Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

 

 

wlazł kotek na płotek i miauczy cichutko
że mleczka w miseczce miau bardzo malutko
że myszy niedobre bo nie chcą się złapać
i nie ma nikogo kto kotka miau drapać
miau

wlazł kotek na ławkę i zwinął w kłębuszek
lecz zasnąć nie może bo burczy mu brzuszek
i jednym lub drugim oczkiem wszerz świdruje
i słucha i niucha bo noskiem coś czuje
miau

to jeden z wróbelków na ławce siadł obok
zaćwierkał milusio: posiedzę tu z tobą
kotek zachwycony zerknął na skrzydełka
jest pomiędzy nami przyjaźń bardzo wielka
miau

zdaje się, że ptaszek zna kotka od dawna
po tej korelacji została mu czkawka
ćwir
ćwir
ćwir

ćwir

 

 

 

Opublikowano

@iwonaroma  Jak zje się za dużo, to jest takie czkanie-zasysanie-pianie.

Wróbelek zjadł kotka i dostał czkawki z obżarstwa...

Dziękuję, Pozdrawiam.

 

@Kot Nieeee! To wróbelek czkał, bo kotka zjadł. To był naprawdę krwiożerczy wróbelek :]

Dziękuję, Pozdrawiam.

 

@Father Punguenty Hahahahaha, Staruszkowie tacy są, ciu ciu ruciu i bach przez łeb lachą :]

Dziękuję, Pozdrawiam.

 

@Waldemar_Talar_Talar Oczywiście, niech tak zostanie.

Dziękuję, Pozdrawiam.

 

 

@Gathas @Silver @Marek.zak1

 

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

  • ais zablokował(a), odblokował(a) i zablokował(a) ten utwór
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Złote wisiorki na jabłoni. Świecące świetliki wokół nich. Spoczywają na gałązce. Panuje wszelaki zen ich duszy.   Młoda, najświętsza panienka zbliża się do złocistej jabłoni. Jest pogrążona w umyśle. Spogląda w dół. Przed nią otwiera się szeroki szereg świateł. Migają jak słodycz cytryny.   Widok tego obrazu zapiera jej dech w piersiach. Chciałaby tam zejść. Przytulić tych ludzi. Ucałować ich i zabrać ich smutki.   Uklęknęła przy złotym drzewie. Złożyła dłonie jak do modlitwy i rzekła: "Nie smućcie się dzieci. Wybaczcie sobie." Wtedy uroniła jedną łzę.
    • @marekg   kiedy czytam, budzi się nostalgia potrzeba jakości duchowej - smaczek jest z Ezry Pounda 
    • @Christine Ja się uspokoję, przyrzekam, za bardzo się rozkręciłam - ale wiesz, wena jest kapryśna. Bywa, że jest jest jest pełno, a później, długo, długo nic.  Trzeba brać, co daje :) @MIROSŁAW C., Dziękuję :)  
    • @Berenika97 Bardzo dziękuję !!!   Armia macedońska z pewnością dysponowała "służbą medyczną". Źródła są w tym zakresie co prawda bardzo skromne (zazwyczaj medyk pojawiał się w kontekście kolejnych ran Aleksandra), ale pośrednio wskazują, że one istniały (np. gromadzenie rannych w jednym miejscu, tak aby król mógł się przejść i podtrzymać rannych na duchu).  Natomiast można bezpiecznie założyć, że po większych starciach stawały się one absolutnie niewydolne. Jeżeli dodamy do tego, że pierwsi "w kolejce do lekarza" zapewne byli Macedończycy, to najemnicy, sojusznicy itp. musieli sobie sami radzić i liczyć na personel taborowy lub kolegów z szeregów. Stąd i niewesoły los Agrianina.   Ciesz się tym bólem. Tylko żywi czują żar. Trupy już milczą.      @Christine Stara prawda - człowiek czuje się nieśmiertelny dopóki się nie zepsuje :(   Dobrze jest wtedy mieć kogoś, kto poda kubek wody ...   Daję ci wodę. Ale nie dam ci dłoni, byś mógł się oprzeć.   Muchy już idą. Wiedzą, żeś jeszcze ciepły. Odpędź je gniewem.    
    • @Christine Dziękuję, myślę podobnie, chociaż ten prezencik raczej miał symboliczną wartość materialną ale znaczenie między pytaniem a zgodą - wykalkulowane :) Niby zabawne, a jednak... 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...