Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ona, on i wrzosy


Rekomendowane odpowiedzi

Gość vioara stelelor
Opublikowano

Dziękowała mu nieustannie za to, że po prostu jest.

On tymczasem myślał, jak pięknie wyglądałyby kobiety

z jej nieśmiałych wierszy, w organzach mgły

o piątej rano. Szukał śladu najmniejszego ruchu

wśród ufnie uśmiechniętych wrzosów, mijanych codziennie

po spacerze uzdrowiskowymi uliczkami.

Nie wiedział jeszcze, że to ona stanie się językiem,

w którym wybuchnie i będzie trwał jego świat.

Długie godziny dnia nurkowały w fioletowym upale. Wtedy

na nieskazitelnym niebie wypatrywał choćby jednej drobnej

chmurki, obietnicy zmian sięgających głębiej w przestrzeń

niż twarze wymyślane bez końca.

A ona, wśród setek rozproszeń, czasem gniewna, czasem

rozmarzona, czekała na słowa, jak na deszcz i zmoknięte ptaki.

 

sierpień 2025 r.

Opublikowano

@tie-break To wiersz o świecie, który jeszcze nie ma języka, ale już wie, że będzie miał.
Wrzosy, sanatoryjna codzienność, upał i brak chmur – wszystko tu jest zawieszone między „już” a „jeszcze nie”.
Najbardziej porusza mnie to napięcie: on wypatruje znaku zmiany, ona czeka na słowa jak na deszcz.
Dwie samotności, które jeszcze się nie znają, a już za sobą tęsknią.

Tak odczytuję. 

.

Gość vioara stelelor
Opublikowano

@Alicja_WysockaBardzo ładna interpretacja, dziękuję serdecznie :)

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

W punkt :)

Opublikowano

@tie-break

Piękna asymetria początku - ona dziękowała "za to, że po prostu jest", on myślał o kobietach z jej wierszy. Ale ten zwrot: "Nie wiedział jeszcze, że to ona stanie się językiem, w którym wybuchnie i będzie trwał jego świat" - to moment, kiedy wiersz przestaje być o mijaniu się, a zaczyna być o nieuchronności.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Wiesz dziś nie modliłem się do Boga.  Wiesz byłem w takim stanie, tak bardzo pod wpływem że zapomniałem modlitwę. Zgubiłem już drugi wers po Ojcze Nasz. Więc do Lucyfera pomodliłem się. Trochę mi go szkoda, trochę wierzę że jego wojna ze Stworcą, z wolą Boga może zostać zakończona, że wciąż pamięta Raj, Niebo, skrzydła które miał. Że i Bóg słyszy i widzi jako wszechobecny jego słowa czyny myśli i wierzę że jest w stanie mieć chęć wrócić w ciepło Bożych objęć, trafić znów do miejsc gdzie grzeje miłość ognia Stwórcy serc. Że jest w stanie gdzie opanowanie się by ludzkość robiła źle by nie karmił go grzech, by nie rósł z kolejną z łez co jak duszy krew po policzku płynie, leje się. Że ma w pamięci dobro, które uspokaja i że ma dość rozedrgania wibracjami wojny, że się uspokoi i będąc spokojnym powtórzy słowa których nauczył nas Syn a potem doda kilka swych gdzie wprowadzą zachwyt Boskie myśli i za uczuciami (Bóg wciąż kocha zbuntowanych) pójdą czyny i wróci pokój między nimi. I przykład weźmie człowiek.  Koniec wojen.  Miłość w sobie noszę.  Pamiętając grzech który rani niematerię wnętrz.   
    • @Łukasz Wiesław Jasiński do loży nie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      esej przeczytam...
    • @Stukacz w tym już więcej ciepła, niż romantyzmu - domieszka sentymentalna
    • @Poet Ka   Przy okazji: w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku Żandarmeria Wojskowa nauczyła mnie BAS-u, jako były pracownik Archiwum Akt Nowych miałem szkolenie z Obrony Cywilnej, kompetencje Obrony Cywilnej przejęła Państwowa Straż Pożarna i Obrona Cywilna to nic innego jak Wojsko Cywilne.   Jestem pogańskim racjonalistą - libertynem i intelektualnym biseksualistą - uniwersalnym i należę do Wolnomularstwa Narodowego - Loża Trzech Braci i gdybyś, moja droga Poetko, byłabyś zainteresowana, to: serdecznie zapraszam na mój esej pod tytułem - "Saga" - nie lubię praktyki błędnego koła - śmiertelnej rutyny, a teraz: dziękuję za miłą rozmowę i kolorowych snów.   Pułkownik: Tajnego Ruchu Oporu - Hrabia Łukasz Wiesław Jan Jasiński Herbu Topór 
    • @Duch7millenium oryginalny wierszyk!
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...