Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Neuroza. Spadek. Lot. Wzbudzenie.

Czarny widnokrąg i słońce w broczącym spazmie

pulsuje, czernią owalu wypalonym jak oczy.

Punkt nie widzi — tylko się odnosi

przez krzywizny chropowate,

jak głos Pana zawieszony w zenicie.

 

Ogień krwawi i pożogą przegłaskane lasy

wspominają czas zieleni,

jak my — popiół w naręczu

swej pamięci rozbity w szklane komety kresu.

 

Nadchodzą, rwą nerwowo przebłyski trwania,

aż ziemia — skurczona w martwym uścisku —

nakryje ostatnie ziewnięcie synapsy

w neuronie odciętym od światła.

Łódź odpłynie.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...