Wiesz Gosiu?
Myślałem o Tobie raz jeszcze
ale nie dlatego, że było fajnie,
ani że mi się wydawało.
Mijają lata a ja się nie uwolniłem,
bo wciąż wracam myślą do kiedyś,
bo kiedyś było lepiej.
Przez chwilę.
Nie zawracam Ci teraz głowy
I nadal jestem wdzięczny za Twoją obecność.
Uratowałaś moje życie choć o tym nie wiesz.
Było tak trudno jak doskonale rozumiesz,
bo to u Ciebie nie było wcale wspaniałe
i przeżyłbym to razem z Tobą,
ale tego nie chciałaś.
I nic wcale się nie zmieniło, nic się nie odezwało.
Nazbierało się energii i znowu jestem w miejscu tym samym,
miejscu z którego mnie wyciągałaś choć wcale nie chciałaś.
Zmusiłem Cię wtedy do obecności, bo skończyły się opcje.
Nie oczekiwałem cudów a jedynie Twojego czasu
i dałaś radę choć nigdy mnie nie lubiłaś, nigdy nie dzwoniłaś.
Dziękuję Ci za to, że się mną zajęłaś
i przykro mi bardzo, że nawet to spieprzyłem.
Dzisiaj znowu myślę, bo znowu opcje się skończyły
i chciałbym w końcu obwieścić całemu światu,
że to już koniec, koniec, koniec mojej chwili.
Ale moje istnienie się bardzo pogmatwało.
Przestało być moje a zaczęło się "razem"
I nie wiem czy dam radę dalej.
Pomyślałem o Tobie, bo światłem kiedyś byłaś.
Zapytałbym co u ciebie, ale wiem że nie trzeba,
że masz od tego innych.
Mówię więc: Droga, do zobaczenia
i bardzo przepraszam za moje istnienie.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się