Jan Krzysztof Opublikowano 7 Maja 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 7 Maja 2005 kiedy następnym razem spróbujesz powiedzieć: wiem - dobrze się zastanów płuca szykując do nieludzkiego wysiłku pomyśl dlaczego chcesz wiedzieć a może chciałeś powiedzieć: muszę? może w jasności Twej stoi niedbale, z rękami w kieszeniach oparta o krawędź wygody marna potrzeba nie stoi w szeregu z pierwszymi, których nocne psalmy utkane z twardych obcasów trwożą przypadkowych przechodniów jest jak krótkonogi naburmuszony chłopiec skarcony za drobiazg nienawiść nigdy już nie opuści jego brzucha następnym razem powiedz lepiej: spałem słodycz snu wyciekła z ust moich jak ślina na poduszkę śpiąc nie wiedziałem lecz śniłem pewność której teraz jak śliny się wstydzę
Jan Krzysztof Opublikowano 8 Maja 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 8 Maja 2005 coś mam przeczucie, że tu wystarczy mniej słów, na przykład: "zanim znów powiesz: wiem"(okropne!) albo "przemyśl zanim powiesz: wiem" (- oj, chyba w ogóle trzeba to przepisać) kłopot w tym, że ten wierszyk się zatrzasnął między furtką języka potocznego a... no powiedzmy "niepotocznego" i chyba sam nie wie, w którą stronę chce pójść. bezpośredniość zwrotów "per ty" miała trącić kolokwialnością, ale teraz, obawiam się, niczemu to nie służy. nielogiczności nie widzę, może po prostu przecinki są nielogiczne - masz rację, chyba je poprawię. dziękuję za komentarz!
Jan Krzysztof Opublikowano 9 Maja 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 9 Maja 2005 byłoby to pouczanie gdyby było do czytelnika... rzecz jednak w tym, że takie rzeczy mówi się sobie ten wierszyk byłby nieznośnie głupi, gdyby go czytać jako moralizowanie. To mówi człowiek patrząc na siebie w lustrze. Oczywiście tego nie widać, to znaczy nie uważam za stosowne mówić o tym explicite, bo to zabije wiersz. Takie rzeczy musi być widać między wersami. Stąd "zwykłość" języka, która skądinąd właśnie zaczęła mi przeszkadzać. Sam widzę, że te słowa nie śpiewają jak powinny w chórze. Napisałem to dawno temu i wstawiłem tutaj bez uważnej lektury - nadaje się do poważnych przeróbek. Chętnie przyjmę wszelkie uwagi. Co do jednego mam jedak pewność: Sens tego wiersza jest prosty jak piosenka o Kubusiu Puchatku i ma jednocześnie zasadnicze znaczenie. Tylko teraz trzeba znaleźć sposób, aby o tym opowiedzieć. Jak ktoś sobie życzy, chętnie dam szczegółową analizę tego wierszydła. Co do Samego Zła: Chętnie się odniosę w wolnej chwili, tylko musze się uporać z samym dobrem poniedziałkowego poranka!
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się