Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Prawdę mówiąc: chaotyczny w sensie formalnym, poukładam po swojemu:

 

"I pusta dusza: w kącie siedzi serce

zapłakane i roześmiane pisze listy mową

wiązaną, latarnia morska -

 

godność: niczym lustrzany konfesjonał

prowadzi monolog z własną godnością -

ten krzyk słyszą nawet mewy,

 

czasami wstyd przeniknie jak doba

w tanim hotelu, powierzchnia nieziemskiej

kuli - to ja i mój świat - codziennie

 

go znoszę jak siatki z zakupami

i mam od łez przeciekłe kalosze, czasami 

słyszę wewnętrzny śpiew:

 

zwiedzaj, zwiedzaj życie, życie to podróż

pełna przystanków, może na tamtym świecie

wysadzi mnie autostop, nie czekaj - zatankuj,

 

nie mają sensu eseje o tych morskich

pomarańczach, przecież: w ustach mam

rajski owoc, a wokół piekła - tańczą..."

 

Oczywiście, to tylko i wyłącznie moja skromna propozycja - żadne tam przerabianie, zresztą: sens i przesłanie jest takie same.

 

Łukasz Jasiński 

Edytowane przez Łukasz Jasiński (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Melu, i to jajo tiulem?
    • @Gosława Dziękuję. Dobrze, że to tylko przejściowy moment.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @Myszolak Czasem trudno nadążyć, a czasami zatrzymuje Cię przeszłość, albo Twoja niepewność… Dziękuję za zainteresowanie. Pozdrawiam ciepło.
    • @KOBIETA Z uśmiechem słońce się obudzi.   Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia 
    • tylko popatrz ulepiłem ci bałwanka z marchewkowym nosem stoi na polu obok plecaka pełnego jacków i placków   kocham babcine śledziowe zupy świąteczne braci marx a charlie chaplin i ja jesteśmy z tej samej gliny takie z nas bratki   to nic że sporo udajemy mamy przecież łyżwy sanki gdzie twoje rękawiczki nie wiem owiniemy więc dłonie szalikiem a może spróbujemy żyć cieplej
    • Wszystko kiedyś się kończy. Odchodzimy, by... Jak noc po dniu i dzień po nocy. W nieskończoności czasu, przestrzeni i możliwości my, kreatorzy. Niedoskonali, a zarazem jakże doskonali bogowie własnych światów. Czy rozumiesz...? Kiedy przestaniesz się bać i otworzysz swoje szeroko zamknięte oczy, zrozumiesz. A wtedy uśmiechniesz się. Wolny. Czy może być coś piękniejszego, niż zrozumienie tego...? :) Uciekałam tak długo przed mrokiem, że zapomniałam kim jestem. Ale kiedy się zatrzymałam i uśmiechnęłam do niego, on uśmiechnął się do mnie. Dwie strony tego samego.  Wszystko kiedyś się kończy, a zarazem nic się nie kończy. Na chwilę zamknę oczy, by znów je otworzyć. A może wtedy zalśnisz w nich Ty? Kto wie...? :)    Wojowniczka   i zdjęła maskę  i odłożyła tarczę i odrzuciła miecz   po raz pierwszy taka bezbronna i tak bezgranicznie wolna   po ostatniej najważniejszej z walk samej z sobą   A.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...