Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

czasem teraz wkuwam lirykę, gdy podoba mi się tekst, staram się go zapamiętać na pamięć, chodzę i go recytuję po mieszkaniu:) ostatnio uczyłam się do egzaminu poprzez analizę i rozwiązywanie zadań. gdybym do tego nie przysiadła, nie napisanym niczego. sama rozwiązuję zadania i mszę odpowiedzi, poprzez zdobytą praktyczną widzę i tego co się nauczyłam.

Opublikowano

Ciekawa grafika, fajna na okładkę. Treść... długa...uff, ale przebrnęłam i rozumiem, że w takim kierunku autor chciał pójść. Zwłaszcza, że wyjaśnił. Dla mnie jednak Lem był za ciężki, za mało romantyczny :D 
Dlatego biorąc pod uwagę fajną grafikę, widziałabym tutaj bardziej subtelny tekst;) Pozdrawiam.
 

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Nie jesteś nastolatką, więc nie ma potrzeby dbać o ośrodki zapamiętywania?, rozwinęłaś umysł w zakresie odpowiednim do potrzeb. Natomiast oczywiście, samo zapamiętywanie ma sens, bo umysł należy ćwiczyć zawsze, a skoro ten aspekt twojej komunikacji z ulubionym tekstem przyjmuję taką formę quasi "aktorską", "sceniczną" BO TAK PO PROSTU LUBISZ, to oczywiście czemu nie. Studia na kierunku ścisłym (jak pamiętam - finansowym) i eksternistycznym - no tak, ZAPAMIĘTYWANIE tekstu też tu ma uzasadnienie. Wolałbym już o tych firankach... hahaha. "Romantyczne" są, jak ta DUSZA w wierszu, ale obecnie nie praktyczne ;)

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Tak, masz rację, jest dość długo i mozolnie. Chodziło mi o uzyskanie jakby takiej podświadomej transowości tego tekstu. Chciałem by cechował go monoideizm. Jak się go czyta na głos i w odpowiedniej intonacji - GŁÓWNIE chodzi mi o rytm, to wkracza się jakby w surrealne obrazki, zwłaszcza część dotycząca ogrodu, ale i końcówka podmieniająca ten sielankowy obrazek, na industrialną pustkę (niemal turpistyczną rzeczywistość). 

Ten tekst nie ma oczywiście nic wspólnego z Lemem i jego stylem pisania. Tamten link niżej, w komentarzu do --> @Antoine W zawiera moją liryczną wersję opowiadania - Lema --> pt. "Eden".

 

Ale rozumiem, że odnosisz się po prostu do dyskusji o Staszku Lemie i wyrażasz subiektywny pogląd co do jego stylu opisów w fantastyce - sumarycznie. Masz racje, Lem jest techniczny, zimny w narracji. I do Pań przeważnie raczej nie trafia, lecz to nie musi być regułą. Uwielbiam technikę, technologię - może dlatego do mnie akurat Lem przemawia.

 

Rozumiem grafika dość "pokuśna", ale i ten poeta (Percy Bysshe Shelley) o którym jest ten tekst - pośrednio, to również był -> "pokuśnik".

 

Rozumiem, że średnio? przyjmuję, postaram się w przyszłości krócej i mniej surrealnie ;) Pozdrawiam Ciebie serdecznie ;)

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Nie mam wątpliwości ;) Bo masz --> "Romantyczną DUSZĘ", jak w tytule wiersza. Ale DUSZA, to przede wszystkim aspekt krystaliczności zmysłu i bez zakłóceń w wymiarze stricte cielesnym. To najwłaściwsza cecha DUSZY. Co o tym sądzisz Valerio?

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Kochania mówisz? No TAK. MIŁOŚĆ I TOLERANCJA SĄ NAJWAŻNIEJSZE. Ten wiersz, też w pewnym sensie opowiada o miłości, i o tolerancji. Miłość P. Shelley'a i Harriet nie wynikała z definicji DUSZY. Tak potwierdzam. MIŁOŚĆ JEST NAJWAŻNIEJSZA. Jak poszukuje się substytutów to nie jest już tak wiarygodnie. Choć może być prawdziwie - chole..a to życie jest skomplikowane.

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

To się cieszę, surrealny przedstawiciel nurtu polski Kostrowicki czyli --> Guillaume Apollinaire pewnie uchyla kapelusza z innego wymiaru

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

 

Rozumiem, rozumiem,wnukom kiedyś przeczytasz   Mam nadzieję, że chociaż nad tym wydrukiem na zielono lub niebiesko stoi moje Imię i Nazwisko

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Dopisz, dopisz

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

A wiesz co jest najgorsze dla autora tekstu? Otóż, fakt,że gdy spoglądasz na treść na drugi dzień, lub za tydzień albo powiedzmy -->  za rok, to masz potrzebę, by tekst w jakimś fragmencie zmienić. Dlatego ważne jest by tekst poleżał sobie dłużej w szufladzie. Ta pokusa metamorfozy tekstu czasem jest tak wielka, że nie można się jej oprzeć. Założę się, że każdy autor tak ma. Pokusa ustaje, gdy tekst jest skonsumowany np. w interpretacji innego artysty, dowolnie i do wyboru --> np. muzyka, gdy do treści wdrożona jest obca aranżacja. Wówczas tekst wydaje się ok. Tutaj np. dziś już zmieniłbym szyk tytułu. „Dusza romantyczna” - byłoby klasyczniej. Taka myśl na marginesie.

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

A właśnie nie! Zmieniaj, poprawiaj, na tym polega warsztat autorski. Tym bardziej jeżeli to wyjmujesz z szuflady. Teksty są twoje

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Mnie jak coś wk..a to zaraz zmieniam. No ale ty przecież "chlapiesz"atramentem  

NACIERANIE? upsss. Kurde, ty to jak ta gejsza z mojego wiersza Kiedyś miałem zarzucić na portal, ale nie zdecydowałem-->  bo to sielanka skośnooka Czytaj!  

 

 Tomasz Kucina

 

Gejsza-


cudną jest sztuka kochania
na Honsiu śmiało ją przeżyj
na wyspie w mieście Toyama
w alkowie japońskiej gejszy

 

tarasy ryżowych pól
desenie buddyjskich szkaplerzy
cielesny głód podmienisz w  kult
gdy gejsza ciebie namierzy

 

w kraju kwitnącej wiśni
miłość ozuta czerwienią
jak teatr Kabuki się przyśni
jedwabie w słowiki podmienią

 

zawstydzi nas Kamakura
z brązu posąg buddyjski
gdy lawą wytryśnie góra
Fudżi-San – song japonistki

 

staniesz się potulniejszy
choć sake pobudzi twój zmysł
w alkowie japońskiej gejszy
pierwszy jej dotyk – spisz

 

odleci gołąb z papieru
star-trek czy origami
uczepi do puloweru
wdzięcząc gejszy kształtami

 

imbryk – z fajansu ostronos
orientem zapachnie herbatą
gejsza porzuci kimono
jej ciało spotka się z matą

 

dobędziesz różowej piersi
powieki zaprószą noc wstydem
tu gejsza zacznie noc pieścić
i dotkniesz jej czarnych skrzydeł

 

w lumenach buddyjskich ołtarzy
pokąsasz miedzianą cerę
wypieki na młodej twarzy
tłumaczą aż nadto – za wiele

 

północą – w mieście Toyama
zakwitnie znów drzewko bonsai
dyskretnie uchyli  – gwiazd brama
uciekaj! to gejszy raj

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Valerio, to mega oldskulowy tekst. Można śmiało uznać --> na tyle, że wcześniej zaszedłbym na pieszo do Japonii niż do czasu w którym wiersz powstał. Jeden z pierwszych mych tekstów. Zaraz tam fantazje. Ustaliliśmy wszakże wyżej, że zawsze stoję poza tym co piszę. Zaangażowanie emocjami jest tylko w planie tekstu. Mam nadzieję, że rozumiesz nasze iluzoryczne komentarze. Z mojej strony dyskusja ma charakter mocno nierealny

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Nie możesz w tekstach u mnie poszukiwać - mojego sumienia. Obiecujesz?

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Napy, żel, mata, Ada pada, a tam leży pan.  
    • @Manek     Tobie też życzę więcej rozwagi i otwartych oczu.  Nie wspomnę o ustawach topiących polskie rolnictwo, leśnictwo itd Ale przypadkowo słuchałem rozmowę dwóch młodych Niemców i byłem przerażony. "Polaczki wybudowali nam drogę do Gdańska a potem przedłuży się ją dalej. A z dalszej rozmowy temat tylko ubrany w inne słowa  "Drang nach Osten"  Niemcy nigdy nie były i nie będą przyjaźnie nastawieni do Polaków. A wszystkie firmy niemieckie na terenei Polski należy przejąć w ramach odszkodowań za straty II wojny   Pozdrawiam - piszę o faktach a nie "patosie"
    • Akta generała: Ma las Ala, mała renegatka.    
    • @Leszek Piotr Laskowski    

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Tak…   śliczny i refleksyjny wiersz! Dziękuję!   
    • GOŚC. 14:92 GOSPOD. (Kakaowe oczy kawiarenki) 'Jaki afekt budzi we mnie to, Źe toczysz tak ciemną łzę Biodra Twe mają moc Voodoo, co jak w kawie wrze, By mnie porwać z lektyki mej I na barw skalanie wieść' L. Mackerel-Ling, The Road to Mandate, Ay Pierwszy był Chris, a może Leif Albo pewnie jakiś Czukcz Na pewno przedtem ktoś w czas Trias Lecz nie mocz ócz u historii uczt Chcę by wrócil Victorii czarny szyk By znów wpłynął w podbrzusze ziem Drake By przypłynął herbatą Prince Polo dryg "First we grab Hong Kong, then Garcia's steak" Płynę, gdzie chcesz, aż w historii błąd Czy spotkasz mnie choć w drogi pół?  Co noc budzi mnie twój duch koloru blond  Twych lędźwi trzcin wciąż dziki ląd  Million dusz oddał bym, by je wziąć na stół... Był jeszcze Jacques de Mauvais-Quartier Co świata ćwierć dzielił na dwie  I (później już)  kowboje z GRC, Co w gardła wciskali tlenu biel I żeglarze ci z Mają Kwiat,  Co zaszczepili Nowy Świat Antygenem na żenaua I ludem wybranym, bo tak ...   A później  tylko parę chwil Dzikich żywili, serwując im  Znoszone płaszcze, których  styl  Dusze niemyte zmielił w pył  A simiesques, skorych do psot  Mieszkańców Kwiatów Cnot Wdrożyć chcieli w melancholię błot (Też kulą w płot) I Nuevo Julius Court-Caesar, Ten, co to zęby złote zżarl  Na piramidalny wręcz czar  Dżungli, gdzie ciągle Maj  Inni też się chcieli wbić W twój wąwóz, i tam rosę spić, Gdzie Kilim Nadziei żartu szczyt, Co zanurza stopę w żar,  Gdzie Czarnej Królowej Staw Im też powiem cześć,  Jak Stanley'owi dr Sam: [Wyst. Zesp. 'Grobów Jard i Żołądka Treść'] "To wam śpiewam tę pieśń, Coście dobyli pereł deszcz Twardy jak słonia kość, Nie szczędząc cudzych łez" [Do czarnej polewki z łez  Przygrywa White Power Bastion Band  I jego Scoutesses]: „Jak chcesz, to weźmij mnie Samej nie pozostaw. Nie Tak. Oczywiście chcę… Tak, ja pragnę cię..." "A ja dam ci Drążyć aż po świt Ziemi czarnej dni Work will make you free  Obiecuję też, Gdzie nie pada deszcz, Dobyć strumień łez 'K-46 I Twych krwistych ziem  Każdy  orać metr, Stopę… niech płynie krew,,," To mówiłem ja: Rudy-Yard, Lew, Co niemytym kazał nieść Brzemię przeznaczone mu  I  Ferdek, co nie przeżył jamais vu Zamiast on im, oni kęsim kęs zrobili mu I Vasco (ten kto?), i  Half-Cooked  Lord Sandwich z białych mięs  Tak mocno w bagna wbili pal, Że nawet wszechmocny poczuł lekki żal, Bo nic to pomocnych ofiara  ciał, Lecz jego krajobraz  nie taki być miał  I choć siwiejącą hordę obrócili w śmiech (A to przecież nie jest grzech) To  wnet wzięli pod mordy nie dwóch i nie trzech  I zadęli w imperialny miech : Święta Samotrzecia jęła eksportować śmierć  Komponując ją w marsz, gdzie nie stąpnęła stopy biel: Wpierw Planetę Czukcz wzięła na cel,  Potem zapadł wyrok, by raźniej, we trzech: (Lecz wychodzę przed -najpierw wstąpienie w dół,  By dosiąść góry chociaż pół  I czarnego  złota złóż  I krainy złotych zbóż  I winogrona  złocistą kiść - Gdzie tu dalej iść?  Zgubiłem rym, a już wim: Gdzie Rzym. Gdzie  Krym!): Więc na Donieck kurs Choćbym miał stracić/'straciłem Kursk  Lecz co dalej? w sukurs mi pójdź, Wiem: na razie tylko czarnego morza source, 126p  w Moskwicza mgle  (Nie no, nie: jak maluch zje znówrozpędziłem się, Więc ad REM): Wstali w rytm silników T- (Nie, też jeszcze nie!) W staccato AK-Sorok-Siem (To też później, jak Paris, je t'aime)  Więc wracam do ad rzecz (Co jeszcze tu wam mogę rzec?  A, już wiem;) Teraz ze sto lat bez, (Napoleon przyszedł i odszedł precz I wreszcie Odin Siem (To już było, tak wiem) I  prawie pokój wsiem Gdyby nie Varsovie, je t'aime (quand même!) A potem nie swój pokój znów Aż gdy sojusz orłów dwóch (Czy krzyży łamanych na słuch) Złamany przez wojsk ruch... Nieważne, bo czasu duch Solingen, ostatni  Wraży régime zdmuchnął w puch I kres położył drugiej z dwóch (Jak na razie, uch - Dotarłem już do sorok piat'! Błagadarion, bliat': Po polsku: kocham twoją nać) Potem znów spokój, ludów brać Przez następne sorok piat' (Z interludium na "Wrogów ludu brać, Cisza nocna nad Wełtawą i Dunajem ma trwać!") (A, jeszcze to w  Kabulu kaboom Kursk (znów), północno-wschodni rząd trumn, W Biesłanie na szkoły boom  I w Groznym groźny stali szum (Dobra, a dwadcat dwa?) Zaraz, jeszcze dix quatre:) Potem jak gdyby niby nic (Dobra, bloki poszły w gaz, A Solowjow to był niemy widz, I w krainie win było sumo w gimnastyk czas), Lecz to  nic na miarę zehn und vier: (Ich weiß, wartest aut dwadcat dwa) Więc najpierw idzie walka o żwir  - Betoniarek z Doniecka dna  I od morza czarnych plaż (Czekałeś, czekałeś, aż:) Voici deux douzaines du mois volage! "No a potem już niebo, to niebo nieb Im wzięło i runęło na ich ten łbów łeb No a potem to już tylko gleba gleb I potem tylko jeden wielki... żleb! A potem ich porwał bomb żelazny cykl  Ich porwał los ciężki jak MiG... (Nie, ich porwał  In the Sky Gig  Nie ich nie Samsona fryzjer strzygł) Czy to będzie już wreszcie Żukowa Rżew (Za skalania Żdanowa grzech) W Steinera w futro pieca  zew  Czy Endlosung wszystkich  trzech? Że śmierć przyniosła ich kompozycję Zstąpienie A w ich metalu śmierć Niosła -126 Czy w szeregu tog Diora Czy w czerni Crayon d'Or Czy w logo "Zemsty" "Thor" Peu importe: Umarli; Ta sama różnica, odłożyli ją na bok. Czy jechali na Rossiniego z niższych sfer? A może na Rossinie przez kanał La Manche? A może na deskach Rossińskiego? Czyżby grzyb zetonął w ukraiński barszcz? W prawowierny kult? Ah, Я сошёл c сил Я сошёл с, Czy w jedność  przemienił się W szereg czarnych zer Lecz to ty już trzymasz ster; „Na właściwej ścieżce. Na wiernej „ścieżce” Sześćdziesiąt, pięćdziesiąt, czterdzieści… Atlantydy ląd…  Utopii kut!!! Lekcja pokory (w bemol 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...