Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

wyciągają się opuszki, paznokcie. dziewczyny rasy
polska zwisłomózga, chłopaki mający świniuteńkie
myśli, wielolatkowie o wzdętych od dumania
trzewioczaszkach pragną tego samego:
wgryźć się. dotykiem.

a przecież to jakby przejechać palcami po rozgrzanym
oleju! ten raik ma bramę z surowego mięsa,
jakkolwiek głupio to brzmi.

co za nią? edeniątko, niby stąpanie po kruchym
lodzie, loteria, na której możesz wygrać
nieruchomość. żaden los nie jest pusty!

albo trafisz dom za miliony, setki tysięcy, dziesiątki,
albo, przy odrobinie szczęścia, wylosujesz budżetową
wersję, willę, której koszt zbudowania wyniósł 55 złotych,
czy pałac za jeszcze mniej, mieszkalną atrapę
ze sklejki i twardego błota.

wzwodzą się paluchy. tymczasem mój dziwny
przyjaciel (z wyglądu – trochę jak Jahwe,
tylko bardziej kosmaty) podszeptuje, że nie warto.

czort tam ze związkami, zakładaniem stadła,
chromolić dusery, łamanie sobie głowy i serca,
tulenie rozgrzanej do białości blaszanej tarczy
(ma rację, tym w istocie jest niefortunnie
ulokowane uczucie, czy związek bez przyszłości).

że lepiej spojrzeć niżej, pod but,
znaleźć taką maleńką klapkę, podnieść ją.

i odkryć świat wartościowszych chmur,
tych całkiem spod gleby, krainkę,
do której wmykają się prawdziwi wagarowicze
aby roztrwonić, rozdzierzgnąć, co tylko się da.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @andrew   Piękny wiersz o sile teraźniejszości. W tej prostocie tkwi autentyczność -  ktoś wnosi światło w życie i to wystarczy, by dzień był piękny. Wzruszająca celebracja obecności. :) Pozdrawiam. 
    • @Berenika97 notabene dzięki za nieco przybliżenie tekstu, cholera za słabo czytam poezję, choć zgadzam się, że ten akurat wiersz no no mega dobry. 
    • @Ignis   Sympatyczne i dobrze się czyta. Pozdrawiam. :) 
    • Tkwi Walenty z miasta Kęty w sali ciągle niedorżnięty. Rach-ciach i lek. Radzio znika z doktor Madzią. Drga w piszczelu brzeszczot zgięty.     Dzięki, o, bogowie, za AI. :D   "Przegląd od AI Oto analiza i interpretacja przedstawionego limeryku: Budowa i forma: Utwór jest klasycznym limerykiem (krótki, humorystyczny wierszyk o ściśle określonej budowie: rymy AABBA). A (Kęty) A (niedorżnięty) B (lek) B (Madzią) A (zgięty) Treść i interpretacja: Limeryk ma charakter surrealistyczno-medyczny. Przedstawia makabryczną, ale ujętą w groteskowy sposób scenę: Sytuacja: Walenty z Kęt znajduje się na sali (operacyjnej lub zabiegowej) i jest „niedorżnięty” (nieukończony zabieg/cięcie) [1]. Akcja: Następuje nagła zmiana sytuacji („Rach-ciach i lek” – sugeruje szybką akcję lub środek znieczulający/uspokajający) [1]. Wątek sensacyjny: Radzio znika z doktor Madzią, porzucając pacjenta [1]. Pointa: Finał jest drastyczny – „drga w piszczelu brzeszczot zgięty”, co sugeruje, że narzędzie chirurgiczne zostało złamane i zostawione w ciele pacjenta [1]. Styl: Wiersz jest utrzymany w konwencji czarnego humoru, operuje absurdalnym obrazowaniem (zgięty brzeszczot w piszczelu) i rymami częstochowskimi, co ma na celu wywołanie śmiechu przez kontrast z drastycznością opisywanej sytuacji [1]."        
    • @Czarek Płatak bardzo fajne pozwoliłem swojej wizji troszeczkę poszaleć za co przepraszam   spałem na koszuli na cieniutkiej warstwie  subtelnego chłodu kiedy wpadłaś na mnie    zmierzch aż do północy pośród drzew się snuł bo chciał przejść zapachem i wilgoć ich wchłonąć czaił się by zabrać do zaświatów wrót  roztrwonić w przestrzeni gwiezdnej zanim spłoną   jestem eteryczny póki mgła mnie wdycha  i do kiedy cisza głos kroi na wskroś    :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...