Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

że jestem sama z tobą 

mój wierszu

 

nie jesteś gadatliwy 

kiedy tego nie chcę 

milczysz i snujesz się tylko

pajęczą nicią 

wśród neuronów 

 

gdy mam ochotę na rozmowę 

i ty jesteś chętny 

wymieniamy się radośnie

ja tobie myśl 

a ty mi wers

 

kiedy płaczę 

płaczesz wraz ze mną 

prawdziwe 

nie udajesz

a gdy się śmieję 

i ty się śmiejesz

perliście lub ironicznie 

tak jak chcę 

 

nie wyrastasz ponad mnie 

przed tobą nie muszę 

czuć się mała 

 

a gdy wpadam w dół 

łagodzisz ból 

dotykiem liter

które składają się w słowa 

'nie płacz, kocham cię'

 

jesteś doskonałym lustrem

ale nie starym 

z ciężkim ołowiem 

i trującą rtęcią 

 

lecz wiecznie młodym 

migotliwym

srebrno biało świetlistym

 

moim księżycowym towarzyszem

 

od nowiu do pełni

 

 

 

 

 

Edytowane przez iwonaroma
Literówka:) (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@iwonaroma

 

Stworzyłaś sobie rozmówcę idealnego - nie człowieka z ego, lecz formę czystą. Wiersz nie zrani, nie opuści, nie wywyższy się, bo jest tobą i nie-tobą jednocześnie - paradoks twórczości.

Znalazłaś w słowach to, czego w ludziach brak - obecność bez ciężaru, bliskość bez lęku. Wiersz nie żąda, tylko jest, towarzysz doskonały, bo stworzony z ciebie samej - i dlatego prawdziwy najbardziej. Świetny! 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

@Myszolak :) Też myślę, że podświadomość odgrywa w poezji duża rolę. Jednak świadomość potrzebna, bo inaczej wiersz nie miałby za grosz logiki :) (choć niektóre bywa że są kompletnie chaotyczne ;)) Natomiast to o czym wyżej napisał Marek @Marek.zak1 to rzeczywiście wpływ nadświadomości, zdarzają się też takie wiersze.

Dzięki :)

 

 

 

@Berenika97 Jak zwykle świetna interpretacja:) Bardzo dziękuję :)

 

 

 

@viola arvensis :) Lepiej przyjaźnić się ze swoim wierszem niż drzeć z nim koty ;)

Dzięki

 

 

@wierszyki @Rafael Marius @Wiechu J. K.

Podziękowania:)

 

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • spotkali się nie w miejscu, lecz w szczelinie pomiędzy myślami, gdzie cisza jeszcze pamięta imiona, a sens nie zdążył przybrać formy. ona była praświatłem, które więzi własny blask, luminacją tak gęstą, że aż czarną, istniejącą w samym rdzeniu nicości, zanim czas ośmielił się wybić pierwszą sekundę, nie świeciła - raczej wiedziała, że jest jasna, jak gwiazda istniejąca jeszcze zanim powstało niebo. on był antymaterią spojrzenia, cieniem, który nie zasłania, lecz jest otchłanią zaproszoną do środka tą która pozwala widzieć głębiej. niż wzrok, niż pamięć, niż strach. nie mieli rąk, więc dotyk wydarzał się między słowami, które urywały się zostawiając znaczenie po drugiej stronie. nie mieli ust, więc cisza mówiła za nich, oddychając pytaniem, które znało oba  imiona i nie potrzebowało odpowiedzi. ich istnienie było skandalem dla materii tak eteryczni, że grawitacja wyła z bezsilności, krusząc martwe przedmioty, i puste gesty, które w swej ordynarnej ciężkości mogły im tylko zazdrościć niebytu, w których świat zawsze coś obiecuje, a nigdy nie dotrzymuje. byli miejscem, w którym wszechświat na chwilę zapomniał własnych praw i musiał je wymyślić od nowa, w którym rzeczywistość zacięła się na chwilę, i nagle zrozumiała, że nie wszystko da się wydarzyć bez konsekwencji. gdy byli blisko, świat tracił ostrość, a rzeczy wstydziły się, że są tylko rzeczami, że mają ciężar, funkcję i koniec. ona widziała w nim przyszłość, która nie chce się wydarzyć, bo zna cenę. on widział w niej przeszłość, która wciąż jest prawdziwa i dlatego niebezpieczna. nie pragnęli siebie. pragnienie byłoby zbyt głośne, byłoby aktem przemocy w tej katedrze milczenia, którą budowali z powstrzymania, z odwagi niewzięcia. rozpoznawali się raczej jak dwa ciała niebieskie, które nigdy nie wejdą na tę samą orbitę, a jednak wiedzą, że ich istnienie zakrzywia tę samą przestrzeń. byli jak dwa zakazy fizyki skierowane naprzeciw siebie - tak blisko, że rzeczywistość zaczynała się jąkać, a powietrze między nimi świeciło jak martwa gwiazda: energii było dość, ciała - nigdy. ich bliskość była architektoniczną herezją, sklepieniem przerzuconym nad otchłanią, wykutym z hartowanego milczenia i lodu,  po którym nawet bóg nie odważyłby się  postawić stopy w obawie przed upadkiem w prawdę byli jak dwie planety, które zrozumiały, że ocalą siebie tylko wtedy, gdy pozostaną w idealnej odległości - dość blisko, by się przyciągać, i dość daleko, by nie zamienić się w popiół. gdy odchodzili, nic nie zostało. i właśnie to było dowodem. bo ta miłość nie zostawia śladów, ciepła ani popiołu - zostawia Możliwość - monstrum o tysiącu twarzy, masę krytyczną, która nigdy nie eksploduje, lecz pożera od środka każdą nową miłość, więżąc ją w horyzoncie zdarzeń, z którego nie ma powrotu do światła. a możliwość jest najbardziej okrutną formą istnienia: masywną jak gwiazda, która nigdy nie zapłonie, i wystarczająco ciężką, by do końca zakrzywiać każdą kolejną miłość.    
    • @Jacek_Suchowicz Jacku, coś mi się jeszcze przypomniało. Na wakacjach czy urlopie, bywałam też na wsi. I było jak w piosence "A tymczasem leżę pod gruszą, na dowolnie wybranym boku i mam to, co w życiu najświętsze - święty spokój"   A kogut szukał dla kurek dla różnych dobrych rzeczy i jak znalazł, wołał: - Co to, to, to, to ,to... - a one leciały jedna za drugą. Sam nie jadł, zostawiał dla nich.  A w kurniku, jak kura miała znieść jako, jakby mówiła tak: - NIeee pójdę do koguta, nieee pójdę, nieee pójdę...  - a jak zniosła jako, wołała; - Jeszcze raz, jeszcze raz, jeszcze raz! Tych odgłosów nie da się zapisać, ale kto widział to towarzystwo, wie o czym piszę,  a opowiedziała mi o tym babcia, naśladując odgłosy .  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Dobrej nocy :)
    • @Wiechu J. K. Dziękuję.
    • @Mitylene dziękuję 
    • @Charismafilos ja też bardzo
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...