Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

 

Sułtan pięknie wysublimowanej poezji.

Faraon wzruszających utworów, które tak za serce.

Król facebooka na blokach i w oknach i za przepierzeniami

oraz

ta mniejsza, gorsza, słabsza i zupełnie wcale nie aż taka

druga połówka.

 

Warszawa – Stegny, 05.01.2026r.

 

 

 

Edytowane przez Leszczym (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Leszczym

 

To albo para poetów, z których jeden ma ego wielkości Czomolungmy , a drugi kompleks Kopciuszka, albo (wersja optymistyczna) oboje mają świetny dystans do siebie i to wspólny żart.


A poważnie - Cały tekst można odczytać jako ironiczny komentarz o dynamice pary twórczej, gdzie jeden partner cieszy się rozgłosem (choćby lokalnym, facebookowym), a drugi pozostaje w cieniu. Równocześnie przesadna pompatyczność pierwszej części może być formą wspólnej autoironii - świadomością tego, jak śmiesznie brzmi nadęta autopromocja w erze mediów społecznościowych. Pozdrawiam.


 

Opublikowano

@Leszczym

Pół żartem, pół serio – tekst mógłby dotyczyć osoby popularnej. Opis drugiej osoby silnie kontrastuje i sprawia, że wiersz nabiera poważniejszego tonu.

„i zupełnie wcale nie aż taka

druga połówka.” – te wersy dają do myślenia.

Pozdrawiam. 

Opublikowano

@Leszczym

Kiedyś słyszałm, że "Nie ma żartów, które nie wychodzą - są tylko odbiorcy, którzy nie dorośli do geniuszu"

Twój tekst to żart. A mój żart - to potraktować go zupełnie "poważnie".  :))) Może to dziwne, że są - ale na pewno to jest fajne, że są. :)))  Pozdrawiam. 

Opublikowano

@bazyl_prost Sorki, ale nie rozumiem trochę Twojego komentarza...

@Berenika97 Są nieudane żarty to na pewno. A ten tekst no cóż, tak jakoś mi się napisał. Codziennie się tak zmagam ze słowem pisanym. Ale dziękuję, że na bieżąco czytasz i niemalże zawsze komentujesz, bardzo to doceniam!! Dzięki raz jeszcze...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • nieomal poczułem to wykluwanie, ale przyszło porównanie, ziemia się podobnie wykluwa, pęka kontynent, ciekawe co to będzie? :))
    • trochę tajemnicze wersy można nazwać grypsem poetycznym, dla nielicznych, którym zazdroszczę bo nie cierpię niewiedzy :))
    • @Alicja_WysockaTe głowy to ciekawe instrumenty wiemy, że współdziałają z podświadomością, gdyby działały jeszcze z nadświadomością, to odpowiedzi zadowoliłyby naszą ciekawość i wrażliwość :), a wszystko dzięki kawie???:))) @NatuskaaZadajesz pytanie, które nie potrzebuje odpowiedzi albo się proszą o nie. Najlepszymi są te sprzeczne odpowiedzi, stawiasz na górnolotność i wpływ, na przeciw stanąć może rozsądek tłumiący, czyli np. niemożliwość wzlotu albo upadek jako rodzaj bierności. Wolę jednak podobnie, wpływać, niż biernie opływać ten stan rzeczy obok :)) Dziękuję za zainteresowanie bo daje mi to sygnał do dalszych eksperymentów poezyjnie filozoficznych :))
    • – Hej, słyszysz to? W korytarzu – mówi nerwowym szeptem. – Tak… To musiało wrócić… – Musimy się stąd wydostać, tylko trzeba znaleźć cichy sposób…   Wspomniany rytmiczny stukot wydaje być się szybszy i głośniejszy — Musi być zniecierpliwione…   – Wiem! Rzucę butelką, ono zainteresuje się nią, a my wybiegniemy z domu – niepewnie stwierdza. – Nie wydaje mi się, że damy tak radę… To jest o wiele silniejsze od nas… A wiesz, co się stanie, jak nas złapie, prawda? – Masz racje, z pewnością będzie chciało to zrobić… Jakiś inny pomysł? – Myślę, że musimy wyjść przez okno. Jest to najbezpieczniejsza rzecz, jaką możemy zrobić. – Tak, to jest to. Dobrze, że pod nim jest dach. Będzie mniejsza szansa, że spadniemy…   Lekko skradają się do parapetu i uchylają szybę. Stukot gasi się. Teraz słychać tylko tykanie zegara. W korytarzu rozbrzmiewa ledwo zauważalny głos: „Już czas” Wyłącza się tam światło.   – Cholera! Trzeba uciekać! – Dziewczyna wyskakuje przez okno na kafelkowy daszek. – Poczekaj na mnie! – Próbuje wdrapać na podokiennik, jednak nie potrafi.   Rozlega się dźwięk otwieranych drzwi. Przez kilka sekund jest cicho — jakby każdy oczekiwał, aż to nadejdzie. Nagle histeryczny krzyk chłopca, który łączy się z płaczem przyćmiewa wszystko. Nasila się i nasila i… Zmienia się na śmiech. Jego śmiech. Dziewka zeskakuje i biegnie, ratując życie.
    • @Poezja to życie, dziękuję :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...