Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

zinterpretuj balladę miła
wiedz jak w każdej wiatr
na polach będzie grać
karuzelo srebrzysta
ona musi gnać
mała duszka
w nieznane
pójdzie
i już

 

daj emocjom moc kochana
wodą w rzece bądź wezbrana
przełknij gorycz zapomnienie
jutro ciśnie się na usta zobacz
promyk spójrz raz jeszcze 
- dnieje w kroplach łez ta zieleń 
nie daje o sobie zapomnieć

 

karuzelo srebrzysta
ona ciągle gna
miłej dusza
pójdzie w nieznane

 

... i już... 

 

zgasną nieba
piekła na zabite
kolce będą róż
niepogody nosić
będziesz i niezgody
nóż nie pomoże  
żadne ofiarowanie

 

zinterpretuj balladę miła
wiedz jak w każdej wiatr
na polach będzie grać
karuzelo srebrzysta
ona musi gnać

 

mała duszka
w nieznane
pójdzie

 

 

 

i już


 

 

 

Edytowane przez Pan Ropuch (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@staszeko

ballad G minor

 

interpret the ballad, nice
know how in every wind
he will play in the fields
silver carousel
she must run
little soul
into the unknown
will go
and that's it

 

give your emotions power, my dear
water in the river or swollen
swallow the bitterness of oblivion
tomorrow is on my mind, see
ray, look again
- this green is falling in drops of tears
it doesn't let itself be forgotten

 

silver carousel
she's still running
good soul
will go into the unknown

 

...and that's it...

 

the skies will go out
hell for the dead
the thorns will be pink
inclement weather wear
you will and disagreement
a knife won't help
no offering

 

interpret the ballad, nice
know how in every wind
he will play in the fields
silver carousel
she must run

 

little soul
into the unknown
will go


and that's it

 

 

Opublikowano

Wolę oryginał, gdyż powyższy tekst zawiera wiele błędów. Podejrzewam, że angielski nie jest Twoim językiem i skorzystałeś z translatora Google lub podobnego urządzenia.

 

Na przykład:

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

=>

it will play in the fields

 

A w takim razie zastanawia mnie: Czemu lubisz mieszać języki w tytule? czemu nie napiszesz po prostu:

Ballada g-moll

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    •   24 czerwca 2023

       

        Przeżyłam. Myślałam, że umrę, ale przeżyłam. Gdyby mama nie trzymała mnie za rękę, byłabym pewna, że już jestem martwa.

        Kiedy ratownicy weszli do domu, wszystko wydawało się snem. Głosy się rozlewały. Z ledwością podnosiłam powieki. Czułam spalony szpinak, który gotowałam chwilę wcześniej. Pytali mnie, co brałam. Nie byłam w stanie im powiedzieć. Język mi spuchł, a ciało zesztywniało. Na noszach znosili mnie do karetki. To był trzeci raz, jak jechałam karetką, ale pierwszy na sygnałach.

        Na SORze odzyskałam mowę. 

        - Fenibut - powiedziałam lekarzom.

        Do tej pory mnie trochę bawi, że musiałam im tłumaczyć, co to jest. Znalazłam to gdzieś w internecie. Pisali, że to sowiecki lek uspokajający, neuroprzekaźnik receptorów GABA. Miał działać jak pregabalina. UWIELBIAM pregabalinę. To prawie jak alkohol, ale jest lepsza. Nie chodzi się po niej na skos i nie sepleni jak kaleka.  

        Chyba powinnam się przedstawić. Cześć, jestem Laura, a to jest mój dziennik. Mam dwadzieścia lat i jedyne osiągnięcie na moim koncie to wygranie konkursu recytatorskiego w pierwszej klasie liceum. Jestem ćpunką. Ale nie taką zwykłą, co bierze wszystko jak leci. Nie, ja lubię wiedzieć. O wszystkim, co biorę, czytam. Wiem, jak co działa, z czego jest zbudowane i jakie są konsekwencje ćpania tego. To ważna wiedza, gdyby coś poszło nie tak (wczoraj poszło k o s m i c z n i e źle). Szkoda, że nigdy nie byłam dobra z chemii. Tak to bym poszła na studia. Może w przyszłości stałabym się drugą Lori Arnold albo Walterem White’em. W sumie mogłabym iść na ASP, tyle że ciotki mi powtarzały, że po tym to tylko malowanie portretów na Krupówkach.

        Nie wiem, czy ktokolwiek poza mną przeczyta ten dziennik, ale jeśli tak - niech uczy się na moich błędach. Narkotyki to ścierwo, a ja zrozumiałam to za późno. Teraz leżę w psychiatryku i wątpię, że szybko mnie wypuszczą. 

        Zadomowiłam się na oddziale. Nie jest najgorzej. Pielęgniarki są miłe, uśmiechają się do mnie, kiedy przychodzę po papierosa. Nie możemy ich trzymać przy sobie, wydzielają nam po jednym co godzinę i to jest najbardziej przejebane. Jedzenie też mają dobre, nie to, co na innych oddziałach. Kiedy leżałam na nefrologii, dawali same pomyje.

        Miałam w planach przespać cały pobyt tutaj i obudzić się, gdy odejdą głody. Staram się nie myśleć o kreskach i blantach, ale one same do mnie przychodzą. I Dawid nie pomaga. Jeszcze trzy dni temu piliśmy razem wódkę, a teraz jest tu razem ze mną, bo pomieszał perazynę z alkoholem i fetą. Twierdzi, że ledwo go odratowali, ale ja wiem, że buja. Mógł co najwyżej dostać niewydolności wątroby. A zamknęli go, bo jest po prostu pieprznięty.

        Przed chwilą wołali na leki. Teraz papieros. Dają mi te same tabletki, co przepisał mi psychiatra, tylko dawkę zwiększyli. Przyjmuję to z ulgą, bo będzie się lepiej spało. 

        Kończy się pierwszy dzień mojej trzeźwości. To przerażające. Odkąd pamiętam, jestem na haju. Zawsze załatwię sobie pieniądze. Jeśli nie biorę od mamy, to daje mi babcia. Do tej pory nie wiedziały, na co wydaję. Żle, że się dowiedziały. Nie, nie mogę tak myśleć. Przecież chcę z tego wyjść. Kurwa, Laura, tak będzie dla ciebie lepiej, zrozum to wreszcie!

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...