Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@Migrena  Czas przewyższa przestrzeń.

Przestrzeń to nasze życie, projekty, zarysy- zawsze skończone i ograniczone.

Rodzimy się z dwoma datami- datą urodzin i śmierci.

Czas to nieskończoność, to życie wieczne. Chcę w nie wierzyć.

Non omnis moriar- bo człowiek nie wszystek umiera.

Opublikowano

@Migrena

Wiersz Twój to prorocza wizja księgi Nowego Testamentu, pełna symboliki, która przedstawia koniec obecnego świata. A jakże przewrotna bo nie niesie ze sobą końca jednego świata jako początku powstania nowego nieba i nowej ziemi, nowego Jeruzalem, które ukazywało Boży plan z wizją tego co ma się ostatecznie wydarzyć i do czego dąży każdy chrześcijanin. Bo u ciebie Bóg zapragnął zrobić koniec końca Apokalipsę samą w sobie bez początku i bez końca gdzie złożył sam siebie na wotywnym ołtarzu krwi z krwi i ciało z ciała. Bo na tym się wszystko kończy jeśli Bóg złożył i spożył jak chleb ciało swoje.
 

Ostatni oddech Boga -
tak cichy,
że słyszą go tylko umarli.

i dopełniają się symbole w niebycie:

pieczęć - zakończenie, wyrok.

waga - sprawiedliwość

jezioro ognia - piekło.

Baranek - Chrystus, zbawiciel, odkupiciel.

morze - dystans.

skrzydła - kosmos.

człowiek - mądrość

pustynia - czas odpoczynku i próby.

 

po nim zostaje powiedzieć AMEN ?

 

 

Opublikowano

@Annna2

Też myślę tak jak Ty.

Wrzechświat rozszerzając się wytwarza czas i przestrzeń. Nie sposób sobie to wyobrazić, ale da się to opisać wzorami matematycznymi. Rozszerza się z prędkością 3/4 prędkości światła.

2 biliony galaktyk, kazda po 500 miliardów gwiazd, czarne dziury i ciemna materia.

A tutaj na ziemi my.

Drobinki z duszą i ciałem.

Co z nami będzie ? Ci co umarli nie dają znaków. Albo dają i tylko niewielu z nas je odbiera i potrafi zrozumieć.

Bo jak Aniu  napisałaś człowiek "nie wszystek umiera" !!!!!

Zobaczymy ???

Nie wiem.

Ale wierzę w to całym sobą.

Dziękuję Aniu.

Opublikowano (edytowane)

@Robert Witold Gorzkowski

Robercie.

Wkleję dość długi fragment z ostatnich odkryć.

 

"Dr Willie Soon, astrofizyk i inżynier lotnictwa pracujący przez wiele lat w Centrum Astrofizyki Harvardu i Smithsonian, przedstawił argument, który według niego dowodzi istnienia wyższej inteligencji stojącej za stworzeniem wszechświata. Jego teza opiera się na tzw. zasadzie antropicznej i argumencie o "precyzyjnym dostrojeniu" praw fizyki.

 

W wywiadzie dla Tucker Carlson Network, dr Soon wyjaśnił, że prawa fizyki i stałe kosmologiczne są tak precyzyjnie dostrojone do umożliwienia powstania życia, że prawdopodobieństwo ich przypadkowego zaistnienia jest praktycznie niemożliwe. Minimalne odchylenie w wartości którejkolwiek z fundamentalnych stałych fizycznych – takich jak stała grawitacji, siła oddziaływania elektromagnetycznego czy masa cząstek elementarnych – uniemożliwiłoby powstanie życia.

"Gdyby grawitacja była choćby minimalnie słabsza, planety nie mogłyby się uformować, a gdyby była odrobinę silniejsza, zapadłyby się w czarne dziury," wyjaśnił naukowiec. Według niego, taka precyzja sugeruje inteligentne zaprojektowanie wszechświata, a nie jego przypadkowe powstanie.

Dr Soon powołuje się na pracę słynnego fizyka Paula Diraca, który w 1963 roku zasugerował, że matematyczna elegancja praw natury wskazuje na istnienie wyższej inteligencji. Dirac, jeden z ojców mechaniki kwantowej i laureat Nagrody Nobla, napisał: "Można by opisać sytuację, mówiąc, że Bóg jest matematykiem bardzo wysokiego rzędu i użył bardzo zaawansowanej matematyki przy konstruowaniu wszechświata."

 

 

A ludzie, tutaj na ziemi, czy wierzą w Boga ?

Nie formułką " w imię Ojca i Syna...", tylko całym swoim jestestwem ?

Czarno to widzę.

 

Czy przyjdzie Apokalipsa ?

Nie wiem.

Ale wiem , że wszyscy umrzemy.

Nadzieja w tym co napisała Anna " człowiek nie wszystek umiera".

 

Niech będzie co ma być.

 

Dziękuję Robercie.

 

Ps. Bo mi się przypomniało.

 

Jest taki lek.
Z grupy beta blokerów.
Nazywa się nebivolol.
Czytałem badania uniwersyteckie /toronto, tokyo/.
Cząsteczki tego leku przenikają barierę krew - mózg.
Naukowcy odkryli - przy okazji - że w ludzkim mózgu jest igromna masa komórek podatnych na fale radiowe o określonej częstotliwości.
Nie badali tego bo nie było na to kasy /grantów/.

To powiedz mi.....
kto nami steruje ?
Bo, że steruje to nie ulega wątpliwości.

R.

 

 

 

@iwonaroma

 

I nie dla mnie !

To tylko taka moja prowokacja.

Do myślenia.

Do oporu.

Do bycia człowiekiem.

Dzieckiem Bożym.

 

Dziękuję pięknie :)

 

 

Edytowane przez Migrena (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Migrena to w jaką siłę wyższą wierzymy wynika z naszej tradycji lub jej braku i nie ulega wątpliwości że wszystkie religie monoteistyczne wierzą w tą samą siłę tylko różnie ją nazywają a panteiści nazywają ją siłą natury. Natomiast agnostycy go poszukują. W związku z tym wszyscy wierzymy w jednego Boga.

@Robert Witold Gorzkowski miałem tego nie pisać że tylko instytucje się zmieniają i każdy naród ma inną ale w sercu tą samą siłę wyższą.

Opublikowano

@Migrena Apokalipsą zapachniało chwilę coby zatrzymać się w locie dane było nam.Mnie właśnie Pająk przyniósł nowinę i chociaż chciałam zburzyć jego dom...nić pajęczyny uplotła mi na ręku znak.Tak przestałam się bać a wierzę w sens przemijania.RADOŚĆ I ŻAL....owoce zapełnią treść tylko nie mogą zielone być....bardzo dużo przekazów-znaków jest w Twoim wierszu i to jest ludzko boskie uczucie Migreno.Dziękuję.

Opublikowano

@Bożena De-Tre

Bożenko.

Pająk.

Mam kumpla.

To pająk Faja.

Mały tułów, długie nogi.

W rogu pokoju, za kanapą, za listwą. Tam mieszka. Pajęczyna delikatna, że nitka jedwabna to przy niej jak lina cumownicza. 

Co Faja je,  nie wiem.

Siedzi na tej pajęczynie a ja leżę na podłodze i patrzymy się na siebie. To ja mu kruszynkę chleba rzucam delikatnie. On nic. Ale po paru minutach kruszynka wyrzucona w moją stronę. To ja mu pipetą kropelkę wody. Następnego dnia jej nie ma.

 

Widzę, że patrzy w moje oczy. 

Nic nie mówi.

I tak mieszkamy z Faja w jednym domu :)

 

Ech.

Dziękuję pięknie Bożenko :)

Opublikowano

@MigrenaWybacz, ale ja tak na poważnie, bo dumam nad Twoim wierszem kilka minut. Zrobił na mnie duże wrażenie. Mamy znajomego, który jest zafascynowany św. Janem, a zwłaszcza jego Objawieniem. Często wciąga nas do dyskusji o apokaliptycznych wizjach. Domyślasz się pewnie, o czym będziemy rozmawiać przy najbliższym spotkaniu. :)

 

A wracając do Twojego wiersza, to już od pierwszego wersu – "Koniec wypala horyzont" – budujesz atmosferę ostateczności i nieuchronnej katastrofy.

To, co najbardziej uderza w tym utworze, to niezwykła plastyczność i odwaga w kreowaniu obrazów. Metafory , np "Słońce pęka: łeb jagnięcia pod kamieniem" to wstrząsające połączenie kosmicznego zniszczenia z obrazem ofiary – pierwotnej, krwawej,biblijnej, tak jak i dalsze, gdzie morza kipią krwią, a góry krzyczą. Stworzyłeś apokalipsę, którą się czuje wszystkimi zmysłami – czuć "spaleniznę codzienności", słychać krzyk i widzi się ostateczny rozpad.

Szczególnie mocno wybrzmiewa w wierszu wątek teologiczny. Obraz "ostatniego oddechu Boga" i finałowa, parafraza Ewangelii wg św. Jana – "I koniec stał się ciałem. I jadł nas jak chleb" – to niezwykle odważny zabieg literacki. Odwrócenie dogmatu o Słowie, które stało się ciałem, na rzecz końca, który staje się pożerającym nas ciałem i myśl, że to sam Bóg zapragnął końca, jest prowokująca i zmusza do fundamentalnych pytań o naturę stworzenia i zniszczenia.

To poezja totalna, bezkompromisowa i inspirująca. Oj! Na długo mnie zatrzyma.

 

ps. przypomniał mi się ostatni fragment "Reduty Ordona" (to tak tylko na dokładkę) 

 

Bóg wyrzekł słowo stań się, Bóg i zgiń wyrzecze.

Kiedy od ludzi wiara i wolność uciecze,

Kiedy ziemię despotyzm i duma szalona

Obleją, jak Moskale redutę Ordona -

Karząc plemię zwyciężców zbrodniami zatrute,

Bóg wysadzi tę ziemię, jak on swą redutę.

Opublikowano

@Berenika97

Bereniko miła !

Specjalnie odwróciłem dogmat. Żeby sprowokowac do zamyślenia. Żeby tekst nie był płynącą ulicami Paryża krwią zgilotynowanego Ludwika XVI i Marii Antoniny rozmytą w końskim łajnie,  ale żeby został w czytelniku.

 

Piękne mi zawsze piszesz komentarze Bereniko. Jak kochająca siostra do brata.

Dziękuję.

 

Co do Reduty.

Kiedyś na pamięć i na wyrywki. Nie musiałem - chciałem. Dzisiaj już tylko fragmenty w mojej biednej skołatanej głowie.

 

"Bóg wysadzi tę ziemię...".

Oby nie.

Bo Bóg to inteligencja której wielkości nie sposób pojąć. 

To geniusz tworzenia.

To jedyny Ojciec naszej duszy, ciała i życia.

 

Bereniko..... dziękuję !

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Dokładnie tak... my.. DROBINKI... wręcz pyłek wszechbytu, a przy tym tacy durni.

Znaki dają, ci po drugiej stronie... nie każdy je wyłapuje.

Treśc super i.. obyś się mylił, Ty i wieku innych.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Mam zaklęcie: Olewam to - taka reakcja organizmu Tak jest, tak odcinam się szybko od głóbców Szybciutko czuję ich, zanim o nich wiem Krzyczy mi głowa, ostrzegając przed trądem Nieczysty! Nieczysty! Nieczysty!   myślą w innych kategoriach, nie znają jak plami zła myśl nieodpowiedzialnie używają słowa, znaczenie wodząc  na pokuszenie, na stracenie i trąd z tego, trąd jest z nich   bawią się w znawców dobrego z natury nic to, niczego takiego Sekstus nie zobaczył bawią się w znawców złego z natury to też ułuda i mgły, ulicznych grajków  kłamców poetów, etyków-trądu świat
    • Słowa ranią słowa zabijają Po raz kolejny zabiłeś mnie...   Autor fotografii: M. Lewandowska

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • Co powiedziawszy, rozejrzał się wokoło. Najpierw spojrzał w lewo i za siebie, następnie w prawą stronę i za siebie raz jeszcze. Tak, jakby oczekiwał czyjegoś przybycia, względnie widział coś lub kogoś, co było - lub kto był - awidoczne bądź awidoczny dla oczu Mrocznego Lorda. Wspomniany prawie nie zwrócił na to uwagi, niemal zupełnie skoncentrowany na swojej złości z powodu straty miecza świetlnego. Powód irytującego dlań uśmiechu jego dawnego mistrza stał się dla Sitha zrozumiałym dopiero wtedy, gdy otaczającą ich przestrzeń naznaczyły swoim pojawieniem się - a tym samym swoją obecnością - postacie mistrzów Jedi, którzy wskutek intrygi, uknutej przez Darth'a Sidious'a, a zarazem wskutek jego własnej zdrady,  stracili życie na początku wojny klonów. Chciał zadrwić, ale Moc, która przywróciła równowagę jego umysłowi, zamknęła mu usta poczuciem wstydu. Znacznie przewyższającego ten, kiedy został pokonany przez Obi-Wana na wulkanicznej Mustafar i kiedy leżał bezbronny, utraciwszy możliwość dalszej walki.    - A ci? - zastanowił się na widok trzech osób, które pojawiły się jako ostatnie - kilka chwil za mistrzem Yodą.     - To założyciel naszego zakonu - Obi-Wan skłonił się nisko przed Jezusem - i budowniczy naszej świątyni. Po czym dodał, zwracając Vaderowi energię kpiny:    - Czyżbyś go nie rozpoznał?     Dwie pozostałe postaci - kobieta i mężczyzna - zbliżyły się doń, trzymając się za dłonie. Zachowując całkowite swobodę i spokój zupełnie tak, jakby nic o nim wcześniej słyszały. Jakby emanujący odeń Mrok robił na nich żadne wrażenie ani wywarł jakikolwiek wpływ. Zupełnie tak, jakby go wcale nie czuły. Dopiero podszedłszy blisko, rozdzieliły się i obeszły go wkoło, ruszywszy w przeciwnych kierunkach.    - Darth Vader - blondynka w szatach Jedi ni to stwierdziła, ni zapytała.    - Zdrajca nad zdrajcami - dorzuciła, spojrzawszy na towarzysza. - Mężu?    - Żono - przybyły wraz z nią mężczyzna odwzajemnił równie spokojne spojrzenie.     - Pora ci na spotkanie z Mocą - emanacja Obi-Wana uśmiechnęła się po raz następny.       Kartuzy, 26. Lutego 2026 
    • @Berenika97 Ty na pewno to wiesz że tacy ludzie nie chcą współczucia, oni chcą traktowania na równi. Często Roman się denerwuje wchodzi mi w słowo chce czymś jeszcze mnie zaskoczyć, że on jeszcze czymś może mnie zadziwić wiadomo że już niczym mnie nie zadziwi ale ja potrafię się jeszcze autentycznie dziwić i wtedy on się cieszy i ja się cieszę. To nie są biedni ludzie być rolnikiem koło Warszawy a w Lubelskiem to była duża różnica. Oni zawsze mieli pracowników sezonowych olbrzymiego Stara do worzenia warzyw na giełdy no i oczywiście dużo ziemi w różnych miejscach, a jak w naszej gminie osiedlili się hindusi to cena za metr ziemi nie grała roli. I wszystkie te pieniądze nie zdołają z nim rozmawiać nie mogą wypełnić czasu ani pomóc ozdrowieć. Potrafią tylko uśmierzać ból. Myślę że dzięki nim stałem się wrażliwszy i część moich wierszy im poświęciłem. Wiersze raczej nie nadają się na forum bo powstały po bardzo osobistych rozmowach. Napisałem też część wierszy które kłócą się z Bogiem lub się jednają albo traktują go obojętnie. Często to są obopólne wymiany myśli góra ich dół mój. To tak po krótce, żeby nie było że ja myślę o śmierci ja przy niej żyję. Opiekujemy się też z żoną moim ojcem i teściem jeden ma dziewięćdziesiąt lat drugi osiemdziesiąt osiem bardzo chcą być jeszcze potrzebni a my się staramy a byli.
    • AI nie myśli, jak wiekszość ludzi . to tylko kalkulator słów, bez zmysłów , wyobraźni i bez uczuć.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...