Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Zastanawiam ile razy idzie się przez życie? wydaje mi się że raz. Jesli tak, to chyba jest jakis bład w tej wypowiedzi. Wydaje mi się, że jesli to zdanie ma podmiot zbiorowy, to sens by nabrał w takim kształcie: "przez życie idą wszyscy tak samo".
Czy ja sie mylę? Jeśli tak to proszę o wyjaśnienia.
Opublikowano

A Pan przyzwyczaił się odpowiadać pytaniem na pytanie.:) Wymijająco.
Ironię pojąłem, ale umiłowania do logicznej poprawności wstydzić się nie mam zamiaru, brak tej poprawności można uznać za środek przekazu. W tym wypadku niezamierzony, zatem rozsądek każe uznać mi go wadę, skazę wiersza.

Opublikowano

mimo to zdanie ciagle jest nielogiczne. nie bede ciagnal dalej tej mysli, ale nie oznacza to, ze zdanie zmienilem - zostaje przy nim, tylko nie chce tym zasmiecac forum. moge dokonczyc na privie, jesli jest pan zainteresowany tym, co mam na ten temat do powiedzenia. Pozdrawiam.
P.S. To nie ustawy, to lektura podreczników logiki...:)P

Opublikowano

Wiersz może nie jest powalający na kolana, ale nie widzę w nim nic nielogicznego. I gdybym skorzystał z produktu Pańskiego umiłowania przekaz zmieniłby się radykalnie. Wcale nie chciałem powiedzieć, że wszyscy jesteśmy gruboskórnymi skurwielami. A już na pewno nie było moim zamiarem pisanie, że jesteśmy równocześnie skurwielami i ofiarami skurwieli. Starałem się dobrze wyartykułować, kto pod kim dołki kopie. Może nie wyszło.

Co do Pańskiego umiłowania mam nadzieję, że słyszał on kiedyś o środkach literackich, metaforach, i takich tam bajerach?

pozdrawiam

Opublikowano

ludzie zostawcie podręczniki logiki - każdy to na pierwszym roku pierwszych lepszych studiów human przerabiał (ścisłych tym bardziej)
prawda jest taka Oskarze, że czepiasz się, ja można iść przez życie? na milion sposobów, tyle że ludzie zwykle robią to tak samo. ok?
pozdr

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



z czym ty polemizujesz? no idziesz raz, ale co z tego? co to ma wspólnego z „idą zawsze tak samo”? co to znaczy „tak samo”? wyrażenie okolicznikowe, sposobu, odpowiadające na pytanie „jak”, a nie „ile razy”. To się nazywa proste rozumienie podstaw języka polskiego
pozdr
Opublikowano

Ale wy tu marynistykę uprawiacie! Jasne, że zdanie nie jest logiczne. Metafory i inne podobne środki artystyczne wcale nie wykluczaja logiki, a jako, że opierają się głównie na skojarzeniach to tymbardziej należy się tej logiki pilnować, bo każdy skojarzenia ma inne i należy pisać tak, żeby trafiać nie tylko do siebie samego.

A tak swoją drogą to straszne marnowanie czasu, to co zrobiliście, podziwiam, poweidzcie chociaż, że sprawiło wam przyjemnośc.

Wierszyk, taki sobie nieszczególny. Ja tego typu rzczy nie lubie. Nie będę się czepiał, bo komuś czas zmarnuję wciągając w dyskusję. Pozdrawiam.

Opublikowano

Ja mam tłumaczyć, co to znaczy, że jest nie logiczne? To znaczy, że zawiera logiczny błąd, wewnętrzną sprzeczność Misiaczku, a co za tym idzie, właściwie nie posiada treści. Moim zdaniem wykazałem to. Podstawy logiki? hmm... Co masz na myśli? Podstawność logiki jest aksjomatem:)

Opublikowano

logiczna sprzeczność polega na tym, że przez życie idzie się zawsze tak samo z definicji?
to ciekawe, a kto ustalił logiczną definicję chodzenia przez życie?
a czy ja muszę powtarzać truizmy, że przez życie można iść spokojnie, burzliwie, uporządkowanie, chaotycznie?
że można to rozumieć dużo bardziej ogólnie i szerzej niż tylko po prostu przechodzenie przez okres zwany popularnie życiem?
pozdr

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Nie zgodzę się, matematyka opiera się na pewnym systemie założeń - język też, a ludzie nawet profesury robią, badając ten system i nie z ich prac można się dowiedzieć naprawdę wiele o tym jak funcjonuje język. Nie trzeba chyba wspominać, jak to pomaga w pisaniu i rozumieniu poezji.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Stoję pod tym drzewem, co wtedy. W niemodnym garniturze i w krawacie uwiązanym krzywo. I stoję spragniony miłosnego chleba: a nuż coś z tego wyniknie?   Pod tym cieniem skrzydlatym i bystrym od oddechów letniego popołudnia, od wietrznych westchnień oczekiwania.   I czekam, jak czekałem wtedy. O tej godzinie, w której gołębie i wróble... I ptaki inne. I inne…   I kwiaty różane, których woń, aromat i barwa…   Otwarły się szeroko, zdziwione tym upojeniem słodkim.   Wiesz, czekałem długo. I czekam nadal. Tutaj. O tej godzinie sennej. Na wpół-wieczornej i tkliwej.   W liliowej poświacie obłoków. W tej dolinie słońca i mgnień utajonych, i trawy.   A kiedy przyjdziesz umówiona… Bo przyjdziesz, prawda?   A więc, kiedy dostrzegę ciebie w oddali z kosmykiem włosów przesłaniającym ci twarz, bo dzisiaj wiatr tak jakoś plącze gałęzie, szeleści. I chwieje, tarmosi…   Wtedy podejdę do ciebie w tej niepewności okrutnej: czy ty, czy ty…   Lecz najpierw podejrzę w utajeniu i ciszy.   Ciebie.   Więc patrzę jak patrzyłem wtedy. I napatrzeć się nie mogę.   Gałązka muska mnie po skroni, łaskocze, kiedy rozchylam czujnie wiotkie łodygi krzewu, co znienacka stanął tuż przede mną.I widzę liście i płatki, i sok lepki tworzący białe ślady.   I cień wąski między mną i tobą. Tej gałązki między nami.   Po którym przejdę, jak po kładce nad strumieniem rwącym.   Dużo tu światłocieni, ostrego chiaroscuro. I tej jakiejś cichej melancholii, której szum aż nadto tężeje w sześcianach powietrza, których ciepłe wargi przypadają do moich warg spragnionych.   Do twoich.   Czujesz? Właśnie gładzę twoją twarz przypadłą do mojej,   A twoje włosy, a twoje... Kładą się miękko pod dotyk moich palców przeczesujących czule...   Portugalczycy nazywają to „Cafuné”.   Ty wiesz. I ja wiem.   Nasze słowa. Wszystko to, co chcieliśmy sobie powiedzieć, powiedzieliśmy w poświacie księżyca, co spływa teraz smugą srebrną. perlistą.   A więc to już tyle upłynęło czasu? To już tak późno?   Nie. Proszę! Nie odchylaj głowy, nie oddalaj zmyślnych ust!   Choć wówczas odsłonisz swoją gładką szyję. A wtedy moje usta chciwe… A wtedy moje szepty na twojej drżącej skórze...   Zostańmy tak. Jeszcze.   Choć jeszcze…   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-02-05)      
    • @cebreiro A to nie... Nie ten... To nawet nie przygrywka. Ale i płomyczek wezmę za dobrą monetę.
    • słowa czasami lekkie innym razem ciężkie jak znój kluczą pomiędzy zastygłą krwią bitwy albo tętnią jak ostatni oddech zapisane lub wybrzmiewające nowe i stare zrymowane kroplą wody żeńskie i męskie różne walory różna masa cyzelowana ołowianą farbą drukarską słowa , words, sagen, mott
    • @[email protected] miło mi, że tak piszesz:) jestem osobą pozytywnie nastawioną do życia :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...