Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Śnieg, kurwa śnieg!

Ciężki lekkością jak kamień z serca.

Cieszy skurwysyn jak mało co.

Chuj, że zimno.

 

Śnieg miejski ubłoceniem.

 

Zasypał chodnik, trawy i drzewa.

Nie jebnę się teraz na ławce

bo bym dupsko sobie uświnił.

 

Zresztą kawałek chodnika

ktoś szuflą odpierdolił.

I zrobił to dobrze. Dzięksy!

 

Pięknokształtne płatki, krzywe bałwany.

Rękawiczki utytłane dziadostwem.

 

O, zaspałem z pisaniem... Dryń!

Są zaspy są.

 

Dajcie mi tu mądrego

od zmian klimatycznych.

No i co proszę Waćpana?

 

 

Przekleństwa w poezji i pisaniu są dyskusyjne. Warto jednak pamiętać, że niekiedy świetnie wyrażają radość:)))

Edytowane przez Leszczym (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@w kropki bordo Kurczę miła Pani, a ja tak lubię Pani wiersze. No nic, miłość nieodwzajemniona:)) Może i psu na budę, nie przeczę, ale zajebistą radość czuję od wczoraj z powodu właśnie śniegu. I o tym jest ten wiersz. Bluzgam i przeklinam z radości, że w moim mieście śniegu nareszcie napadało:)) Tak, czy inaczej dzięki za komentarz:) 

Opublikowano

@w kropki bordo To jest tylko zapis radości z chwili i śniegu. Tu nie ma nic wynikać. Moją lekko ukrytą intencją było pokazanie, że można przeklinać z radości. I że wtedy tekst inaczej wygląda, mimo tych wszystkich kurew i chujów. Zamierzenie to jedno, a efekt to drugie. Zresztą tak naprawdę miałem cel żeby pewna miła Pani do mnie napisała, a to się udało :))) Mogłaby jeszcze zostawić lajka, ale byłoby za dużo tego dobrego jak na jeden wieczór.

Opublikowano

był tu kiedyś Henryk Bukowski( No nie oryginał)co tak bluzgał więc aż taki oryginalny nie jesteś i mnie wiersz nawet ubawił trochę bo taki bezpośredni jak Bukowski właśnie (oryginalny)kiedy np. pisał że się wysrał nad rzeką i dupsko podtarł liściem . Nieraz tak robimy ale nie każdy by o tym  w taki bezpośredni sposób napisał. to jest dyskusyjne. ale przecież to nie cały Bukowski i myślę , że to nie cały Ty , tylko teraz bo tak Ci radośnie bo w końcu kurwa napadało , Szkoda , że nie na Boże Narodzenie , ale dobrze , że w ogóle. Podzielam radość kolegi serdecznie pozdrawiam ,bez względu na to, czy lubisz moje wiersze czy też nie. To bez znaczenia , choć byłoby miło

Kredens

Opublikowano

@Stary_Kredens Dzięki za komentarz i kawałek historii tego forum. Ja raczej nie będę szedł w stronę bluzganych wierszy, bo to nie do końca moje klimaty. Ot może taki popełnię od czasu do czasu;) Przyjżę się też Twoim wierszom. Coś widziałem, ale nie przyjrzałem się do końca:)) Śnieg mnie od wczoraj wyraźnie ucieszył:)))

Opublikowano

@Leszczym Mimo to, że tu gdzie mieszkam, w lutym temperatura dojdzie do -30 a nawet do -40, teściu powtarza, że ociepla się klimat. 

Mieszkam tu od 13 lat, no więc skąd mam wiedzieć. Za krótko obserwuję temat.

A cieszyć się ze śniegu przeklinając - na to znowu jestem za stara, ale kiedyś więcej przeklinałam, szczególnie kiedy pracowałam na budowie.

Przynosiłam sporo pożyczonych słów do domu. Więc umiem sobie wyobrazić, że można. 

Pozdrawiam i życzę tyle śniegu, żeby nie robił aż takiego wrażenia. 

Miłego dnia :) 

 

 

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Mokre Boba jaja boberkom
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        @LessLove Bardzo dziękuję za tak obszerną wypowiedź. Przeczytałam wnikliwie tak, jak potrafię, tzn.jakie są możliwości mojej percepcji :)   Właściwie zgadzam się z prawie całkowicie z tym, co napisałeś wyjąwszy to, że mój tekścik jest obojętny wobec Istnienia - cechy boskiej. Nie. Ten który jest - jest ponad (tym materialnym) życiem i ponad śmiercią, która dotyczy tylko życia, które znamy tu, na Ziemi. Ale On nas zna i chce, byśmy poznali, dotarli/wrócili do niego. Tak jak piszesz, jesteśmy oddzieleni i to jest nasz grzech. Pisząc - 'życiu życie a śmierci śmierć' - pisałam o tym, co dotyka nas, ludzi - co nie znaczy, że neguję istnienie tego, co jest ponad światem ludzkim (no i pod nim :)). Ateiści nie mają problemu w widzeniu tego, co jest pod nimi, ale mają trudność w zobaczeniu tego, co jest nad nimi. Choć z drugiej strony oni są też w drodze, szukają i nie chcą ślepej wiary i może tym sposobem łatwiej im szukać też w sobie a nie na zewnątrz? Choć to oczywiście nie reguła.    Tworzenie (życie, synteza) i śmierć (rozpad, analiza) istnieją w pewnym interwale rzeczywistości. Ale jest jeszcze rzeczywistość boska, gdzie istnieje tylko życie (tworzenie, synteza) i rzeczywistość demoniczna, gdzie istnieje tylko śmierć (rozpad, analiza). My, ludzie - pośrodku, trochę tego, trochę tego. No i mamy dwie główne drogi (oprócz oczywiście wielu wielu dróg , w których synteza i analiza mieszają się w różnych proporcjach - w różnym czasie i kontekście). No ale w rozwoju, tak czy siak, dochodzimy 'do ściany ', kiedy pozostaną tylko te dwie główne drogi i trzeba będzie dokonać wyboru, synteza czy analiza, życie czy śmierć.  Rzeczywiście, fizyka pomaga to zrozumieć poprzez to, że w punkcie krytycznym zachodzi przemiana (np.kwantu w falę lub w drugą stronę - fali w kwant). Od razu zaznaczę, że w liceum miałam tróję z fizyki :) Nie lubiłam jej i nie rozumiałam, może dlatego, że nauczycielka też jej nie lubiła, do czego nam się przyznała :);) Chciała studiować co innego, ale się nie dostała, a na fizyce było dużo miejsc, wystarczyło zdać jako tako. Ale teraz lubię sobie posłuchać ciut ciut z tego zakresu i w sumie zdumiewa mnie, że ludzie, którzy mają mniej więcej taką samą wiedzę z zakresu fizyki na najwyższym ludzkim poziomie (bo przecież nawet jak nie odkrywają czegoś sami to istnieje między nimi przepływ wiedzy, informacji) - są odmiennego światopoglądu w kwestii tego, czy Bóg istnieje czy nie istnieje. Ale to takie ludzkie... Jesteśmy podzieleni także w tym obszarze. Tak jak zauważyłeś, często nie podajemy sobie ręki a wręcz istnieje rozłam a często gęsto wzajemne zwalczanie się w obszarze nauki i teologii. Czytałam fascynującą autobiografię Marka Abramowicza "Między Bogiem a prawdą" (polecam, jeśli nie czytałeś, oprócz wątków osobistych także fizyka i deklaracja wiary). Jest w sumie naukowcem ewenementem, bo często podkreśla swoją wiarę, inni fizycy (ci z górnej półki) cicho siedzą w tej kwestii. Wspominasz księdza Hellera. Mnie na myśl przychodzi ksiądz profesor Sedlak, który mimo, że był księdzem był też zagorzałym naukowcem, a w dodatku, o zgrozo ! ;) poszukującym też w obszarach tzw.parapsychologii(i przez to  negowanym w swoim teologicznym środowisku). Ale tacy ludzie są światełkiem nadziei, że wszystko da się da połączyć (synteza).  Tak jak piszesz, jest jedna PRAWDA ale póki co, dążymy do niej różnymi dróżkami i na różny sposób. Każdy z nas ma swój kawałek pizzy ;) Może tak: prawdzie - życie  kłamstwu - śmierć    :)   Dzięki i zdrówka       
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        predyspozycje ma wrodzone by kimś kierować i dowodzić słowo jak powie to już powie i z głową w chmurach stale chodzi   potrafi kochać i być czuły zawsze pomagać tej jedynej więc ona szyją jest z reguły i kręci głową bez przyczyny   a bywa czasem że przekręci i zerwie głowę z kręgosłupa zginą zasady dobre chęci rozwód - problemów zaraz kupa :))))  
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Witaj - fajnie że tak trzeba - dzięki -                                                                       Również życzę miłej niedzieli. @Leszek Piotr Laskowski - @Poet Ka - @Adam Zębala - @andrew - dziękuję - 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...