Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Mojej babci pies biegał w żelaznym kagańcu, bo nie lubił listonoszki i nie tylko. Ale to był wolny pies. Latał luzem na swobodzie. Zatem w sumie mu się ten kaganiec opłacał.

 

A czy świat będzie dla nas wolny, czy nie to zależy od tego, czy potrafimy założyć kaganiec na jego żądze i agresję tak by wolność była bezpieczna dla wszystkich.

 

 

Opublikowano

@jan_komułzykant Masz rację i odnoszę takie wrażenie, że nie jak nie mamy smyczy to zakładamy kaganiec bo taka nasza kłótliwa natura. Zbyt wielu panów a za mało chęci i pokory dla wspólnego dobra. Przykre tym bardziej, że można wyciągnąć wnioski z historii.

@Ewelina Miło było przeczytać, duże pole do interpretacji. Dziękuję.

Pozdrawiam serdecznie.

Opublikowano

@Ewelina Dąb, jego mądrość, siła, moc i dary jakie niesie i jakie przyjmuje... moje myśli płyną sobie  i zapewne nie koniecznie tą dróżką, którą autorka miała na myśli. Niemniej wiersz bardzo ładny i przemówił. Pozdrawiam :)

 

Opublikowano

Moja interpretacja: świat symbolizuje mężczyznę, którego kobieta powinna traktować jak psa w kagańcu: krótko trzymać, dobrze dawać jeść i wypuszczać na noc. 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Whisper of loves rain    Wiersz maluje przytulną koegzystencję w mansardzie, wśród dachów lubelskich kamienic pokrytych puszystym śniegiem.   Miało to specyficzny koloryt- przypominający emigrację w Paryżu albo stan wojenny.   Pełne uroku miejsce, poświęcenie sztuce, a przede wszystkim młodość i miłość unieważniały fakt trudnego życia (na stole tylko herbata i chleb). Dla peela były to najlepsze chwile.   Ostatnia część tekstu jest konstatacją, że wszystko można utracić, poza "chwilą" bliskości. Nawet jeśli nie ma już człowieka z którym dzieliło się ten wspólny świat.   Końcowe stwierdzenie, stanowi piękną puentę. Zostało napisane na przekór bezlitosnej rzeczywistości...
    • @Mel666 W tym wszystkim zastanawia jedno. Czemu tak się dzieje? Czemu jeden zginie od ugryzienia mrówki, a drugi żyje sto lat. No i ta bezsensowność, która aż krzyczy w Twoim wierszu. Może to po to, by komuś było łatwiej, albo by zrobić miejsce drugiej mrówce. Nie wiem. Ale to pytanie pewno zostaje na długo w człowieku. Pozdrawiam. 
    • Dzięki. Pozdrawiam. 
    • @Poet Ka Och ...

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @andrew Rwany sposób przechodzenia od myśli do myśli imituje chaos, którego doświadcza człowiek w codziennym życiu.   Wiersz jest próbą, a raczej wezwaniem do stworzenia sobie własnego świata i ostrzeżeniem przed tłumem.   Dwa ostatnie, krótkie wersy, niczym zaklęcia, dookreślają, że „swój mały świat” to „swój kawałek podłogi” i „azyl”.   Myśl oraz wezwanie są kierowane do bliskiej osoby (nie w całym utworze- ponieważ pojawia się forma "z nią", jest to element tej rwanej struktury), ale także do wszystkich ludzi – a właściwie do każdego z osobna.   Moim zdaniem ten urywany sposób pisania oraz powtórzenie myśli stanowią największą siłę utworu, nadając mu indywidualny rys.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...