Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

@Marek.zak1 Witam Marku. Masz rację. Ja chorowałam parę lat temu i wtedy czułam, jakby ten mój czas zapadł się pod ziemię, jakby zniknął. Ciężko mi było go z powrotem odnaleźć. Sam się znalazł, a lepiej to zawsze tam był. Dzięki Bogu! 

Pozdrawiam wzajemnie i życzę szczęśliwego Nowego Roku!

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Edytowane przez Karina Westfall (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Czytam "czas" w Twoim wierszu też jako "życie"... I czytając ropoznawałam głębiej jego naturę. A koniec wiersza, jego puenta bardzo mnie poruszyła.., jest niezwykle trafna i jednocześnie pocieszająca, jak objawienie :) Dobrego czasu życze Ci w Nowym Roku!

Opublikowano

To jeden z moich ulubionych bohaterów lirycznych (oprócz ślimaka i stonogi)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Opublikowano

@Waldemar_Talar_Talar Waldku, dziękuję za czytanie i bardzo się cieszę, że wiersz Ci się podoba.

Raz jeszcze dziękuję za prezent w formie tomiku z Twoją twórczością, która bardzo lubię czytać.

Czuje się poruszona i zaszczycona.

Życzę szczęścia i słońca,

Pozdrawiam serdecznie.

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Opublikowano

@Karina Westfall

 

Mi też. Wzajemnie

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

.

Z moich tutaj to na pewno Czasozżeracz, Oszczędność czasu, Czasocisza i pewnie jeszcze z 400 innych

Gość Radosław
Opublikowano

Zatrzymałem się przy czasie. Życzę pełni w czasie. Wszystkiego najlepszego. :) 

Opublikowano

@Karina Westfall Wiersz, że tak go nazwę, bez urazy, jest samo zaprzeczeniem. Tak go odbieram, chyba, że choroba, o której napisałaś, powoduje, że nic się nie liczy, nawet czas, a raczej może on właśnie się liczy? 

 

Moim zdaniem odmienia nas( ów czas), ale to moje zdanie. 

 

Zakończenie dość zaskakujące biorąc pod uwagę wcześniejszą treść.

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Tak jest wszędzie, aczkolwiek( ... ) przepadł

                                                 jak kamień w wodę. 

 

Użyłaś też słowa teraz. To mnie zastanawia. Czas to również owo teraz, mamy trzy czasy. Dość zagadkowy jest dla mnie Twój wiersz Karino. Szczęścia na N.R. Justyna 

 

P.S. A może ten tytułowy wyraz jest wynikiem choroby? Wiesz, ja też nieco chorowałam i wtedy utraciłam poczucie czasu. 

Opublikowano

@Justyna Adamczewska Justynko, cieszę się, że napisalaś.

Wzielam sobie do serca i do głębszego przemyślenia to, co napisałaś.

Myślę, że każdy człowiek inaczej odbiera czas, szczególnie w ciężkich momentach. 

Pozdrawiam Cię wzajemnie i życzę Ci słońca i radości w tym Nowym Roku.

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Mniej więcej gdzieś przy Sobocie w weekendy było tam po robocie Z powodu Jasia Naszego kochasia Całą odwalał, bo przyniósł go bociek
    • @Nefretete o a to miłe porównanie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      emwoo to przecież prawie nastolatka gdzie mi starej babie do Niej Ale to miłe dziękuję  Miło że zerkasz pozdrawiam serdecznie @violetta
    • @Arnold Lane Rybak w Teatrze   Huczne oklaski wznoszą na scenę Spektakl zagrany, jak koncert z nut. Jakież w Aktorów wstąpiło marzenie – W górę wzleciały - kapelusze z głów.   Więc lecą tak świsty i aplauz wzruszony Niech blask ich dumy - za scenę niesie; Dyrygent liczy te tuziny gęb, Niechaj zachwyt we foyer rozniesie!   Aż Rybak wstaje i pyta;     „Czy leszcze biorą na chleb?”   Oburzy wnet się publika;  Choć nikt do gardła –     jemu nie fika, Pod nosem tak myśli: „Pan puknie się w łeb!” I do domów publika znika.   Ach, biedny ten Rybak,     co Błaznem sam jest – Gdy na strzępki go szarpią jak dzika Wilki srogie, tym winem spojone.   I jak ten Rzecki, z ogonem skulonym Wlecze po przednie miejsc futerały - Tak w ludzkie serce – będzie wpatrzony, Które chłodem odpowie niemrawym;     Jak wdzięk Izabeli,       gdy nie ma żony. A publika z niego zaśmieje…   Stanę wtem Ja — bez sławy na scenie - Rękę wyciągnę, gdy foteli las od grozy ustanie; I jeszcze raz, zapytam Ciebie:     „Czy leszcze łapią na chlebie?”
    • Twoje ciało pamiętam szybciej niż powinienem jakbym wracał drogą którą kiedyś już znałem gdzie oddech staje się cięższy gdzie skóra odpowiada wcześniej niż słowa uśmiechasz się przez sen   przestaję wierzyć że spotkaliśmy się pierwszy raz   najbardziej boję się jednak że to wszystko wymyślam   dotykam Twojej duszy ostrożniej niż ciała   jakby była czymś kruchym co już kiedyś trzymałem w dłoniach i zgubiłem   są w Tobie obrazy których nie rozumiem nagły smutek znajomy błysk w oczach cisza która nie jest obca   czasem patrzysz na mnie jakbyś pamiętała więcej ode mnie   jakby ciało wiedziało zanim zdążyliśmy się poznać kto już raz Cię...
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...