Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

38. Tancerki z Telmessos
(narrator: Agrianin)


1.


Tańczyły jak ogień,
a ogień zawsze
coś spala.


2.


Ruchy i mrok
plątały się
jak fałszywa modlitwa.


3.


Wśród świateł
błysnęły ostrza,
krócej niż śpiew.


4.


Strażnik osuwa się
na jej ramię
jak kochanek.


5.


Jak ufać oczom,
skoro widziały śmierć
w koronie z kwiatów?


6.


Jej dłoń na mojej —
ciężka, lepka,
jakby chciała mnie oznaczyć.


7.


Miasto wzięte
bez szturmu.
Ale dusza?


8.


Gdy tańczy nocą,
czy czuje
co zrobiła?

 

cdn.

Opublikowano

@Łukasz Jurczyk

 

W tej części połączyłeś erotyzm, rytuał i bezwzględną przemoc. Jest tu kontrastem między pięknem (taniec, kwiaty) a brutalną rzeczywistością wojny i podstępu.

Taki "koń trojański", ale w wersji zmysłowej. Tancerki z Telmessos nie są artystkami, lecz zabójczyniami. „Fałszywa modlitwa” - sugeruje, że cały występ był maskaradą, która miała uśpić czujność ofiar pod pozorem religijnego lub kulturowego obrzędu.

Połączone są sfery - intymna z aktem zabójstwa. Moment, w którym umierający strażnik osuwa się na ramię tancerki jest opisany tak, jakby dochodziło do miłosnego zbliżenia. Ta makabryczna czułość podkreśla tragizm zaskoczenia - ofiara do końca nie wiedziała, że ginie.

„Miasto wzięte bez szturmu” - strategiczny sukces dzięki podstępowi. Ale takie zwycięstwo - oparte na zdradzie gościnności i piękna - niszczy coś wewnątrz zwycięzców. Wybór tego miejsca może sugerować, że nawet ci, którzy widzą przyszłość, nie przewidzieli zdrady ukrytej w tańcu.

To utwór o tym, jak wojna deprawuje sztukę, zmieniając taniec w egzekucję, a artystkę w oprawcę. Tekst wyśmienity! 


 

Czy taki fakt zaistniał, czy to licentia poetica?


 

Opublikowano

@Berenika97 Bardzo dziękuję !!!

 

O tej historii milczy zarówno Arrian jak i Diodor. Natomiast pojawia się ona w Podstępach wojennych Poliajnosa. Tam co prawda muzykantki, zostają wykorzystane do wniesienia broni (ukrytej we fletach i koszykach), a potem ich podstawiona eskorta opanowuje miasto, ale opis tego podstępu jest na tyle skromny, że pozwoliłem sobie na innej ujęcie tej historii. W każdym razie temat był za bardzo wdzięczny, żeby go nie wykorzystać w poemacie :) 

 

Pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @bazyl_prost @bazyl_prost miło mi bardzo,  Będe Wam publikować moje teksty (utworem ze skromności nie nazwę) bardzo ciekawym doświadczeniem jest poznać jak czytelnik reaguje, jak rozumie itd  bardzo dziękuje za odpowiedź
    • @Myszolak napracowałaś się .
    • @FaLcorN   cóż :) to tylko świadczy o Tobie ….   ( kiss )…
    • @A.Between Trochę się jeszcze pobawiłam z twoim wierszem i podzielę się moimi przemyśleniami :)   "Doskonale wiem — to nie jest gra" - podmiot traktuję relacje poważnie, nie chcę się bawić/kręcić/grać na czyichś uczuciach "lecz dreszcz, co w słowie zapomina ciała" - na początku przyszła mi do głowy nieśmiałość, która sprawia, że traci się kontrolę nad ciałem, jednak biorąc pod uwagę cały wiersz, powiedziałabym, że podmiot mówi słowa, które nie do końca jest pewny czy czuję.    "ta cienka nić, co zamiast „tak” pisze: „zobaczmy, co by było, gdyby chciała”" -  podmiot decyduje się nie wyznawać (pochopnie) uczuć, chce jedynie zwizualizować sobie, co by było gdyby tak się jednak stało i druga osoba by to odwzajemniła.   "Między literą a oddechem — żar, - słowa są żywe, romantyczne, zdają się płonąć z emocji, lecz w głowie chłód jak port bez statków; - podmiot nie czuję tak naprawdę tego co mówi, dopamina składa podpis w snach, - uczucia są obecne tylko w marzeniach/wyobrażeniach, rozsądek stawia pieczęć świadków." - rozum wie, że w rzeczywistości uczucia nie mają miejsca, stawienie pieczęć świadków może oznaczać konfrontowanie się z argumentami za tym, że uczucia nie ma.   "Może się spotkamy — i to nic, tylko powietrze między zdaniami pęknie; może się okaże: brak nam liczb do równania, które w listach mięknie." - tutaj przyszła mi na myśl...relacja na odległość?, lub relacja która po prostu nie do końca rozwija się w realu? obawa przed tym, że gdy dwie osoby się spotkają, nie będzie wcale iskry.    Dodatkowo te dwie zwrotki mogą właśnie stanowić tą "wizualizacje" o której wcześniej wspomniałam.   "Więc piszmy — póki trwa ten stan, ten bezpiecznik w spojrzeń alfabecie;" - to by się zgadzało z moją poprzednią myślą o relacji na odległość, spojrzenia w alfabecie = wiadomości, które mogą być bezpieczną deklaracją uczuć i nie widać przez nie fałszu, "spojrzenia" sugerują coś subtelnego, czyli raczej i tak małe gesty/słowa, nie wielkie wyznania "bo czas jak wiatr zmienia plan", - upływ czasu ma wpływ na to jak potoczy się relacja, może chodzić o uczucia osoby o której jest mowa w wierszu, że może stracić zainteresowanie "a praca zamyka okno w człowieku-secie." - tutaj miałam największy problem, człowiek-set, set - z ang. zestaw, komplet, zbiór...może chodzi o to, że realna praca/obowiązki sprawiają, że człowiek dystansuje się od swoich emocji i to znowu może być o osobie o której mowa w wierszu, podmiot odczuwa niepokój, że nim się określi, osoba będzie już pochłonięta czymś innym   "Już czuję: przyjdzie cięższy dzień, gdy zegar stanie się sumieniem," - ta metafora może oznaczać upływający czas który ma przeważający wpływ na potoczenie się relacji "a prowincjonalny życia cień nazwie mnie swoim imieniem." - brak odważenia i decyzji wpłynie na podmiot w taki sposób, że pozostanie w miejscu, podda się swoim ograniczeniom, nie zaryzykuję. W rezultacie pojawi się żal i smutek.   W znaczeniu flauty którą przytoczyłeś/aś, nasuwa mi się na myśl, że podmiot szuka jakichś dowodów na to, że jego uczucie jest prawdziwe, że może są jakieś podstawy, by sądzić, że coś jednak iskrzy. Rozum/rozsądek ciągle podważa emocje, boi się, że to tak naprawdę nic. No i cały ten niepokój jeszcze potęguje obawa, że ten stan zastanawiania się czy to prawdziwie, czy nie, będzie trwał na tyle długo, że okazja do ewentualnego pogłębienia relacji minie - co dodatkowo jeszcze można podciągnąć pod to przerażenie żeglarzy.     Bardzo przyjemne do "rozgryzania" metafory :), ciekawe czy choć trochę trafiłam w twoją intencję :) Mam nadzieję, że moja interpretacja brzmi w miarę spójnie.   Pozdrawiam :)    
    • @KOBIETA Będę płakał całą noc.. że już wolny od Twych żądz. ;)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...