Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Gość vioara stelelor
Opublikowano (edytowane)

Bardzo ładny wiersz - niedawno czytałam utwór Bereniki, bardzo podobny w tematyce i nastroju, więc zainteresowało mnie inne ujęcie erotyzmu w świetle dyskursu metapoetyckiego.

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Język oczywiście w podwójnym znaczeniu, jako narzędzie i jako nośnik.

Gra kontrastu wprowadza konotację zmysłową, gdzie największe napięcie powstaje z mocnego zderzenia dwóch skrajnych wartości tego samego zjawiska.

Jeśli interpretacja skręci w kierunku "opowieści o...", będziemy mieli bardzo interesującą, nieustanną walkę znaczeń o pierwszeństwo w kreowaniu rzeczywistości w wyobraźni peelki.

 

 

Ślizganie się po szeptach - przywołuje na myśl płynącą wodę, i znów można dwutorowo rozumieć język jako element z repertuaru  cielesnego, lub jako kaskadę wypowiadanych słów.

 

Nie dosłyszał, nie widział - zatrzymuje na rozdrożu. Oddech i drżenie skóry można bowiem połączyć z dwiema znacznie różniącymi się odczuciami - albo lęk (wobec którego język jest intruzem), albo pragnienie, napięcie i oczekiwanie (gdzie język zdaje się opóźniać to, na co czeka peelka, poodejmuje pewną grę).

 

Kolejne zwrotki pokazują, że tworzona za pomocą języka rzeczywistość jest przestrzenią bezpieczną.

Bezpieczną zarówno w warstwie czysto ontologicznej, bo za pośrednictwem słów powstaje ciepłe, kojące, nieinwazyjne universum, ale też w warstwie intymnej - nie ma tu walki, gwałtowności, bliskość jest odpowiedzią na wezwanie ciała, nie agresją.

 

Można na kanwie tego wiersza postawić ciekawą tezę, że erotyzm, podobnie jak język mówiony, jest również systemem znaków, które są odczytywane i pozwalają wyznaczać granice wspólnego dla dwojga świata.

Edytowane przez tie-break (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Alicja_Wysocka

 

Przeczytałam komentarz @tie-break , jest bardzo rzeczowy i w zasadzie się z nim zgadzam. Nie napiszę więc nic odkrywczego. 

 

Zaintrygował  mnie w tym wierszu dualizm języka - z jednej strony chłód sopla, z drugiej żar płomienia. Świetnie pokazujesz, że słowa to nie tylko dźwięki, ale niemal fizyczny dotyk, który potrafi "ślizgać się" po emocjach albo precyzyjnie trafiać w sedno pragnień. To bardzo zmysłowa i bliska ciału definicja komunikacji. Szczególnie urzeka mnie ta puenta zawieszona gdzieś w górze, która wie kiedy spaść. Jakbyście obie grały w grę, gdzie liczy się nie tylko to co się mówi, ale przede wszystkim to, czego się nie mówi.:) Pięknie!

 

 

 

Opublikowano

@tie-break,@Berenika97
 

Jestem wreszcie. No i co mam powiedzieć? 

 

Chyba właśnie o to chodzi w poezji,
że fantazja i rzeczywistość przenikają się tak mocno, że przestają dawać się od siebie oddzielić.

Język bywa wtedy narzędziem, przestrzenią i dotykiem jednocześnie.
I może dlatego w tym wierszu mieszają się nie dwa, a trzy światy:
to, co napisane, to, co pomyślane,
i to, co czytelnik dopowiada sobie sam.

Reszta zostaje między wersami.

 

Ech... jak ja Was lubię, dziewczyny :)

Opublikowano

@Christine

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 Ech... no nie wierzę, ale może jeszcze w takim razie powiem Ci, że wierszem można legalnie nakłamać. Każdy wiersz, to odrębny autonomiczny świat, działający według własnych praw i zasad. 
Dziękuję :)

 

 

Czasem mam wrażenie, że jestem w środku wiersza i zabudowuję dookoła siebie 

przestrzeń ze słów jak z cegiełek. I na końcu nie wiem którędy

wyjść i muszę dobudować komin :)

Z podziękowaniem :)

 

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Sylwester_Lasotaproszę bardzo:    Verse 4] * Want uit een vulkaan die was uitgeblust * Breekt zich toch het vuur weer baan * En op oude grond ziet men vaak het graan W ans pójść wulkan ten, gdzieś w nas, pójść, gdzie bluzg, * Brecht twych want, ujściem w wulkan pójść, gdzie las, * Gdzie w nas wzejdzie bluszcz, w świat, w szloch Twych ran * Heel wat hoger staan dan op rond * Het wit mint het zwart, zwakheid mint de kracht * Daglicht mint de nacht, mijn hart mint jouw hart * W grom ud twych wejść, wbrew życia łatwym grom, * Cel lat mogę dziś w stan zdać Twoich rąk * Lecz w świt wierz, choć czart go obraca w żart, i daj mi w twych grach *Życia rozdział zmiąć, by mój hart minut Twych był wart ... Want uit een vulkaan die was uitgeblust Breekt zich toch het vuur weer baan En op oude grond ziet men vaak het graan Valse en vu d'la canne, une valse lacustre Brecht gitan toque tes verbes d'une urbains banne: En anneau, le pouls gronde, en suite t'mène, quête le crâne  Laat me niet alleen Lat mych świetlny tlen  Laat me niet alleen Ląd mnie nie tka w sen Laat me niet alleen Ne me laisse pas Nie mnie w lesie spraw Ne me quitte pas  Nie kwituj w pół pas... ------------------------------
    • @Berenika97 Ja o przestrodze pamiętam stale Modlę się, przy mnie mój Anioł Stróż Pracuję ciężko, mozolnie, wytrwale i próżnych myśli ja nie mam już.   Dziękuję za piękny -pisany rymowanym wierszem- komentarz Bereniko. :)   Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński  
    • @viola arvensis Pani na D. - złem wciąż złakniona Lecz w Księgach piszą: nastąpi zwrot Panią na D. na koniec pokona Najsprawiedliwszy - Pan Bóg na J. Pozdrawiam serdecznie Violu! J. J. Zieleziński      
    • @Charismafilos – do rymu

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Berenika97 dziękuję za informacje, zaciekawiłaś mnie, poczytam sobie :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...