Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@Nata_Kruk

 

Nata.

 

Twój wiersz to o utwór o deziluzji i poszukiwaniu osobistego znaczenia w świecie zdominowanym przez chciwość, fałsz i pozory.

 

 

policzyłem :)

 

srebrzy się około 200 miliardów gwiazd.

 

niech jedna z nich w Twoje dłonie......radość i szczęście Ci przyniesie ;)

 

 

Opublikowano

@Nata_Kruk

To bardzo przejmujący, a jednocześnie pięknie skondensowany wiersz. Jest mocny, esencjonalny wiersz, ale gęsty od znaczeń. Wypełnia go ciemną myśl, kiedy mówi się o świecie bez złudzeń, ale też bez krzyku, lecz z pozycji bolesnego dystansu ze, jak mroczny aforyzm. Dużo w nim prawdy o świecie i układów w jakich jest on zakleszczony.

Opublikowano

@Nata_Kruk

Poszukujesz sensu w chaosie - i robisz to świetnie!

Pierwsza zwrotka buduje niesamowite napięcie między bogactwem a poczuciem uwięzienia. To brzmi jak wyznanie kogoś, kto widzi, że materialny sukces lub społeczne uznanie to często tylko ołowiana zbroja, w której człowiek się dusi. Szukasz zrozumienia nie w ludziach, ale w czymś większym, co paradoksalnie też wydaje się cierpieć - Księżyc jest kimś równie poturbowanym jak Ty.

"Jedna maleńka z Oriona" - to piękna metafora tego, że nie potrzebujemy "wszystkiego" ani wielkich idei – potrzebujemy jednego małego powodu, jednej konkretnej nadziei, która pozwoli nam zrobić kolejny krok i „rozświetlić cienie na szlaku”.

Można mieć „wagony złota” i czuć się jak w norze, a ratunek upatrywać nie w wielkich systemach, ale w jednym, drobnym okruchu światła, który jest "nasz". Wyśmienity tekst!


 

Opublikowano

@Nata_Kruk szczególnie za te fragmenty, przesyłam polubienia. I pozdrawiam z zapomnienia ;)
 

"w takich chwilach mam ochotę 
na przechadzkę z księżycem rozżalony 
gryzie sam siebie obijając się o konstelacje 
a gdyby tak z Oriona jedna maleńka 
prosto w moje dłonie 
rozświetliłabym cienie na szlaku


na górze od dawien dawna 
srebrzą się miliardy
na nic mi one"

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

trudno jest znaleźć miejsce dla zwykłych, a może niezwykłych ludzi.

Świat zgłupiał, tj. jego część... ale dobro i tak zwycięży.. nie ma bata.. ;) jakim kosztem.? to jest pytanie bez odpowiedzi.

 

Cóż mi dodać... @huzarc... te układy są chore, po prostu, ale to także wynik bierności milionów ludzi. Może się mylę... nie jestem ekspertem od tych spraw.

 

@andrew... Kasjopeja, to jeden z moich ulubionych gwiazdozbiorów, bardzo charakterystyczny na niebie i wolę delektować się na łonie natury, gdy mogę, a nie w urządzeniu trzymanym w dłoni. Serio.... :)

 

@lena2_.... @Wiechu J. K.... Leno, mnie, maleńka gwiazdka z nieba w zupełności wystarczy... :)

Wiesław, czyż nie lepiej cieszyć się tymi miliardami iskrzeń... :)

Edytowane przez Nata_Kruk (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Zacytowałam i pocięłam (wybcz)... ale to sedno tego, co chciałam opisać. Dzięki za analizę.

@A-typowa-b... ale niespodzianka... :) Miło mi, że zechciałaś się u mnie zatrzymać i wybrałaś

coś dla siebie.

 

Bardzo Wam dziękuję za każde zostawione słowo... ślę grupowe pozdrowienie.

@Wochen... @Waldemar_Talar_Talar... @Rafael Marius...

  cieszę się, że to czytaliście.  Dziękuję za reakcję.

Edytowane przez Nata_Kruk (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Nata_Kruk

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Pewnie, że tak! Niebiańskie widowisko, można rzec, a propos takowych widowisk, parę dni temu wyszedłem na dwór i spojrzałem w wieczorne niebo i zobaczyłem kometę, która w tamtych dniach była widoczna w różnych częściach świata. Pozdrawiam Cie serdecznie!

Opublikowano (edytowane)

@Wiechu J. K.... tak, to prawda.. była widoczna w Polsce, tym razem mnie się nie udało jej dostrzec.

 

@Gerber... fajnie, że wg Ciebie.. dobry.. nic to nic.? ciekawe jak.. ono.. wygląda... ;)

Co do zbiegów okoliczności, zgadza się, bywają te bardzo miłe. 

 

@Łukasz Wiesław Jasiński... @Omagamoga... @Waldemar_Talar_Talar... bardzo Wam dziękuję.

 

Panowie, dzięki... pozdrawiam serdecznie.

Edytowane przez Nata_Kruk (wyświetl historię edycji)
  • 1 miesiąc temu...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @hollow man jest tu braterstwo z Barańczakiem!
    • @Leona okrutnie smutne... i bolesne. Ufam, że PL ma się dobrze, naprawdę.
    • Moją równowagą jest smutek  Moją powagą jest smutek Moją prostotą jest smutek    Taki niski   Kiedyś w złych sytuacjach bardzo chciałem być radosny    Są antydepresanty  Ale nie ma tabletek na wywoływanie płaczu    Nie rozumiem tego a to dużo mówi    Ta złość która żyje we mnie musi odejść  Ta frustracja  Ta niezgoda    Ostatnio smutek nawiedził mnie w romantycznym okresie mojego życia młodości  Byłem outsiderem    Teraz smutek przychodzi do nienawiści, jakby przywołany przez nienawiść    Jest, mam wrażenie tyle nieodkrytych sfer w moim odczuwaniu    Po kolei, było tak: nienawiść potem bunt i złość, potem użalanie się nad sobą i bycie ofiarą   Potem destrukcja, potem znowu złość i cierpienie    Teraz poddanie się i smutek.   Najpiękniejszy, najdelikatniejszy on nie stwarza fałszu, on mi pokazuje prawdę taką jaką jest , wybacza zamiast karać.   A gdzie jest teraz sumienie i wewnętrzny krytyk?    Niewiem jak to osiągnąłem, pozwoliłem sobie na uczucie miłości i wdzięczności w relacji przyjacielskiej   Dla mnie smutek jest wolnością  Jest powrotem zakochanego    Teraz to widzę - upadek nastał kiedy niegdyś zacząłem szukać pocieszenia    Czy możliwe że..... skoro teraz mam wiek Chrystusowy to można to interpretować tak, że zaczyna się dobre życie a ten smutek jest związany z nadchodzącym opuszczeniem ukochanego Człowieka, Bliźniego?   I.... może momentem samowiedzy, iż śmierć nie jest dla mnie końcem, przejściem ani nowym początkiem    Jest opuszczeniem ukochanego Człowieka.              
    • z trudnością się wyrasta przy małej ilości światła każdy zakalec wie dokładnie jak bardzo trzeba się naszarpać o odrobinę miejsca   wzdłuż wszerz w górę   mechanizmy tego klimatu nie są zbyt skomplikowane chelicery hoduje się własne a posila się bardzo rzadko na wstręt już nie zauważając   ani na własną okrutność   bo w ciemnym świecie żyje zwykle ciemne pożywienie i niejasne są przypadłości jakimi kieruje się posiłek znajdujący się tuż obok   może szuka odskoczni   gdzie wino nabiera mocy a na półkach obok niego kurzą się graty pośrupane imadło lub emaliowany garnek które nie chcą urosnąć   i nigdy nie potrzebowały  
    • @Maciej Szwengielski - mało osób potrafi właściwie zinterpretować Kazanie na górze, a przecież są dylematy, które tylko serce rozwiązuje właściwie. Wiele u Jezusa opowieści zilustrowanych przykładami, w których zawarto stosowne wskazówki – to pewnik. Czasem ewidentnie widać, że w danej sprawie należy się pokierować sercem, bywa, że nie ma wątpliwości. Duchowni krytykują z ambony modernizm, twierdząc, że to odejście od prawdziwej wiary. Czasem jednak wydaje się, że i u konserwatywnych filozofów katolickich jest za dużo wniosków na wyrost, a u duchownych – za dużo formalności. Kto ma czas zatrzymać się każdego dnia i przeczytać fragmenty, chociażby o rozmowach Chrystusa z faryzeuszami? Przecież tam Nazarejczyk mówi do każdego z osobna, to nauki o sercu. Przez miłość do Boga i ludzi. Po co to komplikować? Nie ma sensu mnożyć bytów ponad miarę.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...