Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@Corleone 11O wielu sprawach wiem dużo od kuchni, aby na spawy pokoju patrzeć nie przez okna meintreamowe, ale przez szary w oficjalnej narracji, co wymaga refleksji. Ale poza samą myślą ważny jest jej skutek i obraz jaki przedstawia. Można o pokoju myśleć godzinami i frazesami długo o nim opowiadać , podczas, gdy waga tkwi w szczegółach, a te gdy nie są wesołe to dla dobrego nastroju często się milczy. Tak jak latami mainstream i te kręgi polityczne, które latami przymykały oczy na ekscesy rosyjskie i starały ją naiwnie cywilizować, nie rozumiejąc istoty jej obcości względem wartości mających szczególne miejsce w Europie. Ta mieszanka strachu i fascynacji to też była zgoda na imperialna przemoc Rosji względem sąsiadów, bo surowce z niej oraz oligarchiczne pieniądze dobrze koiły wyrzuty sumienia. 
Kto i jakie ma intencje, to pokazują fakty. Czy Rosja w roku 2014 przyłożyła rękę do eskalacji  czy deeskalacji konfliktu wewnętrznego w Ukrainie, w skutek czego nabrał on charakteru zbrojnego, pozostawiając sprawę Krymu i Donbasu jako zarzewie kolejnej wojny. Jakie wówczas środki użyła Rosja, aby konflikt ten rozniecisz. 
Mówisz o horyzontach, aby w szerszej perspektywie zauważyć rosyjskie rację, ale na tym horyzoncie to rakiety latające strony rosyjskiej na ukraińskiej i to jest punkt odniesienia. Bo wkręty propagandowe w rodzaju denazyfikacji i likwidacji narkomańskiego reżimu w Kijowie jako esencja kremlowskiego przekazu są kompletnie pozbawione sensu. Jest śmieszne i straszno, a dla wystarczającym wyjaśnieniem tego przekłamania jedna z fotografii rosyjskich, gdzie dekorowany jest gieroj za sukcesy w walce z ukraińskim nazizmem, na mundurze jakiego wiszą sobie esesmańskie emblematy. 
Przywódca owładnięty obsesją podbojów, kieruje się zawsze jakąś racjonalnością, która ten cel ma umożliwić. Fronty otwiera w określonej sekwencji. Więc proszę mi tu nie mówić, że jakby Putin chciał to by najechał nas, a jeśli tego nie zrobił, to nie zrobi. Ale każdy wygrany konflikt to okazja do otworzenia nowej konfrontacji, a taka jest logika imperialnej Rosji  ona musi się mobilizować i walczyć, bo jest przerośnięta i zawali się wewnętrznie jej architektura w sytuacji zablokowania tego paradygmatu. 
A nas nie trzeba wprost napadać, aby wojować. Środki niemilitarne obecnie potrafią mieć gorszy katastrofalny charakter niż otwarta wojna. Ta, gdy nie uda się przeciwnika pierwszym ciosem powalić to przeradza się w przewlekłe starcie, często wzmagając wolę oporu. A co innego takie Środki jak manipulacja, czy mistyfikacja, pełzające i zakulisowo rozgrywane akcje na osłabienie spójności oraz potencjału przeciwnika. A takie gry wolę nas są prowadzone. I w tym kontekście można mieć na wzgląd, że przy okazji Ameryka rozgrywane swe interesy i to też swoimi brudnymi rękoma, ale lepiej być amerykańskim najemnikiem, niż rosyjskim niewolnikiem. Jakby ta alternatywność brzmiała mało chwalebne, to trzeba zawsze jednak dokonać wyboru, w którym pokój to jednak pax amerikana z lodówką w kuchni, a nie ruski mir z hołodomorem w niej. 

I energia jest ważna wszechświat jest ważny, tylko z praktycznego punktu widzenia pijana banda posłana przez oficerów do której z atomowych eletrowni w zawierusze walk lub chybiąca rakieta w jej pobliżu, może jest do atmosfery tyle wydostać, że pojęcie naszego wszechświata może zupełnie się zdezaktualizować. Są bowiem czasy, gdy duch, przybiera postać bardzo konkretną fizycznie, a energia kinetyczną. I wtedy trzeba sobie zdać z tego sprawę, gdy tak się łatwo tlumaczy zło na świecie rzekomą rusofobią, wobec tego gołębnika pokoju, za jaką Rosja ma wedle niektórych urojeń uchodzić. Każdy ma prawo myśleć oczywiście po swojemu, tyle, że historia zna przykłady groteskowe, jak ci, którzy przed strzałem w tył głowy z czekistowskiego nagana wołali "niech żyje Stalin" i tym samym obecnie są i Ci, którzy gotowi w podobnej sytuacji podobne słowa wznosić.  

Opublikowano

@huzarc

   Dariusz

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

. Starałem się napisać spokojnie. Ponieważ rozmawiamy spokojnie, zaproponuję, abyś odnalazł analizę sytuacji, przedstawioną przez Jaquesa Bauda. To szwajcarski analityk wojskowy. Może zechcesz zapoznać się z nią. Jeśli to zrobisz, ciekaw jestem Twoich wniosków. 

   Masz rację: każdy ma prawo myśleć po swojemu. Zatem myślę tak, jak chcę i i pokazuję więc Tobie inny punkt widzenia. Ty, myśląc Inaczej, przedstawiasz swój. A odnośnie zaś do racji - albo prawdy - powiem przysłowiowo i pojednawczo: "Poczekamy, zobaczymy".

 

   Serdeczne pozdrowienia .

 

 

 

 

Opublikowano

@Corleone 11 analiza, jak analiza, przedstawia pewien punkt widzenia, ale pomija jeden istotny aspekt sprawy, aby dopasować dowody do tez. Ani słowa o Krymie, który jest akurat znaczącym elementem. Do tego pominięcie kilku innych istotnych rzeczy, jak kwestie udziału rosyjskich służb specjalnych w prowokacjach w Odessie, czy Charkowie, kierowanie wystąpieniami w Dombasie, zasilanie sprzętem i kadrami. W tle oczywiście wytrych w postaci narracji o wszechobecnym antysemityzmie, bo to jest odpowiedź na wszystko co złe w dzisiejszym świecie. I autora, co słuszne rażą symbole SS po stronie Ukraińskiej, ale te sowieckie,  oficjalnie w Rosji obene w ich armii,  nie mniej zbrodnicze, takiej refleksji już nie budzą. To na wstępie. 

A tymczasem obecnie, to w imię bratniej pomocy dla rosyjskojezycznej ludności południa Ukrainy, Rosja urządza się jej rzeź w Mariupolu  bo ona tam przeważa. Skoro tak ona dotychczas cierpiąca z rąk ukraińskich, to dlaczego powszechnie od Mariupola po Odessę nikt Rosjan jako wyzwolicieli nie witał? I skoro armia Ukrainy dezercjami stała  to skąd ta obecną wola walki w niej? Najgorzej jest uwierzyć w własną propagandę, a potem w boju niąsięrozczarować. 

A tak na marginesie, co wiem z własnych doświadczeń, to owszem sporo młodzieży z tzw.republik ludowych wyjechało z powodu marazmu z nich, ale na zachód Europy a nie do Rosji, korzystając z dobrodziestw w poluzowaniu restrykcji w zatrudnianiu obywateli Ukrainy. 

I owszem Putin nie chciał wydzierać Ukrainie ziem, chciał ją kontrolować przez swoją marionetkę i stopniowo scalić z mateczką Rosją, ale bunt tamtejszego społeczeństwa,  które życia kołchoz nie chciało, doprowadził do innego rozwiązania. Podobnego jak w przypadku Rzeczypospolitej pod brałem króla Stasia, który miał być gwarantem rosyjskiego protektoratu  ale wskutek ambicji reformatorskich  rozegranych tak jednak przez siły prorosyjskie, aby zbudzić protesty (sprawa dysydentów vs. Ustawy językowe ad.2014 na Ukrainie, podobny mechanizm), ale  i intryg pruskich, które chciały swoje ugrać, doszło do konfederacji zwanej barskiej. I wczasy Rosja musiała uznać prawo do cesji terytorialnych, aby siłami trzech mocarstw rozbiorowych chwilowo spacyfikować sytuację. 

No i mamy 2021/22. Wskazywane są masakry w Dombasie, kto i gdzie dokładnie i w jaki sposób miał Zginąć, ogólnik bez odpowiedzi. Natomiast rozwinięcie strategiczne armii rosyjskiej od lata 2021 w ramach Zapadu, to fakt, sami się tym chwalili. Za to jest z powagą przytaczany rzekomy sabotaż na instalacje chemiczną, który oczywiście zrobili Polacy, koniecznie nie miejscu musieli znaleźć się mówiący w tym języku, ale myśmy już w Gliwicach w 1939roku podobną rzecz przerabiali. Potem Putin ulegający wbrew sobie dumie, a nie odwrotnie, jak to ma się do jego dyktatorskiej władzy, pewnie ni jak, bo autor zachowuje się tak, jakby w nim widział demokratę /23 lata sprawowania władzy to iście demokratyczna rzecz, no i tylko za sprawą łaskawego losu w tym czasie ginęli w wypadkach, od kul, trucizn itd . wszyscy którzy w ten demokratyczny mandat Putina wątplili, więc autor, który pewnie ceni swe życie wątplić nie zamierza/

"Rosjanie mają doskonałe zabezpieczenie operacji (OPSEC)" cyt, to mnie wręcz rozbroiło i jak rozumiem ten burdel opracyjny jaki prezentują ma być tego dowodem?

I Putin, który nie chcę obalić Zielińskiego, ciekawa tezą i jak ma się ona do lądowania w z Hostomelu i rajdu na Kijów /o czym ani słowaw analizie, chociaż na północy rozwinięto zgrupowanie wojsk/ , aby przejąć ośrodek władzy centralnej? No i teza o ekspansji NATO, ona demaskuje intensje autora i jego zapatrywani, chowane pod analitycznymi frazesami. NATO to sojusz obronny, jest alementem architektury obronnym państw stroniących od stosowania przemocy w relacjach wzajemnych, wraz z powiększaniem się go na terytorium Europy widzieliśmy przez ostatnie lata rozbrojenie a nie zbrojenia. Ale autor jak przystało na rosyjskiego adwokata mierzy NATO rosyjską miarą, no dla niej każdy sojusz musi służyć podbojom, tak jakby dla Europy bezkresne i dzikie jej stepy miały by cel warty poświęcenia jej samej. NATO po prostu wytrąca Rosji możliwość ingerowania w suwerenność pobliskich państw, a to ją drażni, bo ona jest nadal wciąż za mała i zawsze może być większa. No i nic autor nic o ruskim mierze nie spomniał, skoro za całą tą wojną, jak dwięczy w tekście stoją działania polskojęzycznych służb na pasku Bidena, to może autor zastanowił by się nad tym, co ideologicznie determinuje politykę rosyjską, jaki to zlepek fanstasmagorii i kompleksów. 

 

Opublikowano

   Michał: śmieszy Cię, że ktoś stara się być pozytywnym?

   Tak, to właśnie robię po latach bycia negatywnym Zgodnie z zasadą, że "Bez pokoju w myślach żaden pokój nie jest możliwy". I że zmienianie świata należy zaczynać od zmieniania siebie. 

Opublikowano

@huzarc

   Dariusz, słuchałem tej analizy dwukrotnie. Za każdym razem uważnie. Dlatego uważam, że jest obiektywna. Jeśli autor wykazuje w niej pozytywne nastawienie do czyichś działań, oznacza to dla mnie, że w jego ocenie działania te, łącznie z intencją, są bardziej właściwe od innych. 

   Nie chcę być ani amerykańskim najemnikiem, ani kimś, kto przymiera głodem. Doświadczyłem w poprzednim życiu, że "niefajnie" czuje się człowiek zabijany. W moim wypadku kulą w serce. A w tym, że głodnym być też jest niemiło. Dlatego marzy mi się lepszy świat. Szczery. Bez kłamstw, wojen, manipulacji ludźmi przez polityków i przestępstw. Czy taki świat jest możliwy? Właśnie do niego zmierzamy. Zanim powiesz, że to niemożliwe, utopia czy bzdura, poszukaj, o czym mówi i co propaguje Aron Jasnowidz. 

 

Serdeczne pozdrowienia.

Opublikowano

@Corleone 11 nie ma lepszego świata i nie będzie, jest ten który wynikiem obecnego rozładu sił. A ten jest taki w tej części świata, że nasze bezpieczeństwo zależy od słabości Rosji  po od kilku stuleci była tu źródłem cierpienia i zniszczenia. Co doświadczyłeś w poprzednim życiu to twoja sprawa  ale tu idzie o życie milionów, zatem skoro jak twierdzisz jedno conajmniej wcielenie już przetrwałeś  to daj pewność tym, co takiej pewności jeszcze nie mają i daj im możliwość jego przetrwania.zbyt też na codzień babram się w brudzie ludzkim, aby w utopie wierzyć.  I w tych w co w utopię wierzą obawiam się najbardziej, bo w przez utopijne idee popełniono najwięcej zbrodni. A nasz gatunek jest niedoskonały  bo jest twórczy, ma prawo do błędu,  ale ma też obowiązek jego pokonywania. I jasnowidzenie to tyle znaczy, co majak alkoholowy osoby oczytanej. Wybacz, ale takimi argumentami to świata nie zmienisz.

Opublikowano (edytowane)

@huzarc

   Witam Cię

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

. Nadal spokojnie, pomimo tego, co napisałeś pod wpływem negatywnej emocji. 

   "Nie ma lepszego świata i nie będzie"? Zobaczymy. 

   "Rosja od kilku wieków była tu źródłem cierpienia"? Tak. Była. Tak samo jak Hiszpanie dla mieszkańców obu Ameryk. Tak samo jak wojsko świeżo powstałych Stanów Zjednoczonych, mordujące Indian na ich własnym terytorium. Ale to przeszłość. Popatrz do przodu: w przyszłość.

   Powiadasz, że "przez utopijne idee popełniono najwięcej zbrodni." Jesteś pewien? 

   Wreszcie: "I jasnowidzenie tyle znaczy, co majak alkoholowy osoby oczytanej". Parafrazując słowa Azazella z "Mistrza i Małgorzaty" odpowiem, że przez Internet nie należy nikogo obrażać. Ty sobie na to pozwoliłeś, zarówno do osób o bardziej rozwiniętych talentach duchowych, jak i oczytanych. Uważasz, że to w porządku? 

   Życzę Ci więcej pozytywnej energii . 

 

   Serdeczne pozdrowienia.

Edytowane przez Corleone 11 (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Corleone 11 kogo obraziłem alkoholików, czy jasnowidzów? I jeśli to takie straszne, to jak nazwać obronę racji rosyjskich bandytów i ich przekłamań, czy manipilacji, która wyłania się z poglądów, jakie tu padły?

I nie rozmawiamy o Hiszpanii, czy USA, ale o Rosji w konkretne sytuacji politycznej, i w sytuacji istnienia ogólnoświatowego porządku prawa międzynarodowego i określonego kanonu norm międzynarodowych, których nie było przed kilku wiekami, więc szukanie analogii między zamierzchlymi okrucieństwami konkwistadorów a obecnymi rosyjskich najeźdców są niedorzeczne. 

Nowy, lepszy świat to ulubiona bajka tych, którzy uważają, że człowieka można naprawiać, ale najpierw trzeba go zmienić i to brutalnie, bo oni jako wybrańcy, którzy są głosicielami objawionej prawdy, mają prawo do takich metod wobec tych niedouczonych. Więcej pokory, a mniej demagogii wobec rzeczywistości, która nie jest tworem inżynieryjnym. 

Utopia jest obecna i w religii, i w polityce, zabijano w jej imieniu chętnie. Kto mówi inaczej, to może uduchiowony jest wielce, ale najwyraźniej już energii na oczytanie nie stało. 

I gdybym był powodowany negatywnymi emocjami, to zważywszy za sytuacje obecną, to odparłbym w kilku zwięzlych i żołnierskich słowach co myślę o czymś co można uważać za wrogą propagandę a nie prowadził polemiki wobec tego, jakimi fałszywymi obrazami stara się zaistnieć. 

 

Opublikowano

@huzarc

   Skoro taka jest Twoja odpowiedź, to moja będzie następująca: Obserwuj już zachodzące zmiany. I te, które w ciągu najbliższych kilku lat przyjdą. Wtedy wrócimy do tej rozmowy. 

   Jeśli rzeczywistość pokaże, iż się mylę, przyznam Ci rację. 

   

   Na razie. 

Opublikowano

@Corleone 11 zmiany cały czas zachodzą. Ale nikt nie ma profetycznej mocy uważać, że zachodzą one wedle przekonania, że ma monopol na szyfr odczytujący ich prawidłowość.  

Skala kilku lat to wątpliwą perspektywa fo kontyowanis tej rozmowy.  Żegnam.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Waldemar_Talar_Talar Dziękuję za szczery komentarz, bo to wszystko prawda. Cóź mogę powiedzieć.. Trzeba nieustannie dbać o to, żeby w merytoryczny i przystępny sposób przekazywać wiedzę kolejnym pokoleniom, żeby wiedziały więcej.. żeby np. rozumiały PRAKTYCZNĄ część zastosowania "nudnej" historii, a mianowicie, iż historia to dziennik zdarzeń, który wykorzystany w odpowiedni sposób pozwoli oszacować przyszłość. Najciekawsze w tym jest to, że pisze to człowiek, który raczej ukochał przedmioty ścisłe: matematykę, fizykę, chemię, biologię, etc. ;) Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński   @Poet Ka Jest mi bardzo miło, że mój skromny wierszyk się Tobie spodobał Poet Ko :) Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński   @Berenika97 Mam dokładnie to samo zdanie. Uważam, że jako Polacy posiadamy na tyle intelektu i sprytu, że powinniśmy to wykorzystać. Nie na darmo słowo wywiad i kontrwywiad po angielsku to odpowiednio: inteligence i counterinteligence. ;) Dziekuję za przepiękny, rymowany komentarz, który mógłby być doskonałym uzupełnieniem tegoż wiersza. Bardzo to doceniam Bereniko. Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński      
    • porwane w ry- trzepot lekkich skrzydeł w wietrze nawzajem przycią- wpadają w quasi-śnieżny puch w impecie zaginają sobie skrzydła skra, rzucona w ogień zapalniczka słońce najcieplejszego dnia w tym roku smugi jak opatrzność bo- stęk połyka jej sapiący oddech pot to rosa miłości skraplana z trudnej do wdechu, ach, pa- pary, pary.. w powietrzu... smuga jego cienia ledwo widoczna z zniknęła jacy oni muszą być czer- jej skrzydło muska jego skrzydło tracą na chwilkę swe impety on ucieka, od tego, że goni ona goni, za tym by uciekać gorący wiatr po- porywa ziarnka piasku na rzęskach osiada więcej puchu za słabe skrzydła by je złamać trzeba by je zmiąć, czy podrzeć wir..zakręcił        ...nie nie widzę nie widzę cię a wiszę, wiszę kiedy ćmy wskakują w ognie wskaż mi dro- gi, drogę, drogi, drogi zderzenie samymi paliczkami odrywa z obu część energii aż padną oboje na ziemię   ============ dla najlepszego efektu sugeruje się, aby osoba recytująca wykonywała w międzyczasie deskę.
    • Zamknięty na pustej łące. Uwierzył. Ma przy sobie śniadanie, lecz usłyszał, że odczuwa głód. Uwierzył i opada z sił. Cisną go buty, chociaż idzie na bosaka. Też uwierzył. Pada deszcz, lecz nie może zwilżyć ust. Kolejny raz uwierzył. Ma dziesięć centymetrów wysoka, a trawa cholernie wysoka. Tak rzekł Głos.   –– A on uwierzył? –– Skąd wiedziałeś? Prorokiem jesteś? –– Jestem mówiącą małpą. Wierzysz? –– Wierzę. –– Akurat… zwierciadłem. Wierzysz? –– Wierzę. –– Cholera jasna. Czy jest coś, w co nie wierzysz? –– Tak. –– Co? –– Nie wierzę, że mógłbym w coś nie uwierzyć. –– To jest sprzeczność. –– Wierzę, że nie jest. –– Hmm… a zatem nic dziwnego, że jesteś... kim jestem.   ***   –– A kim jesteś? –– Tym, w co wierzysz. –– A w co wierzę? –– Skąd mi wiedzieć, konkretnie w co? Jestem wszystkim. –– Jak to wszystkim? –– Skoro wierzysz we wszystko, a ja jestem tym w co wierzysz, to jestem wszystkim.   –– Nie chce wierzysz we wszystko. Chce mieć wybór. –– Trudna sprawa. Szczególnie dla ciebie. Kolejna sprzeczność. –– A wiesz, że zawsze kłamię? –– Skoro powiedziałeś prawdę, że zawsze kłamiesz, to nie zawsze, bo przed chwilą nie skłamałeś. A jeżeli skłamałeś, że zawsze kłamiesz, to też nie zawsze kłamiesz. –– Ale wierzę, że kłamię. –– Czyli nie we wszystko wierzysz, bo w niektórych kwestiach mogłeś mnie okłamać? To ja już nie wiem, kim jestem. –– Wierzę, ale to nie zmienia faktu, że przez to zmienię realny świat. Pozostanie takim jakim jest faktycznie. Moje wierzenie lub nie, tego nie zmieni. –– Zatem dla każdego innym, w zależności od kontekstu, związanego z jego pojmowaniem świata. Czyli każdy ma swoje małe światki, z którymi się boryka w jednym dużym, takim samym dla wszystkich, w sensie niezmiennych zasad. –– Niezmiennych? Czy aby na pewno? Wierzę, że nie.   –– Skoro wierzysz, że potrafisz kłamać, to nie wiem, czy mogę ci zaufać? –– Nie możesz. A wiesz dlaczego? –– Wiem. Bo ty sam sobie nie ufasz? –– A ty? –– Nie można do końca ufać teatrowi, w którym gra się główną rolę. Kurtyna może być podniesiona za wcześnie. –– Lub za późno zasłonić nasze przedstawienie, przed publicznością. –– Chyba, że jej nie będzie. –– Ważne, by mieć dystans do samego siebie i wciąż ten dystans pokonywać, czasami na bieżni autoironii, co daje zupełnie inna perspektywę, spojrzenia na bliźniego swego i świat wokół. –– Jest jeszcze sufler. –– A co ma sufler do tego? Wierzysz, że jest i zawsze słusznie podpowie? –– Wierzę, że trzeba nam skończyć przynudzać, bo żaden rozumny tego nie przeczyta, ze zrozumieniem.   –– Rozumny w jakim zrozumieniu? W porównaniu, do jakich umysłów? Racjonalnych, zwariowanych, roztropnych, praktycznych, szalonych, abstrakcyjnych, stąpających twardo po ziemi lub kompilacji tego wszystkiego, co wymieniłem i nieskończonej reszty możliwości –– Wierzę, że umysł nie może stąpać twardo po ziemi. –– Ale jego transporter szarych fałd, już tak. –– Chyba, że się poślizgnę na własnej pewności, bo za gładko. –– Pewności czego? –– Wszystkiego w co wierzę, że uznaję za pewne. –– Na przykład życia po tym, jak zwalisz… –– Kupę? –– Nie. Kopnę nogą w kalendarz, a kołek w ścianie, za bardzo przerdzewiały? –– To akurat nie jest pewne, to całe: po tym, aczkolwiek możliwe. Na to nie mamy żadnego wpływu. Pozostaje jedynie cierpliwie czekać i tu akurat jest pewność, że każdy doczeka swój rozkład jazdy. –– Dokąd?   –– A skąd mam to wiedzieć? Nie byłem, nie wróciłem, a jak będę, to nie wrócę. Można jedynie domniemać, że jeżeli nic tam nie ma i znikniemy zupełnie absolutnie, razem z tym wszystkim, cośmy dokonali jako rasa ludzka, to można takie założenie, bardzo skrótowo przyrównać do sytuacji, kiedy człowiek przeżywa wiele wspaniałych przygód i nagle doznaje totalnej amnezji i nic nie pamięta, z tego co przeżył. To równie dobrze, mógłby tego wszystkiego nie zaznać i wyszło by na to samo. Szczęście nie pamiętane w nas umiera. Przestaje być szczęściem. –– Zło nie pamiętane, też przestaje nas męczyć jak diabli. Bo ta cała rasa, taka święta nie jest. I my razem z nią. Tfu! –– Ale jest czasami potrzebne w sensie porównawczym, by wiedzieć, co nas dobrego spotkało i co nam się udało uniknąć, gdyż czasami o tym zapominamy. Niezapominajki mają lepiej. Rosną i wszystko pamiętają. –– Nie wiem czy lepiej, skoro tak. No dobra. Kończmy, bo zgłodniałem. –– Chcesz mnie zjeść? A może wszystkie rozumy? –– Zgadnij w jakim zrozumieniu, jestem rozumny? –– Tak głupkowato skończymy naszą wspaniałą, jakże nowotarską dysputę? Jak tak można? Czterema razami o rozumach?   –– No przecież jesteśmy aż i tylko ludźmi. Potrafimy równie mocno miłować lub przeciwnie. Taki kogel mogel, cały czas przez los, lub nas samych mieszany. Mamy rozum, ale nie całą wiedzę, by pojąć chociażby własny umysł i nie podcinać gałęzi, na której siedzimy, od strony pnia. Już nie wspomnę o tym, co poza naszym pojmowaniem.   –– A o czym nie wspomnisz? –– Co? Długo tak będziemy siedzieć i wspólnie milczeć. Nawiążmy wreszcie jakąś sensowną rozmowę. –– A o czym nie wspomnisz? –– Co? Długo tak będziemy siedzieć i wspólnie milczeć. Nawiążmy wreszcie jakąś sensowną rozmowę. –– A o czym nie wspomnisz?...        
    • @Na liniach czasu   lato z miodem   niebo z konstelacjami gwiazd   łąka złocista od kwiatów    lgną i tak przenikają się   jak miód na tej kromce chleba     dając smak ciepłych miesięcy   i kwiatów w słońcu stopionych
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...