Andrzej P. Zajączkowski
Użytkownicy-
Postów
469 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Andrzej P. Zajączkowski
-
@Berenika97 Dorzucę jeszcze dwie ciekawostki. Wers: "They denied that the Moon was Stilton; they denied she was even Dutch"; Stilton by angielskim serem wysokiej marki. Inne lubiane gatunki były holenderskie: Dutch. Wers: "That the Dog returns to his Vomit and the Sow returns to her Mire" to Drugi List św Piotra 2:22. Dziękuję za zainteresowanie i również pozdrawiam.
-
@Berenika97 Kambr jest nie tyle przepowiednią, ile obserwacją. Kambr to aluzja do Premiera Lloyda Georga, który negocjował traktat wersalski ze strony Wielkiej Brytanii. Cambria to łacińska nazwa Walii, a ów był Walijczykiem. I faktycznie nalegał na powszechne rozbrojenie. "Cambrian measures" to faktyczny (choć przestarzały) geologiczny termin oznaczający warstwy stratygraficzne, tu Kambru. Jednocześnie określenie "disarmament measures" pojawiło się w Traktacie Wersalskim. Ja miałem trudniej, bo słowo warstwy nie kojarzy się z traktatami. Ale są też stratygraficzne linie. Stąd - Kambryjskie linie.
-
@Berenika97 W rzeczy samej. A te szczegóły! Kipling napisał to w 1919. Naszą własną Epokę Karbonu pamiętam z lat nastoletnich. "But, though we had plenty of money, there was nothing our money could buy" - Lecz co nam po takich pieniądzach, gdy na rynku pustką zieje... Kipling w 1919 już wiedział jak wygląda rozwinięta gospodarka socjalistyczna: "robbing selected Peter to pay for collective Paul." Nazwał to Epoką Karbonu, bo socjalistami byli tam głównie związkowcy z kopalni węgla.
-
Od tłumacza: Copybook Headings - co z braku odpowiednika w Polskim przełożyłem jako "Kaligraficzne Wzory" - to przysłowia i maksymy drukowane na górze stron (headings) zeszytów (copybook) do nauki pisania, czy raczej kaligrafii, XIX-wiecznych brytyjskich uczniów. Biedacy mieli je wielokrotnie przepisywać na stronie poniżej, ćwicząc pismo i rozsądek jednocześnie. - Ależ to musiała być nuda - myślicie. O tym jest ten wiersz. I o wielu innych rzeczach. W wersie: Na pierwszych piaskowcach Feminianu obiecano nam Życie Obudzone, Feminian nie jest rzecz jasna prawdziwą epoką geologiczną, jak Kambr czy Karbon. Fuller Life dosłownie oznaczałoby pełniejsze życie, ale Margaret Fuller była pionierką feminizmu. Inne przypisy - pomocne w rozszyfrowaniu - można znaleźć na: https://www.kiplingsociety.co.uk/poem/poems_copybook.htm. Życzę przyjemnej lektury. Przez wszystkie swoje wcielenia, przez wieków i ras odsłony, Ku chwale Bogów Targowiska biję stosowne pokłony. Zerkając przez palce pobożne, widzę jak kwitną i upadają, Zaś Bogowie Kaligraficznych Wzorów, sądzę, ich wszystkich przetrwają. Żyliśmy na drzewach przy pierwszym spotkaniu. Kolejno nam pokazali, Że Woda z pewnością nas zmoczy, a Ogień z pewnością przypali: Lecz uznaliśmy, że brak im Polotu, Wizji i Błyskotliwości, Zostawiliśmy ich więc z Gorylami, by ruszyć w Marszu Ludzkości. My szliśmy niesieni Duchem, oni swego kroku nie zmienili, Wszak chmurą czy wiatrem, jak Bogowie Targowiska, nie byli, Lecz zawsze nasz postęp doganiali i wtedy słowo się rozchodziło, Że plemię z lodowca starte zostało, albo w Rzymie coś światło zgasiło. Z Nadziei, na których Świat stoi, kompletnie nic do nich nie dociera; Zaprzeczali, że księżyc jest z Goudy; w ogóle zaprzeczali, że z Sera; Zaprzeczali, że Babcia ma Wąsy, zaprzeczali, że Świnie Latają; Więc czciliśmy Bogów Targowiska, co te piękne rzeczy obiecają. Gdy formowały się Kambryjskie linie, Oni pokój wiekuisty obiecali. Przysięgali koniec plemiennych wojen, gdybyśmy broń im oddali, Gdyśmy się rozbroili, sprzedali nas i wrogom rzucili związanych, A Bogowie Kaligraficznych Wzorów mówili -Trzymaj się Diabłów znanych. Na pierwszych piaskowcach Feminianu obiecano nam Życie Obudzone (Zaczynasz kochając bliźniego swego, a kończysz kochając jego żonę); Aż nasze kobiety rozstały się z dziećmi, a mężczyźni z rozumem i wiarą, A Bogowie Kaligraficznych Wzorów mówili: - Śmierć jest za Grzechy Karą. W epoce Karbonu obiecano nam, że każdy z nas się obłowi, Okradając wybranego Piotra, by wypłacić zbiorowemu Pawłowi; Lecz co nam po takich pieniądzach, gdy na rynku pustką zieje, A Bogowie Kaligraficznych Wzorów mówili: - Kto nie pracuje, ten nie je. Wtedy upadli Bogowie Targowiska, a ich złotouści prorocy zniknęli I otworzyła serca czereda wszystka i wierzyć prawdzie zaczęli, Że nie Wszystko Złoto, co się Świeci, a Dwa i Dwa daje Cztery- A Bogowie Kaligraficznych Wzorów dreptali, by znów objaśniać litery. Tak jak będzie w przyszłości, tak było u zarania rodu ludzkiego. Cztery są tylko rzeczy pewne od początku Postępu Społecznego. Że pies do swych wymiocin wróci, a świnia babrać się błotem, A głupiec zabandażowany palec do ognia wsadzi z powrotem; I, że gdy to się już dokona i nowy wspaniały świat nadejdzie, Kiedy ludziom będą płacić za bycie, a grzech bez kary się obejdzie, Jak Woda z pewnością nas zmoczy, a Ogień z pewnością przypali, Bogowie Kaligraficznych Wzorów pośród rzezi będą wracali! I Rudyard (1919): As I pass through my incarnations in every age and race, I make my proper prostrations to the Gods of the Market Place. Peering through reverent fingers I watch them flourish and fall, And the Gods of the Copybook Headings, I notice, outlast them all. We were living in trees when they met us. They showed us each in turn That Water would certainly wet us, as Fire would certainly burn: But we found them lacking in Uplift, Vision and Breadth of Mind, So we left them to teach the Gorillas while we followed the March of Mankind. We moved as the Spirit listed. They never altered their pace, Being neither cloud nor wind-borne like the Gods of the Market Place, But they always caught up with our progress, and presently word would come That a tribe had been wiped off its icefield, or the lights had gone out in Rome. With the Hopes that our World is built on they were utterly out of touch, They denied that the Moon was Stilton; they denied she was even Dutch; They denied that Wishes were Horses; they denied that a Pig had Wings; So we worshipped the Gods of the Market Who promised these beautiful things. When the Cambrian measures were forming, They promised perpetual peace. They swore, if we gave them our weapons, that the wars of the tribes would cease. But when we disarmed They sold us and delivered us bound to our foe, And the Gods of the Copybook Headings said: "Stick to the Devil you know." On the first Feminian Sandstones we were promised the Fuller Life (Which started by loving our neighbour and ended by loving his wife) Till our women had no more children and the men lost reason and faith, And the Gods of the Copybook Headings said: "The Wages of Sin is Death." In the Carboniferous Epoch we were promised abundance for all, By robbing selected Peter to pay for collective Paul; But, though we had plenty of money, there was nothing our money could buy, And the Gods of the Copybook Headings said: "If you don't work you die." Then the Gods of the Market tumbled, and their smooth-tongued wizards withdrew, And the hearts of the meanest were humbled and began to believe it was true That All is not Gold that Glitters, and Two and Two make Four– And the Gods of the Copybook Headings limped up to explain it once more. As it will be in the future, it was at the birth of Man There are only four things certain since Social Progress began. That the Dog returns to his Vomit and the Sow returns to her Mire, And the burnt Fool's bandaged finger goes wabbling back to the Fire; And that after this is accomplished, and the brave new world begins When all men are paid for existing and no man must pay for his sins, As surely as Water will wet us, as surely as Fire will burn, The Gods of the Copybook Headings with terror and slaughter return!
-
Emily Jane Brontë - Nadzieja (Hope)
Andrzej P. Zajączkowski odpowiedział(a) na Andrzej P. Zajączkowski utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Sylwester_Lasota Jest taki cytat znany z Seneki: "Przestań mieć nadzieję, a przestaniesz się lękać." Seneka komentował tu wcześniejszą myśl Hekatona z Rodos. To stoicyzm. Emily wyraźnie łączy nadzieję i lęk mówiąc - "Hope was timid friend" i "cruel in her fear". To nie jest tak po prostu smutny wiersz o utracie nadziei. Wydaje mi się, że to jest ostrzeżenie - twoje życie jest trudne ale, będzie tylko gorzej, jeśli zaczniesz polegać na nadziei, czymś, na co nie masz wpływu i co jest poza twoim zasięgiem. Pozdrawiam. -
Emily Jane Brontë - Nadzieja (Hope)
Andrzej P. Zajączkowski opublikował(a) utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Nadzieja trwożną przyjaciółką była- Z dala od krat mej nory siadając, Na koleje mego losu patrzyła Spokojnie, jakby serca nie mając. Okrutna była przez swoje obawy. Zza prętów wyjrzałam, by ujrzeć ją W dzień jeden ponury i nieciekawy, Ona zaraz twarz odwróciła swą! Jak strażnik lichy, lichą straż trzymała, Wśród zmagań o pokoju szeptając; Śpiewała sobie, kiedy ja płakałam, Gdy się wsłuchałam, szybko przestając. Zakłamana była i nieugięta. Gdy pękła ostatnia z mych radości Nawet sam smutek był się opamiętał Widząc żałosne pozostałości; Nadzieja - która szepcząc by mi dała Balsam, co mógłby ból mój ukrócić - Skrzydła wzniosła i ku niebu wzleciała; Odeszła - by już nigdy nie wrócić! I Emily: Hope was but a timid friend- She sat without my grated den Watching how my fate would tend Even as selfish-hearted men. She was cruel in her fear. Through the bars, one dreary day, I looked out to see her there And she turned her face away! Like a false guard false watch keeping Still in strife she whispered peace; She would sing while I was weeping, If I listened, she would cease. False she was, and unrelenting. When my last joys strewed the ground Even sorrow saw repenting Those sad relics scattered round; Hope - whose whisper would have given Balm to all that frenzied pain - Stretched her wings and soared to heaven; Went- and ne'er returned again! -
Rudyard Kipling - Obcy (The Stranger)
Andrzej P. Zajączkowski opublikował(a) utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Obcy w moich bramach, Choć uprzejmie się zachowuje, Nie mówi tak, jak mówię ja — Myśli jego nie odgaduję. Widzę twarz, oczy i usta, Ale duszy za nimi nie czuję. Moi właśni krajanie, Mogą czynić dobrze lub źle, Lecz poznaję kiedy kłamią, Oni zaś znają kłamstwa me; I nie trzeba nam tłumaczy, Gdy dobijamy targi swe. Obcy w moich bramach, Może być podły lub miły, Lecz nie umiem powiedzieć jakie Jego nastrojem rządzą siły; Lub, czy Bóstwa jego dalekich ziem, Znów w jego krwi zagościły. Moi właśni krajanie, Choć wielu diabła za skórą ma, Przynajmniej słyszą to, co ja słyszę, Widzą to samo, co widzę ja; I co myślę o nich i im podobnych, Oni myślą o takich jak ja. Takie były ojca mego słowa; Moje się z nimi nie rozminą: Niech ziarna z jednego są snopa Z jednego krzewu grona spłyną, Bo zęby naszych dzieci ścierpną Przez gorzki chleb i wino. Od tłumacza: Mamy tu nawiązania biblijne, przełożone za Biblią Tysiąclecia. Mogą brzmieć dziwnie, ale nie mnie kwestionować: The Stranger within my gate - Obcy w moich bramach - Księga Powtórzonego Prawa 5:14 Ere our children's teeth are set on edge - Bo zęby naszych dzieci ścierpną - Księga Jeremiasza 31:29 I Rudyard: The Stranger within my gate, He may be true or kind, But he does not talk my talk— — I cannot feel his mind. I see the face and the eyes and the mouth, But not the soul behind. The men of my own stock, They may do ill or well, But they tell the lies I am wanted to, They are used to the lies I tell; And we do not need interpreters When we go to buy or sell. The Stranger within my gates, He may be evil or good, But I cannot tell what powers control— — What reasons sway his mood; Nor when the Gods of his far— off land Shall repossess his blood. The men of my own stock, Bitter bad they may be, But, at least, they hear the things I hear, And see the things I see; And whatever I think of them and their likes They think of the likes of me. This was my father's belief And this is also mine: Let the corn be all one sheaf— — And the grapes be all one vine, Ere our children's teeth are set on edge By bitter bread and wine. -
Ile jest sekund w minucie? Sześćdziesiąt, to nie przeczucie. Ile minut w godzinie zmieszczę? Sześćdziesiąt, na słońce i deszcze. Ile godzin na dzień przypada? Dwadzieścia cztery w sam raz się nada. Ile dni tydzień powinien trwać? Siedem, by mówić oraz słuchać. Ile tygodni miesiąc sobie mierzy? Cztery, gdy księżyc szybko bieży. Z ilu miesięcy rok się składa? Z dwunastu, almanach odpowiada. Ile lat liczy wiek? Sto ma mieć - mędrzec rzekł. Z ilu wieków składa się czas? Tego rymu nie zna nikt z nas. I Christina: How many seconds in a minute? Sixty, and no more in it. How many minutes in an hour? Sixty for sun and shower. How many hours in a day? Twenty-four for work and play. How many days in a week? Seven both to hear and speak. How many weeks in a month? Four, as the swift moon runn'th. How many months in a year? Twelve the almanack makes clear. How many years in an age? One hundred says the sage. How many ages in time? No one knows the rhyme.
-
Gdy skowronek w locie śpiewa, Wśród poranka słonecznych zórz, Wiem, że niebo jest wysoko w górze, A na ziemi są pola zbóż. Lecz, gdy latem księżycowa Noc słowika zabrzmi śpiewem, Nie wiem, czy ziemia jest ledwie ziemią, Wiem zaś, że niebo jest niebem. I Christina: When a mounting skylark sings In the sunlit summer morn, I know that heaven is up on high, And on earth are fields of corn. But when a nightingale sings In the moonlit summer even, I know not if earth is merely earth, Only that heaven is heaven.
-
Zgadnąć nie umiem, co się ze mną dzieje, W ten letni zmierzch cichy z dala od ludzi; Lecz tak łagodnie wiatr kojący wieje, Jakby melodie z dawnych dni chciał zbudzić. Wybaczcie, że tak długo unikałam, Powietrze i ziemio, waszych wołań! Lecz smutek kruszy też mocnych jak skała I kto rozpaczy zdoła stawić czoła? I Emily: I know not how it falls on me, This summer evening, hushed and lone; Yet the faint wind comes soothingly With something of an olden tone. Forgive me if I've shunned so long Your gentle greeting, earth and air! But sorrow withers e'en the strong, And who can fight against despair?
-
William Shakespeare - Sonet 139
Andrzej P. Zajączkowski opublikował(a) utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
O! krzywdy, co me serce dotyka Przez twą szorstkość, nie każ mi wybielić; Nie rań mnie okiem, użyj języka: Bij mnie siłą, zaniechaj forteli. Powiedz, że innego kochasz; moja miła, lecz przy mnie nie spoglądaj na stronę: Na cóż ci podstęp, gdy twoja siła Bez trudu złamie moją obronę? Wymówkę dam: ach! wie ma kochana, Jak mnie swym spojrzeniem może zranić: Stąd mym wrogom jej uwaga dana, By ich myśli i uczynki ganić: Lecz nie rób tak, już czuję się marnie, Dobij mnie wzrokiem i skróć męczarnię. I William: O! call not me to justify the wrong That thy unkindness lays upon my heart; Wound me not with thine eye, but with thy tongue: Use power with power, and slay me not by art, Tell me thou lov’st elsewhere; but in my sight, Dear heart, forbear to glance thine eye aside: What need’st thou wound with cunning, when thy might Is more than my o’erpressed defence can bide? Let me excuse thee: ah! my love well knows Her pretty looks have been mine enemies; And therefore from my face she turns my foes, That they elsewhere might dart their injuries: Yet do not so; but since I am near slain, Kill me outright with looks, and rid my pain. -
Farmer Seth Atwood przeszło osiemdziesiątkę miał Gdy uznał, że przy domu głębokiej potrzeba Mu studni, do kopania mając tylko Eba. Śmialiśmy się, z nadzieją że mu przejdzie ten szał. Ale zamiast tego młody Eb tak sfiksował, Że aż na powiatowej farmie dostał ferie. Seth wylot studni najdokładniej zamurował— Potem w sękatym ramieniu przeciął arterię. Po pogrzebie chcieliśmy w sposób należyty Cegły odwalić i się o tej studni zwiedzieć, Lecz widzieliśmy tylko żelazne uchwyty W dół dziury głębszej niż można by powiedzieć. Znów więc zamknęliśmy wylot, za tą przyczyną, Że była za głęboka, by ją zbadać liną. I Howard: Farmer Seth Atwood was past eighty when He tried to sink that deep well by his door, With only Eb to help him bore and bore. We laughed, and hoped he’d soon be sane again. And yet, instead, young Eb went crazy, too, So that they shipped him to the county farm. Seth bricked the well-mouth up as tight as glue— Then hacked an artery in his gnarled left arm. After the funeral we felt bound to get Out to that well and rip the bricks away, But all we saw were iron hand-holds set Down a black hole deeper than we could say. And yet we put the bricks back—for we found The hole too deep for any line to sound. Od tłumacza: powiatowa farma (county farm) - W XIX i na początku XX wieku w Stanach Zjednoczonych gospodarstwa powiatowe (county farm) były instytucjami finansowanymi z podatków, w których kwaterowano osoby ubogie, starsze lub niezdolne do samodzielnego utrzymania się. Mieszkańcy byli zobowiązani (w miarę swoich możliwości) do pracy, aby pokryć koszty funkcjonowania instytucji.
-
@Annna2 Oczywiście, prawa autorskie osobiste są nienaruszalne, dlatego podaję nazwisko autora na pierwszym miejscu, a tytuł oryginału podany razem z tytułem przełożonym (Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych Art2 pkt 5). Powyżej mówiliśmy o prawach autorskich majątkowych. Rzecz jasna - dzieło nie może być zmieniane w sposób naruszający jego charakter (Ustawa mówi o prawie do nienaruszalności treści i formy utworu) - ponieważ wtedy opracowanie (to termin ustawowy) przestaje być tłumaczeniem, a przechodzi do luźnej kategorii utworów inspirowanych. Szczególnie w poezji łatwo utracić dosłowność przekładu, choćby dla zachowania rymu i rytmu. Stąd, ustawiając tag "tłumaczenie", otwieram się na wnikliwą krytykę poprawności przekładu, przyjmując uwagi czytelników z wdzięcznością.
-
@Annna2 Dziękuję za tę uwagę - to był najtrudniejszy moment przekładu. Chciałbym bronić mojego wyboru przywołując znaczenie żalić się - wypowiadać pretensje, skargi; narzekać, skarżyć się, użalać się. W moim rozumieniu pieśń się skarży, żali, opowiadając o smutnych losach Tristana i Izoldy. Sądzę, że w ten sposób es klingt so trüb jest oddane we właściwym sensie.
-
Był sobie raz stary król, Z ciężkim sercem, z siwą głową; Biedny był ten stary król, Bo wziął młodą królową. Był sobie raz piękny paź, Myśli płoche, włosy płowe; Nosił tam jedwabny tren Swojej młodej królowej. Czy znasz tę starą pieśń? Tu brzmi słodko, tam się żali! Śmierć spotkała oboje, Za mocno się kochali. I Heinrich: Es war ein alter König, Sein Herz war schwer, sein Haupt war grau; Der arme alte König, Er nahm eine junge Frau. Es war ein schöner Page, Blond war sein Haupt, leicht war sein Sinn; Er trug die seidne Schleppe Der jungen Königin. Kennst du das alte Liedchen? Es klingt so süß, es klingt so trüb! Sie mußten beyde sterben, Sie hatten sich viel zu lieb.
-
Wzięli mnie do dzielnicy ruder, gdzie broczące lepkim złem ceglane mury się wybrzuszają, A koślawe gęby, ohydnie się tłoczące, Obcym bogom i diabłom raporty mrugają. Miliony ognisk na ulicach się paliły, A z rzadka z płaskich dachów ptaki ubrudzone Ukradkiem wzlatywały w niebo rozdziawione, Gdy ukryte bębny miarowym rytmem biły. Wiedziałem, że w ogniach rychtują się straszydła, I to, że te ptaki zewnętrze nawiedzały— Zgadłem też, do krypt której planety latały, Oraz, co takiego z Thog przyniosły ich skrzydła. Inni się śmiali - aż uświadomili sobie, Co widzą w jednego z ptaków straszliwym dziobie. I Howard (Fungi from Yuggoth, sonet X): They took me slumming, where gaunt walls of brick Bulge outward with a viscous stored-up evil, And twisted faces, thronging foul and thick, Wink messages to alien god and devil. A million fires were blazing in the streets, And from flat roofs a furtive few would fly Bedraggled birds into the yawning sky While hidden drums droned on with measured beats. I knew those fires were brewing monstrous things, And that those birds of space had been outside— I guessed to what dark planet’s crypts they plied, And what they brought from Thog beneath their wings. The others laughed—till struck too mute to speak By what they glimpsed in one bird’s evil beak.
-
ułamek
Andrzej P. Zajączkowski odpowiedział(a) na tetu utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@tetu Tak! Z tym, że sinusoida była zielona jak na starym oscyloskopie. Ale cięła płaszczyznę logiki aż furczało. -
Odległa jest kraina wytchnienia Stąd do niej są długich mil tysiące. Na drodze gór burzliwych spiętrzenia, Pustynie jałowe i gorące. Wędrowiec słania się ze zmęczenia, W sercu ma mrok, a w oczach ciemności. Bez nadziei i bez pocieszenia, Gotów jest na spotkanie wieczności. Na niebo okrutne spogląda co rusz, Posępną drogę mierzy spojrzeniem. Chciałby na ziemi położyć się już I rozstać z ciężkim życia brzemieniem. Lecz jeszcze nie, człowieku strudzony; Tak wiele mil przeszedłeś przez ten świat, Odkąd ruszyłeś w ten marsz utrapiony; Więc dalej idź, z mozołem za pan brat. Rozpacz pokonaj opanowaniem, W swej piersi ucisz jej westchnienia; Gdzie chciałeś dojść, tam noga twa stanie, Twoja będzie kraina wytchnienia. I Emily (1837): Far away is the land of rest- Thousand miles are stretched between, Many a mountain's stormy crest Many a desert void of green. Wasted, worn is the traveller, Dark his heart and dim his eye, Without hope or comforter, Faltering, faint and ready to die. Often he looks to the ruthless sky, Often he looks o'er his dreary road, Often he wishes down to lie And render up life's tiresome load. But yet faint not, mournful man; Leagues on leagues are left behind Since your endless course began; Then go on, to toil resigned. If you still despair, control, Hush its whispers in your breast; You shall reach the final goal, You shall win the land of rest.
-
@Poet Ka Polski - za sprawą swojej gramatyki - jest zazwyczaj wers do wersu nieco dłuższy niż Angielski, stąd przekładając trzeba się ratować dłuższym metrum. W sonetach Elizabeth dołożyłem sobie szczodrze 3 sylaby i wychodzi właśnie tak. Przerzutnie są stałym elementem w jej sonetach, bardzo wdzięcznym. Polecam moje wcześniejsze przekłady: XXVI, XXXII i najbardziej znany (oryginał oczywiście, nie moje tłumaczenie) XLIII.