Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

w bentosu pomroki dziwactwem zepchnięty
w głębiny, gdzie światło zrównane jest z kłamstwem,
rozbijam drobiny skamielin o pięty,
przepaści wtórując i kłębiąc jej warstwę
i na cóż powiekom ciąć przestrzeń i z żalu
rozkładać kończyny gdy trwam w abisalu,

i nijak dna sięgnąć i pchnąć myśl ku górze,
gdy starte prawd ziemi twierdzenia i tezy
jak stelle z prawieków lub wstęp w uwerturze
jednako w ciemnościach są kluczem do wiedzy,
do której poznania nie trzeba mieć daru,
jedynie tkwić w toni wśród pól abisalu,

ocean umniejsza zdobycze ludzkości
i falą kreuje wędrówki kierunek,
skąd czasem ktoś zniknie jak z ryb schodzą ości
i wpada marzeniem w naścienny malunek
i rzadko powraca z sennego portalu
zwanego przepaścią lub snem abisalu.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




daleko mi do tafli, z której
wkroczyłem w głębin pola bure
łatwo tu było sie dostać
lecz wyjść - nie taka droga prosta

a o oddechu - to już nie mów
w świat abissos'u - tonącemu

z pozdrówką MN
ps. dziękuję za koment
Opublikowano

Za każdym razem czytając Twoje wiersze Messa...nie mogę wyjść z podziwu nad łatwością z jaką operujesz słowem..rymem....rytmem...Popłynęłam z Twoimi słowami od początku do końca lekko i bez zgrzytów.
Pozdrawiam
ama

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Amandaleo - żeba tak się nie zadufać do końca w sobie to zacznę od tych zgrzytów, które w mej głowie jak w zegarze peknięta sprężyna - lekko obija się od rozedrganych trybów zębatek pomniejszych kół - podziw? cóż jakoś ten mechanizm jeszcze hgawoży, hi

dziękuję za koment - troszkę z siebie podrwiłem - z siebie można - cóż - chyba nikt nie zabrania w abisalu?
z pozdrówką MN

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Whisper of loves rain    Wiersz maluje przytulną koegzystencję w mansardzie, wśród dachów lubelskich kamienic pokrytych puszystym śniegiem.   Miało to specyficzny koloryt- przypominający emigrację w Paryżu albo stan wojenny.   Pełne uroku miejsce, poświęcenie sztuce, a przede wszystkim młodość i miłość unieważniały fakt trudnego życia (na stole tylko herbata i chleb). Dla peela były to najlepsze chwile.   Ostatnia część tekstu jest konstatacją, że wszystko można utracić, poza "chwilą" bliskości. Nawet jeśli nie ma już człowieka z którym dzieliło się ten wspólny świat.   Końcowe stwierdzenie, stanowi piękną puentę. Zostało napisane na przekór bezlitosnej rzeczywistości...
    • @Mel666 W tym wszystkim zastanawia jedno. Czemu tak się dzieje? Czemu jeden zginie od ugryzienia mrówki, a drugi żyje sto lat. No i ta bezsensowność, która aż krzyczy w Twoim wierszu. Może to po to, by komuś było łatwiej, albo by zrobić miejsce drugiej mrówce. Nie wiem. Ale to pytanie pewno zostaje na długo w człowieku. Pozdrawiam. 
    • Dzięki. Pozdrawiam. 
    • @Poet Ka Och ...

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @andrew Rwany sposób przechodzenia od myśli do myśli imituje chaos, którego doświadcza człowiek w codziennym życiu.   Wiersz jest próbą, a raczej wezwaniem do stworzenia sobie własnego świata i ostrzeżeniem przed tłumem.   Dwa ostatnie, krótkie wersy, niczym zaklęcia, dookreślają, że „swój mały świat” to „swój kawałek podłogi” i „azyl”.   Myśl oraz wezwanie są kierowane do bliskiej osoby (nie w całym utworze- ponieważ pojawia się forma "z nią", jest to element tej rwanej struktury), ale także do wszystkich ludzi – a właściwie do każdego z osobna.   Moim zdaniem ten urywany sposób pisania oraz powtórzenie myśli stanowią największą siłę utworu, nadając mu indywidualny rys.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...