Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

List ze wspomnień


W odbiciu oczu ogrodach
Gdzie przystań jest kwiatów
Na srebrnych luster wodach
Skąd bije mądrość światów


Trwa to czego już nie minę
Jak pulsu krwi czy róży soku 
Lecz to ja, nie czas, czuję winę
Bo zatonąłem w twoim uroku


Bo usta co są mi serca wiśnią 
Tą mi pierwszą i też finalną 
Dzisiaj na nowo się mi śnią
I pieczęcią mą będą sakralną 


Bo nie pamiętam już żywota
Choć ich tak wiele tu znam 
By nigdy nie płonęła ochota
Mieć ciebie tu w cieniu bram


Ale skrzypiące łzy rozstania
Na partyturze smutku skryte
O nocy siłach i woli świtania
Ukażą dni samotnie przebyte


I choć to trudno jest pamiętać 
Gdy zamiecie tory losu mącą 
A rozłąka nie przestaje pętać 
To jesteś muzą, tą los wiodaca


Tylko czekać mi dziś pozostaje 
Finału dni,  rozstania patronów 
Bo oczekujesz gdzie się udaję 
Tam, gdzie nie brak Ci ukłonów


autor: Dawid Rzeszutek

Opublikowano

Jakie to jest cudownie staromodne! Pięknie by brzmiało zaśpiewane przy takim typowo średniowiecznym akompaniamencie :D

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • A przecież możemy mówić sobie prawdę, rozum zabrania, a serce tęskni z niemocy Przecież mogliśmy rozmawiać szczerze nie tasując kart, nie czyszcząc lustra   Nie chowałbym się za roślinami, serialami i wakacjami, z tabletkami, którymi chcę przeżyć nasze rozmowy Nie tasując kart, razem przy ognisku powiedzieć wszystko co przychodzi do głowy   A przecież mogliśmy nie dzielić się na dwa zwalczające obozy, albo faszysta, albo lewak – wybieraj, wciśnij selfie maszerując na wybory i jak łasisz się do jednych czy drugich, piszesz systemowe wersy, byle lodówka oferowała ci z internetowych zdjęć kęsy i nie używaj rymu to nie modne i śmierdzi Częstochową i nie pisz w pierwszej osobie to mogą jedynie wybrani, a najlepiej niech słowa tworzy sztuczna inteligencja, wyśpiewasz je tylko dostając nagrody, pieniądze na ciuchy, żarcie, rozrywkę, podróże, seks, jak będziesz posłuszny wszystko to możesz mieć i możesz nie być robolem Bądź pięknym klasistą Od rasistów wyzywaj biedniejszych Zmieniaj make – up, nie czyść serca, bo na trzeźwo nigdy byś nie łamał pod kimś krzesła, nie czyść serca, bo jeszcze je usłyszysz   A przecież nie musimy tasować kart i różniąc się pięknie omijać lustra i kasyna, by nie rozłączyć serc nawet jak opadną ręce przez chwilową złość, bo nauczyliśmy się wybaczać i wreszcie jesteśmy jak Kiplinga człowiek bez przeszłości i broni, by nie stanąć znów przeciw sobie                            
    • I lodów zwód Oli...   A psy w las, a woda do was, a lwy - SPA.    
    • @vioara stelelor Czytam ten wiersz jak wejście w inny świat. Bardziej w pejzaż i obrzęd niż w bezpośrednie dotknięcie emocji. Czuć w nim Twoje zanurzenie w rumuńskim klimacie, w muzyce, w nocnej magii, w tym półśnie, który tak lubisz budować. Zostały mi pod powieką szczególnie te momenty, gdzie skrzypce zaczynają mówić głosami natury - to bardzo obrazowe i konsekwentnie poprowadzone. Widać wyraźnie, jak bardzo ten świat Cię teraz woła.
    • Ano, zające lodu dolecą Jazona.      
    • @Gosława taki chrupiący bochen chlebka lubię skórki mu powyrywać :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...