Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Kosmiczne nieporozumienie


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

U Nowaków różne bywają wieczory,

bywa, że znienacka spadnie meteoryt.

Tak też było wczoraj; wieczór dość spokojny,

zmienił się w epizod nowej gwiezdnej wojny.

 

Każde przebywało na swojej orbicie,

ona się krzątała w kuchennym kokpicie,

on zaś pilotował sprawnie telewizor,

wlewając do baku browarne paliwo.

 

Gdy już pod sam korek zbiornik zatankował,

swoją trajektorię w jej stronę skierował,

przedstawiając żonie zarzuty kosmiczne,

że wydaje sumy wręcz astronomiczne.

 

Uniosła się na to wzburzona kobieta,

krążyć wokół niego jęła jak kometa:

- Ty chłopie ziemskiego wcale nie znasz życia,

tyś chyba kosmito urwał się z księżyca!

 

Zamiast ciągle siedzieć w fotelu z pilotem,

lepiej dobrze płatną znalazłbyś robotę!

Ceny ciągle rosną z prędkością kosmiczną,

z tobą w czarnej dziurze widzę naszą przyszłość!

 

Mówiąc to wybuchła, tak jak supernowa

i w ten oto sposób – od słowa do słowa

- do cywilizacji obcych doszło zderzeń,

lądowały spodki, latały talerze...

 

Załogantce jednak udało się uciec

i bezpiecznie schronić się w swojej kajucie;

słychać było zza drzwi zamkniętych na dobre,

jak woła do bazy: - Z Józkiem mamy problem!

 

On, ponieważ był już w stanie nieważkości,

coś do niej bełkotał w swej bezsilnej złości,

lecz mu się horyzont raptownie przechylił,

więc legł w grawitacji objęciach po chwili.

 

Rano wziął skafander i ruszył do pracy

ze straceńczą misją zarabiania kasy;

ona zaś została, by posprzątać pokład

i dla komandora przygotować obiad.

 

Wszystko więc wróciło do normy w zasadzie,

choć tkwią w niestabilnym od dawna układzie,

choć go zakłócają burzliwe wieczory,

rano wszystko wraca znów na swoje tory.

 

Czasem tylko ona cicho sobie westchnie,

gdy sobie pomyśli o innym obiekcie;

on zaś wzdycha: - Czemu wpadliśmy na siebie?

Z inną mógłbym życie mieć jak w siódmym niebie.

 

Zjawisko powyższe jest dość dobrze znane,

na Ziemi przybysze z obcych sobie planet

mają z sobą problem, tkwiący w pochodzeniu:

Mężczyźni są z Marsa, a kobiety z Wenus.

 

 

Opublikowano

@Marek.zak1

 

O matriksie zapomniałem... Dużo tych kosmicznych skojarzeń z przyziemnym życiem.

 

Dzięki Marku i pozdrawiam :)

@Kapistrat Niewiadomski

 

O tym Zenku zapomniałem. Dzięki za przypomnienie.

Ja niestety z muzyką jestem na bakier, więc musiałby kto inny.

 

Pozdrawiam.

Opublikowano

@Nata_Kruk

 

Widać takie czasy nastały. 

Cóż by począł Mickiewicz obecnie z jego epopeją lub Brzechwa z taką np. "Pchłą Szachrajką"?

Może pod dłuższymi tekstami czas zacząć umieszczać epikryzę? Ech...

  • 2 tygodnie później...
  • 3 tygodnie później...
Gość Franek K
Opublikowano

@Klip

 

Ha ha. Słuszna obserwacja. Gdy człowiek pisze, to jakoś tego nie widzi. Dzięki za wyłuszczenie. Coś pokombinuję. 

@Nata_Kruk

 

Dzięki Nata za tę Twoją cenną jedynkę.

 

Pozdrawiam :)

  • 4 miesiące temu...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Robert Witold Gorzkowski dziękuję Robert. A ja wiem, że jesteś dobrym Człowiekiem.
    • Link do piosenki:         Czego w Tobie nie dosłyszę To u siebie w smutku znajdę Bo jak liść na drzewie wiszę I jak on, mam te Życie tylko na chwilę Tyle   A było jak zawsze – teraz jednak Męka – niezaprzeczalny znak Inaczej niż zwykle Tyle Tyle   Rozkosz widzę, całuję rękę W myślach oczywiście I zapominam wcześniejszą mękę Rzeczywiście Tak byle-byle Tyle   Każdy uśmiech brzmi muzyką Znam ton tego głosu Co w duszy mej rzeką Losu I czyje to myśli, czyje? Tyle   I widzę, i słyszę wszystko Czy jednak nie za dużo? Ktoś powiedział, kto? Jesteś huraganem, burzą Wiesz? Żyję! Tyle  
    • @Berenika97 to się w głowie nie mieści jak dobry wiersz spłodziłaś tak nie przesadzam mnie zamurowało świetne metafory lekko napisane w tej ponurej scenerii nocy twego miasta. Mocna dojrzała poezja oszczędna w słowa a jednak niosąca ze sobą przejmujący dynamizm:   „Okna ryglowane ciszą. W dusznej bliskości mebli świat urywa się na progu. Noc - woda bez brzegu.”   Czyż tylko ta zwrotka nie daje pełni twojego przekazu?  sam tytuł jest dramatyczny Próg jest to słowo wielowątkowe. Doskonałe do filozoficznych rozważań jak przejście w świat intymny lub pozostanie w tajemnicy.  Ty nas wpuszczasz dajesz nam swoje ego:   „Wyżyma zmęczenie z koszuli. Liczy, ile ciepła dzień zabrał tym razem.”   po czym kończysz rezygnacją:   „Może wreszcie zatonąć.”   Ale czy napewno o te jednoznaczne zatonięcie chodzi? czy nie puszczasz do nas oka i czytelnik tonie ale w swoich myślach bo po cóż by było:   „On przynosi w kieszeniach cudzy wzrok i lepki kurz - nalot na spojrzeniu. W czterech ścianach zdejmuje twarz. Ostrożnie. By nie przerwać siebie."   ostrożnie przenosić swoje spostrzeżenia by zdejmując z siebie maskę uważać by nie obsypać codziennym kurzem wnętrza swojej intymności. To daje nadzieję na nowy dzień.    wiersz oniryczny a jednak do bólu realny z jego zapalnym migotaniem:   „Latarnia miga trzeci dzień. Ktoś przestał zgłaszać. Miasto pulsuje jak stan zapalny.”   i z nigdy nie zasypiającymi ulicami.   No no koleżanko                                 chapeau bas        
    • Taki los masz, ile z siebie dasz mówił dziadek, kiedy ludzie byli twardsi od ziemi.   Kto rano wstaje, ten dłużej się martwi.   Od mieszania herbaty nie zrobi się słodsze życie, ale człowiek lubi mieć wrażenie, że coś robi.   Gdzie cienko, tam pęka, najczęściej w środku.   I jeszcze: nie noś wody w sitku, nie proś świata o litość, nie wracaj tam, gdzie już cię nie ma.   Ludowe mądrości są jak stare płoty. Krzywe, spróchniałe, ale wciąż trzymają jakąś granicę przed nocą.
    • @Annna2 „To nic. Jek spsik i śpsiyw. Tajskno am Boże.”   umiesz zaczarować. Twoje słowa rozczulają i na długi pozostają w pamięci. I już wiem po co tu przyszedłem. Koisz mi serce i sprawiasz że marzę. Dziękuję za Twoją poezję.  Nic więcej nie jest mi potrzebne.    „Nic to. Sen mi się przyśnił i śpiew. Tęskno mi Boże.”
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...