalej w te kropki i kreski,

szlifujmy zdania jak drogie kamienie.

Niech płonie monitor, ten ekran niebieski -

nasze prywatne, lśniące zbawienie.

 

 


 

Opublikowano

@KOBIETA

 

Dominiko.

 

Twoje komentarze są zawsze intelektualnie rozszerzone o wiedzę psychologa.

 

dlatego czuje w nich ocenną  głębię.

 

ale wiem też, że masz niesamowite poczucie humoru :)

 

Twoje "...oddział geriatryczny" roześmiało  mnie do łez :)

 

 

życie jest piękne.

 

warto się bawić.

 

i mieć do życia ten wspaniały dystans.

 

Ty go masz !

 

dziękuję Dominiko :)

 

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • 91. Granice, które nosimy w sobie (narrator: grecki najemnik w służbie Dariusza)   1.   Uciekamy w ciszy. Cóż powiedzieć, gdy świat nie słucha?   2.   Dwór się kruszy — tak działa natura: słabe łamie się pierwsze.   3.   Gdy wiara w wodza gaśnie, każdy szuka światła, gdziekolwiek jest.   4.   Jedni wybierają nowych panów. Inni nowych bogów.   5.   To, co się rozpada, rozpadało się już dawno — my tylko patrzymy.   6.   Najemnik zna granice. Najpierw rozpoznaje je w sobie, potem na mapie.   7.   Lojalność jest drogą. Idę nią, póki nie przecina jej przepaść.   8.   Nie zdradzam, ale i nie zginę za to, co już umarło.   cdn.
    • ".   "  في هاوية التعاسةسقطت" هاوية التعاسةسقط تفي"   Nad Aleksandrią niebo życiem pijane jak marcowe zające Niebo tak łaskawe jak znów nów miesiąca A o zachodzie, morza hymn śpiewają Słońcom - W perspektywę bezkresną hymn pieją "Alleluja”! Szukaj Yasalam, gdzie przedstawić sobie można Iż ta jesień jest Julią, Ofelią, czy Laurą A te niebo jest z prawego łoża - Zaślubieńcem Aleksandrii! Masz tu port na zachodzie - dla życia rozbitków Na wschodzie - przystań (dla trudnych przypadków) Na północy lotnisko - pełne wraków Na południu - latarnię, po wypadku... Ale niebo czyste (jak forma Magritte'a), W Aleksandrii ma ono tę samą znakomitość, Co morze, co bije wciąż w nabrzeże Kite; Wszędzie tu znajdziez Yasalam, mówi ci miłość Just tu port na zachodzie - dla żeglarzy z wszech portów Na wschodzie - przystań dla strudzonych troską Na północy lotnisko, gdzie wiosną zlatują Concord'y Na południu - latarnię  (starożytną) morską Tak, niebo tu czyste jest jak forma u Magritte'a, Lecz w Aleksandrii nietrwałe twoje wszystko; Tak mówi ci fala co rozbija się o nabrzeże Kite: Nigdy nie znajdziesz Yasalam, tak pisze samo pismo.. Yasalam powie, ci że nic się nigdy nie zmieni, Więc wybacz demonom swoim klasy Muhammada Bo wszystkie twe namiętności i żywy tlen ziemi, Wszystko, co w sakwę  zebrałeś - na nic się nie nada, Lecz Yasalam odpowie Aleksandria, coś w takie klimaty; Powie ci, że jeszcze tylko moment, Żebyś jeszcze nie wybaczał swoim demonom bez klasy, Że twoja szewska pasja i w płucach tlen - są jeszcze niezginione... Masz tu port na zachodzie (dla rozbitków), Na wschodzie - przystań (dla... przypadków) Na północy lotnisko (dla wraków) Na południu - latarnię (w spadku) I, niebo to, czyste jak forma u Magritte'a, W Aleksandrii jest tak półtrwałe, Jak te fale, co się rozbijają pod brzegiem Kite... Wszędzie znajdziesz niby miłość, jakieś tam Yasalam - Tak jęczy fala co (po nocy) rozbija się o brzeg Kite, Nigdy nie znajdziesz Yasalam, mówi pismo. Yasalam powie, że nic się nie zmieni, Bo twoje chęci i cały tlen ziemi, Wszystko, co niesiesz - niewarte kieszeni, A Yasalam? odpowie Aleksandria.. I to ona rację ma, nie Kasandra: Więc wciąż szukaj Yasalam, gdzie będziesz mógł Uwierzyć, że jesień ta to nie Kasandra, Lecz tobie odwiecznie zaślubiona Aleksandra, A te niebo to - to ślubny dar, co go Bóg.. Choć nad Aleksandrią niebo rani jak topór Niebo twarde jest jak  z popiołu diament, A o zachodzie, morza popiół Szepcze: „Yasalam” w pustki zamęt... A Yasalam ci powie: Wasaalam, A Aleksandria odpowie: Inshallah! Γιασαλάμ θα πει τόσα χώρεσα Που το δαίμονά μου συγχώρεσα Για όλα του τα πάθη τα άγρια Γιασαλάμ θα πει Αλεξάνδρεια Sur Αλεξανδρεία, l'éclat du ciel brille tel un lapin d'hiver, Le ciel est aussi généreux que les lignes du « Лебединое озеро »,  Et dans le soir, la mer louange le soleil. Vers l'horizon infini, ils chantent un « הללויה ! », mon hymne! Cherchez مرحبًا, où vous pourriez en faire un intime, De cet automne, de Laura, Juliette, d'Ophelia, Et où ce ciel serait du lit légitime - Le fiancé éternel της Αλεξάνδρειας! Ici on trouve un port à l'ouest - pour ceux qui étaient trop braves.  À l'est, un havre de paix (pour les cas urgents). Au nord, un aéroport, rempli d'épaves. Au sud, un phare, victime d'un accident... Mais le ciel est si épuré (tel un fresque de Bosch). À Αλεξανδρεία, il respire la même splendeur, Que la mer, qui se brise sans cesse sur le quai de Χαρταετός. Vous trouverez مرحبًا ici, te dit l'Amor insoucieux. Oui, ici, il y a un port à l'ouest, pour les marins de bas âge, À l'est, un havre pour ceux qui en ont assez des soucis. Au nord, un aéroport qui attire des Concorde dans un virage. Au sud, un phare [insérer l'image ici]. Oui, ici le ciel est aussi pur qu'un Magritte. Mais à Alexandrie, rien est sans problèmes. Ainsi te dit la vague qui s'écrase sur le quai du surf de Kite. Tu ne trouveras jamais مرحبًا, comme l'écrit Η Βίβλος lui-même. مرحبًا  te dira que rien ne changera jamais. Alors pardonne au démon des mille pas de Fred Astaire, Car toutes tes passions et l'oxygène,vital sur terre, Tout ce que tu as amassé dans ton sac point ne te servira. Mais مرحبًا répondra à της Αλεξάνδρειας (en substance): Elle te dira qu'il ne reste qu'un instant. Alors, ne pardonne pas à tes démons sans cette croyance : Que ta passion (du Christ) et l'oxygène (dans ton poumon) soient encore vivants. Ici, à l'ouest, nous voyons un port (pour les noyé.e.s). À l'est, un anse (pour les broyés).  Au nord, un aéroport (occupé). Et au sud, un phare (hérité). Et ici, le ciel est aussi clair que les conceptualisme de Magritte. (Στην Αλεξάνδρεια), il est tellement semi-- Et il le restera), Comme ces vagues vagues de Kite. Partout, vous trouverez, pour ainsi dire, de l'amour, et un mini مرحبًا. Ainsi gémit la vague qui se pend sur le pays plat qui est Kite. Vous ne trouverez jamais مرحبًا, dit. مرحبًا dira que rien ne changera. Car vos désirs et tout l'oxygène de la terre… Tout ce que vous portez,  rien ne va;  So sprach مرحبًا ?  Mais Αλεξάνδρεια réponda: Et elle a raison, pas Cassandre : Alors continue de chercher le مرحبًا, où tu pourras Croire que cet automne ne vient pas d'un papillon sans scaphandre, Mais της Αλεξάνδρειας  (éternellement promise à toi). Et ce ciel est un cadeau de noces, la graciositē d'un Dieu… Rien que της Αλεξάνδρειας Le ciel ne tranche comme une hache, Le ciel n'est pas dur comme un diamant, Et au coucher du soleil, la mer se cache, Murmurant : « مرحبًا » dans le chaos du néant! Et مرحبًا te dira : الإسكندرية, Et  الإسكندرية répondra : إن شاء الله ! Γιασαλάμ θα πει τόσα χώρεσα Που το δαίμονά μου συγχώρεσα Για όλα του τα πάθη τα άγρια Γιασαλάμ θα πει Αλεξάνδρεια ".     " في هاوية التعاسةسقطت" هاوية التعاسةسقط تفي"

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Over Aleanderia,  the sky is drunk on life like a  rabbit in March, The sky recites le libretto  di "Aïda", And in the evening, the sea praises the sun, parched dry, And toward the infinite horizon, they sing from a golden perch "הללויה!", my hymn. Seek out, where you might find an intimate, This autumn, with Laura, Juliette, or Ophelia, ah! And where this sky shall be the lawful bed — The eternal fiancé της Αλεξάνδρειας!  To the west lies a port — for the brave sailors of the Holy See, To the east, a perfectly good haven  (for emergency use!). To the north, an airport, filled with wrecks of the sea, To the south, a lighthouse, the victim of one too many reviews... But the sky is so pure (like a fresco al fresco), In Alexandria, it inspires the same πάθος As the sea, which puts breaks ceaselessly on the wavelength of Chartaetos. You will find welcome here, says the carefree Έρως. Yes, here, there is a port to the west, for sailors on the mend, To the east, a haven for those weary of their Angst, To the north, an airport that attracts Concordes around a bend, To the south, a lighthouse [here I stand] . Yes, here the sky is as sublime as a macrame by Klee, But Alexandria is, shall I say, an acquired taste; So says the wave that crashes on the Kite Surfing Quay. You will never find مرحبًا, as H Η Βίβλοق itself states.  مرحبًا will tell you that nothing  will ever change in مرحبًا So forgive the demons of the Tower (nur für Jude), For none of the passions that you've packed, All that oxygen in your overnight bag, will be off use. But مرحبًا will answer της Αλεξάνδρειας, It will tell you that: Brother, there's still time,. So, do not grant your demons an indulgence, or  the benefit of doubt: Don't give up on your inclinations and -  breathe in, breathe out... Here, to the west, we see Our Lady (of the harbour). To the east, a cove (for the crushed). To the north, an airport (out of ardour). And to the south, a lighthouse (newly brushed). And yes, here, the sky is as clear as the prose by Graves. But as with all things (Στην Αλεξάνδρεια), it is so demi-—and it will remain so, if ever so much), Like these radioactive waves. Everywhere, you will find, in a manner of..., love, and even a wee bit of مرحبًا. So sprach the wave over the land as high as Kite: You will never find مرحبًا, says.مرحبًا مرحبًا will say that nothing will change. And Because all your desires and all  that you call life… And everything you cum tuum ante portas will be deranged; So sprach مرحبًا? But Aleanderia replied: And she is right, her, not Cassandra: So keep looking, Aleanderia, if you don't mind, And keep on believing that this autumn, this Τσάντρα Is just a tourista, Aleanderias is still your promised land, And this sky is a wedding gift, the grace of a God… (Nothing but an Alemannic sod). And that the sky is not  Occam's axe, That it is not as hard as nails on a diamond, And that at sunset, the sea plays (your) hide, Murmuring: "مرحبًا" in the chaos of le Monde! And the sea will say to you: "ça va?," And the Insidious will reply: "Insha'Allah!" Γιασαλάμ θα πει τόσα χώρεσα Που το δαίμονά μου συγχώρεσα Για όλα του τα πάθη τα άγρια Γιασαλάμ θα πει Αλεξάνδρεια Nad Aleksandrią niebo życiem pijane jak marcowe zające Niebo l tak łaskawe jak znów nów miesiąca A o zachodzie, morza hymn śpiewają Słońcom W perspektywę bezkresną hymn pieją Alleluja” ! Szukaj Yasalam, gdzie przedstawić sobie można Iż ta jesień jest Julią, Ofelią, czy Laurą A te niebo jest z prawego łoża - Zaślubieńcem Aleksandrii! Masz tu port na zachodzie - dla życia rozbitków Na wschodzie - przystań (dla trudnych przypadków) Na północy lotnisko - pełne wraków Na południu - latarnię, po wypadku Ale niebo czyste (jak forma Magritte'a) W Aleksandrii ma ono tę samą znakomitość, Co morze, co bije wciąż w nabrzeże Kite Wszędzie tu znajdziez Yasalam, mówi ci miłość Just tu port na zachodzie - dla żeglarzy z wszech portów Na wschodzie - przystań dla strudzonych troską Na północy lotnisko, gdzie wiosną zlatują Concord'y Na południu - latarnię  (starożytną) morską Tak, niebo tu czyste jest jak forma u Magritte'a Lecz w Aleksandrii nietrwałe twoje wszystko Tak mówi ci fala co rozbija się po nabrzeże Kite Nigdy nie znajdziesz Yasalam, tak pisze samo pismo Yasalam powie, ci że nic się nigdy nie zmieni Więc wybacz demonom swoim klasy Muhammada Bo wszystkie twe namiętności i żywy tlen ziemi Wszystko, co w sakwę  zebrałeś - na nic ci się nada, Lecz Yasalam odpowie Aleksandria, coś w takie klimaty; Powie ci, że jeszcze tylko moment Żebyś jeszcze nie wybaczał swoim demonom bez klasy Że twoja szewska pasja i w płucach tlen - są jeszcze niezginione Masz tu port na zachodzie (dla rozbitków) Na wschodzie - przystań (dla... przypadków) Na północy lotnisko (dla wraków) Na południu - latarnię (w spadku) I, niebo tu czyste jak forma u Magritte'a W Aleksandrii jest tak półtrwałe Jak te fale, co się rozbijają pod brzegiem Kite Wszędzie znajdziesz niby miłość, jakieś tam Yasalam Tak jęczy fala co (po nocy) rozbija się o brzeg Kite Nigdy nie znajdziesz Yasalam, mówi pismo Yasalam powie, że nic się nie zmieni Bo twoje chęci i cały tlen ziemi Wszystko, co niesiesz - niewarte kieszeni, A Yasalam? odpowie Aleksandria I to ona rację ma, nie Kasandra: Więc wciąż szukaj Yasalam, gdzie będziesz mógł Uwierzyć, że jesień ta to nie Kasandra Lecz tobie odwiecznie zaślubiona Aleksandra A te niebo to - to ślubny dar, co go Bóg.. Choć nad Aleksandrią niebo rani jak topór Niebo twarde jest jak diament, A o zachodzie, morza popiół Szepcze: „Yasalam” w pustki zamęt A Yasalam ci powie: Wasaalam, A Aleksandria odpowie: Inshallah! Γιασαλάμ θα πει τόσα χώρεσα Που το δαίμονά μου συγχώρεσα Για όλα του τα πάθη τα άγρια Γιασαλάμ θα πει Αλεξάνδρεια    
    • @Mel666 To jak w każdym związku - ci, których kochamy mogą nas najmocniej zranić. Cudownie jest czytać Twoje wiersze. Masz naturalna poetykę prozy poetyckiej - to skarb. Jeśli zaczniesz pisać prozę, ta poetyckość pozostanie i doda prozie kolejny wymiar... Mel, ładnie piszesz wiersze, ale... Pisałaś juz opowiadania? Nie pomyślała o powieści? "Yes, you can". Serdecznie pozdrawiam i liczę na Twoją odwagę, zuchwałość (także) w prozie.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • dlaczego tak rzadkie? lub wcale ich nie widać?   bo są chciwi którzy wszystkie zagarnęliby dla siebie    bo są biedni którzy nie wierzą że są ich warci    ale ty przecież widzisz kiedy patrzysz     na stokrotkę     
    • lecz teraz jesteś i bliskością łamiesz mnie na wskroś, moje słowa.   (ledwie powłóczą kalekie, ledwie upadać potrafię   w ramiona twoje, raz jeszcze)   i piękniej jest i płacze sofokles, wisłocka, i i ty łzami ronisz mi głowę, skalp twój; znaczenie miejsc.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...