Lenka z okienka Opublikowano 15 Marca 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 15 Marca 2005 płótno artysty - finezja inicjału przyschnięta mucha
Lenka z okienka Opublikowano 15 Marca 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 15 Marca 2005 Zmieniłam zdanie. Mucha może być bardzo wdzięcznym tematem w poezji.
Jego Alter Ego Opublikowano 15 Marca 2005 Zgłoś Opublikowano 15 Marca 2005 no może być:)(ta mucha:)) a całość jak najbardziej, ciekawa:) pozdr./JAE
Lenka z okienka Opublikowano 15 Marca 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 15 Marca 2005 Biedna, oddała życie... buuuuu.... Pozdrawiam ;o)
Juliusz Wnorowski Opublikowano 15 Marca 2005 Zgłoś Opublikowano 15 Marca 2005 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Dzięki za inspirację. Nie wiem, czy poniższe tekściki zasługują na miano poezji lub choćby haiku. Ale proszę powiedzieć, czy dla któregoś z nich warto utworzyć nowy wątek. sam w poczekalni - mucha przestała bzyczeć z pajęczej sieci kąt poczekalni z głośno bzyczącą muchą - pająk też czeka ogromna mucha w zepsutym megafonie - pająk się spóźnia mucha wciąż bzyczy w brudnej tubie głośnika - pająk odchodzi
Lenka z okienka Opublikowano 15 Marca 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 15 Marca 2005 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Dzięki za inspirację. Nie wiem, czy poniższe tekściki zasługują na miano poezji lub choćby haiku. Ale proszę powiedzieć, czy któregoś z nich warto utworzyć nowy wątek. sam w poczekalni - mucha przestała bzyczeć z pajęczej sieci kąt poczekalni z głośno bzyczącą muchą - pająk też czeka ogromna mucha w zepsutym megafonie - pająk się spóźnia mucha wciąż bzyczy w brudnej tubie głośnika - pająk się spóźnia No niestety... powyższe kojarzą mi z kurzem i pajęczynami w powiatowej przychodni ;o) albo w pokoju na babcinym strychu. Wg mnie nie warto. No chyba, żeby rozwinąć wątek "pająk się spóźnia, pająk się spóźnia..." - to brzmi akurat podniecająco. Dla wyjaśnienia dodam, że mój wiersz był inspirowany obrazem widzianym w Louvre ;o) A przyschnięta do obrazu mucha może być symbolem podziwu nad sztuką aż do granic naszej egzystencji. W razie potrzeb służę pomysłami. ;o) Pozdrawiam serdecznie
Juliusz Wnorowski Opublikowano 15 Marca 2005 Zgłoś Opublikowano 15 Marca 2005 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Dzięki za inspirację. Nie wiem, czy poniższe tekściki zasługują na miano poezji lub choćby haiku. Ale proszę powiedzieć, czy któregoś z nich warto utworzyć nowy wątek. sam w poczekalni - mucha przestała bzyczeć z pajęczej sieci kąt poczekalni z głośno bzyczącą muchą - pająk też czeka ogromna mucha w zepsutym megafonie - pająk się spóźnia mucha wciąż bzyczy w brudnej tubie głośnika - pająk się spóźnia No niestety... powyższe kojarzą mi z kurzem i pajęczynami w powiatowej przychodni ;o) albo w pokoju na babcinym strychu. Wg mnie nie warto. No chyba, żeby rozwinąć wątek "pająk się spóźnia, pająk się spóźnia..." - to brzmi akurat podniecająco. Dla wyjaśnienia dodam, że mój wiersz był inspirowany obrazem widzianym w Louvre ;o) A przyschnięta do obrazu mucha może być symbolem podziwu nad sztuką aż do granic naszej egzystencji. W razie potrzeb służę pomysłami. ;o) Pozdrawiam serdecznie och rozumiem, że zapyziały dworzec to nie Louvre ;) Ale haiku można również na tematy mało estetyczne Pchły, wszy, Mój koń szczający Obok mojej poduszki (basho/miłosz) Wszystko jest względne. Może ktoś jednak pomoże mi wybrać ten najlepszy ze słabych. pozdrawiam jul
Lenka z okienka Opublikowano 15 Marca 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 15 Marca 2005 "Ale haiku można również na tematy mało estetyczne" No właśnie ... można. Tylko po co? Należy mieć dość dobre uzasadnienie takiego wyboru tematu. Inaczej szkoda czasu. Pozdrawiam - znów. Dzięki
Juliusz Wnorowski Opublikowano 15 Marca 2005 Zgłoś Opublikowano 15 Marca 2005 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Podejrzewam, że dla sztuki. Dla zapisania ciekawego spostrzeżenia, dla podzielenia się odczuciem. Basho napisał: Pchły, wszy, Mój koń szczający Obok mojej poduszki (tlum. Miłosz) Co go do tego skłoniło, już się nie dowiemy... Ale jeśli ten tekst był przez setki lat przekaligrafowywany, przepisywany i przedrukowywany, to chyba coś w nim jest. Jak myślisz. Co? Istota techniki haiku polega na zestawianiu. Cóż tu jest zestawione? pchły i wszy z... cieczą W XVII-wiecznej poezji europejskiej można byłoby to zapisać tak: Pluskacie mi w twarz kropelki, Jak skaczą wszaki i pchelki. Tekst Basho nie narzuca porównania. Ono tworzy się w głowie uważnego czytelnika. Czytelnik wzdraga się nie na listę nieeleganckich słów (pchły, wszy, szczyny) tylko na bardzo mocne ich zestawienie. Tym mocniejsze, że bazuje ono na obserwacji, którą Basho mógł poczynić w ciemnościach. Wszystko z czym ma fizyczny kontakt to poduszka, pchły, wszy i koński mocz. On tego nie widzi on to dosłownie czuje na skórze. A czytelnik wraz z nim. Obrzydliwe, ale jednocześnie piękne. Żaden z moim powyższych tekstów z muchą nie ma tej mocy. Ale może spróbujesz spojrzeć na nie w taki sposób, w jaki ja patrzę na tekst Basho? Może coś w nich znajdziesz. pozdrawiam przygnębiony jul
Jack.M Opublikowano 15 Marca 2005 Zgłoś Opublikowano 15 Marca 2005 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Podejrzewam, że dla sztuki. Dla zapisania ciekawego spostrzeżenia, dla podzielenia się odczuciem. Basho napisał: Pchły, wszy, Mój koń szczający Obok mojej poduszki (tlum. Miłosz) Co go do tego skłoniło, już się nie dowiemy... Ale jeśli ten tekst był przez setki lat przekaligrafowywany, przepisywany i przedrukowywany, to chyba coś w nim jest. Jak myślisz. Co? Istota techniki haiku polega na zestawianiu. Cóż tu jest zestawione? pchły i wszy z... cieczą W XVII-wiecznej poezji europejskiej można byłoby to zapisać tak: Pluskacie mi w twarz kropelki, Jak skaczą wszaki i pchelki. Tekst Basho nie narzuca porównania. Ono tworzy się w głowie uważnego czytelnika. Czytelnik wzdraga się nie na listę nieeleganckich słów (pchły, wszy, szczyny) tylko na bardzo mocne ich zestawienie. Tym mocniejsze, że bazuje ono na obserwacji, którą Basho mógł poczynić w ciemnościach. Wszystko z czym ma fizyczny kontakt to poduszka, pchły, wszy i koński mocz. On tego nie widzi on to dosłownie czuje na skórze. A czytelnik wraz z nim. Obrzydliwe, ale jednocześnie piękne. Żaden z moim powyższych tekstów z muchą nie ma tej mocy. Ale może spróbujesz spojrzeć na nie w taki sposób, w jaki ja patrzę na tekst Basho? Może coś w nich znajdziesz. pozdrawiam przygnębiony jul Brawo Juliuszu!!!!!!! Jasne można pisać haiku na pozornie nieeleganckie tematy--jednak cechą haiku jest refleksja. Zlepek obrazów nie stanowi o jego wrtości... to prawda!! Ja tylko mogę przyklasnąć takiemu komentarzowi i prosić o więcej takich. styczniowy ranek świeże końskie łajno -- paruje autor tego komentarza;-) Pozdrawiam!!! Z Poczuciem humoru>!!!
Juliusz Wnorowski Opublikowano 15 Marca 2005 Zgłoś Opublikowano 15 Marca 2005 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Podejrzewam, że dla sztuki. Dla zapisania ciekawego spostrzeżenia, dla podzielenia się odczuciem. Basho napisał: Pchły, wszy, Mój koń szczający Obok mojej poduszki (tlum. Miłosz) Co go do tego skłoniło, już się nie dowiemy... Ale jeśli ten tekst był przez setki lat przekaligrafowywany, przepisywany i przedrukowywany, to chyba coś w nim jest. Jak myślisz. Co? Istota techniki haiku polega na zestawianiu. Cóż tu jest zestawione? pchły i wszy z... cieczą W XVII-wiecznej poezji europejskiej można byłoby to zapisać tak: Pluskacie mi w twarz kropelki, Jak skaczą wszaki i pchelki. Tekst Basho nie narzuca porównania. Ono tworzy się w głowie uważnego czytelnika. Czytelnik wzdraga się nie na listę nieeleganckich słów (pchły, wszy, szczyny) tylko na bardzo mocne ich zestawienie. Tym mocniejsze, że bazuje ono na obserwacji, którą Basho mógł poczynić w ciemnościach. Wszystko z czym ma fizyczny kontakt to poduszka, pchły, wszy i koński mocz. On tego nie widzi on to dosłownie czuje na skórze. A czytelnik wraz z nim. Obrzydliwe, ale jednocześnie piękne. Żaden z moim powyższych tekstów z muchą nie ma tej mocy. Ale może spróbujesz spojrzeć na nie w taki sposób, w jaki ja patrzę na tekst Basho? Może coś w nich znajdziesz. pozdrawiam przygnębiony jul Brawo Juliuszu!!!!!!! Jasne można pisać haiku na pozornie nieeleganckie tematy--jednak cechą haiku jest refleksja. Zlepek obrazów nie stanowi o jego wrtości... to prawda!! Ja tylko mogę przyklasnąć takiemu komentarzowi i prosić o więcej takich. styczniowy ranek świeże końskie łajno -- paruje autor tego komentarza;-) Pozdrawiam!!! również pozdrawiam piszesz bardzo ładne haiku No, ale koniec tych czulości :) - to powyżej niestety do nich nie nalezy :( jul
Jack.M Opublikowano 15 Marca 2005 Zgłoś Opublikowano 15 Marca 2005 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Brawo Juliuszu!!!!!!! Jasne można pisać haiku na pozornie nieeleganckie tematy--jednak cechą haiku jest refleksja. Zlepek obrazów nie stanowi o jego wrtości... to prawda!! Ja tylko mogę przyklasnąć takiemu komentarzowi i prosić o więcej takich. styczniowy ranek świeże końskie łajno -- paruje autor tego komentarza;-) Pozdrawiam!!! również pozdrawiam piszesz bardzo ładne haiku No, ale koniec tych czulości :) - to powyżej niestety do nich nie nalezy :( jul Ojejku!!!! Przecież to był żart i tak należy to czytać. Właśnie jako coś....... na czym nie należy się wzorować. Pastisz, karykatura czy jak to tam jeszcze można nazwać. Zza krzywego zwierciadła....
Juliusz Wnorowski Opublikowano 15 Marca 2005 Zgłoś Opublikowano 15 Marca 2005 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. również pozdrawiam piszesz bardzo ładne haiku No, ale koniec tych czulości :) - to powyżej niestety do nich nie nalezy :( jul Ojejku!!!! Przecież to był żart i tak należy to czytać. Właśnie jako coś....... na czym nie należy się wzorować. Pastisz, karykatura czy jak to tam jeszcze można nazwać. Zza krzywego zwierciadła.... Jack.M-ie opisałem, jak rozumiem bashowskie haiku. A precyzyjniej mówiąc, opisał jak jest zbudowane i dlaczego jest to haiku godne swojego autora. Refleksje jakie mogą przychodzić do głowy czytelnikowi, szczerze mówiąc mnie nie interesują. Bo nie mam pomysłu, jak miałbym je przewidzieć i po co miałbym je komentować. To osobista sprawa każdego odbiorcy. Dlatego też nie zajmuje się w komentarzach swoimi przemyśleniami na temat przesłania. Bo komu to potrzebne, jeżeli może mieć wlasne. pozdrawiam jul ps a obrażony jestem tylko o to, że nikt nie chce mi pomóc wybrać lub chociaż solidnie skopać (od strony formalnej) moje tekścidła
Derwisz Opublikowano 15 Marca 2005 Zgłoś Opublikowano 15 Marca 2005 Wydaje mi się to jasne, że każdy tak odczytuje twój komentarz panie Juliuszu. Uważam, że skoro haiku jest chwilą, to można zobaczyć i szczającego konia jak również np; krowi placek , czy końskie łajno. Subiektywizm w postrzeganiu pozwala dostrzec piękno w brzydocie. Dla nas rechot żab nie jest tak pieknym jak np. dla Japończyków. Dla nich to porównywalne z zapachem jaśminu czy może bardziej po polsku z zapachem maciejki. A tak na marginesie to myślałem, że liczba komentarzy świadczy o tym iż haiku jest dobre a tu.... wynika , że to wszystko należy traktować jako bardzo dobry żart wszystkich komentujących. Hejka!!!
Juliusz Wnorowski Opublikowano 15 Marca 2005 Zgłoś Opublikowano 15 Marca 2005 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Żart chyba nie. Po prostu cierpliwie roztrząsamy problem końskiego łajna i czy grajdoł jest równie dobry na miejsce akcji haiku jak Luwr. pozdrawiam gospodynię wątku i wszystkich którzy zaznaczyli tu swoją obecność.
Juliusz Wnorowski Opublikowano 15 Marca 2005 Zgłoś Opublikowano 15 Marca 2005 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. tak zupełnie na marginesie oświadczam, że: Nie dostrzegam niczego pięknego we wszach lub pchłach, a w szególności w końskich szczynach. Natomiast podziwiam błyskotliwe zestawienie tych obiektów w tekście Basho. koniec oświadczenia ;) jul
aneta michelucci Opublikowano 15 Marca 2005 Zgłoś Opublikowano 15 Marca 2005 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Żart chyba nie. Po prostu cierpliwie roztrząsamy problem końskiego łajna i czy grajdoł jest równie dobry na miejsce akcji haiku jak Luwr. pozdrawiam gospodynię wątku i wszystkich którzy zaznaczyli tu swoją obecność. droga do Louvre na lśniącym asfalcie końskie łajno z ;-), pozdrawiam
Lenka z okienka Opublikowano 15 Marca 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 15 Marca 2005 Jul... pięknie uzasadniłeś. Dziękuję. Zastanawia mnie tylko względność opisywanego w haiku piękna. Czy to rzeczywiście musi być aż tak "względne"? Np. krowi placek może być urokliwy z punktu widzenia żuczka gnojarka, z mojego - jakoś nie. Jako kobieta wolę kwiaty. Pozdrawiam już raczej ostatni raz jak na ten post.
Juliusz Wnorowski Opublikowano 16 Marca 2005 Zgłoś Opublikowano 16 Marca 2005 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Moja wypowiedź o względności dotyczyła wyłącznie moich much. Jedna z nim może być piękniejsza od innych. Choć bezwzględnie rzecz oceniając, wszystkie moje muchy mogą być fatalne. Czuję, że jeszcze nie udało się nam porozumieć. Zapewniam Cię, że chociaż jestem chłopem, też wolę kwiaty niż krowi placek. Nie zachwycam się pchłami i szczynami, tylko jestem wprost urzeczony sposobem, w jaki Basho je zestawił! Technikę zestawiania (najistotniejszą w haiku) omówię na przykładzie Twojego tekstu. Autorce wątku przecież coś też się od krytyków należy;) Zajmę się samym tekstem, bez wnikania w jego związki z dziełem w Luwrze. Nie widziałem, więc nie będę snuł domysłów. Zestawiłaś finezyjny podpis artysty z przyschniętą muchą. Zderzyłaś w ten sposób dwie rzeczywistości: kulturę i naturę. Daje to efekt ironiczny/komediowy/tragiczny. Każdy może wybrać sobie interpretację w zależności od nastroju. Może nawet w tym widzieć paszkwil na wspólczesną sztukę. Muchy z wielką atencją i poświęceniem admirują każdą kupę ;) Ale nie zajmujmy sie przesłaniem. Bo przesłanie tylko przesłania to, co jest najistotniejsze (być może jedynie dla mnie) w tym tekście. "finezyjny inicjał" - a więc nie byle jak chlapnięta litera, tylko eleganckie zawijasy, wypracowane esyfloresy, proporcjonalne łuki i kunsztowne połączania między nimi. A teraz przypomnijmy sobie, jak lata mucha. Swobodne trajektorie, nieoczekiwane zwroty, po prostu lotnicza akrobacja najwyższej próby. Można odnieść wrażenie, że mucha swoimi umiejętnościami co najmniej się bawi. Być może uprawia jakąś niedostępną ludziom sztukę powietrznego baletu. No i teraz przestrzenny lot-popis przenosimy na płaszczyznę płótna... i otrzymujemy lot-podpis. Czy teraz względnie jasno wyłuszczyłem, na czym polega technika zestawiania i jakie z niej mogą płynąć bezwględne pożytki? pozdrawiam jul
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się