Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Czy myślisz czasem o śmierci? Na pewno. Przecież wiem, że cię to dręczy. Chodzi za tobą jak kot. Zakrada się w nocy do twojego łóżka powodując dreszcze i ból każdego kawałeczka ciebie. Ona przychodzi do ciebie jak deszcz. Niespodziewanie. Przepowiadają ją tylko jaskółki. Czarne zakonnice. Ona jest jak pies. Wiernie chodzi za tobą zawsze i wszędzie. Nie opuści cię nigdy. Wierna przyjaciółka. Ona jest jak nietoperz. Gdy idziecie w świetle księżyca wplątuje ci się we włosy. Szarpie i dusi. Powoduje mętnienie skóry. Ona jest jak sen. Zasypiasz, bo musisz. Z jedną małą różnicą. Wieczności. Jest jak długopis jednorazówka. Zużywa się, więc go wyrzucasz. Śmietnik zdobywa kolejnego członka partii upadłych. Ona jest. Trwa i czeka na ciebie. Nie da się tego ukryć, nie da się jej pokonać, nie da się jej zlikwidować. Więc wiem. I nie mów mi więcej bzdur, że cię to nie przeraża. Bo wiem, że powinno. Twoje życie to zwykła jednorazówka. Nie licz na wymienne wkłady. Asortyment sklepu jest znikomy. Nie przewidujemy dostawy.

Opublikowano

Sprawnie napisane, tylko szybko wyczerpała się świeżość porównań. O ile na początku bawi, że jednocześnie może być jak kot i jak pies, o tyle już przy śnie trąci myszką :| co nie oznacza że jest źle :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      słyszę? :)   Pozdrawiam  
    • Gdzieś na małej wyspie, gdzieś na Karaibach, gdzie bogaci biali kupili hektary jachtowa szósteczka w barze u Bazyla  zajada langusty, pełnymi szklankami popijając whisky. Karmią rytuały.   Gdzieś na Palma Island huragan dokucza, białe grzywy w dali miesza z dachówkami, śmiałkowie przez reling w głębokim pokłonie  spazmem poruszeni oddają hołd morzu. Szlak spienionej fali.   Na Granadzie było wielkie nurkowanie. Feeria ławicy niebieskawych rybek otacza korale. Zachłyśnięta pięknem rafy, kiedy z rufy skokiem gnębię wodę. Cud świata, Ci powiem.   Tańce i lobstery, niezłowione ryby, lazur w oczy bije i spalone czoła. Gdzieś na Karaibach słońce oczy mróży zachodząc za morze słyszałę już szeptanie, że koniec podróży.   To naprawdę koniec.       PS Zamieściłam go wcześniej i skasowałam. Zmieniam zdanie, to również kawałek życia. Pocztówka z wakacji. 

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • Jesteś daleko  a może nie bardzo  bo ja  ja wciąż słyszę Ciebie  jakbyś był obok    nie jedno życie zmieniłeś  nie jedno zmienisz    burzyłeś  mury  burzyłeś nienawiść  uczyłeś miłości  miłości czystej    Jesteś ... drogą do Źródła  do Boga    Jezu ufam Tobie    4.2025 andrew Piątek, dzień wspomnienia  m ęki i śmierci Jezusa  
    • I tak też można, a tak przy okazji: jak się pani spało?   Łukasz Jasiński 
    • Ten tekst akurat pani dobrze wyszedł, a czytam tak:   Płakałam w nocy, nie słyszał mnie, unikał spojrzenia - nie chciał widzieć   miłości, a każdy płacz i każdy oddech  był tylko o nim i jęki moje pieśnią    pochwalną - zagrzmiały i przerażał  mnie - jego kamienny spokój - nocny,   już byłam dla niego wspomnieniem, fotografią - poszarpaną fatamorganą...   Mam nadzieję, iż zniknęła u pani samotność...   Łukasz Jasiński 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...