Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@viola arvensis

 

violu:)

 

pytania były retoryczne, pytanie retoryczne, nie służy odpowiedzi, ponieważ odpowiedź jest oczywista albo np. nieistotna:) 

poza tym, najpierw pomyliłaś recenzję wiersza z krakaniem a teraz portal poetycki, z portalem ornitologicznym, wybacz, ale nie podejmuję się dyskusji na temat twoich problemów z ptactwem i pozostawionymi przez nie fekaliami :) 

 

a ja ci życzę, podszkolenia się i opanowania trudnej sztuki czytania ze zrozumieniem, a jeśli kiedykolwiek pojawi się u ciebie potrzeba pogadania ze mną na poziomie wyższym, niż zoologia, daj proszę znać, miałam kiedyś takiego nicka wieśniara (to mój ulubiony) myślę, że byłabyś usatysfakcjonowana, zwracając się tak do mnie :)  

Opublikowano

@KOBIETA

 

 

my z Wiolą nie mamy takich przenośnych izolatek ale będziemy ignorować:)))))

 

 

a już prawie byliśmy w kosmosie.

 

Ty w szpilkach a ja z pierzyną od babci.

 

jak to się wszystko zmienia :)

 

jak światła na przejściach.

 

 

Dominiko.

 

Przyjaciółko.

 

 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

migrenko, aż sobie zacytuję twój performance, bo zauważyłam, że obelżywe, agresywne wypowiedzi, bywają tu przez ich autorów kasowane :) 

 

nie zgłoszę tego do moderacji, poczytaj swoje komentarze pod moimi (z mojego punktu widzenia, wypocinami) a potem weź jakieś leki, czy co, może na prostatę? 

nie wiem i zrób sobie przerwę, bo ci chorpor wszystkie komórki zeżarł 

Opublikowano

@Migrena

Migreno, rozmowa pod wierszem jest otwarta dla wszystkich użytkowników — zarówno na komentarze dotyczące tekstu, jak i tonu dyskusji.
Jeśli pojawia się tu język obraźliwy, mam takie samo prawo zareagować, jak każdy inny komentujący.

Nie ma żadnej zasady, która zabraniałaby zwracać uwagę na sposób prowadzenia rozmowy.
Komentarze są publiczne, więc reakcje także.

A co do kultury wypowiedzi — warto ją stosować niezależnie od tego, kto akurat zabiera głos.

Opublikowano

@Migrena - to historia o człowieku- w alegorii zimy.

Bo człowiek upada zawsze i jak zwykle. I nie sztuką jest upaść,

sztuką jest podnieść się i iść dalej.

Zima bajkowa jest tylko zza bezpiecznej szyby- gdzie ciepło i swojsko.

Życie takim nie jest.

 

Per aspera ad astra.

lubię Gdańsk, lubię miejscowości nadmorskie, bo tam przeważnie zawsze wieje wiatr.

Warto pod prąd, nawet wtedy gdy trudno, a po twarzy zacina deszcz czy śnieg z lodem,

gdy boli.

To tak jak z miłością- zaufać tej prawdziwej.

Piękny wiersz Jacek. Bardzo.

Opublikowano

Dodam jeszcze. Trochę mnie nie było.

Teraz przeczytałam dopiero wiersz, potem zobaczyłam że ma 4 strony komentarzy. Przeczytałam wszystkie.

Smutno mi się zrobiło.

Nigdy nikomu nie poprawiam, nie sugeruję zmian w wierszu i jak on ma wyglądać.

Różnimy się- my ludzie i to w tym jest piękne, każdy ma swój styl i sposób pisania.

Gdyby wszyscy byli tacy sami- świat byłby nudny.

 

Gdyby wszyscy mieli po cztery jabłka
Gdyby wszyscy byli silni jak konie
Gdyby wszyscy byli jednakowo bezbronni w miłości
Gdyby każdy miał to samo
Nikt nikomu nie byłby potrzebny.

(Jan Twardowski)

 

Gość vioara stelelor
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Tak uważasz, serio?

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      z tym zdaniem jest coś nie tak, proponuję zamiast staje się napisać jest, albo zamienić na cięższy. Bardzo dobry tekst.
    • @Migrena  dziękuję za raki odbiór. Pozdrawiam serdecznie.
    • @hollow man  Wiersz wręcz reporterski , brak metafor , sugestywny tytuł. Bez oceny. Mamy tu książkę i niedopitą herbatę, miękkie światło.  .Kobieta pozuje, leży swobodnie, patrzy z czułością.  Powstaje obraz. Pozdrawiam. 
    • Zegar wskazywał już późny wieczór, a w biurze było prawie pusto. Klawiatura komputera stukała w ciszy, wypełnionej tylko szumem klimatyzacji. Karolina siedziała przy biurku, zgarbiona, ze wzrokiem utkwionym w nieskończonej liście e-maili. Każdy nowy komunikat był jak kamień wrzucony do jej już przepełnionego kosza. Nadmiar obowiązków, terminów, nieodpowiedzianych telefonów – wszystko zlewało się w jeden gęsty, nieprzenikniony chaos, który zaciskał się wokół jej umysłu. Patrzyła na ekran, ale nie była w stanie przetworzyć żadnej z informacji. Dłońmi masowała czoło, próbując złapać oddech, ale powietrze wydawało się ciężkie, duszące, jakby każda myśl ważyła tonę. Czuła się, jakby była zatopiona w oceanie zadań, który wciąż się rozrastał, pochłaniając ją coraz bardziej. Wzrok jej błądził, zatrzymując się na półce z filiżankami do kawy, które teraz wydawały się zupełnie nieistotne. Dźwięk telefonu, który nagle zadzwonił, wytrącił ją z zamyślenia, ale tylko sprawił, że poczuła się jeszcze bardziej osamotniona w tym niekończącym się wyścigu. – Tak, Karolino, jeszcze jedno zadanie – powiedział głos w słuchawce. – Będzie trzeba to zrobić na wczoraj. W jej głowie tylko wzbierała cisza. Każdy kolejny dzień stawał się coraz bardziej nie do zniesienia. Przytłoczenie jest jak ciemna chmura wisząca nad głową, która nieustannie rośnie, aż w końcu zapełnia całą przestrzeń. To nie tylko brak czasu, ale nadmiar tego, co musimy zrobić – rzeczy, które wkradają się w nasz umysł, jak hałas, który nie pozwala usłyszeć własnych myśli. Zbyt wiele do zrobienia, za mało przestrzeni na oddech – każdy obowiązek staje się coraz bardziej ciężki, jak kamień na plecach, który zdaje się rosnąć z każdą godziną. Czasem przytłoczenie to nie tylko wielka lawina zadań, ale cichy proces, który wkrada się w naszą codzienność. Niezauważenie przestajemy oddychać pełną piersią. Zamiast żyć, zaczynamy tylko reagować, próbując dotrzymać kroku temu, co nieustannie nas goni. Tłumione emocje, zapomniane potrzeby – wszystko to staje się jednym wielkim ciężarem. Jednak przytłoczenie nie jest nieuniknione. To, co na pierwszy rzut oka wydaje się nie do pokonania, może okazać się tylko falą, która w końcu opadnie, jeśli pozwolimy sobie na moment zatrzymania. Bo przytłoczenie nie jest końcem. To jedynie sygnał, że trzeba zwolnić, posłuchać siebie, oddzielić to, co naprawdę ważne, od tego, co jest tylko dodatkiem. W chwilach, gdy czujemy się przytłoczeni, nie musimy walczyć z ciężarem. Możemy go puścić, oddać to, co nie jest naszym, i znaleźć w sobie przestrzeń do oddychania. To w tej ciszy rodzi się spokój, który pozwala znowu zobaczyć, że życie nie jest serią niekończących się zadań, ale podróżą, w której to, co najważniejsze, może odbywać się w rytmie serca, a nie w tempie zegara.
    • w ostatnim zdaniu brakuje a miedzy tym, a tym (obietnicą?),  osobiście zrezygnowałbym ze zwrotu w pożyciu i z początku w całym zadaniu. Czyżby młode lata filmowego "Och Karol" ?
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...