Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@Berenika97

Samo życie, dlaczego...

...

zniewolenie 

miłością nazwały 

 

wielbiły podziwiały

narzekały płakały

 

ulegały

 

często się zmieniały 

innego życia 

nie widziały 

 

piekło pokochały

...

Pozdrawiam serdecznie 

Miłego dnia 

Opublikowano

Po pierwsze jestem zaszczycony inspiracją, bo jeśli utwór inspiruje do dyskusji, czy napisania czegoś, to oznacza, że kogoś w jakiś sposób dotknął i poruszył sam problem. Tutaj mamy problem zranionej kobiety, mamionej obietnicami i wyznaniami, a następnie ranionej odejściem, zdradą, czy przemocą. Osobiście uważam, że zapytanie mistrza o radę, czy zapytać kobietę przed pocałunkiem z opisaną sytuacją związek ma niewielki, ponieważ samo zapytanie świadczy o ostrożności, nieśmiałości, czy braku pewności siebie pytającego, a te cechy stoją mz, bardzo daleko od charakteru typowego manipulatora, bajeranta czy oszusta. Tacy nie cierpią na brak pewności siebie i nie pytają o rady, lecz obiecują, zapewniają i bajerują do bólu wykorzystując zauroczenie babki i ich wiarę w słowa i obietnice. Często spotyka się opinie, że dziewczyny dobrych, porządnych to nie bardzo, bo ich nie kręcą i wolą tych bad boysów.  W Twoim wierszu to podejrzewam jeden z takich, bezwzględny manipulant. Tacy, powtórzę, nie pytają o radę, czy mają zapytać czy mogą ją pocałować. 

Sam wiersz jest bardzo poruszający, przyznam. Pozdrawiam serdecznie. M. 

Opublikowano

@violetta  Bardzo dziękuję! Masz rację! Pozdrawiam. :) 

@Marek.zak1

Marku, zgadzam się z Tobą całkowicie. Mój wiersz nie jest nawiązaniem do Twojego tekstu, ale chciałam zachować ciągłość przyczynowo-skutkową. Gdyby nie twój utwór, Michał nie napisałby swoich komentarzy. A w jednym z nich poruszył kwestię manipulacji emocjonalnej.

I to zainspirowało mnie do stworzenia tego wiersza (w zasadzie to dwóch). Poza tym przeczytałam niedawno świetny thriller psychologiczny "Pomoc domowa" autorstwa Freidy McFadden, w którym jedno z małżonków w niesamowity sposób manipuluje drugim. Polecam, bo to inteligentnie i niebanalnie opowiedziana historia. Pozdrawiam.

@Alicja_Wysocka   Bardzo dziękuję! :)) Tak, to o tym - ale czy to prawdziwa miłość? Raczej miłość do władzy nad drugim człowiekiem. Pozdrawiam. 

@huzarc   Bardzo dziękuję! Słowa bez znaczenia dla wypowiadającego mogą boleśnie ranić odbiorcę - zgadza się! Pozdrawiam. 

@Waldemar_Talar_Talar  Bardzo dziękuję! Czasami tak jest! Pozdrawiam. :)

Opublikowano

Idealnie pokazany love bombing, który de facto jest pierwszym krokiem do przejęcia kontroli.

Miód stał się jednocześnie wabikiem, a potem narzędziem sprawowania władzy nad psychiką peelki.

Tak działają narcyzi, którzy ranią do szpiku kości, że aż "krew nie nadąża za bólem", ale nie pozwalają ostatecznie się uwolnić i oblepiają obietnicami, mamią nadzieją, że będzie jak kiedyś, ale też kwestionują emocje i odbierają prawo do ich wyrażania.

Przy okazji mamy też frazę "pocięta twoją prawdą" - oho, więc jest tu i gaslighting wspomniany - czyli pełen zestaw wszystkich technik, które stosuje narcyz wobec ofiary.

Wiersz wyjątkowo prawdziwy, obrazowanie - niemal doskonałe, precyzyjne.

Podziwiam szczerze Twoją przenikliwość, która w tym utworze splotła się z czułą poetycką intuicją.

 

Opublikowano

@Charismafilos Bardzo dziękuję! Cieszę się, że się spodobał. :) Pozdrawiam. 

@tie-break  Bardzo dziękuję! 

 

 Twój komentarz bardzo mnie poruszył. Piszesz o tym z taką znajomością tematu, że aż czuć w tym prawdziwe zrozumienie. Dziękuję, że poświęciłaś czas na tak uważną lekturę. Pozdrawiam. :)

@Leo Krzyszczyk-Podlaś @infelia @Simon Tracy @beta_b @Lenore Grey  Serdecznie dziękuję i pozdrawiam. :)

Opublikowano

@andrew  Bardzo dziękuję za komentarz - takie manipulacje działają w obie strony, myślę, że nie piekło pokochały, ale diabła, który udawał anioła. Pozdrawiam.  

@tie-breakJa z literatury i szkolenia. Ale też poznałam taką rodzinę - dość zamożną i całkowicie zniewoloną kobietę, matkę trojga dzieci. To było na początku mojej pracy i nie wiedziałam jak pomóc.  

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

To jest bardzo trudne.

Zawłaszczenie narcystyczne całkowicie odbiera ofierze poczucie, że może coś w swoim życiu zmienić, że na coś ma wpływ i że może jej się coś w ogóle udać. Te kobiety czują się nikim, i do tego winne za to.

I wiecznie utrzymywane są w nadziei, wiecznie miotające się z myślą, że jeśli jeszcze się trochę postarają, że jeśli jeszcze coś zrobią lepiej, jeśli jeszcze nie popełnią jednego błędu więcej...

Niekiedy w terapii (później) muszą nawet uświadomić sobie, że mogą zjeść śniadanie wtedy, gdy czują się głodne.

I wyobraź sobie, że to wszystko można osiągnąć bez ani jednego ciosu czy krzyku.

 

 

 

Edytowane przez tie-break (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Najszanowniejsi... Gdy tylko polski Internet obiegła wieść o napisaniu przez Jasia Kapelę trzydziestu tekstów o tematyce proaborcyjnej w ciągu jednego roku, po zapoznaniu się z częścią z nich zastanowiłem się mimowolnie czy ja zdołałbym napisać trzy wiersze o wymowie antyaborcyjnej w ciągu jednego tylko wieczora… I nim zdążyłem się nad tym dobrze zastanowić już kilka rymów przeciwko aborcji napłynęło mi nieproszonych do głowy…   Będę z Wami szczery... Z racji tego że niespodziewanie dopadły mnie w nocy gorączka i dreszcze nie wyspałem się poprzedniej nocy za dobrze… O poranku miałem problemy z zwleczeniem się z wyra… W ogóle tego dnia chodziłem jakiś taki półprzytomny... Ale myślę sobie... Co??? Ja nie dam rady napisać trzech wierszy przeciwko aborcji w jeden wieczór?! Ja nie dam rady?! Zaraz robię sobie herbatę z miodem i cytryną i biorę się do dzieła!... I tak w jeden tylko wieczór (kilka godzin) napisałem te trzy poniższe wiersze o wymowie antyaborcyjnej... Oceńcie je proszę sami...     ,,Wszystko to było odległym wspomnieniem”         Choć w obskurnych lekarskich gabinetach, Na przestrzeni wielu postkomunistycznej Polski lat, Każda z ust lekarza bezlitosna diagnoza, Tak wiele młodych matek z nóg ścinała,   Choć niejedna wymodlona ciąża, Podług diagnoz była zagrożona, A rozbudzona w sercu matki nadzieja, W ułamku sekundy niekiedy gasła,   Choć natrętna proaborcyjna propaganda, Niczym straszna upiorna zjawa, Usiłowała w ich myśli przenikać By zamęt i zwątpienie w nich siać…   Choć rozwrzeszczanych feministek wybuchy złości, Załganych pseudoekspertów opinie i głosy, W pamięci tak wielu z nich się wyryły, Sypiąc się z ekranów telewizorów plazmowych…   Wszystko to było odległym wspomnieniem, Gdy tuląc do piersi maleńkie niemowlę, Niejedna skrycie uroniła szczęścia łzę, Uśmiechając się zarazem serdecznie,   Wszystko to było odległym wspomnieniem, Gdy biorąc na ręce swe dziecię, Słowami przyobleczonymi w cichy szept, Obiecywała mu życie szczęśliwe,   Wszystko to było odległym wspomnieniem, Gdy spoglądając w swego dziecka źrenice, Pochwycona silnym wzruszeniem, Pierwszy jego ujrzała uśmiech,   Wszystko to było odległym wspomnieniem, Gdy pewnego dnia niespodziewanie, Padło z dziecięcych usteczek… - Mamusiu kocham cię…   ,,W oku niejednej matki”        Gdy w murach kościołów gotyckich Światło padające z kolorowych witraży Na twarze roześmianych dzieci, Migocąc wesoło na nich zatańczy,   Gdy maleńkie rączki dziecięce, Uczynią znak krzyża na czole, W niejednym stareńkim kościele, W skupieniu żegnając się z nabożeństwem,   W oku niejednej matki rozmodlonej, Dostrzec możemy ukradkiem łzę, Która perląc się w jasnego dnia świetle, Przetnie niekiedy blady policzek,   W oku niejednej matki rozmodlonej, Dostrzec możemy winy poczucie, Ból ciężkich niezabliźnionych wspomnień, Nagłe ukłucie sumienia wyrzutem…   I niejedna młoda matka, Zatapiając się w bolesnych wspomnieniach, Wzruszona w głębi matczynego serca, Pobiegnie myślami do tamtego dnia,   Gdy tamta straszna diagnoza, Padła z ust starego lekarza, Gdy z przerażeniem do wiadomości przyjęła, Że zagrożoną była jej ciąża,   Gdy pędzący na oślep świat, Nagle jakby się zatrzymał, Zimny dreszcz przebiegł po plecach, Z przerażenia tchu złapać nie mogła,   Gdy diabelska pokusa Odrzucenia nauczania Kościoła, W głębi duszy się tliła, Niczym kiełkujący z wolna chwast…   I spoglądając w oczy swych dzieci, Ocierając ukradkiem łzy, Niejedna przeklnie tamtą myśl, Gdy przyrzekała sobie aborcję rozważyć,   I niejedna Maryi podziękuje, Że w serca ich wlewając otuchę, Nadludzką wtedy dała im siłę, Ocaliła cudem zagrożone ciąże…   ,,Widziałem w mym śnie…”        Widziałem w mym śnie czarne parasolki, Połamane o uliczne chodniki, Bez litości zmiażdżone obcasami, Przesiąknięte brudem ulicznych kałuży,   Widziałem w mym śnie czarne parasolki, Ciśnięte do koszy na śmieci, Niszczejące pomiędzy odpadami, Obgryzane nocami przez szczury…   Widziałem w mym śnie w kościołach starych, W cieniu nadkruszonych murów gotyckich, Rozmodlone młode Polki, Przesuwające w dłoniach różańców paciorki,   Modlące się by w kolejnych latach, U boku ukochanego męża, Dostąpić łaski licznego potomstwa, Wielbiącego Boga w codziennych pacierzach…   Widziałem w mym śnie nienarodzone dzieci, Śpiące nocami pod sercem matki, Niekiedy mimowolnie ssące kciuki, Wyczekiwane przez swe anioły,   Tak bardzo pragnące być kochanymi, Przez świat w wojnach pogrążony, Zatopiony w międzyludzkiej nienawiści, Do Boga wciąż odwrócony plecami…        
    • @Mitylene utwór ma w sobie coś  klasycznego, czystego, kryształowego, niczym mityczne źródło Aretuzy.
    • @Berenika97 Dziękuję za tę nobilitująca dla mnie uwagę o dialogu z W. Szymborską. Bardzo lubię Jej poetykę, ale nie w pełni znam Jej twórczość. Ty i Poet Ka zwróciłyście mi na to uwagę. Kiedyś wcześniej padła podobna uwaga o korelacji tematu/poetyki z Wisławą. Za mało czytałem dotąd poezję. Może to Cię ubawi, ale na tym portalu studiuję poezję "z wypiekami", ponieważ sporo utworów i sporo autorów na poezja.org pisze ciekawie, inspirująco dla mnie. Jestem prawie poetyckim profanem w Waszym towarzystwie, bo mam literacką wrażliwość, ale do marca `26 w ogóle jej nie eksplorowałem w poezji. Dojrzewam przy Was, dziękuję. @Gosława  Dojrzewamy na pogrzebach. Podobnie na rozstaniach z mniej zasadniczych powodów. To brutalne i skuteczne metody. To boli, ale nie nie chcę się na nie uodparniać :-) @Poet Ka Dziękuję uważna i łaskawa :-) @KOBIETA Jakżeby inaczej u Ciebie, trzpiotko

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • Chwila zawieszenia pomiędzy światami jest podróżą przez pole maków. Czuć zapach opium. Z daleka szumi Morze Egejskie.
    • @Berenika97 Tak, zakochanie/zatracenie, może zakochanie w zatraceniu... Dziękuję! :)    @Lenore Grey Bardzo mi miło :) Pozdrawiam    @iwonaroma Pociągają czasem te przepastne... Dziękuję za zatrzymanie :)   @viola arvensis Chyba tak. Bardzo dziękuję :) Pozdrawiam 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...