Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

właściwie nie poruszałabym tego tematu, gdyby nie dzisiejsze wydarzenie mające miejsce na ulicy; a więc idę sobie drogą jak to często bywa i nagle spotykam znajomego, który pyta mnie czy mam problemy z prostatą (co jest zresztą niemożliwe, ale nie wnikajmy w możliwości intelektualne zwykłego, całkiem przeciętnego Polaka). dlaczego zapytał? otóż chodzę w szerokich spodniach i teraz moje pytania: co sądzicie o subkulturach? czy ww.zachowanie jest normalne w kraju bądź, co bądź uznanym za tolerancyjny (?), czy zdarzyły wam się podobne sytuacje i jak sami reagujecie na...odmienność? moim zdaniem gówno kogoś za przeproszeniem powinno obchodzić jak się ubieram, bo to tylko moja sprawa i teraz kolejne pytanie: czy jest to kwestia gustu, mody czy może jakiegokolwiek nacisku ze strony otoczenia, w którym odmienność budzi złość, zaś przeciętność kompletną obojętność, która z kolei jest pierwszym krokiem do znieczulicy.

  • Odpowiedzi 50
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

strasznie mnie śmieszy rozumienie pojęcia tolerancji przez niektórych,
bo teraz Ty odmawiasz kolesiowi prawa do własnego zdania i gustu - Ty chodząc ubranym jak powyżej, wyrażasz własne poglądy (a raczej ich brak) w dużo bardziej ostentacyjny sposób niż on swoim pytaniem... więcej teraz go atakujesz za to ze ma odmienne poglądy do twoich i to w dodatku w imię Tolerancji...

i w ogóle Tolerancja to chyba jedno z najbardziej zniekształconych haseł "naszych czasów"
bo prawda jest taka że chłopki w przyszerokich portkach wyglądają po prostu śmiesznie (jeśli cię uraziło to się przebierz - przykro mi) ale wolna wola, możesz się osmieszać, tylko dlaczego chcesz zabranić innym się śmiać??

ps. pomimo ze nie wygląda to dyskusja czysto teoretyczna i atakuję tu poglądy, więc mam nadzieję że nikt się nie poczuje urażony...
pozdr

Opublikowano

Ja się czuję urażony! Co prawda nie czytałem w całości żadnego z tych postów, ani nie wiem o czym jest wątek, ale mam ochote się z kimś pokłócić. Kto podskakuje?

PS Co do szerokich portek, to moi starzy się pieklą, że nosze o numer za duże i wygladam niepoważnie jak na swój wiek, ma ktoś jakiś pomysł jak wytłumaczyć matce, że producenci odzieży jakoś nie myślą o tym, że przy stosowaniu jednego kroju spodni, niektórym facetom może być niewygodnie?

Opublikowano

chciałem zacząć jakoś tak ładnie, ale mi się nie chce
powiem wprost: w naszym kraju się toleruje całkiem sporo chyba, czego ja jestem chodzącym dowodem, mianowicie — nigdy nie dostałem na ulicy w ryj za wygląd (być może jeszcze nie)
akurat spodnie z krokiem w kolanach nie podchodzą pod kwestię tolerancji, bo w pewnym momencie zaroiło się od osobników w takowe ubierających się i tak już zostało, do czego chyba już wszyscy się zdążyli przyzwyczaić — w każdym razie — takie spodnie mają bardzo liczną grupę użytkowników
być może dziewczyna ubrana w ten sposób wywołuje pewne kontrowersje — przecież powinna podkreślać pewne rzeczy, a nie ubierać się w worek, ale każdy w miarę normalny człowiek akurat takie kwestie ma gdzieś
natomiast ciekawą rzeczą jest to, że w naszym kraju podchodzi się z niechęcią do mężczyzn, którzy z trochę większą dbałością traktują swój wygląd
robiłem sondę uliczną na temat: „Co Pan/Pani sądzi o mężczyznach farbujących włosy?” jedną z ciekawszych odpowiedzi była taka: „a po co? mężczyzna nie potrzebuje się upiększać” inna z kolei sugerowała, że jest to „podejrzane” (wiadomo, o co chodzi) — sonda ta była o tyle ciekawym doświadczeniem, że sam mam włosy ufarbowane, jednakże z wybitną wrogością się nie spotkałem, co najwyżej z pukaniem się w czoło lub coś „w podobie”
inna sprawa, że jeśli ktoś komponuje swój image w ten sposób, że odbiega on od przeciętnego, zarazem godzi się na to, że będzie skupiał na sobie wzrok, czy to na ulicy, czy gdziekolwiek publicznie się pokazując — i chyba właśnie o to chodzi takiej osobie, robi to, aby wywołać pewną reakcję wśród innych — proste jak konstrukcja cepa
a uwagi i komentarze to norma — zawsze ktoś się znajdzie, komu będzie przeszkadzać
ja wychodzę z założenia, że jak mam ochotę zrobić coś ze swoim wyglądem, to to robię i jeśli przychodzi mi ochota umalować sobie rzęsy, to mam gdzieś czy ktoś wygłosi jakiś komentarz

aha jeśli chodzi o męskie odsłanianie — widzisz marri huano — kiedyś próbowałem zakupić biodrówki, które uwzględniałyby męską budowę ciała i podkreślały, co trzeba — po miesiącu bezskutecznych poszukiwań znudziło mi się
spójrzcie, co oferują nasze sklepy odzieżowe, często te same sieci, co za granicą — odnoszę wrażenie, że oni po prostu przysyłają do nas to, co u nich nie schodzi

proponuję założyć inny temat: jak to zrobić w naszym kraju, żeby się wyróżniać z tłumu:D

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Zło, Ty chyba chcesz mnie zabić śmiechem, jeśli twierdzisz, że chodzenie w spodniach, w jakich Ty chodzisz, zasługuje na miano odmienności! Teraz co druga osoba tak chodzi, co piaty młody człowiek ubiera się inaczej. Te gacie, to część waszego UNIFORMU!! To jest anty-oryginalność! Brak pomysłu na własne życie. Subkultura musi Ci podpowiadać, jak możesz się ubierać. Ja mogę przełknąć takie ciuchy jeśli jeździsz na desce i niski stan ma Cię chronić przed stratą "orzeszków", po tym, jak nie uda Ci się grind na jakiejś poręczy, ale w innym wypadku, jest to zwyczajnie żałosne...

Sam temat subkultur to kolejna beczka śmiechu. Wiem, że urażę tym, co teraz z siebie wypluję sporo osób, ale nie jestem w stanie tego przemilczeć. Przynależność do subkultury trzeba uznać za słabość! A to z kilku przyczyn:

1.Po pierwsze, kiedy do niej należysz, dzielisz swój czas głównie między jej członków. Członkami subkultury (nieważne której) są ludzie o bardzo zróżnicowanym zakresie inteligencji, zatem skazujesz się na jednego względnie inteligentnego i resztę głupków. Kiedy jesteś "niezrzeszony" - masz okazje dobrać sobie najinteligentniejszych reprezentantów z każdej i innych wolnych strzelców.

2. Członkiem subkultury zostaje sie z potrzeby przynależenia do czegoś, stanowienia cześci czegoś większego, jakiejś grupy, która ma jeden mianownik. To kiepski motor działań, gdyż nie ma czegoś takiego, jak subkultura intelektualna, zatem zawsze "wyznajesz" coś parszywego. Istnieje jeszcze motyw oryginalności. Nic bardziej fałszywego. Kiedy idziesz po ulicy w obciągniętych gaciach, to wcale nie myślę o tobie, że się wyróżniasz. Jesteś tak szary jak tylko możesz być. Jesteś kolejnym człowiekiem w idiotycznych ciuszkach, który potrzebuje garderoby, aby przekonać do swojej osobowości (raczej jej niedostatku).

3. Oddziały wojskowe, Klu Klux Klan, Policja, politycy, sk8ci, skiny, punki, kler... wszyscy macie mundurki. Wszyscy macie jeden rozum, królową kopca i nie jest istotne co wami rządzi - jedno jest pewne - nie wy sami.
Opublikowano

Dlaczego nie oczy na czarno i ave? Fajni są tacy ludzie, zwłaszcza, jak się upajają poetyką metalowych tekstów, mówia o tolerancji, anarchii jako najlepszym utroju i inne dyrdymuty, a ogólnie, to dają wszystkim do zrozumienia, że oni są fajni, a inni nie. Wyznacznikiem statusu w tej subkulturze jest wiedza na temat tego, ile albumów wydał Behemoth (zainteresowanym powiem, że pare lat temu było ich pięć, teraz nie wiem), albo że Lux Oculta to polska kapela, czasem dochodzi jeszcze umiejętność hałasowania na gitarze tudzież perkusji, basiści (nie wiedzieć czemu) nie są tacy cool.

Znałem kiedyś gościa, co kupił sobie skórzany płaszcz i do tej pory w niczym innym nie chodzi. Nie powiem, żeby wyglądał normalnie przy mrozie -20 albo przy temperaturze +15 w słońcu. Jeszcze bradziej bawią mnie osoby, ktróre latem, przy słonecznej pogodzie i w upały zakładja czarne ciuchy (nie mówiąc już o tym, że długie włosy też nie są wtedy przyjemne dla faceta (kobiety mniej się pocą)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Słuchaj, jak dla mnie to możesz się przebrać za clowna i jest ok, jesli robisz to ze SWOICH pobudek. Sam nosze glany. Bardzo wygodne buty, a jak idziesz w Bieszczady, to jedyne możliwe:) A jeśli chodzi o gacie, to w przypadku prawdziwego skaeta, stanowią odzież sportową, więc jak mógłbym mieć o nie pretensje?
Opublikowano

Oscar, czy ty przypadkiem sam ostatnio nie chciałeś luźniejszych spodni? Może ktoś lubi, bo mu się w nich wygodnie, albo fajnie myka, a może się sobie podoba w tych spodniach.
Zgodzę się, że wkurwia, jak tylko ze względu na ubiór jest się identyfikowanym z jakąś subkulturą.
Tak swoją drogą, jeżeli Samo Zło jeździ na desce, to ten niski krok też ma swoje zastosowanie, bo uderzenia w oklice krocza u kobiet, jak słyszałem, może być niebezpieczne z jakichś tam powodów, to w końcu wrażliwe miejsce ;)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Słuchaj, jak dla mnie to możesz się przebrać za clowna i jest ok, jesli robisz to ze SWOICH pobudek. Sam nosze glany. Bardzo wygodne buty, a jak idziesz w Bieszczady, to jedyne możliwe:) A jeśli chodzi o gacie, to w przypadku prawdziwego skaeta, stanowią odzież sportową, więc jak mógłbym mieć o nie pretensje?

Nie chciałam na Ciebie naskoczyć, przepraszam, jeśli tak odebrałeś mój komentarz.
Swoją drogą, ja rónież Bieszczady "zwiedzałam" w glanach :).
nie odebralem tego jako atak. Ty mojej wypowiedzi tez tak nie odbieraj:)
Opublikowano

no zaraz na czarno oczy i ave itd
ja lubię subtelność, ale jeśli ktoś ma ochotę się zrobić na upiora, to też czemu nie? może to bardziej lub mniej odpowiadać estetycznie i to wszystko
a co do subkultur właściwych — ludzie lubią się zrzeszać i nic się z tym nie da zrobić, z tym, że zawsze z tego jakiś problem wynika, też się nic nie da zrobić
ja tam nie lubię się zrzeszać, powiem nawet, że w ogóle nie bardzo lubię ludzi

Opublikowano

ma ktoś może niepotrzebne okulary?
"a" mi umknęło..
oczywiście dziewcze w taki portaskach to zupełnie inna bajka (ale tylko ze względu na estetykę, bo z tolerancją to dalej nie ma nic wspólnego, poza tym że ten twój znajomy ŻARTOWAŁ z tą prostatą (sam na ten tekst spróbuję wyrwać znajomą skejciarę :D )

co do malowania się - zniewieściały chłop, to zniewieściały chłop, ale oczywiście dobra ideologia nie jest zła...

pozdr

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



to jest uleganie stereotypom
potępiam
choć przyznam się, że takie podejście zwykle bawi mnie niewymownie
nie, nie... po pierwsze nie ma stereotypu "faceta w makijażu" - bo to zbyt młoda idea, żeby utworzyć stereotyp - sam przecież pisałeś jakie są przyczyny twoich "odchyleń" i takie są we wszystkich przypadkach... gdyby ci sięspaliły brwi i byś je sobie namalował, to wtedy możnaby ulec stereotypowi... w każdym innym przypadku, jest fakt i jest jego przyczyna...(o ile głowną przyczyną jest potrzeba zwrócenia na siebie uwagi (po latach bycia "przeźroczystym" (pewnie to cie najbardziej wkurza, że twój przypadek jest opisywany w każdym podręczniku z psychologii)... o tyle wybór sposobu zależy już od charakteru (jedni idą na siłownie, biorą koks i mają ksywe "pudzian" inni zaliczją co chwila próby samobójcze, obowiązkowo nieudane... a jeszcze inni paraduja po mieście w makijażu
to nie ja ulegam stereotypowi, to twoje zachowanie jest "taśmowe"...
(bez urazy, przypominam ze to dyskusja czysto "akademicka", o ludziach, poglądach i stereotypach)
pozdr
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



stereotyp polega na tym właśnie, że przypisuje się makijaż kobietom, a w przypadku mężczyzny z makijażem przypisuje mu się określenie „zniewieściały”, które ma zabarwienie pejoratywne
ciekaw jestem, gdzie pisałem o przyczynach swoich „odchyleń”, jak to byłeś uprzejmy nazwać
i pełen podziwu jestem dla tej analizy, którą przygotowałeś, niezawodnie bardzo długo studiując zarówno literaturę fachową, jak i mój przypadek indywidualny
to, co napisałeś, jest niezwykle interesujące, bardzo bym był wdzięczny, gdybyś był łaskaw sprecyzować kilka kwestii:
1) gdzie pisałem o przyczynach swoich „odchyleń”?
2) na czym polegają moje „odchylenia”?
3) co oznacza ta „przezroczystość”? i dlaczego po latach?
4) skąd wiesz, co mnie najbardziej wkurza?

i na koniec: nie jest dyskusją akademicką pisanie komuś, czy mówienie: „jesteś taki, a taki”
stereotypy są różne — odsyłam do definicji, bo pisanie, o „zniewieściałym chłopie” to jest nazbyt jaskrawy przykład stereotypu
i absolutnie bez urazy — takie dyskusje bawią mnie nawet bardziej niż stereotypy:D
Opublikowano

nie nie, stereotyp, to (np.) jeżeli usłysz coś od kobiety, ale dopiero jak potwierdzi to mężczyzna to uwierzysz, stereotyp to jak zobaczysz kogoś z "parszywą mordą" i nie pozwolisz obok niego usiąść dziecku... fakt, że to kobiety się malują i dbają o wygląd, to tradycja, kultura, obyczaj, czy po prostu "normalność"... i jak już mówiłem dlatego ty zdecydowałeś sie na taki sposób "wyróżniania się z tłumu" (w ten sposób pieczesz dwie pieczenie - zwracasz na siebie uwagę (budzisz sensację-przynajmniej tak ci sie wydaje), a przy okazji masz wymówkę dla swoich (że sie tak wyrażę) kobiecych potrzeb...
ad.2 - to są właśnie te odchylenia - kobieca natura (nie zebym miał coś do kobiet ;P ) ale malowanie sie jest tylko objawiem...
ad.1. gdzie - w tym wątku (np. "inna sprawa, że jeśli ktoś komponuje swój image w ten sposób, że odbiega on od przeciętnego, zarazem godzi się na to, że będzie skupiał na sobie wzrok, czy to na ulicy, czy gdziekolwiek publicznie się pokazując — i chyba właśnie o to chodzi takiej osobie, robi to, aby wywołać pewną reakcję wśród innych " - ale jest tego tu wiecej)
ad.3.to wynika z powyższego... potrzeba bycia zauważonym... im bardziej "przeźroczysty" byłeś, tym wyraźniej manifestujesz potem swoją obecność
ad.4. - strzelałem - teraz już wiem

ad.1,2,3,4 - miałem znajomego (z klasy - nie dobrowolnie), który zachowuje sie dokładnie tak samo, w dwóch przypadkach na dwa, mam 100% sprawdzalności, a to już reguła

i jeszcze, twój przpadek to tylko przypadek i temat dyskusji, własnie dlatego to podkreśliłem - (nie piszę tutaj żeby ci nie wiem, dokopać czy cie poobrazać, po prostu mi się nudzi (niestety) a jest ciekawa dyskusja, to sie wypowiadam, sam dobrowolnie postawiłeś siebie jako jej obiekt (przytaczając tę ankietę), więc teraz sie nie wycofuj i nie obrażaj... (a dyskusja nie jest o vacker flickanie tylko "o subkulturach i malujących sie kolesiach, na przykładzie vacker'a" ;)) )
to tyle tutułem sprostowania :)

ps. ktoś mógłby już wyciąć ten wątek bo zaczyna isć w dziwnym kierunku :))

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Wszechświat

       

      Nikt nie wie czy istnieje jeden wielki wszechświat, czy może też istnieją jakieś wszechświaty równoległe. Ten widzialny wszechświat jest jeden: miliardy galaktyk, tryliony gwiazd... . A wiele gwiazd ma własne układy planet. Czy zatem jest możliwe to, iż jeszcze gdzieś istnieje życie podobne w formie do tego, jakie znamy? Jeden z pierwszych badaczy wszechświata już w okresie renesansu rzucił oficjalnie taką myśl, że Bóg mógł stworzyć życie w innym układzie gwiezdno – planetarnym, a był głównie filozofem religii. Obserwował słońce i planety naszego układu gwiezdnego. Był wnikliwym badaczem „nieba”, nieboskłonu czy firmamentu. Od tego wydarzenia upłynęło już sporo czasu i doszło do znacznej ilości odkryć astronomicznych, a jednak wciąż czekamy na „wiadomość” od istniejącego gdzieś tam w kosmosie życia. Jak dotąd nie pojawiły się żadne dane na ten temat, a jedynie niejasne intuicje, domysły, hipotezy oparte o naszą nieokiełznaną fantazję.

       

      Liczące się grono naukowców wysuwa hipotezę, że wszechświat powstał około 13,5 miliarda lat temu skutkiem „wielkiego wybuchu” materii. Podobno od tego momentu stale się rozszerza, aby później się kurczyć. Jeszcze inna hipoteza głosi, iż wszechświat wcale się nie rozszerza i nie kurczy tylko jest stabilny choć w swojej postaci stale zmienny, zmienny pozornie. Alternatywną teorią jest ta mówiąca, że wszechświat powstał na pewnej przestrzeni czasu wynoszącej nie miliardy, nie miliony ale tysiące lat. Może świadczyć o tym nasza planeta, ziemia i inteligentne życie, które na niej powstało. Wszechświat nic o sobie nie wie, natomiast my, ludzie, zamieszkujący planetę wiemy o wszechświecie więcej niż on sam o sobie. Gdyby nie „zasada antropiczna” w ogóle nie byłoby mowy o wszechświecie. Istniałby sobie nie ujęty w żadną dyscyplinę naukową. Zatem gdyby nie istniała stała grawitacja, stała prędkość światła w próżni i tzw. „stała Plancka”, wszechświat by nie istniał, czyli nie istniałaby świadomość o wszechświecie we wszechświecie. I w ten oto sposób myślenia mamy wszechświat godny podziwu, ogromny, wspaniały. Prawdopodobnie dzieło „inteligentnego projektanta”. Warto spojrzeć jeszcze na układ planetarny naszej gwiazdy, słońca i na krążące wokół niego planety różnych rozmiarów i rozmaitej materii. Choć tak bardzo różniące się od siebie planety, każda odgrywa ważką rolę w układzie planetarnym.

       

      Na przykład Jowisz, który pełni m. in. rolę „pochłaniacza” wszelkich, kosmicznych „śmieci” jest największą kulą gazową i to z tego powodu jego siła przyciągania jest tak wielka. Ma liczne księżyce; na jednym z nich podobno jest woda. Czy to przypadek, że pełni on rolę takiego „odkurzacza” i pozwala ziemi na spokojne trwanie, nie niepokojone przez komety, planetoidy i inne „śmieci” kosmiczne. Ziemia... jedyna planeta pełna życia, położona niezbyt blisko słońca i nie za daleko: czyżby też przypadkiem? Czy można policzyć ile gwiazd ma własne układy planetarne, a ile ich nie ma w ogóle? W galaktyce są tryliony gwiazd, a galaktyk mamy trudną do policzenia ilość. Naukowcy skonstruowali nawet specjalne urządzenia emitujące sygnały informacyjne w kosmos, w nadziei, że jakaś inteligentna, obca cywilizacja odpowie na nasze sygnały wysyłane z ziemi. Jak dotąd panuje „grobowa cisza”. Wszelkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, że jesteśmy sami w tym ogromnym wszechświecie: żadnych kosmitów ni widu ni słychu. Niektórzy spekulanci popularnonaukowi wysnuwali teorie na temat piramid egipskich czy Płaskowyżu Nasca, tajemniczych „kręgów w zbożu”. I co? I nic... . Nadal ziemia krąży po orbicie samotnie. Jednak wszystko wydaje się mieć jakiś cel, cel ukryty, nieoczywisty, nasuwający się człowiekowi myślącemu. Człowiek, skoro został obdarzony rozumem musi mieć jakiś cel swojej egzystencji we wszechświecie, musi znaleźć odpowiedź na dręczące jego pytanie: po co istnieje? Gdyby życie na ziemi było bezcelowe nie posiadałoby przecież umysłu tak uporczywie domagającego się odpowiedzi na to pytanie.

       

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Jestem zmęczony i piszę wiersz Wczoraj w nocy bolały mnie oczy Dziś zadziwia mnie chaos ludzkich poczynań na forach duchowych  Wyjaśnię, że taki mam algorytm    Też mam swoje talenty, umiejętności i pragnienie pomocy  Ale sama wizja przepychania się przez miliony ludzi którzy chcą pomagać, oświecać, uzdrawiać mnie zniechęca  Chciałbym coś dawać ludziom bliskiego mojemu sercu  Natomiast nie chce mi się przepychać    Dlatego daję coś przyjaciołom i wspólnocie  Dla mnie każda chwila poza pracą jest pracą, procesem, doświadczeniem    Działanie z dokumentami, chodzenie po urzędach to były główne moje działania ostatnio    Co ma począć człowiek głodny Boga? Widziałem ludzi głodnych Boga  Ich Bogiem była grudka kryształu, który skruszony wciągali do nosa    Katolicy spożywają komunię świętą  Co ma spożywać materialnego człowiek głodny Boga jeśli wykluczyć kryształ i komunię?    Poczuj spokój i wiedz, że ja Bóg  Bóg jest miłością  Pozwól aby grzech w Tobie umarł    "Dobra jadę, bo to jest dobry klient" "Hej, co robisz? Walisz?" ( nie konia, tylko kryształ ) "Jakimi wartościami się kierujecie w życiu?"   Popękane usta to objaw zatrucia  Tak samo jak wcześniej ohydny zapach potu, smród    Opieka nad starszymi ludźmi to chyba najpiękniejsza praktyka duchowa jaką mogę sobie wyobrazić    Jestem w stanie analizować portret astrologiczny ale czy jestem w stanie podcierać starszego Pana? Oto jest pytanie    Chciałbym poznać poetkę  Ciekawe czy jest strona na FB dla samotnych poetów  Widziałem, że jest dla samotnych katolików    Ciekawe co pozostanie jeśli odetnę absolutnie wszystkie " chciałbym " i zaczaruję poetycko moje " tak jest "?   Siedzę na moim ulubionym komforcie  W raju za 800 zł, konkretnie jest to budynek  Mieszka ze mną Marek, super senior, który się mnie zapytał na początku - jesteś dobrym człowiekiem?   To był wstęp do tego pokoju  Wstep do mieszkania z byłym kustoszem    Ptak przeleciał obok gałęzi lekko poruszanych wiatrem Mama ma mi dać odpowiedź w czwartek  Kiedy wysiadałem z tramwaju pojawił się żal że od razu.... Nie zagadałem  Całkiem przeciw mojej Wenus w Baranie  Na biurku zawsze zostaje jakaś łyżeczka ale jako że nie ma cukru to nikt nie zamiesza    Na podłodze leżą uschłe kwiaty Podobne do mojej inspiracji                                   
    • @Poet Ka dziekuję za wpis. troche dziecwiństwa, trochę dojrzałości... kwiecień plecień poprzeplata ... @Berenika97 Dokładnie tak, idę dziś oddać te nowe okulary.
    • @Trollformel   Czytam i mam wrażenie, że słowa celowo stawiają opór - nie chcą być rozumiane od razu, tak jak zamek błyskawiczny, który się zacina. Forma i treść mówią tu jednym głosem.
    • jakich uczuć użyć by z nich wyrosła czysta miłość   taka co nie będzie   od rana po wieczór mówiła kocham   jakich uczuć użyć by nie nudzić czy ktoś wie   czy wystarczy tylko patrzeć w oczy przytulać   mówić wierszem na którego dnie tajemny gest
    • @Poet Ka w pełni się zgadzam!
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...