Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Demonie w śniegu i mrozie zastygły.

Czemu Ty,

zrujnowane pustostany nawiedzasz

a boisz się

tego z koszmarów mieszkania?

Ty bez strachu,

stąpałeś po krwi przeklętych upiorów

w dziewiątym kręgu.

Ty wszechświaty,

tarłeś w dłoni na proch.

Anioły, tysiącami strącałeś do nicości.

A tego progu nie możesz przestąpić.

Bo czujesz strach i zło

większe od siebie wokół.

Ty, który opętywałeś

proroków i zbawców.

Teraz sam

boisz się tego namaszczenia.

Zaklęciem otwierasz drzwi.

I na śmierć pewną

posyłasz diablików czambuł.

 

To miejsce istnieje tylko

dzięki Twoim wspomnieniom.

Jest tak zimne i martwe.

Jak pochowane wraz z Tobą ciała.

Kochanka i jej piesek.

Krzyki zalęgły się na dobre w ścianach. Zagłuszają nawet po dziś dzień,

warkot pobliskiej fabryki

i klaksony samochodów.

Tutaj właśnie Cię zabito.

Później długo więziono.

To był samego Diabła spisek.

 

Wolisz być bezdomnym bytem.

Po wyjściu z grobowca

na światło życia.

Znicze na swej mogile pogasiłeś

i kwiaty wyrwałeś z wianków.

Ciało już dawno się rozpadło

a duch z rozpaczy gnije.

Jak owoce czy jarzyny.

W sypialni znajdujesz prawdę.

To po to tu przybyłeś.

Na łóżku, leży dziecka trup.

Na wpół zjedzone ma ciało.

Lecz nie przez rozkład

ani przez oddział Twych diablików.

Opublikowano

@Simon Tracy

Niepokojąca wizja, w której operujesz mocną symboliką religijną i demoniczną.

Nie wiem czy dobrze odczytałam, ale widzę tu - demona, który sam doświadcza strachu. To odwrócenie tradycyjnych ról-  istota, która "tysiącami strącała anioły do nicości" i "tarła wszechświaty w dłoni na proch", teraz lęka się przekroczenia pewnego progu. To silny chwyt - pokazanie słabości w tym, co uważamy za uosobienie zła.

Wiersz zdaje się mówić, że najgorsze zło nie jest nadprzyrodzone - jest ludzkie, mieszka w konkretnych miejscach, w pamięci o konkretnych czynach. Demon jako "bezdomny byt" unikający własnej przeszłości to mocna metafora. 

Bardzo ciekawy - chociaż nie lubię horrorów! :)


 

Opublikowano

@Berenika97

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

I to jest cała istota tego wiersza.

Czasami dom jawi się, nie bezpieczną i spokojną przystanią, pełną spokoju i miłości a bezlitosnym, pozbawionym choć odrobiny ciepła więzieniem.

Bezdomny lecz dumny i potężny byt, który musiał ukorzyć się i wrócić do więzienia, które pętało jego czyny i myśli latami, widzi siebie sprzed lat w apatycznym stanie głębokiej depresji na łóżku jak w celi i doskonale rozumie, że teraz on zastąpi zjawę dziecka na tym samym miejscu na wieki.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • i jak tu rodzić na sor-ze gdzie rwetes brak jednej chwili tam ktoś umiera lekarz pomoże tu nowe życie już kwili   pozdrawiam
    • @Benjamin Artur  Te „zaimki” brzmią jakbyś próbował uchwycić coś, co ucieka z języka jakby oczy i usta były tylko śladami, nie obecnością,   a ta przestrzeń między ustami… brzmi dla mnie jak wiersz, który jeszcze się nie wydarzył dźwięk gdzieś tam drży - i może właśnie o to chodzi :)
    • @Marek.zak1   Bardzo dziękuję!    W sumie to się zgadzam z Twoją diagnozą, ale dodam, że globalizacja nie tylko centralizuje produkcję, ale też wydłuża łańcuchy dostaw do punktu, w którym nikt nie ma pełnego obrazu, co od czego zależy. Zatrzymanie jednej fabryki półprzewodników w Azji sparaliżowało produkcję samochodów na całym świecie. To nie tylko kwestia jednego punktu jak Ormuz, ale efektu domina, który trudno przewidzieć, bo zależności są rozproszone i nieprzejrzyste.   A poza tym, koszt niskiej ceny często jest przesunięty w czasie i miejscu - płacą za niego pracownicy w krajach z niższymi standardami pracy, a czasem też lokalne społeczności, które tracą miejscowy przemysł, gdy produkcja przenosi się gdzie indziej. Globalna fabryka, która tanio produkuje pasty do zębów, jest tania dla klienta końcowego, ale ta taniość rzadko uwzględnia pełny koszt społeczny i środowiskowy.   Serdecznie pozdrawiam. :)      @Łukasz Wiesław Jasiński   Bardzo dziękuję!    Zgadzam się z Pańskim rozróżnieniem idei i ideologii, bo ono jest słuszne na poziomie filozofii. Ale we fraszce słowo "idea" pojawia się w ustach ciotki, czyli w jej potocznym, niedoprecyzowanym rozumieniu, gdzie "idea" i "ideologia" zlewają się w jedno - tak jak to się dzieje w codziennym języku, kiedy ludzie mówią "to taka ładna idea" o czymś, co w gruncie rzeczy jest już zorganizowanym interesem. Fraszka nie jest traktatem filozoficznym, więc nie musi trzymać platońskiej precyzji terminologicznej - ona portretuje sposób myślenia, a nie wykłada teorię idei.   Serdecznie pozdrawiam.   
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...