Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

 

Wśród szarych obłoków na niebie,
niebieska chmura zawisła
wszak nie odnajdę już Ciebie,
wszelka nadzieja też prysła.

Gdzie jesteś siostro kochana?
Z pewnością już nigdy nie wrócisz,
ta nić została przerwana
i karty tej nie odwrócisz.

Jeszcze ta lampa się pali,
na Twoim nocnym stoliku,
pamiętasz te światła w oddali,
Ty pytań miałaś bez liku.

Na szklankach żłobiłaś kwiaty,
maki czerwone i róże,
to było kiedyś ,przed laty
i krople deszczu na chmurze.

Marzenia zamknęłaś w szufladzie,
już nie pamiętasz ich treści,
być może w tej smutnej balladzie,
ich mała garstka się zmieści.

Ogień palił się w piecu,
a dym uchodził z komina,
przy jednym stole siadała
wtedy szczęśliwa rodzina.

Chleb pachniał kłosami żyta
i łanem złotej pszenicy,
w nim była magia ukryta
i w blasku woskowej świecy.

Wspominam ten biały dzbanek,
złocisty kolor herbaty,
na półce tykał zegarek,
stał przy nim wazon pstrokaty.

Pamiętam to serce stroskane
co zawsze łączyło rodzinę,
to przecież zawdzięczam je mamie
i Twoje wymawiam znów imię.

O siostro wracaj z daleka
tak smutno mi jest bez Ciebie
a w domu samotnie wciąż czekam
i marzę o żytnim chlebie.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Nasz dom był po prostu ruiną. Ale nie taką, której gruzy porasta roślinność i która niesie jeszcze echo dostojeństwa. Nie, to była ruina nie dająca się zdmuchnąć, ruina, której żadna cegła nawet nie skruszała. Stała w pobliżu bagna, rzeki i łąki — gdzie niebo tak zwalało się człowiekowi na głowę, że musiał je podtrzymywać. A jak się wówczas prężyły muskuły, jak łzy kapały z oczu! Kiedy niebo nareszcie odpoczęło, człowiek kładł się na trawę i raz jeszcze płakał ze śmiechu.    Pewnego dnia zapomniałem, że chcę iść na łąkę. Zupełnie wyleciało mi to z głowy.                                               * * *        — Wyrósł jak na drożdżach.      — Imponujące.     — Kiedy tak wyrósł?    — Musiało to być przedwczoraj?     Obszedłem dom dokoła i raz jeszcze spojrzałem na jegomościa w kraciastej kamizelce i okularach na bulwiastym nosie.    — Nie, nie przedwczoraj — rzekłem. — Przed godziną ten dom był ru... Był, cóż, zwyczajnych rozmiarów.    — Nie może być!    — Kim pan jest, jeśli mogę wiedzieć...?    — Architektem.    — Ach.    — Pańska mamusia jest w domu. — Poklepał mnie po plecach i lekko pchnął ku drzwiom.    Wnętrze domu również było odmienione.  Wszędzie walały się — rzecz jasna — śmieci, ale spomiędzy tych smrodliwych stert wystawał gdzie niegdzie rożek aksamitnej sofy albo odbijała światło srebrna papierośnica.    Matka leżała na szezlongu przy szafie grającej, wyciągnięta jak rzęsa. Na jej wychudłej twarzy majaczył uśmiech.    — A kiedy to mamusia się tak urządziła?    Otworzyła oczy tak nagle, że aż się wystraszyłem.    — O! jesteś. Każ Eulali przynieść mi kawę.    — Zatrudnia mamusia służbę...?    Łypnęła na mnie, podniosła się i zniknęła w progu. Delikatnie wziąłem w palce dwa eklerki z tacy przy szezlongu i wróciłem na zewnątrz.    Architekt nie stał już przed domem, zapatrzony w któreś z okien; teraz mierzył cyrklem okrągłe zielone kamyki w dolnej części fasady. Na mój widok okręcił cyrkiel i schował go do kieszonki kamizelki.     Poczęstowałem go eklerkiem.    — Co powiedziała? — zagaił, puszczając mi oko.    Zacytowałem matkę słowo w słowo.   — No tak — pokiwał głową architekt. — Wyśmienite są te eklerki. Gdzie takie robią? — zastanawiał się z cyrklem w ręku.                
    • @Intersubiektywny ,  @WiatrŚwietlny,  @lavlla nisu , dziękuję :)
    • @wiedźma ja kocham też czarny bez:) ten zapach mnie nęci i mam miłe wspomnienia:)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...