Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Ostatni mój wiersz tu opublikowany 

napisałem w oparciu o "Mistrza I Małgorzatę" M.Bułhakowa.

Ten wiersz również jest pełen nawiązań do pewnego opowiadania jednego z moich mistrzów.

Jeśli ktoś śledzi moje wiersze i prozę to może łatwo zgadnie autora i tytuł tego opowiadania. 

Jestem ciekaw czy ktoś zgadnie. 

 

Jesteś wyprutym z uczuć, nienawistnym,

nieludzkim, zimnym potworem.

Tak. Ale wiedziałaś o tym

 zanim sprawy zaszły za daleko.

Zanim los skazał nas na siebie.

Zanim coś kazało nam śmiać się

 do ekranu telefonu.

Zanim sztucznie reanimowaliśmy,

swoje serca

Złożyliśmy, zdradzieckie podpisy

 pod aktem nic nie znaczącej miłości.

Wysoki sądzie.

Ja jestem nałogowym kłamcą.

Nie potrafię patrzeć na człowieka

 jak na równego sobie.

Nie mogę patrzeć inaczej niż

z obrzydzeniem na drugą płeć.

Więc jak miałbym ją kochać

czy nawet zainteresować się nią.

To nonsens.

Sąd spojrzy.

Zajrzy, bez lęku w mój umysł,

seryjnych, morderczych planów i wizji.

 

 

W centrum mózgu, przy wysokim

 i długim stole, siedzą moi przyjaciele.

Po kolei ich Wam przedstawię.

 

Najbliżej od nas po lewej. 

Rozsiadła się młoda i pełną wigoru, lekko roztrzepana i mająca problemy z utrzymaniem na dłużej jednego nastroju - księżniczka Podłość

 

Naprzeciw niej, jej siostra bliźniaczka, mająca od wieków zły humor, małomówna i patrzącą

na wszystkich z pogardą

 - księżniczka Wrogość

 

Obok po prawej ręce Wrogości, zasiadła stara jak sam świat matrona, która zawsze wszystkich wyśmiewa, karci i poniża.

Nawet tu przy stole nie ma przyjaciół czy orędowników. Bezlitosna i zimna

 - hrabini Nienawiść

 

Naprzeciw niej usadowiono, postawnego i wydawać by się mogło dystyngowanego i eleganckiego dżentelmena bez skazy

w urodzie i postawie.

Jest tak samo małomówny

jak Wrogość lecz widać w jego ruchach znudzenie spotkaniem

i stalowe zimno w oczach.

Ma on jednak sekrety,

które spowodowałyby niesmak

i zgorszenie nawet w tym

osobliwym towarzystwie

 - oto hrabia Sadyzm

 

Po jego lewej jego kuzynka

i najbliższa przyjaciółka.

Odziana w najlepsze suknię,

bogato obsypana złotem i klejnotami.

Pijana, zabawia wszystkich

swoimi historiami.

Zawsze najlepsza i nieomylna. Wiecznie uśmiechnięta

- arcyksiężna Przebiegłość

 

Naprzeciw niej najgorszy dla niej kompan do zabawy i rozmowy.

Stary, nestor rodu i wybitnie surowy

i pamiętliwy sędzia

wszystkich zebranych.

Tak naprawdę skupiony jedynie

na sobie i swoich wygodach.

Zachowujący jedynie odpowiedni rezon do ostatniej postaci u góry stołu.

- książę Egoizm

 

U góry stołu, nad zebranymi,

z czarnego atłasu powleczonego tronu, wionie najdzikszą grozą

i lodowatym strachem,

pierwotnych lęków.

Nawet zebrani rzadko skupiają wzrok na postaci rozpartej dumnie na tronie.

Niewiele do niej mówią a jeśli już

to przyjmują najbardziej delikatny

i służalczy ton na jaki ich stać,

nawet stara Nienawiść korzy wzrok

w swe czarne pantofle i kłania się

bez słowa, wyżej w hierarchii postawionej istocie.

Korona ze szczerego złota

zdobi jej skronie,

nie stroją jej jednak żadne kamienie

a drobinki dusz potępionych.

W ustach

płomień piekielnej kaźni jej gore.

A głos jej jak trąby okrutnych podziemi,

pod którym kruszeją serca i wola.

Oto tajemnicza, sprawiedliwa

a zarazem bezduszna i apodyktyczna

- Królowa światów.

Jej Wysokość Śmierć.

W najczystszej, demonicznej postaci.

 

Ona mną włada.

Ona jeśli chce mnie gnębi

 i dzieli na atomy poddaństwa.

W każdej komórce mojego ciała

czuć jej władztwo i siłę.

Jej niezachwianą potęgę.

 

Ty uprowadziłaś

i zamordowałaś bez litości.

Małą, bezbronną dziewczynkę

 - księżniczkę Wierność.

Na wieść o tym Śmierć wydała natychmiastowy wyrok. 

Wezwała przed swe oblicze 

arcyksiężną Skruchę.

Hrabia Sadyzm i hrabini Nienawiść, wyprowadzili ją

do sąsiedniego gabinetu.

Nikt już jej więcej nie widział

ani o niej nie wspomniał

 

Opublikowano

@Wiechu J. K.

W Polsce nie ma jednego, dominującego pisarza horrorów, ale popularnymi autorami tworzącymi w tym gatunku są Katarzyna Bonda (której twórczość obejmuje elementy grozy), Paweł Majka i Wojciech Chmielarz, który często sięga po motywy grozy i kryminalne. 

Polscy autorzy piszący horrory i thrillery

Katarzyna Bonda: Chociaż nie jest stricte pisarką horrorów, w swoich książkach (np. cykl o profilerce) często wykorzystuje elementy psychologicznego thrillera, budując napięcie i atmosferę grozy.

Paweł Majka: Autor znany z tworzenia mrocznych opowieści, często łączących elementy horroru z realizmem i psychologicznym zacięciem.

Wojciech Chmielarz: Jego twórczość obejmuje wiele thrillerów z elementami grozy, które cieszą się dużą popularnością wśród czytelników.

Wojciech Kłoda: Autor tworzący horrory z elementami fantastyki, który zdobywa coraz większe uznanie wśród miłośników gatunku.

Jacek Getner: Tworzy horrory psychologiczne i kryminalne, które często osadzone są w polskich realiach.

Klasyka horroru , którą musisz przeczytać | Penguin Random House

Translated — Jekyll i jego złowrogi sobowtór, pan Hyde , to jedna z najsłynniejszych opowieści grozy w literaturze angielskiej. To ta...

Penguin Random House

15 najlepszych autorów horrorów : Martwi i żywi - Monster Complex™

Translated — #1 Stephen King . Autor tak popularnych powieści grozy, jak „Bastion”, „Lśnienie” i „Miasteczko Salem” (nie wspominając ...

Monster Complex ™

30 pisarzy, których najczęściej czytają Polacy - Lustro Biblioteki

Mar 1, 2023 — Table_title: Najpoczytniejsi autorzy – ranking Table_content: header: | Pozycja | 2021 | 2020 | row: | Pozycja: 1 | 202...

Lustro Biblioteki  

Źródło: Google.com

  • 2 tygodnie później...
Opublikowano

@Simon Tracy W końcu wiem, dlaczego od początku, czytając Twoje utwory, miałam nieodparte wrażenie, że jest w nich coś znajomego, w najlepszym sensie

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Również uwielbiam Poego! Od razu zgadłam, którym z jego opowiadań się inspirowałeś.

Opublikowano

@Lenore Grey poems Poe i jego utwory oraz Lovecraft i jego mitologia i światy to całe moje życie.

Dzięki opowiadaniom Poego sam stałem się pisarzem, oraz zacząłem interesować się kulturą gotycką. Poe jest moim ojcem, który mnie ukształtował. Każdy z moich przeszło dwóch tysięcy wierszy jest tylko i wyłącznie napisany dzięki temu że w wieku 11 czy 12 lat sięgnąłem po raz pierwszy po "Kruka" i "Zagładę domu Usherów"

@Lenore Grey poems W Twoich miniaturach czasami dostrzegam też taki zimny, gotycki smutek.

Dlatego może tak bardzo mi przypadły do gustu.

Opublikowano

@Lenore Grey poems Jeśli miałbym wybierać swoje wiersze, które najbardziej oddają klimat Poego to dodałem je już tutaj jakiś czas temu, więc mogę napisać polecajkę jeśli masz ochotę się z nimi zapoznać. Będą to -"Cmentarna zguba","Zaniesiony do grobu" i "Choć tyle mogę zrobić".

Każdy nawiązuję do utworów Poego a ostatni do jego wiecznej cmentarnej legendy. 

Szczerze to dopiero teraz gdy o tym napisałaś to mnie olśniło... ale to dobrze. Znaczy to tyle, że zaczytywałem się w Twoich wierszach nie zwracając uwagi na nic innego wokół.

Opublikowano (edytowane)

@Simon Tracy 

Na pewno zapoznam się z wymienionymi wierszami

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Narazie moim ulubionym jest "Alone", tytuł jest czasem tłumaczony na polski jako "W samotności". Szczególnie kocham wersy "A co kochałem — sam kochałem". Jakoś tak zawsze cicho mi się w sercu robi po ich przeczytaniu

Edytowane przez Lenore Grey poems (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Lenore Grey poems Właśnie zdjąłem sobie z półki poezje Poego. Mam wydanie z Vespera-"Miasto w morzu i inne utwory poetyckie".

Moim ukochanym wierszem jest "Do jednej w raju".

"I życie moje to bólu zachwyty.

A nocy moich bezsenne marzenia.

Płyną, gdzie oczu twoich blask ukryty.

Tam kędy twoich nóg stąpania.

Tam gdzie eterów toczą się błękity.

U wiekuistych światłości strumienia."

 

Tylko on potrafił tak pisać o stracie miłości i ukochanej.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie





    • Ciągną ją za rękę, przez dno wąwózu, które pokrywała ciemność – nie rycz, nie masz pecha, masz męża – zakpił wiedząc doskonale co aranżacja na zawsze i na wieki robi z obietnicą.

      – Z tych łez jeszcze będzie potok – wyszeptała. – Nie pocieszał jej żaden podszept oprócz śmiechu wiedźmy, który miał w zwyczaju wydobywać się z czeluści rozerwanych skał.

      – Za drzewami niedaleko wyjścia z tej jaskini jest kamienne miasto. Zaprowadzę cię tam, przybierzesz się w łachy wieszczki, suknie wrzuć do studni, tylko uważaj na tubylców. Nikt nie może cię zobaczyć, ale jeśli twoja moc czystości zacznie dominować tutaj i ściągniesz na nas niebezpieczeństwo... – przerwał wyjaśnienia.

      Miał już taki przypadek na swojej wspaniałej liście doświadczeń. Dziewica wydawała się z natury urocza, tak nie do końca, bo kiełkowała w niej siła wiedźmy, którą skrzętnie skrywała. W momencie wybawienia spod kobierca, zmieniła się w potworzycę. Walka była ciężka, miecz stracił swój blask, a on uszczerbek na dumie.

      – Ależ Panie, nie zostawiaj mnie! – Panna młoda widząc brak zainteresowania jej pozycją społeczną i nagrodą za oddanie jej w ramiona niechcianego pana młodego zaczęła mówić przez łzy.

      – Chimery depczą po twoich śladach. Jesteś na ich włościach. Twój miecz jest z kamienia zorzy polarnej, nie wystarczy ta moc na ścięcie tych cieni. Przydam ci się, będę walczyć niewinnością aż po grób. Wysoki czarnowłosy Pan Mroku odwrócił się i zwolnił uścisk dłoni. Spojrzał na białolicą pannę młodą swoim lodowatym błękitnym spojrzeniem.

      – Uważaj na śliskie kamienie – powiedział cicho i stanowczo.

      Teren był wymagający ogromnej sprawności w wyważeniu ruchów. Jeden błąd i kostki chrupną jak patyk pod naporem ciężaru dorosłego człowieka.

      Mroczny Pan szedł wolniej niż miał w naturze. – Zostańmy tu chwilę. – Mroczny puścił uścisk, zbyt mokry już od kontaktu z drugą skórą. Odczuwał dziwny rodzaj odbierania mu poczucia niezależności.

      – Przez tę suknię wytropią nas po wyjściu stąd – zmienił zdanie o dalszej wędrówce dziewczyny w tym stroju. Ratowanie uciekających panien było odskocznią od polowania na magów z krainy wiecznych przepisywań ksiąg magii.

      Niewielkie wiązki światła, które przebijały się przez coraz cieńszą pokrywę zieleni na zboczach, odbijały promienie od czysto krystalicznego materiału weselnego stroju.

      – Zdejmij ją i rzuć wysoko na te uschnięte gałęzie, ja mam jeszcze odrobinę pyłu zmian. Zmylimy ich złudzeniem, tylko nie panikuj. Zmienisz się za to w kogoś kogo nie rozpoznam na pierwszy rzut oka nawet ja, wytrawny łowca dziewic i wybawiciel.

      Szmer i syk, podmuch frunącej podmienionej panny młodej w brokatowym musie zawiesił ją na naturalnym wieszaku. Kukła żywa projekcja ze zwieszonym w dół nosem, bose nogi, pełna radość z uwolnienia się od przyszłości. Mroczny oglądał dzieło jeszcze, narzucając resztki poprawek z uformowanej kukły, gdy mamroczący duch ślubu uleciał ze sukni.

      Woń starego potu kozła, z którego zrobiona była sakiewka, wywołała u Mrocznego salwę kichnięć. Deszcz z magią spadł na stojącą obok dziewczynę.

      Mroczny ze swoją tęgą pamięcią, zapylił przez przypadek przeszłość wciągając przemianę nosem.

      Zmrużył oczy, gdy wir pochłonął obraz przed nim. Widział raz rękę raz nogę wyłaniającą się zawirowań, aż nagle wszystko opadło.

      – Kim jesteś?! – zapytał niepewnie łowca. Anielica porośnięta mchem z ogromnym garbem na klatce piersiowej przypominała żywy kamień.

      Czuł się oszołomiony widokiem. Nie tak miała wyglądać pozbawiona piętna skazanego na porażkę małżeństwa piękna dama.

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @andrew   ach gdyby tak szybować i szybować ponad chmurami, ponad przestrzenią!

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam, dziękuję
    • @.KOBIETA. nagie będziemy, och mam piękne miejsca do pokazania:)
    • @Andrzej P. Zajączkowski  moim zdaniem charakter oryginału jest zachowany

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • Ciągną ją za rękę, przez dno wąwózu, które pokrywała ciemność – nie rycz, nie masz pecha, masz męża – zakpił wiedząc doskonale co aranżacja na zawsze i na wieki robi z obietnicą. – Z tych łez jeszcze będzie potok – wyszeptała. – Nie pocieszał jej żaden podszept oprócz śmiechu wiedźmy, który miał w zwyczaju wydobywać się z czeluści rozerwanych skał. – Za drzewami niedaleko wyjścia z tej jaskini jest kamienne miasto. Zaprowadzę cię tam, przybierzesz się w łachy wieszczki, suknie wrzuć do studni, tylko uważaj na tubylców. Nikt nie może cię zobaczyć, ale jeśli twoja moc czystości zacznie dominować tutaj i ściągniesz na nas niebezpieczeństwo... – przerwał wyjaśnienia. Miał już taki przypadek na swojej wspaniałej liście doświadczeń. Dziewica wydawała się z natury urocza, tak nie do końca, bo kiełkowała w niej siła wiedźmy, którą skrzętnie skrywała. W momencie wybawienia spod kobierca, zmieniła się w potworzycę. Walka była ciężka, miecz stracił swój blask, a on uszczerbek na dumie. – Ależ Panie, nie zostawiaj mnie! – Panna młoda widząc brak zainteresowania jej pozycją społeczną i nagrodą za oddanie jej w ramiona niechcianego pana młodego zaczęła mówić przez łzy. – Chimery depczą po twoich śladach. Jesteś na ich włościach. Twój miecz jest z kamienia zorzy polarnej, nie wystarczy ta moc na ścięcie tych cieni. Przydam ci się, będę walczyć niewinnością aż po grób. Wysoki czarnowłosy Pan Mroku odwrócił się i zwolnił uścisk dłoni. Spojrzał na białolicą pannę młodą swoim lodowatym błękitnym spojrzeniem. – Uważaj na śliskie kamienie – powiedział cicho i stanowczo. Teren był wymagający ogromnej sprawności w wyważeniu ruchów. Jeden błąd i kostki chrupną jak patyk pod naporem ciężaru dorosłego człowieka. Mroczny Pan szedł wolniej niż miał w naturze. – Zostańmy tu chwilę. – Mroczny puścił uścisk, zbyt mokry już od kontaktu z drugą skórą. Odczuwał dziwny rodzaj odbierania mu poczucia niezależności. – Przez tę suknię wytropią nas po wyjściu stąd – zmienił zdanie o dalszej wędrówce dziewczyny w tym stroju. Ratowanie uciekających panien było odskocznią od polowania na magów z krainy wiecznych przepisywań ksiąg magii. Niewielkie wiązki światła, które przebijały się przez coraz cieńszą pokrywę zieleni na zboczach, odbijały promienie od czysto krystalicznego materiału weselnego stroju. – Zdejmij ją i rzuć wysoko na te uschnięte gałęzie, ja mam jeszcze odrobinę pyłu zmian. Zmylimy ich złudzeniem, tylko nie panikuj. Zmienisz się za to w kogoś kogo nie rozpoznam na pierwszy rzut oka nawet ja, wytrawny łowca dziewic i wybawiciel. Szmer i syk, podmuch frunącej podmienionej panny młodej w brokatowym musie zawiesił ją na naturalnym wieszaku. Kukła żywa projekcja ze zwieszonym w dół nosem, bose nogi, pełna radość z uwolnienia się od przyszłości. Mroczny oglądał dzieło jeszcze, narzucając resztki poprawek z uformowanej kukły, gdy mamroczący duch ślubu uleciał ze sukni. Woń starego potu kozła, z którego zrobiona była sakiewka, wywołała u Mrocznego salwę kichnięć. Deszcz z magią spadł na stojącą obok dziewczynę. Mroczny ze swoją tęgą pamięcią, zapylił przez przypadek przeszłość wciągając przemianę nosem. Zmrużył oczy, gdy wir pochłonął obraz przed nim. Widział raz rękę raz nogę wyłaniającą się zawirowań, aż nagle wszystko opadło. – Kim jesteś?! – zapytał niepewnie łowca. Anielica porośnięta mchem z ogromnym garbem na klatce piersiowej przypominała żywy kamień. Czuł się oszołomiony widokiem. Nie tak miała wyglądać pozbawiona piętna skazanego na porażkę małżeństwa piękna dama.
    • Obcy w moich bramach, Choć uprzejmie się zachowuje, Nie mówi tak, jak mówię ja —   Myśli jego nie odgaduję. Widzę twarz, oczy i usta, Ale duszy za nimi nie czuję.   Moi właśni krajanie, Mogą czynić dobrze lub źle, Lecz poznaję kiedy kłamią, Oni zaś znają kłamstwa me; I nie trzeba nam tłumaczy, Gdy dobijamy targi swe.   Obcy w moich bramach, Może być podły lub miły, Lecz nie umiem powiedzieć jakie Jego nastrojem rządzą siły; Lub, czy Bóstwa jego dalekich ziem, Znów w jego krwi zagościły.   Moi właśni krajanie, Choć wielu diabła za skórą ma, Przynajmniej słyszą to, co ja słyszę, Widzą to samo, co widzę ja; I co myślę o nich i im podobnych, Oni myślą o takich jak ja.   Takie były ojca mego słowa; Moje się z nimi nie rozminą: Niech ziarna z jednego są snopa Z jednego krzewu grona spłyną, Bo zęby naszych dzieci ścierpną Przez gorzki chleb i wino.   Od tłumacza: Mamy tu nawiązania biblijne, przełożone za Biblią Tysiąclecia. Mogą brzmieć dziwnie, ale nie mnie kwestionować: The Stranger within my gate - Obcy w moich bramach - Księga Powtórzonego Prawa 5:14 Ere our children's teeth are set on edge - Bo zęby naszych dzieci ścierpną - Księga Jeremiasza 31:29    I Rudyard: The Stranger within my gate, He may be true or kind, But he does not talk my talk— —  I cannot feel his mind. I see the face and the eyes and the mouth, But not the soul behind.   The men of my own stock, They may do ill or well, But they tell the lies I am wanted to, They are used to the lies I tell; And we do not need interpreters When we go to buy or sell.   The Stranger within my gates, He may be evil or good, But I cannot tell what powers control— —  What reasons sway his mood; Nor when the Gods of his far— off land Shall repossess his blood.   The men of my own stock, Bitter bad they may be, But, at least, they hear the things I hear, And see the things I see; And whatever I think of them and their likes They think of the likes of me.   This was my father's belief And this is also mine: Let the corn be all one sheaf— —  And the grapes be all one vine, Ere our children's teeth are set on edge By bitter bread and wine.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...