Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

przylgnij ustami
zamieszaj wstrząśnij
dreszczem spopiel
albo rób co chcesz
tylko rozbij ten kielich
wstrzemiężliwości

wytrychem nie swoich wyrzeczeń
zamknij spokój spełnieniem
aż świat stanie na miękkich nogach
i zrozumie czym było czekanie

złoto obróć w pył
muśnięciem dłoni strzepnij
upiorną nutę mendelsona
niech tańczy on

Opublikowano

Witaj Stasiu ! W wierszu przeplata się erotyka , wątki pragnień , złość i oburzenie...Podoba mi się Twoja słowna aranżacja.Konkretne nacechowane określenia i środki tworzą orginalność konstrukcji.Pozdrawiam plussowo. ;-) Chciałabym mieć z Tobą kontakt ale nie masz e-maila :-(((((

Opublikowano

uf, ale się uzbierało.spieszę wyjaśnić:Nikołaju- nie swoich , bo one są moje, a, ON nie mój, w I wersji było kradzionych wyrzeczeń- lepiej by brzmiało?
Izo! kielich potłukę bo nie wiedziałam co z nim zrobić. literufka?-sprawdzę -dzięki
Bea- dreszczem spopiel- to tak rozgrzej aż mnie dreszcz goraca spali- dzięki za ...
Joanno-świetnie, maila mam- [email protected]
Tomaszu- dzieki za szansę!
Kochani dziękuję Wam za miłe słowa- serdeczności.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma No i tak to czasem bywa z czasem. A niech tam sobie zostanie w wierszach.  Iwono, bardzo gustownie spięłaś słowem jak broszką, winszuję :) A huśtawka wytrzyma?
    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo stwarzają się od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...