Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@Marek.zak1

 

Ja już jestem za stary na to.

 

Ale gdy byłem młody to nigdy nie pytałem
.

U nas był zarówno w podstawówce jak i w liceum zwyczaj, że się całowało dziewczyny na powitanie lub było się całowanym przez nie. W jednym z kościołów w których byłem też tak samo.
W mojej rodzinie ze strony ojca też byłem całowany przez wszystkie krewniaczki.

 

To było przyjęte naturalne i oczywiste.
Mówię tu o całowaniu w policzek rzecz jasna.

Opublikowano (edytowane)

@Berenika97 Uroczo to napisałaś, no i ten brak zgody ze strony chłopaka, czyli jednak jeśli język ciała pokazuje jaka będzie reakcja, słowa nie są potrzebne. Czy brak inicjatywy chłopaka i czekanie na jej decyzję będzie się dziewczynie później podobał, to już inna sprawa, bo pamiętajmy, że charakter się zmienia, w bardzo małym stopniu, a jednak wy chcecie, żebyśmy te inicjatywę mieli, byli odważni i przebojowi:).  To sprzyja życiowemu sukcesowi, a i relacji. Takie było przesłanie wierszyka. 

@Deonix_ Jeśli facet nie ma pewności, że dziewczyna chce tego pocałunku, jasne, że niech pyta. To pozwoli uniknąć kłopotliwej sytuacji. 

Pozdrawiam oboje. 

Edytowane przez Marek.zak1 (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Nie musi być dobry w odczytywaniu znaków, wiec jak mu zależy, niech spyta. Pozdrawiam.

Czy facet powinien spytać, nawet, jak kobieta daje mu wyraźne znaki, że jest zainteresowana, czy nie? Może, jak Berenika napisała w scence, kobieta powinna go pierwsza pocałować i potem pomyśleć, no, on jakiś strachliwy, niezdecydowany? 

Opublikowano

Analizując utwór literacki, kluczowym wydaje się sformułowanie czy mam JĄ pytać?

Gdyby było - je pytać, 

moja interpretacja rozszerzyła by się o zakres znacznie mniej przyjemnych zjawisk związanych na przykład z wykorzystaniem kogoś będącego pod wpływem środków psychoaktywnych. 

 

Natomiast, jeśli sprawa dotyczy konkretnych ICH dwojga, a on nawet nie ma śmiałości najpierw jej zapytać, bo posiłkuje się zdaniem jak rozumiem Mistrza :) cokolwiek to znaczy, domniemuję, że nie śmiałby posunąć się tym bardziej sam dalej, niż próba pocałunku i albo się tam gdzieś po drodze spotkają, albo ona zmieni kierunek swojego spojrzenia i wszystko wróci na swoje dawne miejsce i zostanie tylko co najwyżej przykre poczucie porażki, to...

 

Proponowała bym jednak spróbować najpierw od zmiany perspektywy, nieco bliżej, gdy jest to miłe im obu to i ten pocałunek jest tylko kolejnym gestem.

Pzdr

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

 

 

Opublikowano

Drugie słowo kluczowe utworu, to gest.

Gestem nie jest na przykład przyparcie kogoś do muru, to przemoc.

Wracamy więc do początku interpretacji.

W rozmowie gestów i spojrzeń zamiast słów, między dwojgiem świadomych ludzi.

Pzdr

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

 

Tak poza tym Marku.

Zapytałam wczoraj swojego synka, o to co ty.

I odpowiedziało bez wahania, że trzeba pytać.

 

Także cały ten wywód wydaje mi się czysto teoretyczny i oderwany od konkretu. 

 

Trzeba pytać. 

 

To poza interpretacją utworu.

 

  • 1 miesiąc temu...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @wiersze_z_szuflady dziękuję

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • Najprzedniejszego wina kropelka, Wypadłszy z nachylonego złotego kielicha, Spłynęła po brodzie dumnego króla, Dziwiąc się pięknu jego oblicza,   Gdy tak bezładnie spadała, Zachwycając się pięknem królewskich szat, Całą jego sylwetkę ujrzała, Widokiem tym do głębi poruszona,   W jednej krótkiej chwili, Ujrzała wszystkich znakomitych gości, Monarchów i dostojników z całej Europy, Królów i arcybiskupów dostojnych,   I wielkim zapłonąwszy zachwytem, Ujrzała całą odświętnie przystrojoną izbę, Skąpaną w blasku niezliczonych świec, Okraszoną szczęśliwych biesiadników nastrojem,   Na suto zastawionych stołach, Nie zabrakło najwyszukańszych potraw, Uginały się pod ciężarem mięsiwa, A królowała niepodzielnie dziczyzna,   Widząc kunsztowne złote korony, Zdobiące je krwistoczerwone rubiny, Tak bardzo zapragnęła być jednym z nich, Towarzystwa czystego złota zażyć,   Widząc lśniące królewskie płaszcze, Najokazalszym futrem podszyte, Być któregokolwiek z nich najmniejszym włoskiem, Ośmieliła się zamarzyć skrycie,   Widząc wielkie złote misy, Zachwycona blaskiem ich skrzącym, Zapragnęła w sobie go odbić, Lecz uniemożliwił to rozmiar jej mikry,   Widząc śnieżnobiałe obrusy, Pozazdrościła im ich bieli, Zamarzyła którykolwiek z nich splamić, By na zawsze pozostać tylko z nim,   Lecz mim drgnęła króla powieka, Skończył się krótki jej czas, Była bowiem zbyt maleńka, By dłużej niż króciutką chwilę trwać,   Gdy na posadzkę spadła, W okamgnieniu się rozprysła, Przez nikogo niezauważona, Krótki żywot swój zakończyła…   Nie unieśmiertelnił jej swym piórem kronikarz, Nie znalazła się na kronik kartach, Lecz by nie pozostała zapomniana, Skreślił wiersz o niej skromny poeta...    

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Uczta u Wierzynka, obraz Bronisława Abramowicza z 1876 roku.        
    • [w odpowiedzi na wiersz "[kiedy to wszystko się wreszcie skończy]" autorstwa Michał Pawica]   kiedy to wszystko się wreszcie zacznie jeśli kiedyś się w końcu zacznie/skończymy z oduczaniem milczeniem/się od końca   bo język, który został wyrwany z tobą wciąż liczy, że jest w pełni autotomiczny odrośnie jak jaszczurce ogon: gładki, syczący, dwujęzyczny, czerwony bez białej patyny z całym arsenałem smaczków   <za/pomni o czymś takim jak ageuzja>   posmakuje ziemię - znaczy: skosztuje owoców pracy własnych rąk, które były skłonne po/święcić nienaganną aparycję pa/paznokci - to one drapały ziemię po grzbiecie z  którego za/rosło kiedyś inter/pol/e makami z surową rybą i środkiem usypiającym   po/smaku/je słowo z/ja/wy jawa - nie-sen jawa - wyspa java - język post/rzeczy/wistości ob/jawy: cisza jak makiem zasiał   od/smakuje słowo am-am ale brzmi ono jak ostatnia wola skazanego wykrzyczana za/żądana za/rządzana ost/tatni po/osiłek z maka   więc nie pytam o czym/jest ten wiersz jest jak... "zzz" bz/z/zyczenie muchy z/z/zająknięcie snu z/z/zszargane nerwy z/z/zmowa milczenia niech poezja mówi sama za siebie, niech z/z/z poetą dobierze się jak w korcu maku
    • @Berenika97 piękne! dziękuję

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @LessLove szarmanckie
    • Palindrom fonetyczny*   Keczup- ukaz. O*! Ty czytasz!   Szaty- czy to zakupu czek?     *Dwuznaki odwracamy nierozdzielone, bo odbijamy formę dźwiękową, a nie graficzną.  * ukaz. O trzeba powiedzieć szybko.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...