Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

czym ona jest

czy czarnym srebrem i jego wymytym brakiem

jak w fotografii

a może układem kwantów

jak w cyfrówce

kochany krzem

podobno jesteśmy z piasku

częściowo

niektórzy jak szlachetny kryształ

niektórzy zmieszani z błotem

wynurzamy się stopniowo jak roślina z gruntu

żeby być drzewem

Opublikowano

@bazyl_prost

...

nasze kwanty

tak się nam wydaje

dają się układać jak klocki przez mrok

 

ledwo dojrzymy światło szarość robi roszadę

 

być sobą

większości nie warto

mózg się przegrzewa

skąd wziąść chłodzenie

gdy wróżą ocieplenie

...

Pozdrawiam serdecznie

Miłego dnia 

Opublikowano

@bazyl_prost

 

"Czym ona jest" - pytanie o naturę . Odpowiedź budowana przez technologiczne metafory- analogowe "czarne srebro" fotografii kontra cyfrowe "kwanty". Ciekawe to "wymyty brak" - negatyw jako nieobecność, która paradoksalnie uobecnia.

"Kochany krzem" - czułość wobec materii, z której jesteśmy (i komputery, i my). Nawiązanie do "z prochu jesteś" przemienione w naukowy fakt - krzem, piasek, krzemionka.

Ciekawy podział na ludzi-kryształy i ludzi-błoto. Taki geologiczny - niektórzy się wykrystalizowali, inni pozostali w mieszaninie.

W sumie to każdy wers jak hipoteza do sprawdzenia. Poeta-naukowiec analizujący próbki bytu! :)


 


 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma No i tak to czasem bywa z czasem. A niech tam sobie zostanie w wierszach.  Iwono, bardzo gustownie spięłaś słowem jak broszką, winszuję :) A huśtawka wytrzyma?
    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo stwarzają się od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...