Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

  • Odpowiedzi 42
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

" 5. Szatan reprezentuje zemstę zamiast nadstawiania drugiego policzka!"

z dziewięciu twierdzeń wg A. S. LaVeya

PS. Mirku ja nie wiem czy propagowanie takich tekstów jest zgodne z prawem a przynajmniej moralne i wskazane dla ludzkości:)

moim skromnym zdaniem dużo trudniej jest "nadstawić" przysłowiowy drugi policzek niż zapałać chęcią zemsty i chyba o to w tym wlaśnie chodzi, o świadome panowanie nad swoimi negatywnymi emocjami...

ale fragment bardzo ciekawy......zastanawia.....

pozdr.

Opublikowano

Przecież nie chodzi o propagowanie tego typu tekstów, chociaż fragmenty są ciekawe. Chodzi o to, czy czasem, wbrew deklaracjom, wpojonym wartościom i przekonaniom nie postępujemy dokładnie tak, jak to opisuje LaVey.

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Czy rzeczywiście tak jest? Atak bardzo często u ofiary wywołuje paniczny strach i wtedy łatwo o nadstawienie drugiego policzka. Także strach przed kontratakiem, bo można się spodziewać, że jeżeli "silniejszy" zaatakował, to może jeszcze mocniej oddać, a to będzie bolało. Niekoniecznie fizycznie. Może właśnie ci, którzy "nadstawiają drugi policzek" po prostu się boją i dlatego próbują tłumaczyć swoje zachowanie?
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



na pewno wiele osób sięgnie do LaVeya po przeczytaniu tego tematu:) oby dobrze go czytali.... Masz rację, często , nawet nieświadomie, postępujemy dokładnie tak jak opisuje LaVey, tylko o czym to świadczy? O tyż że robimy coś na odwrót jak uczy Biblia, jak nam ktoś wpaja? czy że realizujemy zupełnie odmienną wersję, która może po prostu jest bliższą przeciętnemu człowiekowi...





nie wydadeje mi się żeby nadstawienie drugiego policzka mogło wynikać ze strachu przed kolejnym atakiem, gdyż z tego jak ja to rozumiem, ma to być akt świadomy, w pewien sposób "heroiczny". Jednak na codzień pewnie trochę tak jest... tylko czy wtedy mówimy o tym samym...?

co w takim razie można jeszcze zrobić? rozumiem że wyjścia są dwa: nadstawić drugi policzek, albo się zemścić (czytaj : walczyć) a no i jeszcze trzecie : można uciec:)
Opublikowano

to się jakoś chyba "mentalnością niewolnika" nazywało, pytanie brzmi raczej, czy najpierw jest się tym kopanym spanieliem (który własną słabość religią tłumaczy), czy najpierw jest ideologia, która z nas spaniela czyni... (i nijak nie idzie na to pytanie znaleźć odpowiedzi)
????

Opublikowano

A czy nadstawienie owego "drugiego policzka" nie jest, aby grzechem? Filozofia obojętności wydaje się owym złotym środkiem. Nadstawiając drugi policzek poczynamy jak kusiciel. Czy nie lepiej jest PRZECIWDZIAŁAĆ temu - nie oddawać, nie kusić nadstwiając drugi, ale poprostu usunąć się na bok? To może dziwnie brzmi, ale ucieczka może być czasem najlepszym rozwiązaniem. Świadomie umożliwiając drugiemu człowiekowi popełnienie grzechu stajemy się jego współtwórcami.

Pozdrawiam serdecznie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Moim zdaniem filozofia spaniela jest godna pogardy . Myślę (choć to nic odkrywczego), że to nie chodzi tylko i wyłącznie o swoją osobę. Hipotetycznie zbiorowość 'X' atakuje zbiorowość 'Y', osłabiając ją ciosem w policzek 'Z'. I co ma zrobić 'Y'? Czekać aż dostanie w 'Q'? 'Y' powinno zastosować regułę H+D+R=S (H=honor, D=duma, R=rozsądek, S=sukces).
Cios w 'Z' wyklucza z równania 'H' lub 'D', pozostaje więc H/D+R=S. 'Y' powinno więc zadać sobie pytanie w jakim stopniu jest H/D i R. Gdy już 'Y' znajdzie odpowiedź powinno pamiętać, że stosowanie zasady "oko za oko" jest bez sensu i wcale nie jest "mniejszym złem".
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Uważam, że pomiędzy postawami wpajanymi nam od dzieciństwa, a zastosowaniem tych postaw w praktyce jest ogromna różnica. Nie da sie oszukać pierwotnych instynktów i ich tłumienie nie stanowi zdrowego społeczeństwa. Obowiązują oczywiście pewne normy postępowania w takiej czy innej zbiorowości, ale tylko te wypracowane przez wspólnotę stają się możliwe do zaakceptowania. Na pewno nie należą do tych norm te, które każą nam być uległymi wobec tych, którzy chcą nam wyrządzić krzywdę.
Ucieczka? Często zalecana jako wyjście, ale czy to skuteczny sposób? Pozornie tak. Zawsze pogoń może dopaść uciekającego, a wtedy atak jest jeszcze gwałtowniejszy.

"(...) przychylność dla tych, którzy na to zasługują, zamiast marnowania miłości na niewdzięczników."

Czy w ten sposób nie postępujemy?
Opublikowano

moim zdaniem rzecz w tym, że jako stworzenia stadne, mamy społeczeństwo hierarchiczne, bez względu na to, czy demokratyczne, czy inne — zmiana polega na obliczu, nie istocie
rzecz w tym, że liczy się siła, walczymy między sobą, mierzymy swoje siły, w przypadku słabszego — podporządkowujemy go sobie, w przypadku silniejszego — rozsądnie jest nie wchodzić w konflikt, bo wiadomo, że oberwiemy i nie jest to ani ucieczka, ani plama na honorze, tylko rozsądek i instynkt samozachowawczy
i fakt jest taki, że z silniejszym nie wchodzimy w otwarty konflikt, jednakowoż podgryzamy, kiedy tylko jest okazja
ta filozofia spaniela jest godna pogardy wtedy, gdy nie służy przetrwaniu
co z tego, że człowiek zachowa godność, jeśli będzie martwy
piszę skrajnie, bo temat jest tak sformułowany
pozdr

Opublikowano

Rany! Ostatni raz słyszałem te satanozoficzne teksty jakoś na początku liceum. Włos się na głowie jerzy. Najbardziej rozwalający był cytat: "Dlaczego nie nazwać tego humanizmem tylko Satanizmem?". No i niezapomniane "Bożki prawej strony ścieżki..." LOL

Ja tam jestem przeciwnikiem wszelkiego moralizatorstwa. Tyle, że moje pobudki są hedonistyczno-konformistycznymi, nie zaś ideowymi zaprzeczeniami wartości chrześcijańskich.
A zemsta? Hmmm... Słodka rzecz.

PS Oscar sie wam nieźle do dupy dobierze, jak zobaczy te wypowiedzi zawierające słowa filozofia. :)

Opublikowano

Oj Jasiu, Jasiu. Nie dostrzegasz tego? Tu nie chodzi o satanizm, szatanizm, chrześcijaństwo czy inne skrajne przypadki. Chodzi o to, czy wartości wpajane ludziom od dzieciństwa rzeczywiście mają jakąś wartość. No i czy tekst Pana od Szatana ma jakąś wartość. Mogłeś go widzieć nawet na początku szkoły podstawowej albo przedszkola. W gruncie rzeczy to nie jest ważne. Nie da się jednak zaprzeczyć, że takie teksty są, mają wpływ na ludzi i wciąż powstają nowe. Nie da się także zaprzeczyć istnieniu "Mein Kampf", książki kiepskiej, nudnej i do dupy, ale jednak mającej niemały wpływ na losy wielu ludzi. I teraz dalej: czy warto cenzurować publikacje, w których prezentowane są tak skrajne i bzdurne w większości poglądy, czy ocenę pozostawić czytelnikom? LaVey pojechał na instynktach, przyozdobił je Szatanem, magią, i podobnymi fajerwerkami i zdobył jakąś tam popularność. Hitler wykorzystał poczucie wspólnoty, znalazł konkretnego wroga, dodał do tego skuteczną propagandę i rozpętał wojnę.
Pomyśl, Jasiu. Wartość tekstu może być marna, ale w gruncie rzeczy reprezentuje jakieś poglądy. Zastanówmy się nad tym, czy są one właściwe i do czego mogą doprowadzić.
A może wolisz podyskutować o kształcie tyłka pewnej "piosenkarki"? Temat niezły, a na lato tym bardziej :)

Opublikowano

Hej, wyraziłem swój stosunek do tematu. Początek mojej wypowiedzi był jedynie dygrasją. Proszę mi tu nie imputować, że czegoś nie dostrzegam, nie jestem ślepy, ani upośledzony.

Co do tylków, to wczoraj widziałem parę fajniejszych, niż u wspomnianej "piosenkarki", ale to chyba materiał na ososbny wątek.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


wróg czy ktoś kto nas nienawidzi liczy na to że będziemy się mścić, walczyć, ale może nie być przygotowany na nadstawienie drugiego pokiczka...czasem i to bywa zemstą (takie wzięcie kogoś z zaskoczenia) Są sytuacje, w których nie warto poprostu walczyć, bo nie ma sensu tracić sił(nie tylko fizycznie) Z drugiej strony czasem nadstawienie policzka to dobre przygotowanie do zemsty...usypiamy czujność wroga, a czy zemsta nie jest najsłodsza kiedy ktoś się jej nie spodziewa?
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


wróg czy ktoś kto nas nienawidzi liczy na to że będziemy się mścić, walczyć, ale może nie być przygotowany na nadstawienie drugiego pokiczka...czasem i to bywa zemstą (takie wzięcie kogoś z zaskoczenia) Są sytuacje, w których nie warto poprostu walczyć, bo nie ma sensu tracić sił(nie tylko fizycznie) Z drugiej strony czasem nadstawienie policzka to dobre przygotowanie do zemsty...usypiamy czujność wroga, a czy zemsta nie jest najsłodsza kiedy ktoś się jej nie spodziewa?

zemsta jest najsłodsza właśnie wtedy, kiedy ktoś się jej spodziewa;) a najlepiej jak ją obserwuje:D
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


heh, a ja myślałem że on wykorzystał 20% bezrobocie, (nie po to żeby łapać za słowka (chociaż uważam pow. za lekką ignorancję), tylko dlatego że u nas takie samo, a i w/w "wróg" podobny... i znowu retoryczne pytanie, dlaczego u nas buntu nie widać? (chodzi mi o przyczyny, nie narzekam, że nie ma, bo mi samemu na front nie śpieszno : )
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


heh, a ja myślałem że on wykorzystał 20% bezrobocie, (nie po to żeby łapać za słowka (chociaż uważam pow. za lekką ignorancję), tylko dlatego że u nas takie samo, a i w/w "wróg" podobny... i znowu retoryczne pytanie, dlaczego u nas buntu nie widać? (chodzi mi o przyczyny, nie narzekam, że nie ma, bo mi samemu na front nie śpieszno : )

przede wszystkim zmieniła się metodologia liczenia bezrobocia, u nas jest ono w rzeczywistości o wiele niższe, jako że kwitnie szara strefa
poza tym nie bezrobocie było kluczowe w Niemczech — przecież wtedy podobna sytuacja gospodarcza była w wielu krajach na całym świecie, tyle że w Niemczech istniało tak jak Mirek wspomniał silne poczucie wspólnoty narodowej, ale też dumy i krzywdy w związku z porządkiem wersalskim, skopana duma przez porażkę w pierwszej wojnie — wielki naród, któremu podyktowane upokarzające warunki ograniczające suwerenność oraz spychające z pozycji pierwszorzędowego mocarstwa europejskiego
do tego rozczarowanie rządami socjaldemokratów, strach przed falą komunizmu — ideologii internacjonalistycznej
na tych wszystkich hasłach grał Hitler, a w Żydach znalazł winnego — mimo że z tego, co mi wiadomo, poprawcie mnie jeśli się mylę, odsetek ludności żydowskiej w Niemczech przed II wojną wynosił ok 0,5 procent
zresztą same hasła nie są istotne — liczy się autorytet, który Hitler zdobył — mając autorytet można wmówić ludziom wszystko (nie wszystkim oczywiście, mówię o masach), że też przypomnę słynny eksperyment Milgrama, w którym kazał on badanym razić innych ludzi prądem elektrycznym o coraz wyższym napięciu (do 450V, niemal wszyscy badani doszli do tej granicy), w tym eksperymencie wykorzystywano siłę autorytetu badacza — eksperta
w socjotechnice wykorzystuje się autorytet, aby skierować frustrację całych grup na wygodny „temat zastępczy” — przykład to bójówki LPR-u na paradach gejów, przed wojną w Polsce działały bojówki endeckie, które np nie wpuszczały Żydów na tereny uniwersytetów — jesteśmy lepsi?
a bunt będzie — jeśli tylko pojawi się człowiek, który zdobędzie autorytet — pytanie o oblicze tego buntu
pytanie jak bardzo szalony będzie ten człowiek
Opublikowano

/na raty, bo mi net dizwnie chodzi/
z hitlerem to jest ten problem, że jak gidzieś niedawno czytałem (w "wyborczej" a nie w jakiejś agorze), był cały "plan" jak zdemitologizować jego postać w oczach niemców i różnego rodzaju "fanów" (w sensie, żeby nie stał się męczennikiem swojej sprawy i symbolem - a ryzyko było duże, tym samym takie dizałania były bardzo rozsądne) w każdym razie efektem tej akcji jest takie podanie faktów aby hitlera (aż śmiesznie to brzmi) zgnoić (podobno cierpiał na wsyzstkie możliwe schorzenia, od kompleksu edypa po skrywany homosesualizm) tym samym nie dziwi mnie że oficjalnie źródła podają że żydów w niemczech była garstka ... i własnie dlatego wydaje mi się że wszelkie takie generalizowanie w tych sprawach to uleganie manipulacji...(no chyba ze ktoś już serio wierzy, że głowną siłą sprawczą była nienawiść hitlera do żydów i cyganów (a ostatnio jeszcze się homoseksualiści do listy dopisują... coraz mniej miejsca w tych obozach dla polaków się robi)
tyle tylko że jeżeli pójdziemy na taką łatwiznę, do odpowiedzią na postawione w temcie pytanie będzie, że ten kto tego spaniela kopie i tak pójdzie do piekła, a spenielowi zostanie po stokroć wynagrodzone

Opublikowano

"w socjotechnice wykorzystuje się autorytet, aby skierować frustrację całych grup na wygodny „temat zastępczy” — przykład to bójówki LPR-u na paradach gejów,"
a nie wpadłeś na pomysł że to te parady są tematem zastępczym... zauważ że zbliżają się wybory... a głównymi hasłami prowadzaych w rankingach partii nie są (jak kiedyś) obietnice dobrobytu, tylko rozliczania się, mszczenia i tępienia czego się da (a dizeki temu PO zdobywa głosy bo popiera, PiS bo tępi (jak się kaczyńscy musieli postarać, żeby prześcignąć w "niechęci" giertycha...) a ludzi mają o czym gadać na forach (i zamiast dochodzić do konstruktywnych wniosków na temat naprawy stanu rzeczy, bo raz kolejny dyskutują czym sie różni pedofilia od nekrofilii i homoseksualizmu... i tak - to jest socjotechnika

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • "In uno corpore duo reges perpetuo bellant."   "Errare Humanum Est"   Dawno temu, to miejsce  było skrawkiem ziemskiego Edenu. Malowniczy krajobraz, skaziły cienie flag, proporców i włóczni. Końskie kopyta zryły świeżą trawę  a blaszane stopy rycerzy zgniotły opór powojów, ostów i maków. Lecz ta bitwa była  niezwykle ważna i potrzebna. Decydowała o  strategicznej pozycji hegemona. O nowym kierunku rozwoju. O życiu w dostatku  lub niewoli w kajdanach.     Umysł był tym który się bronił. Zimny, analityczny, szczegółowy  i do bólu drobiazgowy. Każda strategia. Każdy plan. Był przemyślany i doprowadzony do perfekcji. Musztra wojsk, trwała nieustannie. Bez względu na pogodę czy porę dnia. Jego wojska były znane  z okrucieństwa,  braku litości  i walki do ostatniej kropli krwi. Cyborgi a nie ludzie  o wyłączonych uczuciach. Na godłach chorągwi jazdy ich sentecja. Quidquid agis,  prudenter agas et respice finem. Każda lekkość bytu czy obyczaju, karana jest tu śmiercią. Kat jest ich ramieniem sprawiedliwości  a kostucha najbliższym przybocznym. Jest to kraj filozofów, myślicieli, mistrzów duchowych, rojalistów  i twardych, pozbawionych złudzeń osób.     Serce było agresorem. Jak zawsze. Dzikie to wojska a raczej zgraja. Zagony tubylców, wychowanych na  złotej wolności, czystym powietrzu  i życiu chwilą. Żyli w namiotach. Małych otoczonych ostrokołem wioskach gdzie jedynym panteonem  była indywidualna fantazja. Czcili bezbożne praktyki. Co dzień inna kobieta,  inna potrzeba, zachcianka. Amor vincit omnia. Tak zwykli powtarzać między sobą. Byli nieobliczalni, nieodgadnieni w czynach. Zabijali w imię miłości  i za nią gotowi byli ponieść ofiarę. Kochali ich bogowie, aniołowie, artyści i poeci. Lecieli zawsze  jak na niewidzialnych skrzydłach. Robili rzeczy wielkie acz głupie. Rozsądek był u nich karany wygnaniem. Wstrzemięźliwość pomijana milczeniem. Kochali po równo. Wino, śmiech i kobiety.     Starli się w tym miejscu. Komórki umysłu i serca. Bitwa była krwawa  i pozbawiona nawet krzty  honoru czy miłosierdzia. Dobijano rannych,  tratowano pozbawionych broni. Rozsieczono wielu dumnych bohaterów. Trwało to wiele dni i nocy. Gdy krzyki, pieśni i rozkazy ucichły. Ciała rozognione rozkładem, utworzyły doczesny kobierzec.     Nie wygrał nikt. Choć to obrońcy ponieśli dotkliwsze straty. W ramach rozejmu,  najeźdźcy wymusili na władcy umysłu, niesamowitą zniewagę. Przyjęcie do swego pałacu  najpiękniejszej córki króla serc. Umysł bronił się zaciekle. Ale musiał pojąć ją za żonę. Uległ temu koniowi trojańskiemu, wprowadzonemu zdradliwie do pałacu. I wreszcie pokochał ją tak  jak kochał swą dumę.     A to miejsce bitwy. Jak widzisz teraz jest tutaj las. Cichy i mroczny. Wyrosły tu przedziwne gatunki drzew. Niektórzy twierdzą, że wykiełkowały wprost  z ciał martwych wojowników. Ich liście ronią perłowe, słone łzy. Szmer wichru zdaje się krzykiem poległych. Kory ich pomarszczone nie czasem  a słowami miłosnych wierszy. W świetlistych koronach, połyskują złote freski. Aniołowie tańczą z mędrcami. Śmierć gra w kości z Bogiem. Nocami płoną tu błędne ogniki dusz. To pozostawieni na wieczną wartę trubadurzy. Okaleczeni, kalecy, ślepi. Snują się po dukcie jak dziki gon. Śpiewają głośno  to o miłości to znów o śmierci. Raz straszą to znów pocieszają, poetów i kochanków  którzy stracili rozum przez serce. I snują się wraz z trupą po lesie. Szukając sensu  w wiecznej, ludzkiej sprzeczności.            
    • @Poet Ka

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • na saksofon, bas i tęsknotę   Z tęsknoty budzę się. Z tęsknoty kradnę czas. Z tęsknoty widzę cię, jak korytarzem gnasz.   Z tęsknoty do ciebie łbem o parapet walę. Jest jakiś kres miłosnych scen… jest jakiś kres.   Z tęsknoty buduję zamek, poskramiam czas. Z tęsknoty widzę cię, jak korytarzem gnasz.   Z tęsknoty cię zamknę, uwiężę cię w nim. Z tęsknoty do ciebie już nawet nie będę pił.   Ile razy w samotności sam byłem… Ile razy w samotności sam byłem.   Z tęsknoty do ciebie łbem o parapet walę. Jest jakiś kres miłosnych scen… jest jakiś kres.        
    • @Leszek Piotr Laskowski Bardzo mądry przekaz. Piękny wiersz. Pozdrawiam serdecznie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • @Waldemar_Talar_Talar Nie ubóstwiam piłki... Ale uznaje !!
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...