Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Towarzyszysz mi ten cały czas

jesteś ze mną nawet kiedy walę głową w głaz

Poznałem Cię niedawno, szybko weszłaś mi

tam do głowy, w me hormony i zniszczyłaś dni.

Odebrałaś mi me szczęście i ochotę też

by z radością tu przeżywać każdy nowy dzień

Teraz ona też odeszła a ty ciągle tkwisz

prosto z mostu bezustannie patrzysz w twarz i drwisz.

 

Zostałaś tylko ty

chodzisz za mną wszędzie

zostały tylko łzy

i spalone zdjęcie

 

Kolejne ciężkie sny

Idą w jednym rzędzie

Zostałaś tylko ty

i spalone zdjęcie

 

Moje serce teraz krwawi a ty śmiejesz się

Nienawidzę, mam ochotę wielką zabić cię

Jesteś jednak niewidzialna, ciągle słyszę śmiech

i wtedy jak na zawołanie zawsze tracę dech

Doprowadziłaś do tego, że nienawidzę jej

a to przecież nigdy nie widniało w głowie mej

Dostałaś to czego chciałaś, teraz odejdź stąd

Chcę od nowa prosto z wody zejść na twardy ląd.

 

Zostałaś tylko ty

chodzisz za mną wszędzie

zostały tylko łzy

i spalone zdjęcie

 

Kolejne ciężkie sny

Idą w jednym rzędzie

Zostałaś tylko ty

i spalone zdjęcie

 

Autor: Jakub Święcicki

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma No i tak to czasem bywa z czasem. A niech tam sobie zostanie w wierszach.  Iwono, bardzo gustownie spięłaś słowem jak broszką, winszuję :) A huśtawka wytrzyma?
    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo stwarzają się od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...