Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

@viola arvensis

 

Wioluś.

 

to jest wiersz jak dzwon nie tyle przeciwko sieci, ile w obronie człowieka !!!

 

masz odwagę powiedzieć "nie ufam” w świecie, który uczy bezrefleksyjnego zachwytu i bezmyślnego scrollowania.

 

i to "nie” brzmi u Ciebie jak akt troski o duszę, nie jak zgorzknienie .


Twoja czujność jest mądra, bo wolnośc naprawdę zaczyna się od świadomosci, a nie od dostępu do wi-fi.

 

pokazujesz nam , że technologia bez zakorzenienia w wartościach łatwo staje się iluzją bliskości i symulacją prawdy.


i za to Cię ogromnie szanuję. bo w czasach wygładzonych twarzy i sztucznych emocji przypominasz, że serce nie jest algorytmem, a sumienie nie potrzebuje filtrów.

 

tak ,trzeba uważać !!!

 

na bezmózgowców udających rycerzy.

 

na zboczeńców udajacych dzieci.

 

na oszustów sprzedajacych tombak zamiast złota.

 

na amantów o fizjonomii flaka po pasztetowej.

 

ale jeszcze bardziej trzeba pozostać sobą.

 

i Ty w tym wierszu właśnie taka jesteś: prawdziwa.

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Edytowane przez Migrena (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

@Migrena czujność i uważność to rzecz święta. 

Dziękuję za świadome czytanie i zrozumienie od Ado Z.

Bardzo to doceniam.

 

Wiersz z cyklu "pisanie na kolanie"  - pod wpływem -

- bynajmniej nie alkoholu, bardziej emocji  ;) 

 

* a prawdziwa jestem w wierszu i poza, zawsze.

 

Dziękuję pięknie. 

 

Edytowane przez viola arvensis (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@viola arvensis

 

Mocne i bezkompromisowe. Czuć w tym wierszu, że przemyślałaś swój stosunek do świata wirtualnego i nie boisz się tego powiedzieć wprost. Obraz nalewki z robaczywych jabłek - genialny. Sieć jako macocha karmiąca kłamstwem to metafora, która trafia w sedno. A zakończenie daje siłę - nie ma tu rozpaczy, jest wybór i pewność siebie. Świetna klarowność przekonań, które osobiście podzielam.


 


 


 

Opublikowano

@Berenika97 dziekuję z ciepłe słowa pod "chłodnym" wierszem.

Za zrozumienie dosadności tekstu. Wszak nie zawsze musi byc słodko i Ty to wiesz

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

@Alicja_Wysocka Alutka, jak Ci się przypomni to pisz! Czekam z otwartymi skrzydłami.

Trzymam sie huśtawki własnie

@Charismafilos dziekuję za przemyślenia. Miłosierdzie jest  bezcenne. 

Pzdr.

Opublikowano

@viola arvensis 

Violu,

czytam Twój wiersz i rozumiem tę czujność - świat wirtualny naprawdę potrafi być złudny.

A jednak patrzę na to też jak na bibliotekę: ile książek, tyle światów.

Czytam - choć nie muszę wszystkiemu wierzyć.
Poznaję - choć wybieram po swojemu.

Bo im więcej widzę i rozumiem, tym życie wydaje mi się nie tylko ostrożniejsze,
ale i… bogatsze.

 

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Opublikowano

Ładnie napisane.

 

Czasem tylko zastanawiam się, skąd u Was tyle czasu na komentarze - może tylko wydaje Ci się, że żyjesz naprawdę?

 

Pozdrawiam :-)

  • 1 miesiąc temu...
Opublikowano

@viola arvensis Pięknie i bardzo celnie ujęte. Bardzo dobry i potrzebny wiersz. Szkoda, że nie przeczytalem go jakiś tydzień wcześniej, ale kto wie? Może wtedy nie napisałbym tego własnego... Nie tylko Tobie Violu diabli nogi podstawiają... i wtedy właśnie dobrze jest mieć przy sobie Pana Boga i Ducha Świętego, który doradza co robić.

Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @marekg @marekg i to co urzeka w Twoim wierszu Marku to chile zatrzymane nie tylko słowem ale i nastrój w wierszu czuć i obrazy się nakładają  jakby chciało się rzec 

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        zostańmy tu na wieczność -:) choć życia szkoda-:) piękna pogoda i nastrojowy wiersz pora na spacer iść jak u Galczyñskiego z wierszem” pod pachą”   pozdrowienia serdeczne
    • Pozwól mi zagrać w twoim filmie jako aktor pierwszoplanowy  gdzie wybuchną uczucia namiętne łącząc serca na planie filmowym   zagramy przed kamerami dusz licząc na miłości nagrodę bez wstydu razem autentyczni z ekranowym pocałunkiem   improwizując bez scenariusza niech miłość będzie reżyserem a nasze ciała jak dwa ubrania stworzone dla siebie na miarę   pozwól mi zagrać w twoim filmie
    • @Poet Ka ... malarstwo poezja  rzeźba ... sztuka  dziś ... bardzo wstydliwa    nie tylko rzeczywistość  sobą zakrywa    im mniej pokaże  tym ją szybciej  stawiają na ołtarze  ... Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia 
    • „Gortatów – dom wakacji” – 5   Do tej obory garaż był dobudowany. Stał tam motocykl „Jawa”, rzadko używany. Często, jak nikt nie widział, to na nim siadałem i po całym świecie sobie podróżowałem.   Pędziłem drogami, czasem nawet latałem. Kulę ziemską chyba sto razy objechałem. Przez świat mnie prowadziły stare okulary, które upiększały mego świata rozmiary.   Zakurzony, stary kask na głowę wkładałem, odgłos silnika wargami wytwarzałem. I ruszałem z piskiem opon, na jednym kole, w trasę po tym naszym, ziemskim całym padole.   Zwiedziłem świata kawał tymi podróżami. Wakacje w marzeniach, z zamkniętymi oczami. Motocykl stał zepsuty z jakiejś tam przyczyny, ale ze mną objeżdżał świat w ciągu godziny.   Świat, który zwiedzałem, był inny od naszego. Nie wiedzieć dlaczego, widziałem go lepszego. Był słodko-kolorowy, ludzie lepiej się mieli, byli uprzejmi, uśmiechnięci i weseli.   Kiedy padał deszcz, na motorze się bawiłem, albo też na strych dużego domu wchodziłem. Do gołębi się wspinałem, aż na piętro trzecie, bo wszędzie mnie nosiło tam, z tych nudów przecież.   Dom był wysoki, a schodów już tam nie było, więc na ten poziom po drabinie się wchodziło. Tam były gołębie i gołębie pisklęta. Gołębnik bardzo wielki, na całości piętra.    I znów były tam półki i gniazd niezliczenie, i przepięknych gołębi całe zatrzęsienie. Były te bojące się, co na jajkach siedziały, i te, które pisklęta sobą zastawiały.   Wchodziłem tam często, kiedy deszcze padały. Gołębie na zewnątrz wtedy nie uciekały. A było ich tak dużo, jak w mrowisku mrówek, siedziały i dbały o swój cały przychówek.   Niektóre dotknąć piskląt swoich pozwalały,  inne mnie odważnie skrzydłami przeganiały.  Nieraz na ubraniu kupami mnie zbrudziły, nie żeby ze złości – po prostu się załatwiły.   A tych kupich łajenek było wszędzie pełno, na podłodze warstwa – z pół metra na pewno! I ten zapach tak dziwny, nawet nie śmierdzący, w nosie jakby szczypiący, a w oczach kłujący.   Po tym, jak się wyszło na powietrze świeże, to aż tchu brakowało w świeżości plenerze. I nikt nic nie tłumaczył, co i jak, i dlaczego. Przeżycia te pamiętam do dnia dzisiejszego.   – cdn.   Leszek Piotr Laskowski.
    • Ładnie namalowane słowem

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...