Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Do mojej, jakby nie było, fidrygałki :) napisałeś mądry, głęboki kmnt. Tak, czasem jesteśmy tak ekstrawertyczni, że możemy zgubić drogę. Trzeba poznać to i owo w świecie zewnętrznym, ale bez przesady ;) 

Poruszyłeś jeszcze coś istotnego - można nie wyściubiać nosa z siebie, ale mając założoną maskę - jak być prawdziwym? A podobno tylko prawda wyzwala :)

Dzięki 

 

 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Oj Konradzie, chyba przesadzasz :) Ja bardzo słabo pływam!, gdzież mi do głębi... Ja tylko moczę stópki tuż przy brzegu ;)

Jakkolwiek - dziękuję 

 

 

 

!!! :)

Ślicznie to napisałeś :)

Dziękuję

 

 

@Marek.zak1 :) dzięki

 

 

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Sprytne słówko.

A Twoje miniaturki są bardzo mądre nieraz już się o tym przekonałem.

 

Mnie zagubienie w świecie zewnętrznym mniej zagraża, gdyż jestem dość solidnym introwertykiem. Nawet, gdy coś postrzegam to jakoś to zawsze znajduje swoje odniesienie do wewnątrz.

 

Taka sytuacja była dość częsta za komuny, kiedy ludzie na zewnątrz nosili maskę przynależności do Partii, a wewnątrz byli kimś zupełnie innym. Musieli to jakoś umieć połączyć. Trudne, ale wielu się udawało. Sam takich znałem.

Ja takich dylematów nie miałem. Za młody byłem. Komuna upadła, gdy miałem 20 lat.

Ale trudne to jest pytanie i wciąż aktualne.

 

 

Edytowane przez Rafael Marius (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

:)! To chyba najtrudniejsze powroty...

Dzięki

 

 

 

Dzięki za docenienie moich miniaturek :)

 

Pewnie introwertykom łatwiej skierować się do wnętrza, jednak i tak musimy tego i owego doznać w świecie zewnętrznym. Ale potem... to już praca z wnętrzem. Też bywa niełatwa, bo we wnętrzu też bywa rozmaicie ;)

 

Co do masek, to rzeczywiście, nie zawsze wynikają z tchórzostwa czy lenistwa czy też innych przywar - a z konieczności po prostu. Ale to każdy musi sam przed sobą rozsądzić.

 

 

 

 

Opublikowano

Przewrotne: piszę długie opowiadania, bo na krótkie nie mam czasu.

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Trzeba odejść daleko, zgubić drogę w gęstym lesie, aby móc powrócić i zrozumieć: kim jestem naprawdę?

 

Zmyślna miniaturka.

  • 1 miesiąc temu...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • A wiecie, że wydarzenia z roku 1956 mają znacznie większy kontekst (także odnośnie czasów obecnych)? Posłuchajcie proszę pani dr Ewy Kurek z poniższego wywiadu udzielonemu TV "Niezależny Lublin". Naprawdę warto.   Pani dr Ewa Kurek przedstawia tło sytuacyjnie po śmierci Józefa Stalina w 1953 roku, zaś w 6 minucie i 54 minucie wspomina poznański Czerwiec 1956 roku, a następnie jaki to miało wpływ na dalsze wydarzenia, które eskalowały do TEGO stopnia, że na Warszawę ruszyły ruskie wojska (Armia Czerwona stacjonująca w tzw. zamkniętych miastach w Polsce jak Borne Sulinowo) i było tak, że... POLSCY strażnicy więzienni zawarli z POLSKIMI więźniami układ o nieagresji i wspólnym bronieniu Warszawy z więziennych murów na wypadek gdyby ruscy zaczęli atakować. A dlaczego ruscy ostatecznie nie zaatakowali? W sposób doskonały tłumaczy to pani dr Kurek, którą zachęcam do wysłuchania. A gdyby ktoś nie lubiał (albo nie miał czasu na słuchanie) pani dr Ewy Kurek to podaję jeszcze nieco krótszy artykuł (link poniżej):

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Osobiście uważam, że większe rozeznanie (co, jak i dlaczego) każdy uzyska kiedy poświęci te kilka minut na obejrzenie filmu z YouTube gdzie jest to świetnie i bardzo ciekawie wytłumaczone. Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński
    • @Starzec a co jeśliby zamienić przymiotniki? Bardzo ciekawy wiersz. Trochę przypomina haiku
    • Na nic łzy  Na nic prośby    Na nic nawet groźby    Bo już dla mnie  Nie istniejesz   Nawet w snach    I nawet w swojej  Najlepszej postaci    Bo zawsze coś się zyskuje  I zawsze coś się traci     
    • Młoda Japonka z Osaki Hoduje w piwnicy robaki  W nocy je wyjmuje  Na targu handluje  Kupują je wilkołaki.  
    • @Łukasz Wiesław Jasiński Z mojej strony była to próba nawiązania dialogu (poprzez kompromis). Nie "odwracałem kota ogonem" - swoje stanowisko -w mojej ocenie- wyraziłem jasno próbując porównać pana podejście do problemu i moje. Takie próby nawiązania dialogu i wypracowanie wspólnych kompromisów to jedna z podstaw DEMOKRATYCZNEGO społeczeństwa w jakim żyjemy (pełnym indywidualistów, samodzielnie myślących - takich jak pan, czy ja). Ja również dziękuję za rozmowę. Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...