Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@Annna2

Ten wiersz jak lament nad zanikiem tradycji, rodzinnych historii, pamięci lokalnej jest zapisem autentycznej nostalgii. Gwara niesie świadectwo korzeni, po których, gdy obumrą pozostają obrazy, smaki, fotografie, pojedyncze zdania.

 

 

Opublikowano

@Annna2

 

 misternie skonstruowany wiersz, który za pomocą języka i obrazu buduje pomost między głęboko osadzonymi, wiejskimi korzeniami a uniwersalną, współczesną refleksją nad tożsamością i czasem.

 

takie wiersze ubogacają niezwykle naszą kulturę.

 

 

moja babcia była Francuz 

i pochodziła z okolic Marsylii.

 

po śmierci męża przyjechała do nas, do Krakowa.

 

cztery, pięć razy do roku, na święta, robiła nam czarninę.

taką z gruszkami, śliwkami, pomarańczą.

ciężka i gęsta to była zupa ale pyszna, że do dzisiaj mam jej piękno w pamięci.

nauczyła się tego od jakiejś polskiej rodziny osiadłej po wojnie we Francji.

 

babcia umarła i przysmak się skończył.

 

Opublikowano

@Annna2

Pięknie, że zaczynasz gwarą - i to jest akt miłości. Te słowa: "Grózka i Matulka", "kokoszami, jojkami", "połobsodzanó szczepami" - brzmią jak zaklęcie przywołujące świat, który odchodzi. Myślę, że te słowa nie mają dokładnych odpowiedników. "Grózka" to nie tylko "babcia" - to cały sposób bycia, mówienia, życia.

Potem następuje przełom - z gwary przechodzisz do języka literackiego, jakby pokazując tę przepaść między światem Grózki a tym, co teraz. "Fukus pełen jodu", "czarno-biały album jak skrzynka" - nagle jesteś w innym czasie, w innej rzeczywistości.

Te pytania w środku rozrywają: "Ile kosztuje odwaga. Czy aby żyć to trzeba umierać?" - bo wyjazd, zmiana, nowoczesność ("nowó szyrokó szosijó") zawsze coś zabija. Ten stary świat, tę gwarę, te smaki, których "trudno pochować".

"W tłoku niemożliwy do napisania poemat" - ale ty go piszesz. Nawet jeśli połowa słów wymaga tłumaczenia, nawet jeśli świat Grózki już nie wraca.

"Wiara, bo już niczego nie da się zmienić" - to gorzkie zakończenie. Pozostaje tylko wiara i próba ocalenia w słowach tego, co już przepadło.

Cudny! Pozdrawiam.

Opublikowano (edytowane)

Kiedajszo... to były rynki i jakże inne od obecnych. Ładnie połączyłaś dwa języki, wstęp... :) czytany więcej niz raz

oraz pozostała treść. 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

ten fragmencik piękny, szczególnie dwa wersy kończące.. szara kobieta.. bywa, że z szarości właśnie można wiele zaczerpnąć, tym bardziej, jeśli to ktoś bliski.

Tak, niezwykle trudno pochować smaki i zapachy, żyją w nas i na szczęście wspomnień,

nikt nie zdoła nam zabrać. Są nasze, są w nas.

Ode mnie, plus.

 

Edytowane przez Nata_Kruk (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • -Opowiadanie-   Promienie słońca poczęły zalewać świat wokół swoim bursztynowym blaskiem. Godzinowa wskazówka zegara chyżo zbliżała się do ósemki, a niebo pokryte już było licznymi, szarawymi obłokami.    Do parku wybierała się pewna dziewczynka. Mocno trzymając w dłoni małą, miedzianą monetę, radośnie wędrowała brzegiem ulicy. Jej ubrania były niechlujne i ubłocone a włosy splecione w zaskakująco staranne warkocze, przewiązane czerwoną wstążeczką. Jej twarz promieniała szczęściem.    Idąc krętymi uliczkami, jej uwagę przykuł chłopiec siedzący na dębowej ławce pod drzewem, którego cień był ratunkiem przed letnimi upałami. Mimo szelestu liści, śpiewu ptaków i szmeru pobliskiego strumyka, można było usłyszeć ciche szlochanie.    Zaniepokojona dziewczynka podeszła bliżej. - Odejdź - rzekł, pociągając nosem, gdy usłyszał zbliżające się kroki. - Nie odejdę, póki nie upewnię się, czy wszystko dobrze - odpowiedziała z troską w głosie. - A więc co cię trapi? - wbiła w niego przenikliwy wzrok.    Chłopiec delikatnie otworzył usta, jakby miał coś powiedzieć, lecz szybko je zamknął i obrócił głowę ku górze. - Jesteś nieszczęśliwy? - spytała ostrożnie wcale nie oczekując odpowiedzi, bo było to oczywiste. - A ty nie? - Dlaczego tak sądzisz? - skrzywiła się. - Przecież jesteś biedna, pewnie ledwo stać cię na kromkę chleba. Nie masz pieniędzy, za które mogłabyś kupić sobie chociaż zabawkę. Jak tu być szczęśliwym?    Spojrzeli na siebie bez zrozumienia. - A ty jesteś bogaty, wszystko masz na wyciągnięcie ręki. Mógłbyś za kawałek majątku wykupić najdroższą chatkę w mieście oraz kupić całe stosy zabawek. Dlaczego więc jesteś nieszczęśliwy? Czyż pieniądze nie dały ci szczęścia? Czego ci brakuje, chłopcze? - Ja… - umilkł. Myśli w jego głowie krzyczały i plątały się - jednak nawet w nich nie znalazł odpowiedzi.    Pokazując monetę, znów zabrała głos: - Może i to jest jedyna rzecz, którą mam, ale i ona nie daje mi szczęścia. Pieniądze są jak woda - nie utrzymasz ich w miejscu. Za to będąc dobrym człowiekiem, utrzymasz przy sobie rodzinę, przyjaciół i rzeczy niematerialne, które dadzą ci szczęście, o którym nawet nie śniłeś - powiedziała, po czym poklepała go po ramieniu.    Chłopiec objął ją mocno, szlochając jeszcze głośniej.    Toteż i oni, po całym dniu rozmów, wrócili do swoich domów, ciesząc się i radując każdą chwilą. Jak się okazuje, szczęścia nie należy szukać w pieniądzach; nawet mając ich w nadmiarze, możemy go nie znaleźć.
    • Uśmiechasz się.   Ile razy oberwiesz tyle razy wstaniesz.   Czemu się uśmiechasz? Przecież przegrałeś.   Padłeś na deski.   Nie odklepałeś.   Znowu wstajesz.   Znowu chcesz oberwać?   Czemu się uśmiechasz…   Przecież przegrałeś.   Uśmiechasz się...
    • Byłem    Zobaczyłem    Straciłem    Szansę Na twój uśmiech    Byłaś    Zobaczyłaś    Straciłaś    Szansę  Na mój powrót    I znów wszystko  Kończy się tak samo!     
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Berenika *** Racine'a Poego czy też Aragona Liryka, epika bierze ją w ramiona Poświatowska pisze ach ta Berenika Ten jej długi warkocz poezję przenika. *** Queer *** Aragon zabierze w ramiona Poego Uparty Racine pobabrze w epice Liryka rozplecie włosy Poświatowskiej  A Berenika szukać będzie warkocza. ***
    • @Poet Ka Sentymentalnie, aż chciałoby się tam przenieść w czasie. 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...