Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Andrzej P. Zajączkowski

Użytkownicy
  • Postów

    456
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Andrzej P. Zajączkowski

  1. Farmer Seth Atwood przeszło osiemdziesiątkę miał Gdy uznał, że przy domu głębokiej potrzeba Mu studni, do kopania mając tylko Eba. Śmialiśmy się, z nadzieją że mu przejdzie ten szał. Ale zamiast tego młody Eb tak sfiksował, Że aż na powiatowej farmie dostał ferie. Seth wylot studni najdokładniej zamurował— Potem w sękatym ramieniu przeciął arterię. Po pogrzebie chcieliśmy w sposób należyty Cegły odwalić i się o tej studni zwiedzieć, Lecz widzieliśmy tylko żelazne uchwyty W dół dziury głębszej niż można by powiedzieć. Znów więc zamknęliśmy wylot, za tą przyczyną, Że była za głęboka, by ją zbadać liną. I Howard: Farmer Seth Atwood was past eighty when He tried to sink that deep well by his door, With only Eb to help him bore and bore. We laughed, and hoped he’d soon be sane again. And yet, instead, young Eb went crazy, too, So that they shipped him to the county farm. Seth bricked the well-mouth up as tight as glue— Then hacked an artery in his gnarled left arm. After the funeral we felt bound to get Out to that well and rip the bricks away, But all we saw were iron hand-holds set Down a black hole deeper than we could say. And yet we put the bricks back—for we found The hole too deep for any line to sound. Od tłumacza: powiatowa farma (county farm) - W XIX i na początku XX wieku w Stanach Zjednoczonych gospodarstwa powiatowe (county farm) były instytucjami finansowanymi z podatków, w których kwaterowano osoby ubogie, starsze lub niezdolne do samodzielnego utrzymania się. Mieszkańcy byli zobowiązani (w miarę swoich możliwości) do pracy, aby pokryć koszty funkcjonowania instytucji.
  2. @Annna2 Oczywiście, prawa autorskie osobiste są nienaruszalne, dlatego podaję nazwisko autora na pierwszym miejscu, a tytuł oryginału podany razem z tytułem przełożonym (Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych Art2 pkt 5). Powyżej mówiliśmy o prawach autorskich majątkowych. Rzecz jasna - dzieło nie może być zmieniane w sposób naruszający jego charakter (Ustawa mówi o prawie do nienaruszalności treści i formy utworu) - ponieważ wtedy opracowanie (to termin ustawowy) przestaje być tłumaczeniem, a przechodzi do luźnej kategorii utworów inspirowanych. Szczególnie w poezji łatwo utracić dosłowność przekładu, choćby dla zachowania rymu i rytmu. Stąd, ustawiając tag "tłumaczenie", otwieram się na wnikliwą krytykę poprawności przekładu, przyjmując uwagi czytelników z wdzięcznością.
  3. @Annna2 @Poet Ka Co do praw autorskich - sto lat po śmierci autora/autorki, dzieła przechodzą do domeny publicznej i prawa autorskie wygasają. Wtedy już można przekładać legalnie.
  4. @obywatel@Poet Ka Jak u Marianne Stokes - obraz zatytułowany - jakże odpowiednio - Królowa i paź:
  5. @Annna2 Dziękuję za tę uwagę - to był najtrudniejszy moment przekładu. Chciałbym bronić mojego wyboru przywołując znaczenie żalić się - wypowiadać pretensje, skargi; narzekać, skarżyć się, użalać się. W moim rozumieniu pieśń się skarży, żali, opowiadając o smutnych losach Tristana i Izoldy. Sądzę, że w ten sposób es klingt so trüb jest oddane we właściwym sensie.
  6. Był sobie raz stary król, Z ciężkim sercem, z siwą głową; Biedny był ten stary król, Bo wziął młodą królową. Był sobie raz piękny paź, Myśli płoche, włosy płowe; Nosił tam jedwabny tren Swojej młodej królowej. Czy znasz tę starą pieśń? Tu brzmi słodko, tam się żali! Śmierć spotkała oboje, Za mocno się kochali. I Heinrich: Es war ein alter König, Sein Herz war schwer, sein Haupt war grau; Der arme alte König, Er nahm eine junge Frau. Es war ein schöner Page, Blond war sein Haupt, leicht war sein Sinn; Er trug die seidne Schleppe Der jungen Königin. Kennst du das alte Liedchen? Es klingt so süß, es klingt so trüb! Sie mußten beyde sterben, Sie hatten sich viel zu lieb.
  7. @Wiechu J. K. Sonet XI - Studnia - nie kontynuuje już tego tematu. Poza I do IV, które mają wspólny wątek pozostałe sonety z tego tomu są niezależne. Ze Studnią jestem na razie w fazie pierwszej. Czyli wgapiam się w tekst i myślę - niemożliwe.
  8. Wzięli mnie do dzielnicy ruder, gdzie broczące lepkim złem ceglane mury się wybrzuszają, A koślawe gęby, ohydnie się tłoczące, Obcym bogom i diabłom raporty mrugają. Miliony ognisk na ulicach się paliły, A z rzadka z płaskich dachów ptaki ubrudzone Ukradkiem wzlatywały w niebo rozdziawione, Gdy ukryte bębny miarowym rytmem biły. Wiedziałem, że w ogniach rychtują się straszydła, I to, że te ptaki zewnętrze nawiedzały— Zgadłem też, do krypt której planety latały, Oraz, co takiego z Thog przyniosły ich skrzydła. Inni się śmiali - aż uświadomili sobie, Co widzą w jednego z ptaków straszliwym dziobie. I Howard (Fungi from Yuggoth, sonet X): They took me slumming, where gaunt walls of brick Bulge outward with a viscous stored-up evil, And twisted faces, thronging foul and thick, Wink messages to alien god and devil. A million fires were blazing in the streets, And from flat roofs a furtive few would fly Bedraggled birds into the yawning sky While hidden drums droned on with measured beats. I knew those fires were brewing monstrous things, And that those birds of space had been outside— I guessed to what dark planet’s crypts they plied, And what they brought from Thog beneath their wings. The others laughed—till struck too mute to speak By what they glimpsed in one bird’s evil beak.
  9. @tetu Tak! Z tym, że sinusoida była zielona jak na starym oscyloskopie. Ale cięła płaszczyznę logiki aż furczało.
  10. @Lenore Grey @Berenika97 @hollow man @Somnia To piękny, stoicki i mało znany wiersz Emily. Nie zestarzał się ani trochę przez te już prawie dwieście lat. Bardzo się cieszę, że przekład się wam spodobał i dziękuję za miłe słowa.
  11. Odległa jest kraina wytchnienia Stąd do niej są długich mil tysiące. Na drodze gór burzliwych spiętrzenia, Pustynie jałowe i gorące. Wędrowiec słania się ze zmęczenia, W sercu ma mrok, a w oczach ciemności. Bez nadziei i bez pocieszenia, Gotów jest na spotkanie wieczności. Na niebo okrutne spogląda co rusz, Posępną drogę mierzy spojrzeniem. Chciałby na ziemi położyć się już I rozstać z ciężkim życia brzemieniem. Lecz jeszcze nie, człowieku strudzony; Tak wiele mil przeszedłeś przez ten świat, Odkąd ruszyłeś w ten marsz utrapiony; Więc dalej idź, z mozołem za pan brat. Rozpacz pokonaj opanowaniem, W swej piersi ucisz jej westchnienia; Gdzie chciałeś dojść, tam noga twa stanie, Twoja będzie kraina wytchnienia. I Emily (1837): Far away is the land of rest- Thousand miles are stretched between, Many a mountain's stormy crest Many a desert void of green. Wasted, worn is the traveller, Dark his heart and dim his eye, Without hope or comforter, Faltering, faint and ready to die. Often he looks to the ruthless sky, Often he looks o'er his dreary road, Often he wishes down to lie And render up life's tiresome load. But yet faint not, mournful man; Leagues on leagues are left behind Since your endless course began; Then go on, to toil resigned. If you still despair, control, Hush its whispers in your breast; You shall reach the final goal, You shall win the land of rest.
  12. @Poet Ka Polski - za sprawą swojej gramatyki - jest zazwyczaj wers do wersu nieco dłuższy niż Angielski, stąd przekładając trzeba się ratować dłuższym metrum. W sonetach Elizabeth dołożyłem sobie szczodrze 3 sylaby i wychodzi właśnie tak. Przerzutnie są stałym elementem w jej sonetach, bardzo wdzięcznym. Polecam moje wcześniejsze przekłady: XXVI, XXXII i najbardziej znany (oryginał oczywiście, nie moje tłumaczenie) XLIII.
  13. Już wiem co mi się przyśni tej nocy. - sinusoida pulsującego błękitu przecina płaszczyznę logiki - Nie mogę się doczekać.
  14. Skoro kochać mnie musisz, niech to będzie za nic, Tylko dla samej miłości. Nie mów o tym tak: - Kocham ją za uśmiech - wygląd - miły sposób jak się wysławia, - jak myślom nie wyznacza granic, W czym ze mną jest zgodna i jak lotność jej dana Z pewnością pomaga by dnia urok docenić, - Bo te rzeczy, Kochany, mogą się odmienić same, lub dla ciebie i miłość tak skowana, Rozpaść się może. Nie kochaj mnie też dla swego Współczucia, gdy moje policzki ocierasz z łez, - Stworzenie może zapomnieć o płaczu, twego Ciepła doznając i spotka je miłości kres! Kochaj mnie więc dla miłości samej, wiecznego Uczucia miłości w tobie, nieskończonego. I Elizabeth: If thou must love me, let it be for nought Except for love's sake only. Do not say "I love her for her smile—her look—her way Of speaking gently,—for a trick of thought That falls in well with mine, and certes brought A sense of pleasant ease on such a day" - For these things in themselves, Beloved, may Be changed, or change for thee,—and love, so wrought, May be unwrought so. Neither love me for Thine own dear pity's wiping my cheeks dry, - A creature might forget to weep, who bore Thy comfort long, and lose thy love thereby! But love me for love's sake, that evermore Thou may'st love on, through love's eternity.
  15. Od tłumacza: Lovecraft czasem bywa subtelny, ale nie tu. Tylko dla czytelników o mocnych nerwach... To miasto było mi już wcześniej dobrze znane; Stare, trędowate, gdzie tłumy upodlone Dla dziwnych bogów biły w gongi splugawione W kryptach wrytych pod portu uliczki szemrane. Stęchłe, rybiookie domy ślepiły wszędzie Za mną, pochylone, wpół-żywe i pijane, Jak przedzierając się przez brud przeszedłem bramę Na czarny dziedziniec, gdzie ten człowiek będzie. Zakląłem w głos, gdy mroczne ściany mnie zamknęły, Żem kiedykolwiek do takiej meliny przyjść miał, Gdy liczne okna niespodziewanie buchnęły Dzikim światłem i rojami roztańczonych ciał: Wściekły, bezgłośnie pląsający nieżywych krąg— A żaden z tych trupów nie miał głowy ani rąk! I Howard (Fungi from Yuggoth, sonet IX): It was the city I had known before; The ancient, leprous town where mongrel throngs Chant to strange gods, and beat unhallowed gongs In crypts beneath foul alleys near the shore. The rotting, fish-eyed houses leered at me From where they leaned, drunk and half-animate, As edging through the filth I passed the gate To the black courtyard where the man would be. The dark walls closed me in, and loud I cursed That ever I had come to such a den, When suddenly a score of windows burst Into wild light, and swarmed with dancing men: Mad, soundless revels of the dragging dead— And not a corpse had either hands or head!
  16. Gdy Kwiecień pochyli się nade mną, Bo wydam mu się głęboko śnić Kurz nie musi już strzec tajemnicy, Gdy serce umarło, by ją skryć. Gdy Kwiecień rozpowie o tym drozdom, Usłyszą skowronki na łące I rozgwiżdżą te dwa słowa dźwięcznie, Ponad wszystkie wiatry wiejące. Nad dachem jego domu jaskółki, Nieustannych deszczów nutami, Powiedzą małemu wróbelkowi, Co skacze pod jego oknami. Wróbelku, mój ty mały wróbelku, Kiedy wydam się głęboko śnić, Powiedz kochanemu tajemnicę, Dla której umarłam, by ją skryć. I Sara: When April bends above me And finds me fast asleep Dust need not keep the secret A live heart died to keep. When April tells the thrushes, The meadow-larks will know, And pipe the three words lightly To all the winds that blow. Above his roof the swallows, In notes like far-blown rain, Will tell the little sparrow Beside his window-pane. O sparrow, little sparrow, When I am fast asleep, Then tell my love the secret That I have died to keep.
  17. Teraz nareszcie zobaczyłam czym jest życie, Nic nie jest skończone, wszystko ledwie zaczęte, A trofea, które zdawały się tak wielkie Nie są naprawdę wzięte. Nawet miłość, której wzniosłam dom mego ducha, Jak zamyślony i zmieszany gość przybywa, A od muzyki, uznania i nawet śmiechu Lepiej jest odpoczywać. I Sara: Now at last I have come to see what life is, Nothing is ever ended, everything only begun, And the brave victories that seem so splendid Are never really won. Even love that I built my spirit’s house for, Comes like a brooding and a baffled guest, And music and men’s praise and even laughter Are not so good as rest.
  18. @Nata_Kruk @MIROSŁAW C. Lovecraft nie kojarzy się w Polsce z poezją. Jest znany - wielbicielom - z powieści grozy. Sam dopiero niedawno poznałem tę stronę jego twórczości. Choć groza jest też tematem jego wierszy, to talent Lovecrafta jest niezaprzeczalny. Przynajmniej w oryginale, a ja staram się jak mogę, żeby go oddać po polsku. Dziękuję z miłe słowa.
  19. Dziesięć mil za Arkham wszedłem na szlak wiodący Skrajem klifu nad plażą Boynton z wyliczeniem, Że wieczorem stanę z ostatnim dnia promieniem Na szczycie nad Innsmouth w dolinie górującym. Na morzu odpływający żagiel widziałem, Biały tak, jak starożytne wiatry bielić mogą, Lecz tchnący jakąś przepowiednią złowrogą, Więc mu nie pomachałem, ani nie wołałem. Żagle z Innsmouth! przeminionej sławy wspomnienie, Z czasów dawnych. Lecz noc nadchodzi szybkim krokiem. By móc spojrzeć na odległe miasto przed zmrokiem, Jak to często robię, wspinam się na wzniesienie. Iglice i dachy są - lecz spójrz! W ciemnej dali Uliczki toną, żadne światło się nie pali! I Howard (Fungi from Yuggoth, sonet VIII): Ten miles from Arkham I had struck the trail That rides the cliff-edge over Boynton Beach, And hoped that just at sunset I could reach The crest that looks on Innsmouth in the vale. Far out at sea was a retreating sail, White as hard years of ancient winds could bleach, But evil with some portent beyond speech, So that I did not wave my hand or hail. Sails out of Innsmouth! echoing old renown Of long-dead times. But now a too-swift night Is closing in, and I have reached the height Whence I so often scan the distant town. The spires and roofs are there—but look! The gloom Sinks on dark lanes, as lightless as the tomb!
  20. Wielkie wzgórze nad starym miasteczkiem wisiało Z urwiskiem, gdzie kończyła się główna ulica; Lesiste, zielone, mrocznie w dół spoglądało Na zakręt szosy, gdzie stała stara dzwonnica. Od dwustu z górą lat słyszano doniesienia O tym, co się na tych bezludnych stokach dzieje - Dziwnie okaleczonych ptakach czy jeleniach I chłopcach, których krewni stracili nadzieję. Pewnego dnia listonosz nie znalazł miasteczka, Nikt więcej nie widział domów ani ludności; Ciekawskich z Aylesbury przybyła wycieczka - Listonoszowi rzekli, że bez wątpliwości Oszalał mówiąc, że zobaczył poprzez chaszcze Wzgórza żarłoczne oczy i rozwartą paszczę. I Howard (Fungi from Yuggoth, sonet VII): The great hill hung close over the old town, A precipice against the main street’s end; Green, tall, and wooded, looking darkly down Upon the steeple at the highway bend. Two hundred years the whispers had been heard About what happened on the man-shunned slope— Tales of an oddly mangled deer or bird, Or of lost boys whose kin had ceased to hope. One day the mail-man found no village there, Nor were its folk or houses seen again; People came out from Aylesbury to stare— Yet they all told the mail-man it was plain That he was mad for saying he had spied The great hill’s gluttonous eyes, and jaws stretched wide.
  21. Stoję silna, chociaż zniosłam już dość: Gorzką pogardę, nienawiść i złość; Stoję silna i śmieję się im w oczy, Patrząc jak ludzkość bój ze mną toczy. Cieniu mistrzostwa, mam w potępieniu Czyny żałosne w ludzkim plemieniu Uwolnij me serce, uwolnij ducha, Wezwij mnie, a ja ciebie usłucham. Głupcze śmiertelny, rzec ci to muszę, Lekceważąc sobie świata wzgardę, Niżej umieszczasz swą podłą duszę Niż inne robaki, jakkolwiek harde. Sterto Pyłu, w swej niezmiernej pysze, Na przewodnika mnie chcesz, jak słyszę? Po stronie pokornych mnie zobaczą; Ludzie butni nic dla mnie nie znaczą. I Emily (1837) - a właściwie nie, nie Emily. W 1837 tron Gondalu obejmuje Królowa Augusta Geraldine Almeda. To mówi ona: Strong I stand, though I have borne Anger, hate, and bitter scorn; Strong I stand, and laugh to see How mankind have fought with me. Shade of mast'ry, I condemn All the puny ways of men; Free my heart, my spirit free, Beckon, and I'll follow thee. False and foolish mortal know, If you scorn the world's disdain, Your mean soul is far below Other worms, however vain. Thing of Dust, with boundless pride, Dare you ask me for a guide? With the humble I will be; Haughty men are naught to me.
  22. Ogromną radość i mądrość, młodość nam dała, Ucztowaliśmy wszyscy z otwartymi drzwiami, Gdy przeszła kobieta, co Zachód w oczach miała I mężczyzna zwrócony do Wschodu plecami. O, z miejsca stanęły serca szybko bijące, Zapadło głuche milczenie. Kiedy szli, zamierały usta żartujące, Ostygły Lipca promienie. Bladła w kielichach czerwień wina rozlana, Czerniał na stole biały chleb. Suka zapomniała ręki swego pana, U jego stóp złożyła łeb. Daj mi na ziemi leżeć, obok zdechłego psa, Zanim znowu do tej uczty zasiądę z wami, Gdy przejdzie ta kobieta, co Zachód w oczach ma I mężczyzna zwrócony do Wschodu plecami. I Mary (1897): We were young, we were merry, we were very very wise, And the door stood open at our feast, When there passed us a woman with the West in her eyes, And a man with his back to the East. O, still grew the hearts that were beating so fast, The loudest voice was still. The jest died away on our lips as thy passed, And the rays of July struck chill. The cups of red wine turned pale on the board, The white bread black as soot. The hound forgot the hand of her lord, She fell down at his foot. Low let me lie, where the dead dog lies, Ere I sit me down again at a feast, When there passes a woman with the West in her eyes, And a man with his back to the East.
  23. Dla Miaukota, Otwieram wrota. Z pozdrowieniem.
  24. Znaleźliśmy kaganek, tam gdzie zapadłe klify Wyryto na nich znak, obcy kapłanom w Tebach, A na ścianach jaskiń zlęknione hieroglify Ostrzegały stworzenia spod ziemskiego nieba. Nic więcej nie było—prócz tej mosiężnej czary, W której resztki oliwy wciąż wnętrze plamiły; Zdobionej wokoło wzorem tajemnej miary, I symbolami co się z grzechem kojarzyły. Na lęki czterech tysiącleci nie zważając Do namiotu nasz skromny łup zanieśliśmy, Tam w ciemnym wnętrzu dokładnie go oglądając Zapałką starożytny olej sprawdziliśmy. Zapłonął—Boże!. . . Kształty co się objawiły W tym szalonym błysku, grozą nas napełniły. I Howard (Fungi from Yuggoth, sonet VI): We found the lamp inside those hollow cliffs Whose chiseled sign no priest in Thebes could read, And from whose caverns frightened hieroglyphs Warned every living creature of earth’s breed. No more was there—just that one brazen bowl With traces of a curious oil within; Fretted with some obscurely patterned scroll, And symbols hinting vaguely of strange sin. Little the fears of forty centuries meant To us as we bore off our slender spoil, And when we scanned it in our darkened tent We struck a match to test the ancient oil. It blazed—great God! . . . But the vast shapes we saw In that mad flash have seared our lives with awe.
  25. Wysokie wrzosy wichrem burz rozkołysane, Północ i światło księżyca i gwiazd jasnych blask, Ciemności i chwała radośnie zespalane, Wznosząca się ziemia i niebiosa zniżane, Ponure lochy przez ludzki duch opuszczane, Grzechot kajdan pękających i krat rwanych trzask. Wzdłuż górskich zboczy dzikie lasy użyczają Życiodajnym wiatrom przepotężną swą mowę, Rzeki swoje brzegi radośnie rozdzierają, Przez doliny gwałtownym nurtem przepływają, Wciąż szerzej i głębiej swe wody rozlewają, Zostawiając za sobą pustynie jałowe. Błyszcząc, opadając, wzbierając, umierając, W bezkresnym ciągu przemiany, od nocy po dzień; Jak piorun rycząc, jak muzyczny ton wzdychając, Cieniem nad cienie wlatując i nacierając, Jasnymi błyskami ciemności wyzywając, Nadchodząc szybko i tak samo odchodząc w cień. I Emily: High waving heather 'neath stormy blasts bending, Midnight and moonlight and bright shining stars, Darkness and glory rejoicingly blending, Earth rising to heaven and heaven descending, Man's spirit away from its drear dungeon sending, Bursting the fetters and breaking the bars. All down the mountain sides wild forests lending One mighty voice to the life-giving wind, Rivers their banks in their jubilee rending, Fast through the valleys a reckless course wending, Wider and deeper their waters extending, Leaving a desolate desert behind. Shining and lowering and swelling and dying, Changing forever from midnight to noon; Roaring like thunder, like soft music sighing, Shadows on shadows advancing and flying, Lighning-bright flashes the deep gloom defying, Coming as swiftly and fading as soon.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...