Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Poranna kawa


Rekomendowane odpowiedzi

Gość vioara stelelor
Opublikowano (edytowane)

(...) a od zwykłych rzeczy naucz się spokoju 

I zapomnij że jesteś gdy mówisz że kochasz

ks. J. Twardowski.

 

Odtąd jesteś cały dla niej. Albo bądź pomalutku, jeśli wciąż nie umiesz.

 

Niczym kawa w kubku stawiana codziennie przed wschodem,

na kuchennym stole, przy zaśnieżonych oknach. Czujesz, jak ją budzi, ogrzewa.

 

I już cię nie ma. Tylko pusty kubek pragnie na nowo aromatu i ciepła,

drży jeszcze od dotyku jej dłoni.

A ona zmienia się w pierwszy pieszczotliwy promień

nad miastem.

 

Wystarczy ciebie dla niej na wszystkie poranki?

 

Gdy mówisz, że kochasz, pozwól i zaufaj,

niech teraz ona nie zapomni, że jesteś.

 

 

 

Edytowane przez tie-break (wyświetl historię edycji)
Gość vioara stelelor
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

@Alicja_Wysocka A to akurat prawda, jak mawiają, pośpiech jest dobry tylko przy łapaniu pcheł. 

Miło, że jesteś i czytasz.

 

Opublikowano

@tie-break

 

Piękna  metafora kawy - coś pozornie prostego i codziennego staje się symbolem troski, ciepła i obecności. Kawa nie jest tutaj tylko napojem - to rytuał, który budzi i ogrzewa, to sposób na bycie dla kogoś, nawet gdy fizycznie się odchodzi.

Gość vioara stelelor
Opublikowano

@wierszykiTak, można uznać, że ktoś, kto kocha, postrzega duszę drogiej mu osoby jak nieskończoność, gdy świadomie znikają granice jego ego.

W  dobrym kierunku zmierzasz.

@CharismafilosDzięki. W zasadzie może być i  herbata,  piwko, cola, czy woda. To bez znaczenia ;) Myślałam o pokazaniu przez ten obraz, jak energia jednej osoby zostaje przelana w tą drugą. Oczywiście pozytywna energia ;)

@Berenika97 To prawda, rytuały (oczywiście rozumiane w sposób niedosłowny, ale jako piękna rutyna w życiu) są ważne, bo spajają i dają poczucie bezpieczeństwa.

Miałam też na myśli to, że w miłości człowiek przestaje żyć dla własnych potrzeb i własnego "ja". Celem jego istnienia staje  bycie - dla niej, dla niego, kiedy przestawia się hierarchia wartości oraz dążeń, a własne zasoby zostają ofiarowane ukochanej osobie.

Najlepiej, oczywiście, jak to jest zrównoważone i ten przepływ jest obustronny, w odwzajemnionej, zdrowej miłości.

Opublikowano

@tie-break a i kawa może zostać, lubię jej zapach... i fusy się pod krzaczek papryki nadadzą! Cóż za przydatny wiersz!!! Dziękuję jeszcze raz :)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Mówiąc powolność miałem na myśli upływ czasu... ja akurat zaczynam dzień od gimnastyki. To już 3 benefit z Twojego utworu haha ;)

Opublikowano

@tie-break ciekawa personifikacja kubka drżącego i pragnącego dotyku. Metaforyczny wiersz o potrzebie wzajemnej miłości. Motyw kawy sprawia ,że czuć ten  unoszący się aromat, otulający troską i bezwarunkową miłością...

Gość vioara stelelor
Opublikowano

@andrew Dziękuję.

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Ano! - jak mawiają  Czesi.

Gość vioara stelelor
Opublikowano (edytowane)

@MityleneBardzo ładny odczyt, dziękuję.

 

@Charismafilos Nie mogłam się powstrzymać.

 

 

@ChristineMiło mi bardzo, dziękuję,

 

@hollow man  Muszę obejrzeć ten film, mam go na DVD od lat, skoro polecasz, znaczy się, trzeba nadrobić zaległości :) Poranna scena, którą pokazałeś, jest wspaniała, w swojej surowej intymności.

 

@Alicja_Wysocka 

Zastanawiam się jednak, dlaczego piszesz o jakimś psuciu się. Wydawało mi się, że ten wiersz raczej ma pozytywne przesłanie. Jest o wyzbyciu się egoizmu, pełnym zaufaniu i zorientowaniu swojego istnienia na szczęście tej drugiej osoby.

Teraz, jak powróciłam do komentarzy, ta interpretacja mnie nagle uderzyła.

Ale oczywiście to taka jałowa dyskusja , co Autor miał na myśli. Prawem czytelnika jest używanie własnych kluczy. Widocznie mi coś nie wyszło. 

Edytowane przez tie-break (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Siedem światów z Tobą, a ósma pociecha.

Wszystko jest jak trzeba, napisałam przecież, że pięknie napisałaś. 

To może jeszcze powołam się na cytat 

A Ty sama pierwotnie zrozumiałaś go jak trzeba, że pośpiech jest wskazany przy łapaniu 

pcheł - i to był dobry odbiór. Kiedy rytmu nie pośpiesza czas - jest pięknie. 

Dobrze już? 

:)

Gość vioara stelelor
Opublikowano (edytowane)

@Alicja_Wysocka No tak, wszystko ok. Jakoś mi nie wpadło, że odnosisz się do pierwszej części cytatu, bo skupilam się na drugiej.

To jest właśnie piękne w poezji, że można wiele ścieżek wydreptać w jednym wierszu.

:)

Edytowane przez tie-break (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • I z ujmy rym Józi   I z Ujsoł kłos Józi
    • @LessLove   bardzo dojrzały i poruszający wiersz.   podoba mi się:)  
    • @Berenika97 Po prostu, napisałem jak uważam, wydaje mi się, że serio jest coś takiego. Nawet dowód w postaci czegoś ładnego generalnie, takiego jak miłość, niewinność, prawda i racja, ciąży, serio ciąży i uwiera czasem. 
    • @Jacek_Suchowicz i wiersz niczego sobie:)
    • to nie ogródek to urządzenie do przechwytywania wysiłku w stanie surowym wychodzisz  rano z konewką jak z legitymacją do pracy w sektorze nadziei i wracasz  wieczorem z dowodem że coś znowu zostało skonsumowane wcześniej niż zdążyło się wydarzyć ty tu nie uprawiasz ziemi ty tu obsługujesz system jesteś matołem pracującym dla przestępców którzy już mają własnych pracowników i oni nie mają umów o pracę bo oni pracują od zawsze pod ziemią siedzi syndykat przestępczy którego stworzyłeś i go utrzymujesz nornice  krety  ślimaki dżdżownice pędraki i on szef CEO - Chief Eating Officer zawsze w szpilkach to turkuć podjadek formalnie fauna realnie organizm o strukturze zarządu operacyjnego  który składa się z samych żołądków nornice prowadzą dział "zjedz zanim urośnie” kiedy pietruszka jeszcze myśli o byciu pietruszką one już wystawiają protokół likwidacji krety nie kopią krety aktualizują mapę własności każdy korzeń to nie rozwój to błędnie przypisany zasób  który trzeba przepisać na stronę strat kret to nie zwierzę to audytor w czarnym aksamicie który sprawdza czy poziom próchnicy w twoim życiu jest wystarczająco niski by ogłosić upadłość konsumencką ślimaki są księgowością powolną bezlitosną zawsze na czas zjadają rzeczy tak jakby robiły audyt moralny gleby i od razu wykonywały wyrok administracyjny na materii dżdżownice to dział prania brudnych pieniędzy po cichu mielą dowody twoich klęsk na czysty kapitał z którego nigdy nie zobaczysz dywidendy to jedyni lojalni pracownicy: smarują tryby systemu własnym ciałem żebyś miał po czym deptać  myśląc że jesteś u siebie a nad tym wszystkim szpaki specyficzny rodzaj jednostki Specnazu czyli egzekucja w wersji sezonowej wpadają jak decyzje które nie potrzebują uzasadnienia zostawiają jedną czereśnię nie z dobroci tylko jako komunikat: "reszta została prawidłowo rozliczona” a ty dzielisz się nią z żoną ciesząc się że jednak nie wszystko zostało ukradzione przychodzisz na działkę zmęczęczony po całodziennej biurowej bójce z szefem bierzesz łopatę ale to nie ty trzymasz jej  trzonek bo ty jesteś tylko jej przedłużeniem biologicznym uchwytem z terminem przydatności który sam się serwisuje żeby system nie musiał plewisz kopiesz podlewasz grabisz jakbyś wypełniał formularz który i tak wraca z pieczątką "odrzucono – zjedzone wcześniej” sypiesz siarczan amonu i polifoskę jakbyś pudrował trupa żeby lepiej wyglądał w raporcie dla Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Nędzy kupujesz kosiarkę z napędem a to   wózek inwalidzki dla twojej godności a napęd jest tylko po to żebyś szybciej dotarł do miejsca w którym już nic od ciebie nie zależy wbijasz lampy solarne kupione w OBI ale  to nie oświetlenie ścieżki to tylko podświetlenie witryny żeby syndykat mógł pracować na nocną zmianę za twoje własne słońce i to jest najzabawniejsze bo masz wrażenie że zarządzasz tym miejscem płacisz przecież podatki kupujesz narzędzia wymyślasz piękny  plan nasadzeń a tymczasem ogród jest jak biuro które już dawno zostało przejęte i tylko uprzejmie pozwala ci nadal przychodzić do pracy stawiasz płot panelowy na podmurówce albo rozciągasz ozdobną siatkę ale  to nie jest ochrona własności to inwentaryzacja klatki za którą sam zapłaciłeś żeby syndykat nie musiał pilnować czy ich darmowy personel nie ucieknie przed końcem zmiany twoje prawo własności kończy się na wysokości kolan powyżej - dekoracja poniżej - infrastruktura w której jesteś wpisany jako materiał eksploatacyjny a  nie użytkownik jeszcze niżej serwerownia w której jesteś kablem przez który przepływa twój pot do cudzej kasy a każda kropla potu która spadnie ci na grządkę jest natychmiast przewalutowana na śluz ślimaka to  jedyny kantor na świecie w którym kurs wymiany wynosi 100:1 na twoją niekorzyść jesteś bankomatem który zapomniał PIN-u, więc syndykat po prostu wyrywa ci frontową ścianę bo dla nich nie jesteś partnerem w transakcji  tylko uszkodzonym terminalem do utylizacji twoje rękawice ogrodowe nie chronią przed brudem one mają tylko zapobiegać zostawianiu odcisków palców na miejscu zbrodni którą codziennie popełniasz na własnym zdrowiu i swoim wolnym czasie konewka to nie narzędzie to rytuał potwierdzający uczestnictwo w systemie który już nie potrzebuje uczestników ślimaki nie zostawiają śluzu to są rewersy lepkie paragrafy wypisane na liściach sałaty potwierdzające że masa upadłościowa została zabezpieczona mszyce twoje opryski z Mospilanu czy Karate Zeon to dla nich tylko peeling kawitacyjny stoisz tam w masce spocony jak szczur a one piją ten neonikotynoidowy koktajl i śmieją się z ciebie  bo mają już wyrobioną odporność krzyżową za którą ty zapłaciłeś w Castoramie kartą debetową bez pokrycia mają też pakiet medyczny na spodzie każdego liścia twoje opryski to dla nich darmowe spa żeby miały gładszą cerę przed kolacją z twojej róży ich zadanie to transmisja z każdego milimetra wzrostu prosto do centrali żeby egzekucja szpaków mogła wejść w idealnym momencie a ziemia nie odpowiada ziemia tylko przetwarza na górze: ty z przekonaniem że coś tu robisz na dole: świat przestępczy który już dawno rozdzielił wszystko na etapy konsumpcji i jedyne co tobie zostaje to jedna czereśnia jak żart systemu który pozwala wierzyć że coś jednak nie zostało zjedzone na czas ta jedna czereśnia to nie pomyłka to budżet marketingowy syndykatu jedyny owoc  który ma cię przekonać że warto podpisać umowę na kolejny sezon klęsk po to żebyś miał dowód  że system jeszcze jest po twojej stronie twoja nadzieja to tylko kolejna rata kredytu którego nie zaciągnąłeś ale który spłacasz własnym tętnem a na koniec kiedy kręgosłup masz już w kształcie paragrafu po miesiącach oprysków aeracji i walki z fuzariozą po wydaniu połowy pensji na asystentów z Castoramy bierzesz lnianą torbę i człapiesz na bazar jak na szafot stajesz przed babą w ortalionie która nie zna słowa "syndykat” i płacisz jej dwadzieścia złotych za pęczek włoszczyzny bo twoja własna marchewka to tylko biologiczny dowód rzeczowy którego system nie pozwolił ci wyjąć z depozytu kupujesz seler pietruszkę i dumę w promocji żeby mieć na czym ugotować wywar z własnej klęski podczas gdy twoja ziemia ta którą  niby " posiadasz” śmieje ci się w twarz gębą turkucia przeżuwając resztki twoich amatorskich marzeń o samowystarczalności        
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...