Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Często ganiona, jednak zawsze powracam

Do pierwszych uczuć wraz ze mną zrodzonych,

Pościg za wiedzą i bogactwem porzucam

By marzyć móc o rzeczach niespełnionych:

 

Dziś, mym celem nie jest ten cienisty region;

Jego ogrom nabrzmiewa udręczony;

I rozbudza wizje, za legionem legion,

Dziwnie bliskim czyniąc świat zmyślony.

 

Pójdę, lecz nie herosów dawnych śladami,

I nie ścieżkami wyższej moralności,

I nie pomiędzy wpół skrytymi twarzami,

Rozmazanymi kształtami przeszłości.

 

Pójdę gdzie ma natura zabrać mnie rada:

O przewodzenie już się ze mną droczy:

Tam, gdzie się w dolinach pasą szare stada;

Gdzie wichry wieją pośród górskich zboczy.

 

Lecz cóż w tych samotnych górach jest dla ludzi?

Więcej chwały i smutku niż bym rzekła:

Ziemia, co w jednym sercu uczucia wzbudzi 

Mieści w sobie światy Nieba i Piekła.

 

I Emily (choć są i tacy pośród Brontelogów, co nieśmiało twierdzą, że może jednak Charlotte - nie nam rozstrzygać):

 

Often rebuked, yet always back returning

To those first feelings that were born with me,

And leaving busy chase of wealth and learning

For idle dreams of things which cannot be:

 

To-day, I will seek not the shadowy region;

Its unsustaining vastness waxes drear;

And visions rising, legion after legion,

Bring the unreal world too strangely near.

 

I’ll walk, but not in old heroic traces,

And not in paths of high morality,

And not among the half-distinguished faces,

The clouded forms of long-past history.

 

I’ll walk where my own nature would be leading:

It vexes me to choose another guide:

Where the gray flocks in ferny glens are feeding;

Where the wild wind blows on the mountain side.

 

What have those lonely mountains worth revealing?

More glory and more grief than I can tell:

The earth that wakes one human heart to feeling

Can centre both the worlds of Heaven and Hell.

  • 3 tygodnie później...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • I poszły bratki z zapasem zapachu zabrały wytrwałość nie dla nich lato ten co wysłał je z korytka trumienki do gruntu zdziwiony po deszczu trupimi skrzydłami osuszył 
    • Nie zabiegam, nie zbiegam, nie podbiegam… odbiegam. To fakt niepodważalny. Bo ja… wszystko mam.   Życie, to satyryczna opowiastka o człowieku, który od zawsze wszystko ma. Mimo to jest w ciągłym szukaniu, wymyślaniu, głodzie, chłodzie, pragnieniu, zawiści, zawziętości… nuuudzie. Nudzie. Nudzi się, więc kombinuje, co by tu w swoim bytowaniu ulepszyć, przyspieszyć, podnieść, zobaczyć… zooobaczyć. Patrzy na piramidy, winorośl, narkomanów, kolorowe pigmenty na skórze, patrzy w mikroskop, patrzy gdzie nie widać nic, ale on przecież patrzy to wie, że coś tam jest. Zwiedza… zwieeedza miasta, kościoły, pomniki, jeziora, góry, lasy, ławki i puby. Wierci się. Co by tu chcieć ?!… o co by tu zawalczyć?!…. zawaaalczyć! Lata na drugi koniec ziemi, bo tam coś ktoś kiedyś zasadził, zrobił, powiedział… do sklepu po wodę gazowaną, do zoo pooglądać lwy, małpy i słonie… zażerając się popkornem. Ma wolną wolę, własną… istnienia, tworzenia, brania… grabienia… i liście na podwórku. Nie zabiegam o to by oddychać przez słomkę, albo nadymać policzki jak rybo-jeż. Bo pierwszą i najważniejszą zasadą, wręcz tajemnicą istnienia tu właśnie, jest nieskrępowany oddech, a nie szklana rurka (w wersji premium do słomki) wsadzona w szklany pojemnik, by sączyć powietrze ostrożnie i dochodzić do omdlenia/niedotlenienia. Odbiegam więc, kiedy szala wagi się przechyla w jakikolwiek sposób. Biorę miecz i ucinam, bo nie warto tracić wszystkiego, lepiej stracić pasożyta. I znów można oddychać głęboko… głębiej, z lekkim uśmiechem idąc krok za krokiem po wielkiej bibliotece, dotykać okładek,  przesuwać palcami po zagłębieniach, zachwycać się misternymi złoceniami, sprawdzać prawdziwość kapitałek... odbiegając od czyiś wyobrażeń, brakiem zabiegania.
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Naprawdę przejęłam się Twoja odpowiedzią,bo zrobiłam w tym roku takie syropki i teraz będę się martwić, czy dobre.   Czy to tylko metafora? A i kaszel jest prawdziwy Dziękuję pozdrawiam

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        @Charismafilos :) właśnie. Dzięki        @Marek.zak1 :) Również zdrówka        @Berenika97 :) Dziękuję        @Poet Ka :) również podziękowania     
    • @Gra-Budzi-ka @piąteprzezdziesiąte Podziękowania:)    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...