Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

odeszła a przecież mogła być
każdą podmiejską ulicą
gdyby tylko zechciała mogła
tańczyć na każdym rogu
wywołać konsternację
zawrócić błędnych marynarzy
których macierzysta przystań
nie wezwała nigdy z powrotem

gdy stanąłem jej na drodze
roześmiała się tylko
salsą okrążyła moją głowę
i uderzyła tam gdzie jej słońce
miało już nie wschodzić
każdego dnia pytano
cóż takiego się stało
co wyjaśniałoby diametralną
zmianę mojej perspektywy
przyjaciele tłumaczyli
że upadłem na głowę
i szybko zmieniali temat

Opublikowano

Do głowy pchają się (głównie po lekturze 2 zwrotki...) obrazy z filmów dorgi, autostrady za Las Vegas, wydeptane pobocza mazurskich dziurawych traktów... To dobrze, a nawet bardzo. Opisówka - jak najbardziej, takie pisanie też jest potrzebne. Nie pasują mi to trochę ci marynarze - brzmi naciaganie, szantowo, dziwnie... Poza tym - OK!
POZDRAWIAM!

Opublikowano

salsa jest radosna jak słońce... a ten wiesz to może nie jest takie "samo południe", ledwie poranek o godzinie 8.... Jesli wiersz miał być o radości tanczenie- troszke niewypaliło jak trzeba, ale źle nie jest :) Mi się podoba :)

pozdrawiam, Ania

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma No i tak to czasem bywa z czasem. A niech tam sobie zostanie w wierszach.  Iwono, bardzo gustownie spięłaś słowem jak broszką, winszuję :) A huśtawka wytrzyma?
    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo stwarzają się od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...